Skip to content

NFL Divisional Round – zapowiedź Tennessee Titans vs Cincinnati Bengals

O godzinie 22:30 wkraczamy w drugą rundę play-offów. I to od razu z grubej rury, najlepsza ekipa AFC, wracająca po wolnym tygodniu, Tennessee Titans mierzy się z jedną z rewelacji rozgrywek Cincinnati Bengals. Mecz odbędzie się na Nissan Stadium w Nashville. Zapowiedź przygotował Paweł Sałata.

Na wstępie przypominamy, że w sieci jest specjalny podcast dotyczący tej fazy rozgrywek. Zachęcamy do odsłuchania.

Tydzień odpoczynku i możliwość zregenerowania sił oraz zaleczenia urazów była dla Titans pewną rekompensatą za bardzo trudny i wymagający sezon zasadniczy. Z pewnością, żadna z drużyn nie może powiedzieć, że fazę zasadniczą zaliczy do łatwych i bezproblemowych, jednak żadna z drużyn nie użyła w tym sezonie (ani w żadnym z poprzednich – jest to bowiem rekord ligi) aż tylu graczy. Na plac gry w  niebieskich barwach wybiegło bowiem aż 88 zawodników. Było to podyktowane zarówno plagą kontuzji, mniejszych urazów, jak i ogniskiem koronawirusa, który ponownie dał się we znaki w tym sezonie całej lidze NFL.

Wśród długiej listy kontuzjowanych nie brakowało również najważniejszych nazwisk. Przede wszystkim w połowie rozgrywek Titans stracili swojego lidera, potężnego biegacza – Derricka Henry’ego, który doznał złamania kości śródstopia. Wcześniej, w 8 meczach, zgromadził aż 937 jardów i 10 przyłożeń. Ponadto z mniejszymi, ale uciążliwymi i nawracającymi kontuzjami, przez cały sezon zmagali się najwięksi gwiazdorzy wśród skrzydłowych – Julio Jones (ścięgno podkolanowe) i AJ Brown (uraz klatki piersiowej). Zwłaszcza u Julio, kontuzja była bardzo problematyczna i nie pozwoliła byłemu zawodnikowi Atlanta Falcons rozwinąć skrzydeł w nowym otoczeniu. Na pierwsze jego przyłożenie musieliśmy czekać aż do ostatniej kolejki. Problemy obu skrzydłowych, w połączeniu z brakiem podstawowego biegacza sprawiły, że przez cały sezon Ryan Tannehill nie mógł korzystać z pełni możliwości ofensywnych zespołu. Praktycznie w każdym meczu brakowało przynajmniej jednego ogniwa. I tu dobra wiadomość zarówno dla rozgrywającego z Tennessee, jak i fanów zespołu – wszyscy trzej zawodnicy są w pełni sił i gotowi do startu przeciwko Bengals. Titans oficjalnie przywrócili z listy kontuzjowanych Derricka Henry’ego już przed osiemnastą kolejką sezonu zasadniczego, a wczoraj został on aktywowany i desygnowany do gry. Olbrzymie wzmocnienie zespołu, gdyż z Henrym, na początku sezonu, Titans pokonywali takie zespoły jak Buffalo Bills, czy pogrążone wówczas w kryzysie, ale w dalszym ciągu niebezpieczne, Kansas City Chiefs. Wystarczy zresztą obejrzeć jakikolwiek zbiór zagrań Króla Tennessee, aby zrozumieć jak wielkim jest zagrożeniem dla każdego przeciwnika.

Nie oznacza to jednak, że powstrzymanie Derricka Henry’ego jest jedynym zadaniem Bengals przed dzisiejszym meczem. Zespół podczas jego nieobecności był bowiem w dobrych rękach. Drugim najistotniejszym ogniwem ataku okazał się AJ Brown (869 jardów i 5 przyłożeń w 13 meczach). Ponadto HC Mike’owi Vrabelowi udało się znaleźć, może nieco mniej efektowne, ale bardzo solidne i obiecujące zastępstwa dla swojego najlepszego biegacza, w osobach D’onta Foremana (566 jardów i 3 przyłożenia) oraz Dontrella Hilliarda (350 jardów i 2 przyłożenia). Korpus biegaczy jest w Titans najsilniejsza formację ofensywną i to tymi zawodnikami będą się musieli w pierwszej kolejności zająć obrońcy z Cincinnati, jednak nie mogą zapominać o skrzydłowych. AJ Brown zdołał w sezonie zasadniczym zbudować świetną chemię z Ryanem Tannehillem, a problemy zdrowotne Jonesa wyglądają na zakończone, więc w każdej chwili może on nawiązać do swoich najlepszych lat w Atlancie. Trzeba również pamiętać, że Tannehill oraz HC Mike Vrabel mają całą paletę zagrań z wykorzystaniem samego rozgrywającego. Ryan Tannehill w tym sezonie zdobył już 7 przyłożeń grą biegową. Natomiast, w ramach ciekawostki, dodam że Mike Vrabel w swojej trenerskiej karierze nie przegrał jeszcze meczu, do którego przygotowywał się powyżej ośmiu dni, tak więc plan na to spotkanie z pewnością dopracowany do najmniejszych szczegółów.

Formacją, która jednak trzymała i pozwoliła Titans na walkę o zwycięstwo w AFC, pomimo braku najważniejszych ogniw, była defensywa. Formacja obronna zaliczyła trudny początek sezonu (z koszmarną wpadką w pierwszej kolejce przeciwko Arizona Cardinals na czele), jednak w drugiej połowie sezonu złapała właściwy rytm i nawet pomimo wymuszonych kontuzjami rotacji, mocno się poprawiła notując coraz lepsze wyniki w rankingach. Spośród zespołów obecnych w fazie play-off, została oceniona przez PFF na szóstą lokatę, ze statystykami z ostatnich siedmiu meczów na poziomie 171,6 jardów zdobytych przez przeciwnika oraz proporcjami 3 przyłożenia do 7 przechwytów i średniej ocenie dla rozgrywającego drużyny przeciwnej na poziomie 72 punktów. Ponadto, równie dobrze wygląda linia defensywna, jeśli chodzi o obronę ataków biegowych. Tutaj Titans mogą się pochwalić 73,6 jardów zdobytych przez przeciwników, przy średniej 3,6 jardów na próbę oraz zaledwie siedmioma straconymi przełożeniami biegowymi w 11 ostatnich meczach. Największą siłą formacji obronnej pozostaje jednak pass rushing. Titans są jedyną drużyną, która ma w swoich szeregach aż trzech zawodników, którzy zaliczyli w tym sezonie co najmniej 8 sacków. Nieco słabiej przy tym wypada druga linia, jednak i ta ma swoją niekwestionowaną gwiazdę – Kevina Byarda, który zaliczył w 2021 roku 5 przechwytów, 66 jardów po przechwytach oraz przyłożenie. Został też wybrany do pierwszego składu tegorocznego All Pro.

Ostatnim pewnym punktem ekipy z Nashville, na jaki chciałbym zwrócić uwagę, pozostaje kicker – Randy Bullock. Wskoczył on do składu w drugiej kolejce, zastępując kontuzjowanego Sama Fickena, oraz początkowo zatrudnionego w roli zastępcy Michaela Badgley’a (Badgley nie pokazał się z dobrej strony w meczu przeciwko Arizona Cardinals w pierwszej kolejce pudłując FG i XP) i wbrew oczekiwaniom ekspertów, zajął miejsce startera już na stałe.. Kopacz pomyli się w tym roku zaledwie ośmiokrotnie. Zaliczył 26 z 31 FG oraz 42 z 45 XP. Dość solidny punkt zespołu. Zwłaszcza biorąc pod uwagę problemy z jakimi borykali się Titans na tej pozycji od trzech sezonówm

Natomiast problemów Titans należy upatrywać przede wszystkim w kiepskiej dyspozycji linii ofensywnej. Jest to zdecydowanie najsłabszy punkt zespołu Vrabela. Jedynie ekipa Miami Dolphins wypadła gorzej w statystykach blokowania szarżujących defensorów drużyny przeciwnej. W dodatku Ryan Tannehill był jednym z najczęściej sackowanych rozgrywających w stawce (średnia 2,8 sacka na mecz). Jednocześnie formacja ta pozostaje jedną z lepiej otwierających ścieżki dla swoich biegaczy. Tak więc umiejętne zarządzanie grą może ograniczyć problemy Titans na linii wznowienia.

Drugim problemem może okazać się rozgrywający. Ryan Tannehill jest doświadczonym i dobrze znajdującym się w Tennessee zawodnikiem. Potrafi zarządzać grą i zagrać niekonwencjonalnie w red zone. Jednak ma on swoje ograniczenia. Pomimo dość dobrej skuteczności rzutów (67,2), jego stosunek przyłożeń podaniowych do przechwytów wynosi 21-14 i jest to jeden z gorszych wyników wśród rozgrywających jacy zameldowali się w fazie play-off. W dodatku gra Ryana nastawiona jest na mądre zarządzanie i bezpieczniejsze opcje (szczególnie, że jest zmuszony do szybkiego operowania piłką ze względu na nienajlepszą postawę linii ofensywnej. W razie potrzeby gonienia wyniku – i co za tym idzie ryzykowniejszych i bardziej skomplikowanych zagrań – Tennehill może mieć więc problemy.

Tennessee Titans będą mieć jednak jeden bardzo poważny atut. Własne boisko. Bilety na dzisiejsze starcie rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Co więcej, władze zespołu robią co w ich mocy, aby zapewnić znaczną przewagę na trybunach swojej drużynie. Wprowadzono specjalną akcję promocyjną dla pierwszych 12 tysięcy widzów na Nissan Stadium, a każdy z nich otrzyma klubowy koc. Natomiast aby być pewnym, że kibice przyjezdni nie wykupią zbyt wielu wejściówek, zespół z Tennessee zmienił zasady zakupu i rejestracji. Zakupione bilety nie mogły być odsprzedane i przerejestrowane na inne nazwisko wcześniej niż 24 godziny przed meczem. Całe Nashville żyje meczem z Bengals i pozostaje w bojowym nastroju, tym bardziej, że cały stan Tennessee jest ostatnio na fali. Liderami w swoich konferencjach są nie tylko Titans, ale również Predators występujące w NHL oraz Memphis Grizzlies z ligi NBA. 

***

Na Nissan Stadium, w pogoni za marzeniami, zawitają zawodnicy Cincinnati Bengals. Opromienieni pierwszym od 31 lat dla franczyzy zwycięstwem w fazie play off liczą, że ta przygoda potrwa co najmniej kolejny tydzień. Aby lepiej zrozumieć nastroje panujące w Cincinnati przed przystąpieniem do tegorocznych rozgrywek posezonowych oraz jak wyglądał świat kiedy Bengals ostatni raz świętowali triumf w tej fazie, polecam zapowiedź meczu z Las Vegas Raiders napisaną przez Bartosza Wieczorka. 

Co było marzeniem kibiców Bengals przed tygodniem, stało się faktem! Bengals odnieśli swoje upragnione zwycięstwo. Wreszcie ktoś z kibiców mógł wysłać pierwszego sms-a informującego o zwycięstwie jego ukochanej drużyny w posezonowych rozgrywkach. Całe Cincinnati eksplodowało z radości, a świętowaniu nie było końca. Nawet sam trener Zac Taylor pofatygował się do jednego z pubów z wizytą, gdzie spotkał się z fanami i świętował zwycięstwo rozdając piłki meczowe oraz prosząc o dalsze dopingowanie jego drużyny. Tego kibicom stęsknionym za sukcesami nie trzeba powtarzać i na pewno wybiorą się również na teren dzisiejszego rywala. Z Cincinnati do Nashville jest bowiem zaledwie 4 godziny jazdy samochodem. 

Sam mecz z Raiders przebiegał w bardzo ciekawych okolicznościach, choć może nie do końca takich jakie byśmy sobie życzyli. Nie obyło się bez kontrowersji sędziowskich, których fani – szczególnie ci z Las Vegas – długo nie zapomną. Nie jest jednak tak, że Cincinnati swój sukces zawdzięcza arbitrom. Podopieczni Taylora byli stroną przeważającą i zasłużyli na zwycięstwo, wnioskując z przebiegu całego spotkania. Kolejne świetne zawody rozegrali QB Joe Burrow, jak i niesamowity rookie WR Ja’marr Chase. Świetnie spisała się również defensywa, jak i – co mogło być szansą rywali  – linia ofensywna linia ofensywna chroniąca Joe Burrowa. 

Nie ma się jednak co oszukiwać. To Burrow i Ja’marr Chase będą największym zagrożeniem dla Tennessee Titans w tym meczu. Obaj zawodnicy w ostatnim czasie notują niesamowite liczby i zachwycają nie tylko swoich kibiców. Rozgrywający, w okresie od week 14, jest liderem w całej lidze, w średniej ocenie QB (130,2), stosunku jardów na mecz (344), jardów na podanie (9,8) oraz udanych zagrań na ponad 50 jardów (takich powiodło mu się aż 6). W sumie, w całym sezonie, posyłał piłkę na 4611 jardów, przy średniej aż 8,9 jardów na próbę i skuteczności podań na poziomie 70,4%. Zaliczył tym sposobem 34 przyłożenia, przy 14 przechwytach – to zdecydowanie lepsze cyferki od przeciwnika po drugiej stronie boiska. Aż 13 z tych przyłożeń zapisał w swojej rubryce dobrze znany Burrowowi z uczelni, pierwszoroczniak, Chase. Pierwszoroczniak, który w niczym pierwszoroczniaka nie przypomina. Wziął bowiem tę ligę szturmem. Zaliczył 1455 jardów i stał się największym koszmarem secondary w lidze. Często jedynym wyjściem jego „wyłączenia” są podwójne krycia na młodym skrzydłowym, a to nie dość że nie zawsze wystarcza, to jeszcze otwiera wolne pole kolegom: Tee Higginsowi i Tylerowi Boydowi. W dodatku Chase nie poprzestaje na obowiązkach skrzydłowego. W razie potrzeby potrafi wesprzeć RB Joe Mixona. 

To co jest jednak największym atutem Bengals w ataku, pozostaje też największą bolączką ich defensywy – obrona gry podaniowej przeciwników. Bengals zostali pod tym względem sklasyfikowani na 27 miejscu (dwa miejsca gorzej od Titans) z wynikiem średnio 250,2 jardów zdobytych przez przeciwnika górą. Na całe szczęście dla zespołu z Cincinnati, o wiele lepiej jest z obroną gry biegowej. Tutaj defensorzy Cincinnati zakończyli sezon na siódmym miejscu (średnio 102,5 jardów). Jednak dzisiejsi rywale również pod tym względem nad Bengals górują (2 miejsce – 84,6 jardów na mecz), ponadto to właśnie Bengals będą musieli się martwić jednym z najsilniejszych biegaczy w lidze – Derrickiem Henrym. Na pocieszenie trzeba jednak powiedzieć, że gra podaniowa Tannehilla jest znacznie, znacznie słabsza niż to co do dyspozycji mają Bengals. Tu jednak wszystko zależeć będzie od postawy obu linii ofensywnych. To, że linia po stronie Titans jest przeciętna, już wiemy. W drużynie Bengals jest jednak bardzo podobnie, a nawet czasami gorzej. OL Bengals pozwolił bowiem na aż 55 sacków w tym sezonie i jest to trzeci najgorszy wynik w lidze. O wiele lepiej radzi sobie linia defensywna, która powaliła rozgrywających przeciwników w sezonie 2021 42 razy (Titans 43).

Na koniec jedna niezbyt optymistyczna ciekawostka dla ekipy z Cincinnati. W całej swojej historii klub ten ani razu nie wygrał starcia w PO na wyjeździe. Chociaż z drugiej strony, każda seria kiedyś się kończy, a jedną w tych play-offach już przerwali. Czy uda się to drugi raz? Moja predykcja to zwycięstwo Titans  31:24.

A jak wy uważacie? Zachęcamy do głosowania w ankiecie.

Kto wygra mecz?

View Results

Loading ... Loading ...

Autor: Paweł Sałata

*

Raport kontuzji:

NFL Weekend Divisional Round – raport kontuzji

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: