Skip to content

NFL Divisional Round – zapowiedź San Francisco 49ers vs Dallas Cowboys

Ostatniego finalistę konferencji poznamy z duetu San Francisco 49ers – Dallas Cowboys. Kto będzie rywalem Philadelphii Eagles? Zapowiedź spotkania, które startuje o 00.30 (w nocy z niedzieli na poniedziałek), przygotował skład Kamil Sławecki (Cowboys) oraz Michał Cichowski (49ers). Zapraszamy!

Na wstępie przypominamy o naszej zapowiedzi weekendu w podcascie NFLplRadio:

A teraz przechodzimy do części właściwej…

49ers przystępowali do tego sezonu jako jeden z głównych faworytów do reprezentowania NFC w Super Bowl. Rok temu odpadli z rywalizacji dopiero w finale konferencji, przegrywając nieznacznie z późniejszymi mistrzami – LA Rams.

W tym roku ofensywę Niners do sukcesów miał prowadzić drugoroczny QB Trey Lance. Już w drugiej kolejce, w meczu z Seahawks doznał on jednak poważnej kontuzji, która wykluczyła go z gry na cały sezon. Drużyna znowu należała więc do Jimmy’ego Garoppolo. Choć doświadczony QB prezentował się solidnie, ekipa z San Francisco spisywała się poniżej oczekiwań. Po porażkach ze słabszymi Broncos i Falcons, 49ers legitymowali się bilansem 3-3.

Nadszedł więc czas na działanie awaryjne. Ofensywa Kyle Shanahana przez lata słynęła jako taka, w której dzięki odpowiednim schematom dowolny zawodnik wstawiony na pozycję RB może zacząć „wykręcać” niezłe liczby. Co by się stało, gdyby do tego systemu wstawić topowego biegacza? W San Francisco postanowili to sprawdzić. Za paczkę picków, zawierającą m.in. 2. i 3. Rundę 2023 ściągnięto z Caroliny Christiana McCaffreya.

Pierwszym meczem CMC w nowych barwach było starcie z Chiefs. To starcie 49ers przegrali ale ich nowy nabytek zagrał stosunkowo niewielką liczbę snapów. Tydzień później McCaffrey przejął rolę startera i Niners rozpoczęli serię zwycięstw, która trwa do dziś. To już 11 spotkań z rzędu.

Po drodze wydarzyło się jednak coś, co sprawiło, że nie tylko ta seria ale i w ogóle cały sezon 49ers stał się zagrożony. W meczu Week 13 z Miami Dolphins kontuzji stopy doznał Jimmy Garoppolo. Szybko stało się jasne, że jest to poważniejszy uraz i że w końcówce sezonu ofensywę prowadzić będzie Brock Purdy.

Kiedy w najważniejszych meczach sezonu twój los spoczywa w dużej mierze na barkach wybranego w 7. rundzie draftu (w dodatku na samym jej końcu – tzw. Mr. Irrelevant) pierwszoroczniaka nie jest to sytuacja idealna. Purdy dość szybko pokazał jednak, że nie tylko jest w stanie utrzymać funkcjonowanie ofensywy na wysokim poziomie ale momentami wygląda wręcz jakby był najlepszym co spotkało Niners w tym sezonie. 5-0 jako starter i pewny awans do play-offów.

No właśnie. Play-offy. Jak zaprezentowali się 49ers w pierwszym meczu postseason? Zacznijmy od Purdy’ego. Dla młodego rozgrywającego był to mecz „w kratkę”. Z jednej strony 3 TD, 0 INT i w dodatku TD zdobyty biegiem. Z drugiej najsłabsza w dotychczasowej karierze celność podań (60%) i kilka rzutów, które przy lepszej defensywie mogłyby się zakończyć przechwytami.

QB 49ers bywa już nazywany „Baby Brady”. Świetny start Purdy’ego to tylko przypadek i efekt gry w bardzo przyjaznej dla rozgrywającego ofensywie czy też w San Francisco trafili na prawdziwy diament? Na odpowiedź jest zdecydowanie za wcześnie i nie poznamy jej raczej prędzej niż w przyszłym sezonie. Na razie Brocka czeka najpoważniejszy test w karierze – starcie z mocną defensywą Cowboys.

Wsparciem dla niego jak zwykle będzie wspominany wcześniej McCaffrey. W meczu Wild Card przeciwko Seahawks CMC wybiegał aż 119 jardów ale z Cowboys tak łatwo nie będzie. Oczywiście to nie jedyna broń w ofensywie 49ers. W każdej akcji duże zagrożenie dla rywali stanowią przecież Deebo Samuel i George Kittle. Liczba sposobów na jakie atak San Francisco jest w stanie skarcić rywali jest wręcz przerażająca.

Prawdziwie przerażające (dla wszystkich oprócz kibiców Niners) jest jednak to, że to wcale nie w ofensywie tkwi największa siła tego zespołu. 49ers to przede wszystkim potężna defensywa. Geno Smitha i Seahawks wbili im w dwóch meczach sezonu zasadniczego zaledwie 20 punktów. Aktualni mistrzowie NFL – Los Angeles Rams zdobyli łącznie 23 punkty. Tom Brady i Bucs zaliczyli w San Francisco zaledwie 1 TD.

49ers mogą się pochwalić zawodnikiem All-Pro w każdej z trzech linii defensywy. Na linii wznowienia postrach sieje Nick Bosa – 18.5 sacków w sezonie zasadniczym. Jeśli grasz przeciwko niemu to lepiej, żeby twój QB miał mocne kości bo prawie na pewno wyląduje kilka razy na murawie.

Jeśli biegacz przedrze się przez pierwszą linię z dużym prawdopodobieństwem kończy akcję w objęciach Freda Warnera. Liderem secondary jest z kolei drugoroczniak Talanoa Hufanga. A w tej drużynie są przecież jeszcze Samson Ebukam, Arik Armstead czy Tashaun Gipson.

Defensywa San Francisco zdecydowanie ma możliwości by zatrzymać Daka Prescotta, Zeke Elliotta czy Tony’ego Pollarda. A czy O-line da radę przeciwstawić się świetnemu pass rushowi Cowboys? Jak długo za obronę blindside Purdy’ego odpowiedzialny będzie Trent Williams, fani 49ers powinni być spokojni. Rok temu w play-offowym starciu tych dwóch drużyn Cowboys nie wykonali ani jednego sacka.

Autor: Michał Cichowski

Wreszcie jest! Wreszcie Dallas Cowboys wygrywają mecz w rozgrywkach posezonowych i to w jakim stylu!

Drużyna z Teksasu zagrała świetny mecz na każdej płaszczyźnie (no prawie, ale o tym w dalszej części)! Początek meczu nie wskazywał na to, co wydarzyło się podczas całej długości meczu. Dwie pierwsze serie ofensywne zasiały duży niepokój, ponieważ drużyna pod wodzą Mike’a McCarthy’ego nie mogła przejść nawet 10 jardów. Nie potrwało to na szczęście długo, a gdy maszyna została naoliwiona, wszystko ruszyło, zabawa trwała, a przewaga była systematycznie zwiększana. Zacznijmy jednak od początku…

 Drużyna Kowbojów przez sezon szła jak burza. Całokształt wyglądał bardzo obiecująco, jednak zanim do tego doszło… początek sezonu okazał się bardzo niepokojący. W meczu otwarcia sezonu Cowboys przegrali z Tampą Bay Buccaneers 3 do 17 grając bardzo zły mecz. Jakby tego było mało, drużyna straciła Daka Prescotta przez kontuzje dłoni. Już przed sezonem nie wróżono Kowbojom sukcesów, a wpływała na to m.in. utrata kilku czołowych zawodników (WR Amari Cooper, OT La’El Collins czy OLB Randy Gregory). Po kontuzji głównego rozgrywającego, większość specjalistów była pewna, że to już całkowicie pogrzebało jakiekolwiek nadzieje drużyny. Rolę pierwszego rozgrywającego przejął rezerwowy QB Cooper Rush. Przed jego sezonowym debiutem, mówiło się, że będzie dobrze, jeśli uda się w okresie kilku tygodni wygrać jakiekolwiek spotkanie. Ku zaskoczeniu wszystkich wykazał się fenomenalnie wygrywając 4 z 5 meczów (przegrana tylko z drużyną Eagles, która zakończyła sezon na 1 miejscu w konferencji).

Drużyna z tygodnia na tydzień wchodziła w kolejny mecz w dobrych nastrojach, a na dodatek z kontuzji wrócił Dak Prescott. Gra jak wyglądała dobrze, tak po powrocie rozgrywającego z rekonwalescencji wyglądała jeszcze lepiej. Świadczyły o tym oczywiście kolejne zwycięstwa dopisywane do konta i wspinanie się w tabeli, ale także sama forma która reprezentowali. Jak prawie w każdej drużynie, zdarzały się dziwne zjawiska, których nikt by się nie spodziewał i nikt by nie chciał zachowywać ich w pamięci – przykładem może być choćby mecz z Waszyngtonem, który kończył sezon. Starcie sromotnie przegrane, gdzie Cowboys wyglądali jakby grali backupami… ale w rzeczywistości grali pierwszym składem.

Patrząc na całokształt sezonu, wszyscy byli raczej pewni miejsca Dallas w playoffach, a nawet tego, że z rywalem w pierwszej rundzie drużyna poradzi sobie bez większych problemów. Kowboje przez cały sezon notowali średnio 27,5 punktu na mecz przy 20,1 punktach dopuszczanych dla przeciwników. Wszystko – mogłoby się wydawać – było dobrze uporządkowane, jednak przy samym końcu sezonu, pojawił się duży znak zapytania… Wspomniany wyżej mecz kończący sezon zasiał dużą niepewność… Co jeśli podobny przypadek wydarzy się w playoffach i nadzieje skończą się jak w latach poprzednich? Jakby tego było mało, była jeszcze jedna kwestia, która powodowała dużą niepewność wśród członków organizacji. Mowa tutaj o niechlubnej statystyce Dak’a, czyli jego rekord sezonu wśród całej ligi – 15 INT’ów (mimo ominięcia 5 meczów).

Podsumowując nikt, nie wiedział, czego się spodziewać w meczu posezonowym. Zainteresowanie meczem było ogromne, a spekulacji przybywało im bliżej było do kickoffu. Dallas Cowboys jednak nie zawiedli i dali swoim kibicom takie widowisko, na które wszyscy liczyli. Rozbierzmy ten sukces na części pierwsze, skupmy się na aspektach, które dały drużynie zwycięstwo. Dobre wyniki w całym sezonie oraz sukces w meczu playoffowym.

Zaczynamy od formacji ofensywy,a na pierwszą stronę bierzemy rozgrywającego, który w ataku pociąga za wszystkie sznurki.

QB Dak Prescott zagrał historyczne spotkanie notując:

  •   25 / 33 celnych podań
  •   305 jardów podań górą (4 TD)
  •   0 INT
  •   24 jardy przebiegnięte (1 TD)
  •   1 przyjęty sack na 8 jardów straty
  •   9,2 jarda na próbę

Dak robił widowiskowe serie celnych podań, w pewnym momencie osiągając statystykę 11/11 celnych rzutów  (zaraz po początku gdzie Prescott zaliczył 0/3 celnych podań). Gra „górą” mogła się podobać, QB w ciągu całego spotkania posłał piłkę w sumie do 8 różnych graczy (6 skrzydłowych oraz 2 biegaczy). Warty uwagi jest także fakt, że Kowboje zagrali dwukrotnie czwartą próbę (sezon zakończyli ze skutecznością 10/19).  Czwarte próby rozgrywane były z miejsca na wysokości boiska, gdzie spokojnie mogli oddać kopnięcie za 3 punkty. Odważny i pewny za swojej ekipy Mike McCarthy postanowił jednak inaczej – i obie próby zamienili nie w pierwsze próby… a w PRZYŁOŻENIA!

 

W ofensywie, najlepszy mecz zagrał TE Dalton Schultz który złapał 7 piłek, na łączną sumę, aż 95 jardów przy tym zdobywając 2 przyłożenia. Pozostali skrzydłowi wyglądali następująco:

  •   CeeDee Lamb 4/68 (1TD);
  •   Michael Gallup 5/46 (1 TD);
  •   Jake Ferguson 1/34;
  •   T.Y. Hilton 2/23;
  •   Noah Brown 2/18.

Spójrzmy teraz na grę biegową, która również nie zawiodła. Szczególnie warta uwagi jest osoba Tony’ego Pollard’a. Przy 15 próbach, biegacz nabił licznik na łączną sumę 77 jardów zdobywając średnio 5,1 jarda na próbę. Patrząc na niego widać było pewność siebie, spokój w grze oraz łatwość zdobywania kolejnych jardów boiska. Po świetnym sezonie, RB popisał się również w playoffach, wchodząc w nie z zimną głową. Na takiego zawodnika kibice zdecydowanie liczyli!

 

Drugi biegacz – bardziej doświadczony –  czyli Ezekiel Elliot w mecz wszedł nieco gorzej, zdobywając tylko 27 jardów przy 13 próbach. Jednak trzeba mu oddać, że wykonywał czarną robotę zamieniać kilkujardowe trzecie próby na świeże pierwsze szanse.

Skupmy się teraz na formacji obronnej, która także zasługuje na dużą pochwałę. Nie zawodziła w trakcie sezonu, nie zawiodła i w rozgrywkach posezonowych. Gra wygląda bardzo dobrze dla oka. Zwyczajnie chce się ją oglądać. Czas na konkretne wyróżnienia:

Każdy już wie, że Micah Parsons jest świetny. OLB wraz z kolegami utrudniali życie swoim przeciwnikom jak tylko mogli, a Tom Brady w ostatnim meczu był pod stałą presją! Obrońca był wszechstronny i znajdował się wszędzie tam, gdzie trzeba było. Popisywał się sprytem, wielką siłą oraz skutecznością. Spójrzmy na linijkę, którą Micah zaliczył w poprzednim meczu:

Parsons wyglądał bardzo świeżo oraz na w pełni zmotywowanego. W ubiegłym roku zdobył nagrodę defensywnego pierwszoroczniaka sezonu, w tym miał aspiracje by walczyć o defensywnego zawodnika roku i do samego końca znajdował się w czołówce wśród kandydatów. Ciekawy w jego wykonaniu ostatni sezon, zakończył z 13,5 sacka (wynik 7 w lidze), 3 spowodowanymi stratami piłki u przeciwnika oraz z 42 solo tacklami. Każdy chciałby go mieć w swojej w drużynie!

Zasługującym na pochwałę jest również Leighton Vander Esch, który sezon miał podziurawiony przez kontuzje. Na szczęście, na mecz playoffowy był gotowy. Ostatni występ zakończył z 9 tacklami (w tym 5 solo), do tego zbił 2 podania (jedno z nich zdecydowanie leciało na przyłożenie). Zawodnik robi znaczną różnicę w grze zespołu i jest jego ważnym elementem. Podobnie jak Parsons, obaj zostali wybrani przez Dallas w drafcie.

Brawa również należy bić dla Jayron’a Kearse’a, który dokonał nie lada wyczynu, przejmując piłkę rzucaną przez Toma Bray’ego w red zone. Wspomniany QB w podobny sposób ostatni raz stracił piłkę aż 4 lata temu!

Drużyna mecz w mecz przypieczętowuje swoją świetną statystkę odbiorów piłek od przeciwników. W tej statystyce prowadzą w lidze zaliczając 33 przejęcia!

Niespodziewanie, musimy też wspomnieć o formacjach specjalnych, niestety tutaj… w przypadku kopacza, na pochwały nie ma co liczyć… Brett Maher w całym sezonie był świetny, ale po ostatnim meczu wymaga osobnego akapitu. Zarówno pod względem field goal’i jak i extra pointów jest osobą, na która można spokojnie postawić, grając ważny mecz pod presją. Sezonowa statystyka skuteczności podwyższeń tego zawodnika to 50/53. W całym sezonie zmarnował tylko 3 takie kopnięcia. Teraz przechodzimy do poprzedniego spotkania. W najważniejszym momencie sezonu, Brett Maher aż 4 razy z rzędu pudluje podwyższenie. W meczu playoffowym, gdzie nie ma miejsca na błędy. To się nie zdarza, tym bardziej sytuacja ta jest zaskakująca. Kicker miał dużo szczęścia ponieważ przeciwnicy byli słabo dysponowani, jednak w meczu na styku – miałoby to kolosalne znaczenie. Zawodnik osiągnął taki wynik jako pierwszy w NFL od 1932.

Dallas oficjalnie jednak potwierdzili, że nie planują zmian na tej pozycji wchodząc w kolejną rundę playoffów. Patrząc w przeszłość, kicker ma w swojej karierze 63 jardowy field goal, a dopiero co zakończony sezon regularny zakończył ze skutecznością 29/32 kopnięć za 3 punkty.

Chwila uwagi, dla gracza biegającego dawniej po polskich boiskach.  KaVontae  Turpin niedawno jeszcze biegał po wrocławskiej murawie, a dzisiaj ma za sobą już pierwszy mecz playoffowy, w którym zaliczył jeden dobry powrót na sumę 35 jardów.

Znamy już sytuację drużyny na dzień dzisiejszy – na kilka godzin przed meczem. Wpuśćmy jeszcze tutaj kilka kropel historii. Kibice przygotowują się, a nawet są już gotowi na kolejną, na pewno znacznie cięższą rywalizację w rozgrywkach posezonowych. Będzie to bardzo dobra okazja do rewanżu po przegranym meczu z ubiegłych playoffów. W całej historii rywalizacji, drużyna z Teksasu prowadzi z San Francisco 49ers notując bilans: 19-18-1 (rozgrywki posezonowe to bilans 5-2 dla Cowboys).

W tym roku, będzie to pojedynek dwóch rozgrywających, którzy nie byli wybierani w czołówkach draftu. Dak Prescott wybrany został w 4 rundzie z 135 numerem, natomiast Brock Purdy w rundzie 7 z wyborem 262 (w tegorocznym drafcie). Jest to ciekawa historia, a obie drużyny będą miały coś do udowodnienia. Z tej pary, Dallas Cowboys mają do udowodnienia więcej. Każdy fan futbolu wie, że Kowboje w playoffach potrafią się całkowicie spalić, o czym świadczą wszystkie przegrane mecze ( i to już w 1 rundach). Gorzej jest jeszcze z meczami wyjazdowymi… ostatni wyjazdowy mecz w playoffach, drużyna z Teksasu wygrała w roku 1992! (nie licząc meczu z tego roku).

Zbliżając się do końca, spójrzmy na garstkę ciekawostek:

  •   San Francisco 49ers wchodzą do najbliższego meczu z serią 11 wygranych meczy z rzędu. Ostatnią podobną serię mieli w latach 90, a rekord wygranych meczy z rzędu tej drużyny wynosi 15.
  •   Dallas Cowboys ostatni mecz grali w poniedziałek, na wyjeździe. 49ers natomiast w sobotę i w domu. Przeciwnikom daje to 2 dodatkowe dni odpoczynku
  •   Dak Prescott stał się pierwszym zawodnikiem w historii Dallas Cowboys, który zdobył minimum 2 przyłożenia „górą” i jedno przyłożenie „dołem” w meczu playoffowym.
  •   Aż trzech zawodników Dallas znajduje się w TOP10 sprzedawanych koszulek w całej lidze

  •   Popularne i znane wszystkim kibicom i nie tylko powiedzenie „ HOW 'BOUT THEM COWBOYS! „ zapoczątkowane zostało w meczu przeciwko 49ers w 1992 roku!

Kontuzje

W ostatnim segmencie, spójrzmy na braki w rosterze na nadchodzący mecz.

Podczas ostatniego spotkania, dwóch zawodników Cowboys musiało przed czasem opuścić murawę. Na początku odpadł OT Jason Peters, weteran dający duża różnicę w linii ofensywnej. W trakcie akcji nabawił się kontuzji uda, która okazała się na tyle poważna, że niestety nie ma co liczyć, że pojawi się w niedzielnym meczu. Jest to duża strata dla Kowbojów. Linia ofensywna przejdzie delikatną modyfikację i najprawdopodobniej w pierwszej linii zobaczymy G Connor’a McGovern’a.

Kontuzja pojawiła się także w defensywnie – Jayron Kearse (który przechwycił jedną piłkę) niefortunnie skręcił kolano podczas jednej z akcji. Zawodnik również opuścił przedwcześnie boisko, jednak tutaj prognozy są znacznie lepsze. Safety informuje, że będzie gotowy na najbliższy mecz i da z siebie 100%. Jayron uczestniczył w treningu, jednak w ograniczonym czasie.

Pozostałe drobne kontuzje są wyleczone, także co najważniejsze – prawie pełny skład Dallas wraca na boisko w niedzielę.

Dotarliśmy do końca. W nocy z niedzieli na poniedziałek wszyscy kibice skupią się na widowisku, która ma potencjał być naprawdę ciekawym i walecznym pojedynkiem. Kto z niego wyjdzie lepiej? Głosy są podzielone. Dla Kowbojów, może to być siedmiomilowy krok w rozgrywkach posezonowych. Emocje gwarantowane!

Autor: Kamil Sławecki

***

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Dodaj komentarz

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej