Skip to content

NFL week 3. Zapowiedź meczów transmitowanych przez Polsat Sport Fight

Przed nami kolejny weekend z ligą NFL na antenach Polsat Sport Fight i Polsat Box Go. Tym razem polscy kibice zobaczą dywizyjną rywalizację w AFC East oraz kolejny mecz mistrzów NFL. O 19:00 rozpocznie się starcie New York Jets z New England Patriots, natomiast drugim pokazywanym starciem będzie potyczka Kansas City Chiefs oraz Chicago Bears. 

*****

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk -> Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.

*****
19:00 – New York Jets – New England Patriots

Ulotna nadzieja

4 akcje ofensywne nowego sezonu. Tyle dokładnie trwała nadzieja fanów New York Jets, że to będzie “ten rok”. Nie tak, jak zawsze obiecują sobie kibice Dallas Cowboys (chociaż niektórzy…), ale wystarczający, żeby przerwać najdłuższą serię bez występu w fazie play-off spośród wszystkich amerykańskich ligach czterech najważniejszych sportów (NFL, NBA, NHL, MLB).

Razem z kontuzją Aarona Rodgersa prysły nadzieje, które brutalnie rozwiał już drugi mecz sezonu. Po wygranej z Buffalo Bills, Jets zmierzyli się z rozpędzonymi Cowboys, którzy doskonale uwypuklili mankamenty ekipy z zielonej części Nowego Jorku. Zach Wilson, zastępca 4-krotnego MVP ligi, ma coraz mniej czasu na udowodnienie swojej przydatności w zespole i całej lidze. Numer #2 poprzedniego draftu nie dał rad wziąć ciężaru odpowiedzialności na swoje barki w starciu z czołową defensywą NFL i musiał pogodzić się z bardzo bolesną porażką. 

O ile po kontuzji Rodgersa powtarzano, że do postseason Jets zaprowadzić może elitarna defensywa, to mecz na AT&T Stadium pokazał, że mimo wszystko potrzebne jest większe wsparcie po drugiej stronie piłki. Obrońcy robili co mogli, Dak Prescott nie zagrał wybitnego meczu, a mimo to zwycięstwo drużyny z NFC nie było ani przez moment zagrożone.

Sytuacja zespołu Roberta Saleha nie jest jeszcze beznadziejna, inne drużyny mają jeszcze większe problemy, jednak wobec przedsezonowych planów, w realiach bardzo wyrównanej konferencji AFC, sytuacja nie jest dobra. Prawdziwy barometr nastrojów zobaczymy już w niedzielę o 19:00, kiedy Jets zmierzą się z dywizyjnym rywalem, który również ma swoje problemy.

 

Ostatnia szansa?

New England Patriots zebrali stosunkowo wiele pochwał za swoje dwa występy jednak… zaczynają rozgrywki od bilansu 0-2. W dywizji, która przed sezonem określana była jako najmocniejsza w całej lidze, nie można sobie pozwolić na trzecią kolejną porażkę, marząc o udziale w play-off. 

Na niekorzyść podopiecznych Billa Belichicka w pierwszych dwóch tygodniach przemawiał bardzo trudny kalendarz (mecze z Eagles i Dolphins), jednak w trzecim tygodniu wymówek już nie ma. Patriots są faworytami starcia z Jets. 

Kluczem do sukcesu będzie kontynuacja rozwoju gry ofensywnej, która pod wodzą Billa O’Briena wygląda zdecydowanie lepiej niż w poprzednim sezonie. Mac Jones ponownie gra solidnie, otwierają się dla niego nowe opcje, jak chociażby tight end Hunter Henry, który łapiąc TD w dwóch pierwszych meczach, zaczął grać na miarę swojego wysokiego kontraktu.

Znając stosunek trenera Patriots do dywizyjnego rywala, można być pewnym, że przygotuje coś specjalnego na Zacha Willsona i jego atak. 

O sytuacji Patriots przeczytaj więcej w Patriotycznym Raporcie Jakuba Kazuli -> kliknij tutaj

__

22:25 – Kansas City Chiefs – Chicago Bears

Czas na statement?

Mistrzowie NFL ogarnęli sytuację po inauguracyjnej porażce z Detroit Lions. Starcie z Jacksonville Jaguars było o tyle ważne, że wygrana może być niezwykle istotna przy wyznaczaniu kolejności ekip w play-off. Do tego jeszcze długa droga, jednak warto mieć to na uwadze.

W dwóch pierwszych starciach, dość niespodziewanie, więcej pochwał od ekspertów zebrała obrona Chiefs. Patrick Mahomes i spółka powoli wchodzą na wysokie obroty, czego nie oglądaliśmy w poprzednich sezonach. Jednak po dwóch trudniejszych (na papierze) przeciwnikach, przed Andy’m Reidem i jego podopiecznymi teoretycznie łatwiejsze zadanie. 

Sytuacja kadrowa mistrzów nie jest idealna, ale najważniejszą informacją jest poprawiający się stan zdrowia Tavisa Kelce, który w minionym tygodniu nie figurował nawet w raporcie kontuzjowanych. Pod znakiem zapytania stoją za to występy skrzydłowego Kadariusa Toneya, biegacza Isiaha Pacecho oraz linebackera Willie’ego Gaya. W starciu z Bears nie wystąpią Nick Bolton oraz Richie James. 

Mimo to Chiefs będą wyraźnym faworytem, a na własnym boisku kibice będą oczekiwać zdecydowanej poprawy w ofensywie. Każdy inny wynik niż przekonujące zwycięstwo zrodzi kolejną falę medialnego szumu niekorzystnego dla mistrzów NFL. 

 

Jedno ważne pytanie

Żywot kibica Chicago Bears nie należy do najłatwiejszych. Podobny jest do fana piłkarskiej reprezentacji Polski, który przez prawie pół wieku musiał wspominać “zwycięski remis” na Wembley, aby nawiązać do najlepszych występów reprezentacji w ostatnich latach. Takim odpowiednikiem dla fanów z Illinois jest mistrzostwo z 1985 roku, które wywalczyła przede wszystkim fantastyczna obrona. 

Kult tamtej drużyny i gry defensywnej jest w Wietrznym Mieście niezmiennym, a w nowoczesnej NFL kluczowy jest atak. Tylko niepoprawni optymiści sądzili, że kolejna przebudowa Bears zakończy się play-offami w tym sezonie, ale najgorszy zespół poprzednich rozgrywek (pamiętajmy, że to Bears mieli #1 w drafcie, ale wymienili go z Panthers) nadal stoi przed odpowiedzią na kluczowe pytanie, które wydawało się już przeszłością.

Czy Bears mają swojego rozgrywającego na kolejne lata?

Justin Field miał doskonałe momenty w poprzednim sezonie. Dał się poznać bardziej jako atletyczny, biegający QB aniżeli wybitny rzucający, jednak w poprzednich latach korpus skrzydłowych nie był wybitny. Teraz Fields nie ma już na co zrzucać winy – tercet D. J. Moore, Darnell Mooney, Chase Claypool wsparty Cole’m Kmetem na papierze wygląda bardzo dobrze.

Podobnie jest z linią ofensywną. Statystyka sacków nie przemawia za nią, jednak jeśli sprawdzimy, że w większości tych sytuacji Fields miał ponad 4 sekundy na rzut, to można wrzucić kolejny kamyczek do ogródka rozgrywającego, którego bilans jako starter to obecnie 5 zwycięstw i 22 porażki. 

Presja na Fieldsie jest coraz większa, bo do tej pory przychylne media zaczynają zadawać niewygodne pytania, a rozgrywający zaczyna się gubić. Tak jak podczas jednej z ostatnich konferencji, na której powiedział, że otrzymuje od swoich trenerów zbyt dużo informacji. Następnego dnia wycofywał się ze słów, ale kolejna rysa na wizerunku pozostała. 

W tym tygodniu nikt nie oczekuje zwycięstwa od Bears, jednak konieczna jest poprawa. Jeśli ta będzie niezauważalna, wówczas problem będzie miał nie tylko Fields, ale także trener główny – Matt Eberflus. 

Autor: Miłosz Marek

***

Polecamy na koniec nasz podcast, w szerokim składzie: Maciej Zajac, Witold Cebulewski, Hubert Gawronski, Kuba Kazula i Karol Potaś. Bawcie się dobrze!

Przypominamy też, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

 

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej