Skip to content

NFLPolska espresso #56

W dzisiejszym wydaniu NFLPolska espresso przeczytacie m.in. o dublecie Nowego Jorku, comebacku Bills, wymianie ciosów w Detroit czy pierwszym w tym sezonie spotkaniu na Starym Kontynencie. Nie przedłużając zapraszamy na espresso!

Na wstępie przypominamy się z ogłoszeniem. W tym sezonie, niedzielę z NFL zawsze otwieramy godzinę przed pierwszym meczem, od live streamu na yt i rozmów z wami. W tym tygodniu wyjątkowo (z powodu meczu rozgrywanego w Londynie) nadawaliśmy dla Was już od 14.30.

A teraz przechodzimy do spotkań, bo tam…

New Orleans Saints 25:28 Minnesota Vikings

W pierwszym niedzielnym spotkaniu, Wikingowie pokonali,  po zaciętym meczu, Świętych z Nowego Orleanu 28 do 25. Na wstępie warto dodać, że mecz był rozgrywany w Londynie, na Tottenham Hotspur Stadium w ramach NFL International Series. Saints przystępowali do meczu bez swojego QB1 Jameisa Winstona, który z powodu kontuzji musiał zrobić sobie minimum tygodniową przerwę. Jego miejsce zajął Andy Dalton (20/28, 236 jardów, 1 przyłożenie, fumble) i wcale złego meczu nie zagrał. Prócz jednej straty, grał nieźle, a jego drużyna walczyła do samego końca o zwycięstwo. Zabrakło niewiele, bowiem na niecałe dwie minuty przed końcem, na tablicy wyników widniał rezultat po 25. Wszystko wskazywało na dogrywkę, jednak Wikingowie nie odpuścili i ostatni swój drive zamienili na punkty (celny FG). Greg Joseph, czyli kicker Vikings, był tego dnia „prawie” wspaniały (5/5 FG, 1/2 XP). Prócz niego kolejne świetne zawody rozegrał WR Justin Jefferson (10 złapanych piłek na 147 jardów). Mecz był bardzo wyrównany, lecz  Vikings byli o ten jeden krok przed rywalami (dokładnie o double doink, który mógł doprowadzić do dogrywki) i tym samym to  Vikings w lepszych humorach będą powracać samolotem do Stanów Zjednoczonych.

Vikings 3-1, Saints 1-3

Atlanta Falcons 23:20 Cleveland Browns

Falcons, po zwycięstwie z Seattle Seahawks, poszli za ciosem i odnieśli drugą kolejną wygraną. Tym razem pokonali, przed własną publicznością, Cleveland Browns 23 do 20. Początek meczu należał do gospodarzy (10:0 w Q1), jednak kolejne dwie kwarty należały do Browns. Goście odrobili straty, a nawet poszli krok dalej, wychodząc na trzypunktowe prowadzenie. Niemniej jednak, wynik spotkania przed Q4 był kwestią otwartą. Najpierw Falcons zdobyli przyłożenie, następnie odpowiedzieli Browns, ale ostatnie dwa słowa należały do gospodarzy. Kicker Younghoe Koo po raz kolejny pokazał swoją przydatność i bez większego problemu dwa field goale zamienił na punkty. Minimalne zwycięstwo, ale czy to ważne? Wynik poszedł w świat, rekordy poprawione, święto w Atlancie 🙂

Falcons 2-2, Browns 2-2

Baltimore Ravens 20:23 Buffalo Bills

Zespół z Baltimore prowadził w pewnym momencie drugiej kwarty już siedemnastoma punktami! Dominował po obu stronach boiska. Josh Allen był bezradny, tak samo jak defensywa Bills, która na każdej płaszczyźnie była gorsza od rywali. Przed przerwą Bills wymęczyli przyłożenie, tym samym zmniejszając straty do dziesięciu punktów. Szczerze mówiąc fani Bills (w tym oczywiście i ja) nawet nie myśleli o ewentualnym powrocie Bills. Jednak to co wydarzyło się w przerwie, że tak odmieniło zespół,  prawdopodobnie nigdy nie wyjdzie na światło dziennie. Podopieczni HC Seana McDermotta wyszli na drugą część gry zupełnie odmienieni. Allen wziął ciężar gry na swoje barki, a defensywa zdominowała Lamara Jacksona. Jordan Poyer przechwycił dwa INTy i wszystko było w rękach Bills. Ostatni drive ekipa z Buffalo rozegrała z dużym wyrachowaniem. Nieco ponad minuta do końca, jeden jard do pola punktowego, co robią Bills? Dwa razy kolanko, zegar zatrzymany na dwóch sekundach, wchodzi kicker Tyler Bass i pewnym kopnięciem zapewnia swojej drużynie zwycięstwo. Dalej się śmieję, ponieważ dalej nie wierzę, że Bills „wyciągnęli” ten mecz.

Bills 3-1, Ravens 2-2

Dallas Cowboys 25:10 Washington Commanders

„Dak Prescott nie potrzebujemy Cię, nie chcemy żebyś z nami grał”. Jak dobrze widzimy świat w Dallas bez QB1 istnieje i wygląda całkiem nieźle. Od czasu absencji Daka z powodu kontuzji Cowboys zaliczyli trzy zwycięstwa i zero porażek. Można? Można! Cooper Rush (15/27, 223 jardy, 2 przyłożenia) być może nie wygląda perfekcyjnie, ale gra pewnie, nie traci piłek, a co najważniejsze prowadzi swoją drużynę do zwycięstw, wyłącznie! Co prawda Commanders, to jedna z najsłabszych drużyn w lidze, ale czy to ważne? To NFL, tu wszystko może się wydarzyć. Cowboys grali cierpliwie, nie tracili piłek, wyczekali, podpuścili i skasowali rywali.

Cowboys 3-1, Commanders 1-3

Detroit Lions 45:48 Seattle Seahawks

Wymiana ciosów w Detroit!

Seattle Seahawks, po ultra ofensywnym spotkaniu, pokonują Detroit Lions 48 do 45. Od samego początku, aż do końca, byliśmy świadkami wyrównanego meczu, który przypominał trochę walkę bokserów. Cios za cios. Trudno w skrócie opisać ten mecz, więc pozostawię tylko statystyki poszczególnych zawodników:

Seahawks: QB Geno Smith (23/30, 320 jardów, 2 przyłożenia, 7 biegów na 49 jardów i 1 przyłożenie), RB Rashaad Penny (17 prób biegowych na 151 jardów i 2 przyłożenia), WR DK Metcalf (7 złapanych piłek na 149 jardów), K Jason Myers (2/3 FG, 6/6 XP),

Lions: QB Jared Goff (26/39, 378 jardów, 4 przyłożenia, 1 INT), RB Jamaal Williams (19 prób biegowych na 108 jardów, 2 przyłożenia), TE T.J. Hockenson (8 złapanych piłek na 179 jardów i 2 przyłożenia), K Dominik Eberle (1/1 FG, 2/4 XP),

Seahawks 2-2, Lions 1-3

Houston Texans 24:34 Los Angeles Chargers

Chargers szybko wyszli na prowadzenie i już w pierwszej połowie zamknęli mecz. Do przerwy prowadzili dwudziestoma punktami i nawet pomimo gorszej drugiej połowy, udało im się dowieść prowadzenie do końca. Justin Herbert (27/39, 340 jardów, 2 przyłożenia) nareszcie zagrał solidny mecz, a Chargers przełamali serię dwóch porażek. Texans jak to Texans, obudzili się, ale o wiele za późno. Nawet bardzo dobry występ RB Dameona Pierce’a (14 prób biegowych na 131 jardów i 1 przyłożenie) na nic się zdał. Dla bezstronnego fana wielka szkoda, że od początku nie mogliśmy oglądać tak wyrównanego meczu jak w trzeciej i czwartej kwarcie.

Chargers 2-2, Texans 0-3-1

Indianapolis Colts 17:24 Tennessee Titans

Kolejny mecz, z zupełnie odmiennymi połowami. W pierwszej Titans rządzili i dzielili, natomiast druga należała w całości do Colts. Pomimo nieustępliwej walki do samego końca, lepsi okazali się Titans, którzy szybko objęli prowadzenie, a w pewnym momencie prowadzili nawet różnicą trzech posiadań. Świetny występ zaliczył Król Derrick Henry (22 próby biegowe, 114 jardów i 1 przyłożenie oraz 3 złapane piłki na 33 jardy). Był najpewniejszą opcją ofensywy Titans. Można powiedzieć, że w pojedynkę doprowadził ten wózek do linii mety.

Titans 2-2, Colts 1-2-1

New York Giants 20:12 Chicago Bears

Let’s go BABY! Giants nie zamierzają się zatrzymać. Trzecie zwycięstwo stało się faktem! Ekipa z niebieskiej części Nowego Jorku, pokonała przed własną publicznością Chicago Bears 20 do 12. Miśki były tego dnia bezradne. Ofensywa dowodzona przez Justina Fieldsa, nie mogła znaleźć ścieżki do pola punktowego, odpowiedniego rytmu, natomiast Giants znaleźli takie dwie ścieżki za pomocą gry biegowej, która okazała się kluczem do zwycięstwa. Giants biegali, biegali i jeszcze raz biegali. Łącznie wybiegali 262 jardy i 2 przyłożenia. Z czego Saquon Barkley 146 jardów, a Daniel Jones 2 przyłożenia. Do tego swojego trzy grosze dorzuciła defensywa Giants, która sześciokrotnie powaliła rozgrywającego Bears na murawę. Giants w tym sezonie są piękni, niech ich czas trwa jak najdłużej. Brian Daboll odpowiedni człowiek, na odpowiednim miejscu.
Ps. pod koniec spotkania mieliśmy urazy dwóch rozgrywających Giants. Przez co ekipa z NY musiała pod koniec meczu grać akcje jak poniżej.

Giants 3-1, Bears 2-2

Philadelphia Eagles 29:21 Jacksonville Jaguars

Przed Państwem jedyna niepokonana drużyna w sezonie 2022/23 NFL: Philadelphia Eagles. Orły lecą na coraz to wyższym pułapie i nie zamierzają obniżyć lotu. Tym razem po lekkim falstarcie (-14 w Q1) ruszyli do nawałnicy ataków w drugiej kwarcie (20 zdobytych punktów w niecałe dziesięć minut) i wyszli na prowadzenie, którego już nie oddali. Eagles dobrze, a co najważniejsze skutecznie, balansowali pomiędzy grą podaniową (204 jardy) a biegową (210 jardów, 4 przyłożenia). Do tego obrona po wstrząsie z pierwszej kwarty obudziła się i zaczęła grać na miarę swoich możliwości. Jaguars walczyli, jednak obiektywnie trzeba powiedzieć, że byli po prostu słabsi.

Eagles 4-0, Jaguars 2-2

Pittsburgh Steelers 20:24 New York Jets

Nowy Jork z dwoma zwycięstwami w jednym tygodniu! Po zwycięstwie Giants, nadeszła pora na Jets. Tym razem zielona część Nowego Jorku ma powody do świętowania. Ich ulubieńcy, po emocjonującej końcówce, ograli Pittsburgh Steelers, na ich terenie, 24:20. Gospodarze mieli wszystko w swoich rękach (prowadzili 20:10 na początku Q4), jednak końcówka meczu należała do Jets. Zdobyli dwa przyłożenie, w tym to dające zwycięstwo na szesnaście sekund przed końcem meczu. Opisując ten mecz nie można nie wspomnieć o stratach, które aż raziły w oczy. Byliśmy świadkami aż 6 INTów. Trzy rzucił Kenny Pickett, dwa Zach Wilson i jeden Mitch Trubisky. Kenny z pewnością swojego debiutu w NFL nie może zaliczyć do udanych, ale pomimo tego widać w tym zawodniku spory potencjał. Jets nieoczekiwanie odnieśli zwycięstwo i „obronili” naszą redakcję przed krytyką po publikacji pierwszego w historii Power Rankingu NFLPolska.com (typ w środku stawki, pozycja #14).

Jets 2-2, Steelers 1-3

Carolina Panthers 16:26 Arizona Cardinals

Cardinals byli zespołem lepszym, ale pełną kontrolę nad spotkaniem przejęli dopiero w drugiej połowie meczu. Przed Panterami nie widać świetlanej, albo chociażby jakiejkolwiek, przyszłości. Baker Mayfield (2 INTY, fumble) kolokwialnie mówiąc nie dojeżdża, a samą defensywą meczu się nie wygra. Cardinals słabo rozpoczęli mecz, ale później było już tylko z górki. Panthers stawiali opór w defensywie, ale na nic się do zdało, ponieważ błędów w ataku było zdecydowanie zbyt dużo.

Cardinals 2-2, Panthers 1-3

Green Bay Packers 27:24 New England Patriots (po dogrywce)

W szeregach Patriots zabrakło pierwszego rozgrywającego Maca Jonsa. Jego miejsce zajął pierw Brian Hoyer (5/6, 37 jardów), a później Bailey Zappe (10/15, 99 jardów, 1 przyłożenie). Patrioci dzielnie walczyli do samego końca o zwycięstwo i można śmiało rzec, że byli na prawdę blisko pokonania Packers. Bilsko, lecz wciąż za daleko, ponieważ optyczną przewagę cały czas miał zespół prowadzony przez Aarona Rozdgersa. Rozgrywający Packers miał tego dnia do dyspozycji dobrze dysponowany korpus running backów (35 prób biegowych na 199 jardów i 1 przyłożenie) oraz pewne ręce w postaci Allena Lazarda (6 złapanych piłek na 116 jardów). Ze zwycięskiej defensywy możemy wyróżnić Rashana Graya (2 sacki), natomiast zespołów specjalnych niezawodnego Masona Crosby’ego (2/2 FG, 3/3 XP). Ten ostatni zapewnił Packers zwycięstwo, zamieniając field goala w doliczonym czasie gry na punkty.

Packers 3-1, Patriots 1-3

Las Vegas Raiders 32:23 Denver Broncos

Raiders nareszcie zwycięzcy! Fani czekali, zawodnicy czekali, cała organizacja czekała… i się doczekali, bowiem Raiders pokonali przed własną publicznością w LV dywizyjnych rywali z Denver Broncos 32 do 23. Przez całe zawody byliśmy świadkami wyrównanej walki, o każdy centymetr boiska. Raiders wyglądali na zespół bardziej kompletny. Tego dnia ich gra biegowa stała na bardzo wysokim poziomie (38 prób biegowych na 212 jardy i 2 przyłożenia). Sam Josh Jacobs zapisał na swoim koncie łącznie 177 jardy i 2 przyłożenia. Do tego swoją cegiełkę w grze podaniowej dorzucił Davante Adams, łapiąc dziewięć piłek na łączną długość 101 jardów. Po drugiej stronie boiska dwoma sackami popisał się Maxx Crosby i dzięki tym świetnym, indywidualnym, występom Raiders mogli się cieszyć z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie NFL.

Raiders 1-3, Broncos 2-2

Tampa Bay Buccaneers 31:41 Kansas City Chiefs

Na sam koniec liga przygotowała dla fanów NFL prawdziwy hit kolejki, być może przedsmak przed przyszłorocznym Super Bowl, kto wie… Od samego początku Chiefs narzucili swój styl gry i trzeba powiedzieć jasno, że byli zespołem kompletnym. Zarówno gra biegowa (189 jardów, 2 przyłożenia), jak podaniowa (249 jardów, 3 przyłożenia) funkcjonowały tak jak należy. Tego właśnie zabrakło Buccaneers. Zespół prowadzony przez Toma Brady’ego, tylko sześć razy, w całym meczu, pobiegł z piłką (3 jardy, 1 przyłożenie, fumble). Chiefs wyglądali solidniej i zasłużenie wygrali.

Chiefs 3-1, Buccaneers 2-2

-A tak prezentują się wszystkie niedzielne wyniki w week4:

Autor: Jakub Ciurkot

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: