Skip to content

NFL Wild Card Games – zapowiedź Buffalo Bills vs New England Patriots

Drugim sobotnim spotkaniem jest nocna rywalizacja Buffalo Bills z New England Patriots. Obie te ekipy mierzyły się dwukrotnie w fazie zasadniczej i co ciekawe, w Buffalo lepsi byli Patriots, a na Foxborough wygrali Bills. Czy to musi być jakaś wskazówka przed starciem o półfinał konferencji? Co słychać w obu obozach? Zapraszamy na zapowiedź, którą przygotował duet Jakub Ciurkot (część dotyczącą Bills) i Jakub Kazula (Patriots).

Na starcie przypominamy i zachęcamy do odsłuchania naszego podcastu (skład: Jakub Kazula, Maciej Zając i Hubert Gawroński):

Buffalo Bills – New England Patriots – noc z soboty na niedzielę, godz.02:15

Za zespołem Buffalo Bills bardzo trudny i wymagający sezon zasadniczy. Przed startem rozgrywek podopieczni HC Seana McDermotta byli stawiani w roli jednego z faworytów do wygrania AFC, a nawet Super Bowl. Skład Bills, na papierze, prezentował się jeszcze lepiej niż w poprzednim roku, a już wtedy zespół wyglądał bardzo dobrze. Brakowało niewiele, by Bills zameldowali się w meczu mistrzowskim (w zeszłym sezonie przegrali w finale konferencji z Kansas City Chiefs 24:38).

W przerwie pomiędzy sezonami, drużynę wzmocnili m.in. Emmanuel Sanders (626 jardów, 4 przyłożenia), Greg Rousseau (4 sacki, 42 tackle, 1 forced fumble, 1 interception) czy Spencer Brown (potężny ofensywny liniowy), a horrendalny kontrakt do 2028 roku o wartości 288 milionów dolarów podpisał Josh Allen. Oczywiście, to właśnie od tego ostatniego zawodnika wszystko w Buffalo zależy. Rozgrywający Bills bez wątpienia jest świetnym graczem, jednak przytrafiają mu się wpadki. W obecnych rozgrywkach nie raz pokazał, że jest prawdziwym liderem i gra na poziomie MVP (statystyki Allena w tym sezonie: 4407 passing yards, 763 rushing yards, 36 passing touchdowns, 6 rushing touchdowns, 15 interceptions!). Notował też jednak słabsze występy, rzucając nawet kilka przechwytów w spotkaniu. O ile w sezonie zasadniczym Bills uciekali spod topora nie raz, to w fazie play-off to nie przejdzie. Ponadto, nie obyło się bez kontuzji. W trakcie sezonu groźnego urazu doznał lider formacji obronnej i jeden z topowych CB ligi Tre’Davious White. Popularny Tre zerwał więzadła krzyżowe, w starciu z New Orleans Saints i tym samym zakończył sezon. Jego brak może być bardzo istotny w postseason, chociaż warto dodać, że drużyna pokazała iż nawet bez swojej gwiazdy potrafi być topową defensywą w NFL. Podsumowując sezon zasadniczy Buffalo Bills – wygrali AFC East z rekordem 11-6 i do play-offów przystępują rozstawieni z numerem #3.

W nocy z soboty na niedzielę będzie jednak zupełnie inne granie. Reakcja Stefona Diggsa, po przyłożeniu w kierunku fanów z Nowej Anglii, mówi sama za siebie i jest dowodem na to czym dla całej organizacji z Buffalo jest starcie z Patriots.

Bills będą mieli przewagę w postaci własnego boiska i gorącej widowni w liczbie około 70 tysięcy gardeł. Ponadto, wszyscy zawodnicy są zdolni do gry.  Z urazami zmagali się Emmanuel Sanders i Efe Obada, ale w czwartek trenowali już z pełnym obciążeniem i będą zdolni do gry.

Ale jak wcześniej podkreślaliśmy, dyspozycja Bills w największej części będzie zależeć od dyspozycji Josha Allena, bo formacja defensywna (mimo zmian, kontuzji) trzyma równy poziom. A może być jej też odrobinę łatwiej, bo w chwili rozgrywania spotkania będzie około -15 stopni Celsjusza. Ostatnie prognozy nie przewidują śniegu, jeśli coś „sypnie”, to wydaje się, że szanse Patriots wzrastają. Nikt w Bills nie ma wątpliwości, że gra biegowa rywali stoi na znacznie wyższym poziomie. Chociaż ostatnio też i w Bills coś ruszyło. Devin „Motor” Singletary, w każdym z ostatnich trzech spotkań, zdobył po minimum jednym przyłożeniu. Do tego Josh Allen, podczas słabszej dyspozycji rzutowej, zaczął więcej biegać i wychodziło mu to nieźle (ostatnie 3 spotkania: 208 jardów dołem, 2 przyłożenia). Reasumując dywagania obozu Bills, gospodarze są zespołem lepszym i są faworytem w starciu z Patriots. Josh Allen to showman, uwielbiający występować w blasku fleszy i reflektorów, teraz ma również szansę to pokazać.

Typ: Buffalo Bills – New England Patriots 31:20.

Autor: Jakub Ciurkot

New England Patriots wchodzą w fazę play-off po porażce w trzech z czterech ostatnich spotkań. Mimo to mają za sobą dobry sezon, bowiem Bill Belichick całkowicie odmienił roster w przerwie międzysezonowej, podpisując między innymi Matthew Judona, Huntera Henry’ego czy Kendricka Bourne’a, a także draftując Christiana Barmore’a, Rhamondre Stevensona czy prawdopodobną przyszłość organizacji – Maca Jonesa. Wejście do play-offów z pierwszorocznym rozgrywającym w podstawowym składzie jest o tyle imponujące, że wcale nie zdarza się to tak często. Ostatnio miało to miejsce… w sezonie 2012, a dokonali tego wtedy Andrew Luck, Robert Griffin III i Russell Wilson. Co więcej, rzadko zdarza się też, żeby pierwszoroczniacy wygrywali swoje debiuty w playoffach. Jeśli Belichick i Jones dokonają tego przeciwko Buffalo, będzie to kolejny dowód na wielkość tego pierwszego i potencjał, jaki niesie za sobą ten drugi.

Problem w tym, że będzie to zadanie niezwykle trudne. Patriots mają aktualnie spore problemy z ustabilizowaniem swojej gry i zbyt często zdarza się, by mecz wymykał im się spod kontroli już na początku. A mówimy przecież o drużynie, której sposobem na zwyciężanie miało być kontrolowanie meczu poprzez bardzo mocną grę biegową (to się akurat zgadza) i twardą i nieustępliwą obronę (z tym bywa różnie). Patriots – mówiąc w dużym skrócie – bardzo źle wchodzą w mecze. Często dwie pierwsze serie wyglądają dość podobnie – atak schodzi z placu po kilku zagrywkach, a obrona oddaje bardzo długą i łatwą serię na przyłożenie. W kończącym sezon regularny meczu z Miami Dolphins sytuacja była nawet gorsza – zamiast puntu był przechwyt Maca Jonesa, który obrona z Florydy zamieniła na touchdown – 0:14 po kilku minutach gry i cały plan na mecz zawala się już na początku. Od razu trzeba gonić wynik, a goniąc wynik Patriots nie mogą za bardzo polegać na swojej sile – grze biegowej. W końcu biegając nie tylko nie zdobywa się jardów zbyt szybko, ale również czas upływa szybciej, bo niemal wcale się nie zatrzymuje. Trzeba grać górą, a tu Patriots w rywalizacji z play-offowymi drużynami będą odstawać. Co ciekawe, nie zdarza się tak, że Patriots przegrywają bardzo łatwo i już w trzeciej kwarcie wiemy, że można wyłączać transmisję. Wręcz przeciwnie, gracze Belichicka bardzo wolno zaczynają, a potem rozkręcają się z każdą kolejną kwartą, by w czwartej rozpocząć prawdziwą pogoń. Tak było w obydwu meczach z Dolphins, a także w meczach z Dallas Cowboys, Tampa Bay Buccaneers czy drugim meczu z Bills. Problem w tym, że w każdym z tych meczów ostatecznie czegoś zabrakło – czasu, jednej dobrej akcji obronnej czy wykończenia w ataku.

Powtórka tego scenariusza będzie wodą na młyn dla Buffalo Bills. Szczególnie, że całkowicie zdrowi Bills (z graczy aktywnych, niebędących na liście kontuzjowanych) są kontrastem do Patriots. W nieistotnym meczu z Dolphins kontuzji doznali podstawowy ofensywny liniowy Isaiah Wynn (już na pewno nie zagra w Buffalo) i najważniejszy zawodnik środka linii defensywnej Christian Barmore (występ pod znakiem zapytania), ciągłe problemy z kontuzjami mają Kyle Dugger i Dont’a Hightower, a na liście covidowej znajduje się podstawowy cornerback, Jalen Mills. Osłabienie obrony w starciu przeciwko Joshowi Allenowi brzmi niemalże jak wyrok.

Czy jest więc jakiś scenariusz, w którym to Patriots wygrywają swój pierwszy play-offowy mecz od trzech lat? Jest, ale biorąc pod uwagę ostatnią dyspozycję graczy z Nowej Anglii, nie jest to scenariusz zbyt prawdopodobny. Przede wszystkim – nie można zacząć meczu tak powolnie, jak dotychczas robili to gracze Belichicka. Jeśli udałoby się szybko zdobyć punkty i zatrzymać jedną czy dwie serie Bills, to gra biegowa w połączeniu z może nie najszczelniejszą, ale utrudniającą zadanie rywalom obroną mogłaby ten wynik utrzymać. Drugim czynnikiem może być pogoda. Na pewno nie będzie tak istotna jak w pierwszym starciu obydwu zespołów, bo tam – cytując klasyka – najgorszy był wiatr, a teraz go nie będzie. Ma być za to około -16 do -18 stopni Celsjusza, a fakt, że będzie to mecz wieczorny sprawia, że temperatura odczuwalna może być jeszcze niższa. Oznacza to, że gra podaniowa powinna być nieco osłabiona, podczas gdy biegowa dostanie swego rodzaju „boost” w bardzo prostej postaci – w takiej temperaturze każde uderzenie boli podwójnie. Gdyby biegacze i linia ofensywna Patriots bardzo mocno weszli w to spotkanie to obrona Bills mogłaby bardzo szybko zacząć odczuwać jego skutki. Mimo wszystko to jednak bardzo specyficzny scenariusz i znacznie więcej jest tych, w których Bills z Patriots sobie radzą w bardziej prawdopodobny sposób, np. taki, że Josh Allen po raz drugi w tym sezonie po prostu zniszczy tę obronę swoją znakomitą formą.

Typ: Buffalo Bills – New England Patriots 27:20

Autor: Jakub Kazula

Kto wygra mecz?

View Results

Loading ... Loading ...

Zapowiedź pierwszego spotkania:

NFL Wild Card Games – zapowiedź Cincinnati Bengals vs Las Vegas Raiders

*

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. Na grupie co tydzień będzie publikowany specjalny post pod którym zachęcamy do wymieniania spostrzeżeń dotyczących niedzielnego grania w NFL!

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: