Skip to content

NFL Wild Card Weekend: zapowiedź Buccaneers vs WFT

Mecz serii Wild Card pomiędzy Tampa Bay Buccaneers, a Washington Football Team miał być pełen okołoboiskowych historii, które miały elektryzować publiczność, trzymającą kciuki za zawodników obu zespołów. Miał, bo do głosu doszedł największy wróg każdego sportowca – kontuzje. Zapraszamy na zapowiedź, którą przygotował Wojciech Lehmann.

Nic jeszcze nie zostało całkowicie przesądzone w kwestii absencji spowodowanych kontuzjami, ale występ dwóch najważniejszych zawodników ofensywy z Waszyngtonu stoi pod dużym znakiem zapytania. Rozgrywający Alex Smith oraz skrzydłowy Terry McLaurin narzekają na urazy, a ich potencjalna nieobecność będzie ogromną stratą dla ekipy trenera Rona Rivery. Brak Smitha w zestawieniu meczowym będzie dużym rozczarowaniem. W tym sezonie były QB San Francisco 49ers i Kansas City Chiefs powrócił do gry po ogromnych problemach zdrowotnych, spowodowanych groźna infekcją kontuzjowanej wcześniej nogi. Jego obecność i dobra gra podczas meczu fazy play-off byłaby naprawdę sporym wydarzeniem i dodatkową pożywką dla lubiących historię o spektakularnych powrotach mediów.

Gdyby jednak aktualna kontuzja łydki pierwszego rozgrywającego zespołu z Waszyngtonu okazała się na tyle poważna, że wykluczyłaby Smitha z meczu z Tampa Bay Buccaneers, trener Rivera będzie zmuszony skorzystać z usług drugiego (a w zasadzie trzeciego, biorąc pod uwagę przegraną rywalizację w trakcie sezonu z Dwaynem Haskinsem, byłym już zawodnikiem zespołu z Waszyngtonu) rozgrywającego Taylora Heinicke. W przypadku faktycznych osłabień, ważną postacią w ofensywie może okazać się running back J.D. McKissic, który w trakcie sezonu nie raz sprawdzał się zarówno w grze biegowej jak i jako slot receiver, w krótkiej grze podaniami. Nawet doświadczony Alex Smith lubił ten asekuracyjny ale dość skuteczny styl gry. Więc w sytuacji gdy batutę przejąłby Heinicke, wykorzystywanie McKissicka może stać się dobrym pomysłem zarówno na ogólny game plan zespołu, jak i sposobem na uniknięcie „zagotowania” niezbyt doświadczonego rozgrywającego.

Kibice teamu z Waszyngtonu spore (a może jedyne?) nadzieje pokładają w formacji defensywnej swojej drużyny, a w szczególności w defensive endzie Chasie Youngu, którego wypowiedzi sprzed kilku dni podgrzewały atmosferę rywalizacji z ekipą Buccaneers. Młody obrońca jeszcze musi się sporo uczyć, więc i jego wypowiedzi były raz konfrontacyjne, a raz pochlebne zwłaszcza w kierunku Toma Brady’ego. Widać, ktoś z głową na karku kieruje medialnymi występami Younga.

Zawodnicy Tampa Bay Buccaneers również borykają się z problemami zdrowotnymi. Tydzień temu podczas meczu z Atlantą Falcons, niepokojącej kontuzji kolana doznał podstawowy wide receiver Bucks Mike Evans. Media na Florydzie co prawda wypatrzyły Evansa biorącego udział w środowym treningu, jednak jego status wciąż jest niepewny. Różnica wpływu kontuzji na grę zespołu z Tampy polega jednak na tym, że ewentualny brak Evansa może zostać dość swobodnie zneutralizowany. Buccaneers mają mnóstwo opcji ofensywnych. Rozgrywający Tom Brady na przestrzeni całego sezonu mógł korzystać zarówno z niezłej dyspozycji skrzydłowego numer 2 czyli Chrisa Godwina, nieźle swoją rolę w zespole wypełniał Scott Miller, Rob Gronkowski także jest w stanie dorzucić swoje trzy grosze, jeśli tylko trener Bruce Arians zdecyduje, że w tym meczu jak w kilku innych popularny „Gronk” ma dostać więcej zadań związanych z łapaniem piłek niż blokowaniem przeciwników w linii. W końcu Buccaneers dysponują również nie byle kim, bo wracającym na właściwe tory Antonio Brownem, który w ustawieniach ofensywnych znalazł w końcu swoje miejsce w szeregu. Widać gołym okiem, że w przypadku braku Evansa, Brady i Arians z  koordynatorem ofensywy Byronem Leftwichem będą musieli tylko delikatnie podregulować tego potwora (czyt. ofensywę Buccaneers), a wszystko powinno działać zgodnie z oczekiwaniami.

Dużym osłabieniem może być ewentualny brak w szeregach defensywy Bucs świetnego cornerbacka Carltona Davisa (uraz pachwiny), który również sezon zasadniczy zaliczy do bardzo udanych. Jego dobra gra pozwoliła zająć mu drugie miejsce w lidze pod względem przerwanych podań (bez przechwytów).

Na kilka osobnych zdań zasługuje przed tym meczem Tom Brady. Po kilku pierwszych spotkaniach tego sezonu Brady był krytykowany, między innymi za zbyt dużą ilość strat na rzecz przeciwników. Przekrojowo cały sezon zasadniczy pokazał jednak jak duży potencjał wciąż drzemie w tym niesamowitym rozgrywającym. Brady’ego i jego grę znają oba pokolenia zawodników aktualnie występujących w NFL. Nic więc dziwnego, że od czasu do czasu pojawią się w jego poczynaniach pewne niedoskonałości. Brady udowodnił jednak w tym sezonie, że sugestie jakoby był jedynie „systemowym” quarterbackiem bazującym na geniuszu i systemie gry trenera Billa Belichicka, są po prostu kłamstwem. Weryfikacja tych oskarżeń nastąpiła dość szybko, szybko patrząc na tegoroczne wyniki drużyny i ofensywy New England Patriots okazało się, że słynny system Belichicka mógł nazywać się…Tom Brady.

Podsumowując, jeśli Alex Smith przez kontuzję nie będzie w stanie pomóc swojemu zespołowi w tym meczu, to wiele wskazuje na to, że Buccaneers będą faworytem tego spotkania. Występ Smitha wyrówna trochę szansę obu ekip, bo obecność Smitha zmieniła kompletnie oblicze teamu z Waszyngtonu. Co przed meczem podkreśla też sam trener Buccaneers Bruce Arians. Cała nadzieja zatem w fizjoterapeutach z Waszyngtonu, inaczej widowisko może okazać się dość jednostronnym.

Kto wygra mecz?

View Results

Loading ... Loading ...

Mój typ: Tampa Bay Buccanners – Washington Football Team 35:7

Autor: Wojciech Lehmann

Źródło grafiki w leadzie: instagram @ nfl

Leave a Reply

%d bloggers like this: