Skip to content

Najlepsze wypowiedzi trenerów po Week 15 – część 3

Nareszcie udało nam się dotrzeć do końca tej niezwykle długiej kolejki. Przyjrzyjmy się zatem czterem finałowym spotkaniom mijającego tygodnia.

Las Vegas Raiders 16 – 14 Cleveland Browns

Raiders nadal żyją i walczą o play-offy, aczkolwiek obecnie są w tak samo beznadziejnej sytuacji jak Browns, ale także Dolphins i Broncos. Walka o te ostatnie miejsca będzie zacięta, ale Rich Bisaccia jest pewny, że dzięki takim zawodnikom jak wybrany do Pro Bowl Maxx Crosby, Raiders będą walczyć.

Chyba wszyscy słyszeliście, jak powiedział “Mam tylko pięć sacków”. Musisz nauczyć tych niektórych zawodników, żeby nie patrzyli tylko na liczby. Nie tylko zawodników – kibiców i dziennikarzy. Popatrzeć na to, jak ogromny wysiłek wkładają w każdą akcję, w każdy trening. Dlatego Maxx jest idealnym przykładem tego, czym powinni być nasi zawodnicy.

Browns byli po prostu rozstrzelani w ostatnim meczu – nie było nie tylko Bakera Mayfielda, ale także trenera Kevina Stefanskiego, który po raz kolejny nie mógł się pojawić za linią boczną. Wszystko wskazuje na to, że obaj mogą wrócić do siebie i być z drużyną podczas meczu z Green Bay Packers, ale trener ostudził zapał:

Niespecjalnie się tym przejmujemy, bo i tak to praktycznie nic nie zmieni. Trzymamy kciuki, że wszystko się uda i wrócimy do naszej drużyny. Ale na razie nie chce mówić o spekulacjach, czy nadziejach. Pogadamy o tym, jak faktycznie będziemy mieli jakieś konkrety.

Minnesota Vikings 17 – 9 Chicago Bears

Mike Zimmer nie lubi zegarów na Soldier Field w Chicago. Nie wiemy czemu, ale nie lubi. Dlatego też skrytykował całą sytuację z końca ich ostatniego spotkania, kiedy to Justin Fields zdobył przyłożenie po 19-jardowym rzucie do Jaspera Horsteada.

W tamtym momencie to już nie miało żadnego znaczenia. Moim zdaniem ten mecz powinien się skończyć po poprzednim rozegraniu. Na zegarku było tylko 6 sekund. Ale nie zamierzam znowu gadać o zegarach w Chicago. One nie są do końca wiarygodne moim zdaniem i nie chcę o tym myśleć. Wygraliśmy i to jest najważniejsze.

Matt Nagy już natomiast zaczął wybiegać w przyszłość, sądząc że będzie trenerem Bears jeszcze w przyszłym sezonie. Trener przyznał, że nie jest jeszcze w stanie podsumować tego sezonu, oprócz oczywiście faktu, że Chicago już na play-offy się nie załapie:

Podsumowanie zrobię dopiero po zakończeniu sezonu. To wtedy będzie czas na refleksję i zobaczenie, co zrobiliśmy dobrze, co źle, co zostawić, co zmienić. Taka jest twoja robota jako trener główny. Robię to każdego roku. Już teraz wiem, że ofensywnie nie byliśmy wystarczająco dobrzy. Ale to jest coś, co cię nakręca.

Seattle Seahawks 10 – 20 Los Angeles Rams

Źle się dzieje na północy. Seahawks praktycznie stracili szanse na play-offy, a ich wybitny duet Russell Wilson-D.K. Metcalf jakoś nie potrafi złapać ostatnio rytmu. Na temat wypowiedział się Pete Carroll, który chce pomóc swoim gwiazdorom na powrót do formy:

Żeby nie było – chłopaki dwoją się i troją, żeby ze sobą dobrze współpracować. Naprawdę się starają, mówią o ścieżkach, o pomysłach. My też staramy się to umożliwić, wybierając takie, a nie inne zagrywki. Staramy się, żeby piłka szła w jego kierunku. Ale do tego potrzeba dobrego rzutu i dobrego chwytu. Wiemy, że oni to potrafią zrobić, więc staramy się, by ta forma wróciła.

Sean McVay natomiast musiał po meczu pochwalić swojego genialnego skrzydłowego Coopera Kuppa, który w meczu przeciwko Seahawks oficjalnie stał się historycznym liderem  Rams w kategorii złapanych piłek w sezonie. To wielki zaszczyt, który McVay bardzo, ale to bardzo docenia:

Myślę, że Coop ma jakieś pojęcie o tym, co specjalnego robi, ale to jest najbardziej skromny i wyjątkowy zawodnik, z którym miałem przyjemność pracować. Nie potrzebuje tych wszystkich nagród, tego blichtru. Cieszę się, że nareszcie dopuścili go do Pro Bowl. Obecnie nie wyobrażam też sobie tego, by nie został wybrany do drużyny All-Pro.

Washington Football Team 17 – 27 Philadelphia Eagles

Ten tydzień był niezwykle trudny dla wszystkich drużyn – nie inaczej jest dla WFT, którzy przegrali dywizyjny pojedynek przeciwko Eagles, skazując się na ciężki los w przyszłych tygodniach. WFT musi nie tylko wygrać teraz wszystkie mecze, ale też przy okazji liczyć przy okazji na porażki innych, by mieć realistyczne szanse na play-offy, więc może być ciężko.

To wie również Ron Rivera, który skomentował wszystko, co się ostatnio działo wokół jego zespołu:

Próbowaliśmy sobie z tym poradzić. Wyjść naprzeciw temu wszystkiemu. Niestety, to nam się nie udało. Ale walczyliśmy – naprawdę walczyliśmy. Jestem wściekły i załamany, że przegraliśmy to spotkanie, bo mieliśmy szanse. Zawsze są szanse. Ale jestem też dumny z wysiłku, którzy nasi zawodnicy włożyli w ten mecz.

Nick Sirianni też nie krył rozczarowania przeniesieniem meczu o kilka dni, ale jego Eagles poradzili sobie z tymi trudnościami. Trener zauważył jednak, że mecz nie zaczął się po ich myśli i chwilę im zajęło, żeby dojść do siebie i “pozbyć się rdzy”:

Ten początek był bardzo rozczarowujący, ale widzieliśmy, że dużo chłopaków dzisiaj zasłużyło na pochwały. To dobre, drużynowe zwycięstwo. Jalen Reagor miał duży wkład i jestem bardzo zadowolony, bo na to zasługuje – mało kto tak ciężko pracuje. Po prostu cała drużyna pracowała razem na ten wynik. Zaczęło się źle, ale jak pozbyliśmy się rdzy, to weszła nasza pieska mentalność.

I tym sposobem dochodzimy do końca tego bardzo nietypowego tygodnia z NFL. Z tego miejsca chciałbym życzyć Wam i Waszym Wesołych Świąt w towarzystwie najlepszej ligi świata. Do zobaczenia!

Tekst i tłumaczenia przygotował Kamil Kacperski

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: