Skip to content

NFL SUPER BOWL: Bruce Arians – rozgrywający, barman i szachista

On jest po prostu bardzo ludzki, empatyczny. Potrafi ukoić drugą osobę rozmową, nawet jeśli ta ma za sobą ciężkie chwile. To swój gość – tak opisują Bruce Ariansa, trenera Tampa Bay Buccaneers osoby z którymi ma kontakt. Skąd o nim takie zdanie? Zapraszamy na felieton Kuby Machowiny.

Przed sezonem, kiedy Tom Brady dołączył do Tampy obstawiałem, że prędzej Bill Belichick wejdzie do playoffs, niż Tom Brady osiągnie coś z Buccaneers. Posypuję głowę popiołem i śmiało muszę oddać cesarzowi co cesarskie – Tom Brady nie jest „systemowym quarterbackiem”, który nie potrafi wygrać w innej drużynie niż Patriots. A może inaczej – TB12 jest systemowym QB, ale to on sam w sobie jest systemem, który gwarantuje sukces.

Oczywiście to Belichick go ukształtował, ale Brady udowodnił wszystkim, że potrafi dostosować się do nowych okoliczności i przenieść swoje unikalne skille do nowego systemu. Że potrafi dostosować się do wizji innego trenera. Tutaj zatem możemy zadać kolejne pytanie – czy Brady odniósłby sukces z Tampą nawet, jeśli jego trener byłby Adam Gase? Tego jednak już się nigdy nie dowiemy. Wiemy natomiast jedno – Brady trafił na trenera, który umie dbać o swoich rozgrywających.

Bruce Arians, trener Tampy jest postacią, która jak mało kto ma rękę do wychowywania i kształtowania elitarnych quarterbacków. Pod okiem Ariansa dorastali (bądź trenowali) tacy elitarni playmakerzy jak Peyton Manning, Ben Roethlisberger, Carson Palmer czy Andrew Luck. Czy to zatem przypadek, że właśnie duet Arians-Brady poprowadził Tampa Bay do Super Bowl? Raczej nie.

***

Idealny QB

W swojej książce „Quarterback Whisperer: How to build an elite NFL quarterback” Arians pisał:

„Gdybym był trenerem w college’u, grałbym każdorazowo „no huddle spread offense”. Poszukałbym w całym kraju najlepszego atlety, jakiego tylko mógłbym znaleźć i ustawił go pięć jardów za centrem. Nazywałbym go „atletą grającym jako QB” (…) W NFL jest jednak inaczej. Najważniejszym, co czyni QB jest jego zdolność bycia przywódcą. College spread QB nie musi być liderem, nie zmienia snapów, nie rozmawia z kolegami z drużyny. Cholera, nawet nie czyta obrony rywali! Taki QB nie uczy się fizycznej oraz mentalnej strony gry, tak potrzebnej w NFL”.

O co chodzi dokładnie? Spread offense to styl, w którym QB ustawiony jest w formacji shotgun, a piłki rozdziela przede wszystkim „horyzontalnie” („poziomo”), mając do dyspozycji kilku WR. W tego typu grze stosuje się tzw. „no huddle”, gdzie akcje wznawiane są maksymalnie szybko. Jest to dość popularna taktyka, m.in. właśnie na poziomie high school czy college’u.

Arians pisał, że najlepszym spread QB jakiego widział był Robert Griffin III, ale nie poparł jego wyboru w Drafcie (Arians był wtedy koordynatorem ofensywy w Colts), ponieważ w jego mniemaniu RGIII „nie czuł gry” i nie dałby rady w tradycyjnej formie ataku w NFL. Oczywiście Griffin miał swoje momenty w NFL, ale kariery wielkiej nie zrobił, chociaż trzeba tu dodać, że nabawił się też poważnej kontuzji.

Definiując to, jaki – według Ariansa – nie powinien być QB na poziomie NFL, można śmiało stwierdzić, że Tom Brady trafił w oczekiwania trenera Tampy w 100 procentach. W jego definicję „idealnego playmakera”. Przed sezonem zastanawiałem się, czy Brady, przyzwyczajony do gry „inch by inch” oraz wielu krótkich podań, odnajdzie się w systemie Ariansa, który z kolei preferował wiele podań „wertykalnych”, w których przodował pamiętny Jameis „Mr. Interception” Winston.

Jak się okazało, Brady – i podkreśla to praktycznie cały sztab szkoleniowy Tampy – okazał się bardzo pokorny i chętny do nauki oraz współpracy. A sam Arians dał mu z kolei wiele wolnej ręki, jeśli chodzi o dobór boiskowych zagrywek.

Rezultat?

Tampa Bay, drużyna traktowana z początku jako ciekawostka, zbierająca stare gwiazdy (Brady, Rob Gronkowski, Antonio Brown), wraz z sezonem rosła w siłę, by ostatecznie odprawić w playoffs Drew Breesa i Saints, a następnie pokonać mocno faworyzowanych Aarona Rodgersa i jego Packers. Tym samym Tom Brady powalczy o swój siódmy (!) pierścień mistrzowski, a Bruce Arians o swój trzeci, ale pierwszy jako trener główny.

***

Arians vs. Spassky

Andy Reid mając 62 lata wygrał swój pierwszy Super Bowl rok temu. Bruce Arians ma 68 lat i zna już smak wygranej w SB, ale nie jako head coach. W 2006 roku był trenerem WR, kiedy Steelers pod wodzą Billa Cowhera pokonali Seahawks. A w 2009 roku był koordynatorem ofensywy, gdy ponownie w Super Bowl zwyciężyli Steelers, tym razem już pod wodzą Mike’a Tomlina. Czy to będzie rok, kiedy Arians zdobędzie swój pierwszy pierścień mistrzowski jako główny trener?

Byłaby to kolejna piękna historia i niejako zwieńczenie bogatej kariery Ariansa, który trenerką para się od… 1975 roku. Jak trafił do futbolu? I dlaczego od zawsze miał duszę quarterbacka i rękę do wychowywania elitarnych QB?

Odpowiedź jest prosta – Bruce Arians od zawsze był… inteligentny i sprytny.

Mając osiem lat zaczął grać w swojej lokalnej drużynie jako center. Udzielał się też w obronie. Kiedy przechwycił jedną z piłek podał ją do trenera. Piękny rzut, idealna trajektoria lotu. Trener powiedział mu później:

„Masz dobre ramię, więc uczynię Cię naszym QB. Jesteś wystarczająco bystry by wiedzieć, co robić na boisku. Teraz to Ty prowadzisz nasze show”.

Arians pokochał bycie liderem oraz rozgrywającym. W szkole średniej grał jako QB i DB, ale już studia w Virginia Tech rozpoczął jako safety. I zastosował ten sam numer, kiedy miał osiem lat. Podczas jednego z treningów przechwycił piłkę i celowo… podał ją do trenera. Piłka przeleciała 40 jardów prosto do „koszyczka” trenera. Od tego momentu grał jako QB.

W ciągu pięciu lat w VT miał… pięciu koordynatorów ofensywy oraz pięć różnych systemów gry. Uwielbiał siedzieć z trenerami i rozmawiać o zagrywkach. Wtedy był w swoim świecie i… odpływał, myśląc o zawiłościach taktyki i alternatywnych rozwiązaniach. Kiedyś jeden z trenerów spytał go nawet: „Arians, Ty coś ćpasz”?

Bruce tylko jedynie spokojnie: „Nie, proszę Pana. ja tylko rozmyślam nad różnymi zagrywkami”.

Arians oszalał na punkcie taktyki, sam wspomina to tak: „Futbol był wielką grą w szachy, która rozgrywała się w mojej głowie. Godzinami rozmyślałem nad pewnymi schematami oraz o tym, jak zastosować je przeciwko rywalom”.

Znacie to skądś? Metafora szachowa nie jest przypadkowa. Czasy studiowania Ariansa przypadły na okres, kiedy szachy stały się sportem narodowym Amerykanów, a Bobby Fischer był idolem wszystkich. Przypomnijmy – Fischer był kontrowersyjnym, zdziwaczałym geniuszem szachów, wietrzącym wszędzie spisek wycelowany w jego osobę.

Szachy oraz problemy psychiczne doprowadziły go w końcu do upadku, ale wtedy, w 1972 roku, cały świat pasjonował się jego pojedynkiem z Borysem Spasskim, arcymistrzem z ZSRR. To były czasy „Zimnej Wojny”, pojedynków USA – ZSRR na każdej płaszczyźnie – od szachów po wyścig zbrojeń czy próby podboju kosmosu. Pojedynki Fischer – Spassky transmitowała telewizja w USA ,więc nic dziwnego, że szachy oddziaływały na wyobraźnię wszystkich, w tym Ariansa.

Poza tym czy futbol nie ma wiele wspólnego z szachami? Odpowiedź nasuwa się sama. I była to jednak z pierwszych myśli, która przyszła mi do głowy po oglądnięciu pierwszego meczu NFL w moim życiu – futbol amerykański to szachy, tyle że zamiast pionków na szachownicy mamy wspaniałych atletów. Ale za ruchy na boisku odpowiadają właśnie trenerzy, te błyskotliwe umysły.

Wracając do Bruce’a – gdy kończył studia był nie tylko startowym QB swojej drużyny, ale też… grającym trenerem quarterbacków swojej ekipy i także układał zagrywki dla rezerwowej drużyny pierwszoroczniaków. Przed ostatnim rokiem w college’u trenerem Ariansa został Jimmy Sharpe. Arians nie chciał grać dla niego. Starał się o posadę nauczyciela oraz trenera w junior high school w Virginii, ale nie dostał tej pracy i… była to jedna z najlepszych rzeczy w jego życiu.

Szybko stał się grającym asystentem Sharpe’a, a po zakończeniu edukacji został jego oficjalnym asystentem (1975-77). Był to początek jego bogatej kariery trenerskiej, w trakcie której zaliczył (w różnych rolach oraz czasem więcej niż raz) oprócz Virginii Tech: Mississippi, Alabamę, Temple, a w NFL Kansas, Nowy Orlean, Indianapolis, Pittsburgh, Cleveland, Arizonę i wreszcie Tampę. Piękna kariera.

To jednak czasy Virginii Tech były okresem, kiedy rodziła się w Ariansie trenerska pasja. Bruce, wspominając pracę z Sharpe’em, opowiadał w jednym z wywiadów, czego nauczył go jego pierwszy mentor:

„Jimmy nauczył mnie jak sprawić, by jego gracze wierzyli, że wygrają każdy mecz, chociaż to było trudne, ponieważ nie mieliśmy żadnych szans i byliśmy beznadziejni (śmiech). Ale wybiegaliśmy na boisko i wierzyliśmy, że możemy wygrać każdy mecz”.

***

„Szeptacz” i jego „Rodzina”

Arians nazywany jest czasem „Szeptaczem” (jak w tytule książki), ponieważ ma wiele dobrych rad dla swoich quarterbacków i potrafi ich odpowiednio prowadzić. Tak było od zawsze, a Arians trenuje już przecież od… 45 lat. Sam jednak twierdzi, iż dopiero ten rok okazał się wyjątkowy. W jednym z wywiadów mówił niedawno tak: „To najbardziej wynagradzający rok w mojej trenerskiej karierze”.

Szkoleniowiec Tampy już dwa razy był laureatem nagrody trenera roku (2012, 2014). Ale chyba pierwszy raz stoi na czele tak atrakcyjnej ekipy, w której jest masa talentu, młodych wilków oraz – tak, to odpowiednie słowo – grających legend NFL. Tampa Bay jest trochę jak ta seria „Niezniszczalni” z Sylvestrem Stallone, gdzie zebrano wszystkich możliwych aktorów kina akcji i wsadzono do jednego filmu. Oczywiście nie znaczy to, że Tampa wygra Super Bowl – tutaj zadanie jest arcytrudne, bo Chiefs to w tym momencie drużyna, która może zawładnąć NFL tak, jak Chicago Bulls ligą NBA w latach 90-tych.

Brady mówi, że ewentualne pokonanie Kansas uczyni ten sezon „magicznym”. Ale śmiało możemy stwierdzić, że ten sezon dla Bucs już jest taki. Przecież pozyskali (najprawdopodobniej) najlepszego gracza w historii ligi. Przerwali 13-letni brak występów w playoffs, do tego zagrają w Super Bowl na własnym stadionie, jako pierwsza drużyna w historii ligi. Jeśli uda im się pokonać Chiefs, nakręcą o tym zapewne niejeden film. I to zapewne w gwiazdorskiej obsadzie.

Bruce Arians ma opinię człowieka, który jest bardzo lojalny i czerpie niesamowitą radość z tego, co robi. Oddajmy głos Carlowi „Tater” Smithowi, byłemu asystentowi Ariansa oraz wieloletniemu przyjacielowi:

„Bruce to najbardziej lojalny gość, jakiego można sobie wyobrazić. Jest w Super Bowl, razem ze swoimi ludźmi. Jego sztab jest z nim od lat, część od czasów college’u. Wszystko dobrzy trenerzy, dobrzy ludzie. Czemu miałby ich nie trzymać przy sobie? On kocha swój sztab, swoich graczy, rywalizację i przede wszystkim cieszy się życiem”.

I otacza się trenerami, którzy właściwie są już jego „Rodziną”, od lat. Spójrzmy:

Koordynatorzy ofensywy Byron Leftwich, defensywy Todd Bowles oraz special teams Keith Armstrong, wszyscy oni grali dla Ariansa. Bowles oraz Armstrong w Temple, a Leftwich jako QB w Steelers. Myślicie, że to wszystko? Skąd!

Asystenci Ariansa – Todd McNair i Kevin Ross grali dla niego także w Temple oraz w Chiefs, gdzie Bruce był trenerem RB. Z kolei trener QB Clyde Christensen był już w sztabie szkoleniowym Temple, kiedy trenował tam Arians. „Rodzinę” dopełnia Nick Rapone, trener safeties. On z kolei zna Ariansa najdłużej, ponieważ jest jego kolegą jeszcze z czasów gry w Virginia Tech, czyli… 46 lat temu.

***

Po prostu… dobry człowiek

Przyznam bez bicia, iż rok temu nie kibicowałem Chiefs. Ale paradoksalnie ucieszyłem się, kiedy Andy Reid zdobył swoje pierwsze, tak upragnione mistrzostwo. Domeną dziennikarstwa – nie tylko sportowego – powinno być to, że jest się obserwatorem, nie kibicem. Że pozostaje się bezstronnym. Tutaj jednak nie mogę być skrajnie profesjonalny, będę kibicował Tampie. Dlaczego?

Ponieważ Mahomes będzie – jeśli jeszcze nie jest – Michaelem Jordanem NFL i zdobędzie jeszcze niejedno mistrzostwo. A taki układ gwiazd (dosłownie i w przenośni) jak w Tampie zdarzy się pewnie za kilkanaście lat, jeśli w ogóle jeszcze się zdarzy. „GOAT” Brady nie będzie grał przecież wiecznie (chociaż zapowiada, że o końcu kariery nie myśli), jego wierny giermek Rob Gronkowski podobnie. A także ich nadworny stańczyk, czyli Antonio Brown. No i Bruce Arians może także nie mieć następnej szansy na wygraną w Super Bowl jako główny trener…

Poza tym podczas Super Bowl Bruce Arians będzie wspierany nie tylko przez swoją trenerską „Rodzinę”, ale i przez tę prawdziwą. Na widowni będzie około… 50 osób z rodziny Bruce’a, w tym jego… 95-letnia mama!

Kiedy Arians przyjął posadę trenera Buccaneers, spytany przez Jay Glazera wypalił, że „będzie trenował do momentu, aż wygra tytuł. A jeśli go wygra, odchodzi na emeryturę”. Kiedy ostatnio przypomniano mu te słowa i spytano, czy to aktualne i czy odejdzie z ligi po ewentualnej wygranej, Bruce Arians tylko się zaśmiał:

„Cholera, w życiu! Idę po dwa tytuły!”.

Bruce Arians jest świetnym trenerem, ponieważ zwyczajnie jest dobrym człowiekiem i ma świetne podejście do ludzi. Dostrzegł to Tom Brady:

„To wspaniały człowiek, wspaniały lider, wspaniała osoba oraz wspaniały przyjaciel. Potrafi wspaniale komunikować się z innymi oraz wszyscy mają o nim wyłącznie świetną opinię”.

Bruce Arians wychowywał się jeszcze w czasach segregacji rasowej, ale od małego wpajano mu, że wszyscy ludzie są równi. Podczas gry w Virgnia Tech dzielił pokój z Jamesem Barberem, ojcem Tiki oraz Ronde Barberów, byłych już graczy NFL. Barber wspomina czasy, kiedy Arians dorabiał jako… barman:

„On jest po prostu bardzo ludzki, empatyczny. Potrafi ukoić drugą osobę rozmową, nawet jeśli ta ma za sobą ciężkie chwile. To swój gość, potrafi rozmawiać z każdym. Czasem jako barman wiedział nawet, czego dana osoba powinna się w danym momencie napić… To po prostu historia dobrego barmana. I historia dobrego trenera”.

I jak tutaj nie lubić Ariansa?

 

Autor: Kuba Machowina

Photo by Carissa Rogers on Unsplash

 

Przy pisaniu tekstu autor korzystał z:

Bruce Arians & Lars Anderson – „The Quarterback Whisperer: How to build an elite NFL quarterback”

https://theathletic.com/2364719/2021/02/05/inside-bruce-arians-bucs-super-bowl-run-at-68-old-dogs-new-apps-and-motivation/?article_source=search&search_query=bruce%20arians

https://theathletic.com/2368148/2021/02/05/bruce-arians-virginia-tech/?article_source=search&search_query=bruce%20arians

 

Wszystkie teksty  (felietony, relacje z konferencji, informacyjne) w jednym miejscu znajdziecie poniżej, zapraszamy!

NFL Super Bowl z NFLPOLSKA

Leave a Reply

%d bloggers like this: