NFC Divisional Round: Los Angeles Rams (#5) @ Chicago Bears (#2)
Weekend z Divisional Round zakończymy starciem drużyn, które jako pierwsze zameldowały się w tej fazie bo obie grały swoje mecze Wild Card w poprzednią sobotę. Zarówno Rams jak i Bears dostarczyli tydzień temu masy emocji. Nie zapowiada się by dzisiaj miało być inaczej.
0:30 Los Angeles Rams (#5) @ Chicago Bears (#2)

Rams przystępują do tego spotkania jako nieznaczny faworyt i to pomimo tego, że niewiele zabrakło by tydzień temu odpadli z rywalizacji po meczu z kopciuszkiem play-offów jak należy w tym sezonie nazwać Panthers. Podopieczni Seana McVaya dość szybko objęli prowadzenie 14-0 ale później to gospodarze wysunęli się na czoło i na 2:38 przed końcem prowadzili 31-27. Matthew Stafford przez większą część sezonu był głównym faworytem do zdobycia tytułu MVP ale na końcu wyścigu wydaje się stracił go na rzecz Drake’a Maye. W tamto sobotnie popołudnie w Charlotte, Stafford przypomniał jednak wszystkim jak dobrym jest zawodnikiem. Poprowadził ofensywę Rams po zwycięski touchdown, nie zostawiając rywalom zbyt wiele czasu na odpowiedź. Podanie do Colby’ego Parkinsona było 3. Przyłożeniem Stafforda w tamtym meczu.
To właśnie za sprawą 38-latka Rams pozostają drugim największym (po Seahawks) faworytem do wygrania Super Bowl. Choć Matthew Stafford prezentował wysoką formę w każdym z dotychczasowych sezonów spędzonych w Los Angeles dopiero teraz po raz pierwszy został wybrany do drużyny AP All-Pro. Fazę zasadniczą skończył jako lider pod względem zarówno liczby jardów podaniowych (4707) jak i podań na przyłożenie (46). Passer rating na poziomie 109.2 to najlepszy wynik w jego karierze.
Nie wiadomo czy to Stafford gra tak dobrze bo ma do dyspozycji Davante Adamsa i Pukę Nacuę czy to obaj skrzydłowi notują tak dobre liczby dzięki swojemu rozgrywającemu. To trochę jak zastanawianie się czy pierwsza była kura czy jajko. Pewne jest, że tak potężnego tercetu QB-WR-WR nie ma żadna inna ekipa w lidze. Do tego groźny duet biegaczy w którym prym wiedzie oczywiście Kyren Williams ale Blake Corum także świetnie wykorzystuje dane mu okazje. Wszystko spaja kapitalna linia ofensywna, która w sezonie zasadniczym pozwoliła jedynie na 23 sacki (ex aequo z Broncos najlepszy wynik w lidze). Tydzień temu z Panthers, Stafford został zsackowany tylko raz.
Linia ofensywna Rams doskonale chroni swojego QB, a front seven defensywy równie dobrze radzi sobie z dopadaniem do rozgrywającego rywali. Dwaj pass rusherzy Jared Verse i Byron Young zostali wyróżnieni powołaniem do Pro Bowl a swoje do koszyczka dołożył także Kobie Turner. Cała trójka to młodzi zawodnicy – w drugim lub trzecim roku w NFL. Wydaje się więc, że formacja obronna ekipy z Los Angeles jeszcze przez lata będzie plasować się w czołówce rankingów przynajmniej tych dotyczących pass rushu.
Dzięki ciągłej presji na QB rywali maskowane są nieco braki w secondary. Nie są to w żadnym wypadku braki wielkie ale prawdą jest, że jeśli gdzieś szukać słabych stron Rams to chyba jedynie właśnie w kwestii obrony przed podaniami. Skoro Panthers potrafili zdobyć górą 264 jardy to ile mogą uzbierać groźniejsi w tym aspekcie Bears?
W połowie sezonu Rams dokonali zmiany na pozycji kopacza, zwalniając pudłującego na potęgę Joshuę Karty’ego a podpisując Harrisona Mevisa. W 13 próbach kopnięć, 23-latek pomylił się tylko raz – w przegranym meczu z Seahawks. Tydzień temu w debiucie w play-offach był bezbłędny – trafił 2/2 z gry i 4/4 podwyższenia.

Choć Caleb Williams ma za sobą bardzo udany sezon zasadniczy, nie udało mu się przekroczyć granicy 4000 jardów podaniowych a więc Chicago Bears wciąż czekają na pierwszego QB w swojej historii, któremu uda się tego dokonać. Najważniejszą statystyką w futbolu pozostają jednak zwycięstwa a tych udało się uzbierać tyle, by po trzech latach okupowania ostatniego miejsca w dywizji wreszcie wygrać NFC North. Wracając do Williamsa warto zaznaczyć że w dwóch pełnych sezonach w lidze, młody QB ma na koniec zaledwie 13 rzuconych przechwytów. To tyle ile w samym tylko obecnym sezonie rzucił Justin Herbert. Zeszłotygodniowy mecz Wild Card z Packers był pierwszym spotkaniem Williamsa w tych rozgrywkach z 2 przechwytami.
Mało kto o tym pamięta bo najważniejsze było to co działo się w 4. kwarcie – a tam Bears odrobili 15-punktową stratę. Kapitalny mecz rozegrał pierwszoroczny TE Colston Loveland, który złapał podania na łączną liczbę 137 jardów. To kolejny tydzień, w którym wybrany w 1. rundzie zawodnik pełni kluczową rolę w ofensywie Miśków. W dwóch ostatnich meczach sezonu zasadniczego zdobywał kolejno 94 i 91 jardy. Wygląda na to, że wreszcie wpasował się on w ofensywę ekipy Bena Johnsona, po tym jak bardzo powoli wszedł w sezon – po pierwszych sześciu spotkaniach miał na koncie zaledwie 116 jardów.
Ten mecz to starcie być może dwóch najlepszych linii ofensywnych w lidze. O ile w przypadku Rams świetna postawa formacji nie przełożyła się na indywidualne wyróżnienia o tyle Chicago może pochwalić się nominacjami dla LG Joe Thuneya (1st team All-Pro, Pro Bowl starter), C Drew Dalmana (Pro Bowl) oraz RT Darnella Wrighta (2nd team All-Pro).
Po przeniesieniu uwagi na drugą stronę piłki można zrozumieć dlaczego to Rams mimo gry na wyjeździe są faworytem dzisiejszego spotkania. Co prawda Bears za sprawą 7 INTów Kevina Byarda i 5 Nahshona Wrighta prowadzą w lidze w kategorii przechwytów jednak na tym kończą się pozytywy w defensywie. Tylko trzy ekipy w NFL pozwoliły rywalom na więcej jardów. Czasami jardy to nie wszystko bo można przecież prezentować tzw. podejście „bend but don’t break”. Owszem można, ale w Chicago nie ma to zastosowania. Tylko cztery drużyny są gorsze od Bears w liczbie straconych TD podaniowych. Można odnieść wrażenie że podania rywali przynoszą tylko jeden z dwóch rezultatów – TD lub przechwyt.
Dwie eksplozywne ofensywy. Sean McVay vs Ben Johnson – to starcie zapowiada się smakowicie i myślę, że warto dla niego zarwać noc. Zwłaszcza, że do końca sezonu pozostało już tylko kilka meczów.
Autor: Michał Cichowski
Categories
Michał Cichowski View All
Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)