Skip to content

NFL Conference Championship – zapowiedź Philadelphia Eagles – San Francisco 49ers

Już o 21, czeka nas pierwszy finał konferencji. O tytuł NFC zawalczą Philadelphia Eagles i San Francisco 49ers. Kto okaże się lepszy? Zapraszamy na zapowiedź wydarzenia, którą przygotowali Kamil Sławecki i Michał Cichowski.

Na wstępie przypominamy o naszej zapowiedzi weekendu w podcascie NFLplRadio:

A teraz przechodzimy do części właściwej…

Czy szykuje nam się powtórka z 2018 roku? Philadelphia Eagles ponownie wspięła się na sam szczyt. Przez sezon przeszli jak burza, poddając się jedynie trzem drużynom, kończąc sezon z bardzo dobrym bilansem 14:3. Taki sam bilans, lecz w drugiej konferencji, mieli jedynie Kansas City Chiefs, z którymi Eagles potencjalnie mogą spotkać się w Super Bowl.

Patrząc na siły drużyn przed sezonem, spokojnie można powiedzieć, że ku zaskoczeniu wszystkich  Philadelphia jest na miejscu na którym jest i jak widać dobrze sobie radzi. Zobaczmy w jakiej sytuacji znajduje się drużyna:

Eagles wygrali swoją dywizję, która w tym sezonie była najsilniejszą w całej lidze, z której aż 3 drużyny zakwalifikowany się do playoffów (Dallas Cowboys i New York Giants – obie drużyny są już poza rozgrywkami). Orły wygrały zarówno swoją konferencję oraz dywizję, co już może świadczyć o ich sile. Philadelphia w 1 rundzie playoffów miała przerwę, dzięki zajęciu najwyższego miejsca w konferencji. Gdy przyszła ich kolej, w drugim tygodniu rozgrywek, rozgromili Gigantów z Nowego Yorku. I tutaj pojawia się pytanie, jak drużyna zachowa się przy znacznie silniejszym rywalu jakim są 49ers?

Przeciwnik w nadchodzącym pojedynku:

San Francisco 49ers w poprzednim meczu rozprawili się z Dallas Cowboys, przez większość czasu kontrolując mecz. Co ciekawe, grali ze swoim rozgrywającym wybranym w tym roku w drafcie, nawet z ostatnim pickiem. Pojawiają się głosy, że drugi w kolejności rezerwowy QB Jimmy Garoppolo jest coraz bliżej powrotu na boiska, jednak nie zostało jeszcze potwierdzone, kto wystąpi w najbliższym spotkaniu przeciwko Philadelphii. Drużyna z San Francisco charakteryzuje się silną i szczelną linią ofensywną, przez którą defensywa Eagles będzie musiała się przebić. Na pozycji QB z pewnością to Orły mają znaczną przewagę. Trzeba jednak przyznać, że QB Brock Purdy z meczu na mecz pokazuje, że w komplecie ze swoją drużyną potrafi wygrywać. Trzeba jednak zauważyć, że gra rozgrywającego pod presją, powoduje mu trudności, a wtedy śle niepewnie piłki. Jeśli Eagles będą chcieli wygrać, na pewno będą musieli wykorzystać ten aspekt. Patrząc za to na Philadelphię, dużym plusem na pewno jest przewaga własnej murawy oraz kibiców. Orły w tym sezonie, w meczach domowych, mają bilans 7:2 (1:0 w meczach posezonowych) natomiast na wyjeździe 7:1. Drużyna przez cały sezon notowała średnio 28,1 pkt. przy 26,5 pkt. dopuszczanych przez przeciwników. Pozostałe aspekty poruszymy w dalszej części. Spójrzmy, co w swoich szeregach chowa drużyna z Philadelphii.

 Co pokazał nam ostatni mecz playoffowy?

Philadelphia Eagles w ostatnim meczu nie dała żadnych szans drużynie z Nowego Jorku i zdobyła aż 38 punktów (drugi najwyższy wynik w tegorocznych playoffach). QB Jalen Hurts rozpoczął mecz od serii skutecznych podań (5/5) i przyłożenia, które po złapanym podaniu zdobył dla drużyny TE Dallas Goedert. Niedługo potem po dobrej akcji defensywnej i przejęciu piłki od przeciwników po 4 próbie, Eagles, którzy mieli do przejścia tylko połowę boiska ponownie zameldowali się w polu punktowym. Tym razem punkty do tablicy dopisał WR DeVonta Smith. Nie trzeba było długo czekać. Defensywa przechwyciła piłkę rzucaną przez QB Daniela Jonesa. Kilka minut później, po zmianie posiadań i skutecznej akcji biegowej, Eagles wysunęli się już na 21 punktowe prowadzenie. Tym razem punktował RB Boston Scott. Do połowy regulaminowego czasu, na liczniku widniał już wynik 28:0, a tym razem, punkty zdobył QB Jalen Hurts przebiegając przez linię punktową. Przeciwnicy nie istnieli w meczu. W 3 kwarcie długo trzeba było czekać, ale punktami wreszcie zaskoczyli zawodnicy z Nowego Jorku. Następnie dopiero w końcówce 4 kwarty, do punktowania wróciły Orły kopiąc za 3 pkt., by na sam koniec zdobyć ostatnie przyłożenie (RB Kenneth Gainwell).

QB Jalen Hurts zagrał dobre spotkanie, nie popełniając żadnej straty. Podał piłkę 16 razy na 24 próby, osiągając przy tym liczbę 154 jardów. Dwukrotnie w tym czasie zdobywając przyłożenie. Do tego dodał również 34 jardy przebiegnięte (przy 9 próbach) w tym dodatkowe jedno przyłożenie. Na taką wszechstronność i dyspozycję rozgrywającego na pewno będzie liczyła drużyna w nadchodzącym spotkaniu. Warty uwagi jest również fakt, że rozgrywający nie grał w pełni swoich sił, ze względu na chorobę z którą się zmagał.

Świetnie w meczu wyglądała również gra biegowa całego zespołu. Najlepszy popis dał wybrany w 2021 roku w 5 rundzie RB Kenneth Gainwell. Biegacz podjął 12 prób biegowych zdobywając przy tym 112 jardów, osiągając średnio 9.3 jarda na próbę (w sezonie regularnym średnio 4,53 jarda) i dopisując do wyniku jedno przyłożenie. RB pokazał świetną dyspozycję i świetne liczby.

Do pomocy miał wieloletniego zawodnika Eagles czyli Milesa Sandersa, który również pokazał dobrą dyspozycję osiągając 90 jardów przy 17 próbach biegowych. Zaliczając najmniejszy udział jardowy, ale będąc również ważnym elementem całej gry biegowej, był RB Boston Scott, który przy 6 próbach przebiegł 32 jardy oraz zdobył jedno ważne przyłożenie. Gra biegowa zdecydowanie poniosła Orły wprost do zwycięstwa. Przebiegli 268 jardów. Patrząc na nadchodzące spotkanie, ciekawym jest, że drużyna 49ers bardzo dobrze radzi sobie z gra biegową. W ciągu trwania sezonu regularnego, pozwolili oponentom na zdobycie tylko 1321 jardów. Może się okazać, że drużyna ma sposób na Eagles. San Francisco w sezonie znajdowali się na drugim miejscu pod względem najmniejszej ilości dopuszczonych jardów właśnie z biegów.

Gra podaniowa (2 przyłożenia) również nie przyniosła wstydu. Nie było tutaj wielkich liczb i rekordów, ale warto wspomnieć, że solidny mecz zagrał WR DeVonta Smith, zdobywając 61 jardów przy 6 próbach (1 przyłożenie) oraz TE Dallas Goedert który przy 5 próbach zdobył 58 jardów (1 przyłożenie).

Godna pochwały jest też linia ofensywna drużyny, która w ostatnim spotkaniu, tylko raz dopuściła przeciwników do swojego rozgrywającego, pozwalając na sacka na 6 jardów. QB nie przyjął również żadnego uderzenia. Podczas jednej z akcji, defensorzy przeciwnej drużyny, skutecznie wywalczyli stratę popełnioną przez rozgrywającego, jednak piłka szybko została odzyskana przez drużynę atakującą.

Podsumowując ofensywę – grali solidnie, z dużą pewnością siebie i co ważne, nie popełniali żadnych strat (mimo że było blisko ku temu). Drużyna na razie potwierdza, że pozycja na której się znajduje, jest zasłużona.

Defensywa Philadelphii Eagles, była bardzo skuteczna i nie pozwoliła ani na chwilę rozpędzić się rywalom z Nowego Jorku. Szczelnie bronili również swojego pola punktowego, maksymalnie utrudniając przeciwnikom zdobycie punktów, których Nowojorczykom udało się zdobyć jedynie 7. Rozgrywający NYG, na pewno nie będzie miło wspominał tego meczu. Zaliczył aż 8 uderzeń od zawodników Eagles oraz aż 5 sacków na łączną sumę 26 jardów. I co najciekawsze, obrona Orłów, wywarła aż 26 presji!

Najlepsze spotkanie wśród obrony rozegrał LB Haason Reddick, który zaliczył 4 solo tackle, 1,5 sacka oraz spowodował jedną stratę piłki u przeciwników. Do tego dołożył aż 3 uderzenia rozgrywającego. LB był bardzo wszechstronny. Pozostała grupa obrońców także zagrała dobre spotkanie, o czym jasno świadczy wynik meczu.

Raport z kontuzji:

Eagles, nie dość że łatwo wygrali mecz, to na dodatek nie musieli nikogo dopisać do listy kontuzjowanych, co jest wielkim plusem. Z wykluczenia, z powodu urazu, wraca natomiast dwóch zawodników: T Lane Johnson (poza grą przez pachwinę) oraz CB Avonte Maddox (poza grą ze względu na uraz palca). Część zawodników dostała nieco więcej odpoczynku, by być gotowym na nadchodzące starcie.

Podsumowanie i historia rywalizacji obu drużyn:

Pojedynek ten, nie charakteryzuje się historią z przeszłości, jak w przypadku wielkich i popularnych pojedynków innych drużyn. Oba zespoły spotkały się w rozgrywkach posezonowych jeden raz i było to w 1996 roku. Zwycięstwo odniosła wtedy drużyna 49ers, z wynikiem 14:0. Jeśli chodzi o bilans starć w sezonie regularnym, drużyna z San Francisco prowadzi 20-14-1 (0-1 playoffy). Ostatni bezpośredni pojedynek obie organizacje grały w roku 2021, a spotkanie skończyło się 17:11, na korzyść drużyny 49ers.

Docierając do końca, prezentujemy bardzo ciekawą statystkę, którą jest porównanie obrony i ataku obu drużyn. Spotkają się najlepsi defensorzy, pozwalający na najmniejszą liczbę zdobytych punktów oraz jardów przez przeciwników, kontra najlepszy atak, który zdobywa najwięcej punktów oraz jardów na mecz. Kto z tego pojedynku wyjdzie zwycięsko?

 Ciężko jest jednoznacznie wskazać kto będzie triumfował po meczu. Obie drużyny mają aspekty, które dają im przewagę, ale pojawiają się też znaki zapytania po jednej i po drugiej stronie. Wśród bukmacherów przewagę ma drużyna z Philadelphii, a wśród procentowych przewidywań podejmowanych przez spotkaniem, ekipa Eagles prowadzi tylko kilkuprocentową przewagą. Na pewno będzie to dobre spotkanie. Dowiemy się, czy Orły, podobnie jak kilka lat temu, pójdą bezpośrednio do kolejnego etapu i zbliżą, się do zdobycia upragnionego tytułu. Ciekawostką jest, że drużyna w roku gdy zdobywała mistrzostwo miała bilans 13-3, czyli tyle samo przegranych co w trwającym sezonie.

Autor: Kamil Sławecki

 

Choć 49ers wygrali 12 ostatnich spotkań z rzędu (ich ostatnia porażka miała miejsce 23 października, z Chiefs) nie są oni faworytami tego starcia. Na chwilę obecną, to Eagles są przez bukmacherów typowani do zwycięstwa, z przewagą 2.5 pkt. Jednym z czynników, który wpływa na taką prognozę jest przewaga własnego boiska.

Komu w drogę…

Spójrzmy jak radzili sobie podopieczni Kyle’a Shanahana w meczach wyjazdowych od czasu wspomnianej wyżej porażki z Chiefs. Z tych 12 spotkań zaledwie 3 miały miejsce na wyjeździe. Pierwsze z nich to zwycięstwo z Rams w Week 8. Forma Rams w tym sezonie to kiepski żart a w dodatku w tamtym meczu grał jeszcze Jimmy Garoppolo więc analiza tego wysoko wygranego spotkania niewiele by nam dała. Kolejny wyjazd to Seattle w Week 15. Niners wygrali to spotkanie pewnie, choć bez większych fajerwerków. Gdyby na tym skończyć temat można by stwierdzić, że 49ers są równie mocni zarówno na własnym terenie jak i występując w roli gości.

Ziarnko niepewności zostało jednak zasiane w kibicach 49ers po spotkaniu z Raiders rozegranym w Nowy Rok. O ile ofensywa była bardzo skuteczna o tyle nietypowo kiepsko wyglądała formacja defensywna. Przeciwnikom, których rozgrywającym był w tym meczu Jarrett Stidham pozwolili na zdobycie aż 34 punktów. Do rozstrzygnięcia zwycięzcy potrzebna była dogrywka i w niej to właśnie obrona zrehabilitowała się za wcześniejsze błędy i przyczyniła do zwycięstwa. Tashaun Gipson przechwycił Stidhama i wypracował dogodną pozycję do kopnięcia FG, który zakończył mecz.

Co ciekawe ciężko stwierdzić czy powinno się liczyć to spotkanie jako wyjazdowe ponieważ liczba fanów Niners na Allegiant Stadium była naprawdę duża. Stosunek kibiców gości do sympatyków gospodarzy wynosił ok. 60-40.

W Pensylwanii 49ers z pewnością nie mogą liczyć na powtórkę tej sytuacji i trybuny będą zapełnione kibicami Eagles.

Mr. Relevant

Historia Brocka Purdy’ego to zdecydowanie jedno z ciekawszych storyline w tym sezonie NFL. Pierwszy raz QB wybrany z ostatnim pickiem w drafcie ma tak dużą rolę w drużynie. Jest to także jeden z nielicznych rookie QBs, którzy zaszli aż do finału konferencji. Są jednak głosy, że „Brockomania” udzieliła się niektórym aż zbyt mocno. Szeroko komentowany był m.in. wybór Purdy’ego jako jednego z trzech finalistów nagrody Offensive Rookie of the Year. Zagrał on przecież zaledwie 5 meczów sezonu zasadniczego jako starter.

Tydzień temu pisaliśmy, że mecz z Cowboys będzie dla Purdy’ego najważniejszym sprawdzianem w karierze. Młody QB zdał ten sprawdzian ale na pewno nie można mu za ten występ wystawić „5” a i „4” byłaby pewnie oceną zbyt wysoką.

Defensywa Eagles jest jeszcze mocniejsza niż Cowboys więc dzisiaj powinniśmy być świadkami ostatecznej (w rozumieniu tego sezonu) weryfikacji Purdy’ego. No chyba, że naprawdę okaże się on być reinkarnacją Brady’ego. Na razie jego dobre liczby to oprócz niewątpliwych umiejętności również spora dawka szczęścia. Pokazuje to choćby kompilacja rzutów, które powinny były zostać przechwycone ale z niebiosom tylko znanych powodów nie zostały:

Linia ofensywna 49ers pozwoliła w starciu z Cowboys na 2 sacki. Biorąc pod uwagę klasę pass rushu ekipy z Dallas jest to raczej dobry wynik. Odighizuwa przedarł się do Purdy’ego środkiem a Lawrence z prawej strony O-line’u Niners. Wyróżniony przeze mnie w zeszłotygodniowej zapowiedzi Trent Williams pozostaje więc przeszkodą nie do przejścia.

Jak już wspomnieliśmy, defensywa Eagles jest jednak jeszcze silniejsza i jest to różnica wymierna chociażby właśnie w liczbie sacków. W sezonie zasadniczym defensorzy Cowboys powalali QB rywali 54 razy. Obrońcy Eagles zrobili to jednak aż 70 razy. To spora różnica, która powinna być widoczna na boisku Lincoln Financial Field.

D# wins championship

Tym co pozwala 49ers mieć nadzieję na pomyślny rozwój wydarzeń niezmiennie jest defensywa. Formacja, której koordynatorem jest DeMeco Ryans zatrzymała Cowboys na 12 punktach. Jeśli podobny wynik udałoby się uzyskać w starciu z Eagles, Niners nie są bez szans. Świetna praca Ryansa nie pozostaje niezauważona. Wygląda na to, że po sezonie czekają go rozmowy z drużynami poszukującymi nowego Head Coacha.

Przeciwko Cowboys 49ers zachwycili na każdym poziomie formacji defensywnej. Choć udało im się zasackować Daka Prescotta zaledwie raz (Samson Ebukam) kilkukrotnie udało im się przedrzeć przez O-line rywali na tyle dobrze, by zmusić QB do mniej precyzyjnego rzutu. O występie linebackerów sporo mówią liczby – Zeke Elliott uzbierał zaledwie 26 jardów w 10 próbach a Tony Pollard 22 jadry w 6 biegach z piłką. All-Pro Fred Warner zaprezentował w tym meczu nie tylko zdolności w postrzymywaniu biegów ale także w kryciu – i to takiego zawodnika jak CeeDee Lamb:

Defensorzy 49ers będą musieli zmierzyć się z dodatkową trudnością, której w tych play-offach nie zaoferowali im ani Seahawks ani Cowboys. Bo choć ani Geno Smith ani Dak Prescott nie są kłodami drewna, ich biegi z piłką stanowią zdecydowanie mniejsze zagrożenie niż w przypadku Jalena Hurtsa.

Zawsze w cieniu

Mecz można wygrać w ofensywie lub defensywie ale wcale nierzadko można go przegrać w formacjach specjalnych. To ta część gry, o której mówi się stosunkowo niewiele ale każdy lepiej zorientowany kibic wie, że bez dobrych special teams, ciężko stworzyć dobrą drużynę. Poświęćmy więc trochę uwagi specjalistom w ekipie z San Francisco.

Zacznijmy od kickera – Robbie Gould w sezonie zasadniczym trafił 27 z 32 FG. 84,4% skuteczności to wynik, który plasuje go w środku ligowej stawki. Dużo lepiej wygląda kwestia podwyższeń – 50/51 i 98% to jeden z lepszych wyników w lidze. Wartości procentowe zbliżone są do średniej z długiej, 18-letniej kariery Goulda. Co ciekawe, obecny kopacz 49ers w play-offach zmienia się w nieomylną maszynę. W piętnastu dotychczasowych meczach trafił 29/29 FG i 38/38 XP. Mecze o stawkę korzystnie działają na Goulda i kto wie czy jego niezawodność nie okaże się tym, co da 49ers upragniony awans do play-offów. W dodatku mimo skończonych 40 lat nie boi się wejść w kontakt fizyczny z returnerem co jak dobrze wiemy, nie jest normą wśród kopaczy.

Punterów ocenia się ciężej niż kopaczy ale jeśli do oceny wybrać statystykę wskazującą jaki procent odkopnięć trafia w obszar między 20 jardem a endzonem to 52,5% Mitcha Wishnowsky’ego jest najlepszym wynikiem w lidze.

Ray-Ray McCloud to z kolei całkiem solidny returner. Formacje specjalne to coś, czego 49ers na pewno nie muszą się wstydzić.

Nieobecni

Kontuzja stopy wciąż nie pozwala Jimmy’emu Garoppolo na obecność w składzie meczowym. Jego doświadczenie w play-offach mogłoby być przydatne jeśli stawka spotkania przytłoczy Brocka Purdy’ego. Backupem młodziaka będzie weteran Josh Johnson. O ile niewykluczone, że 49ers zwróciliby się do Garoppolo gdyby Purdy słabo wszedł w mecz o tyle Johnson raczej nie pojawi się na boisku jak długo Mr. Irrelevant będzie zdrowy.

Pod dużym znakiem zapytania stoi występ Elijah Mitchella, który choć oficjalnie jest tylko zmiennikiem Christiana McCaffreya, w meczu z Cowboys zaliczył więcej biegów z piłką niż CMC. Nieobecność ważnego biegacza może odbić się na repertuarze zagrań ofensywnych choć znając Shanahana z pewnością przygotuje on coś odpowiedniego na taką ewentualność.

Seria zwycięstw, którą legitymują się 49ers jest imponująca ale spory wpływ na nią miał łatwy terminarz (wg. niektórych źródeł, np. Powerrankingsguru najłatwiejszy spośród wszystkich 32 drużyn). Dziś wszystko co łatwe się kończy. Na tym etapie trzeba już po prostu być najlepszym.

Autor: Michał Cichowski (@michal29shs)

***

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej