Skip to content

NFLPolska espresso #57

Kolejna, już piąta, niedziela w sezonie 2022/23 z NFL za nami! Jak co tydzień działo się bardzo dużo. W dzisiejszym wydaniu espresso przeczytacie m.in. o meczu rozgrywanym w Londynie, podwójnym nowojorskim zwycięstwie, blamażu mistrzów, czy o przełamaniu Ravens na własnym stadionie. Nie przedłużając, zapraszamy! Tekst przygotował Jakub Ciurkot!

Na wstępie przypominamy się z ogłoszeniem. W tym sezonie, niedzielę z NFL zawsze otwieramy godzinę przed pierwszym meczem, od live streamu na yt i rozmów z wami. W tym tygodniu wyjątkowo (z powodu meczu rozgrywanego w Londynie) nadawaliśmy dla Was już od 14.30.

A teraz przechodzimy do spotkań, bo tam…

Green Bay Packers 22:27 New York Giants

Miało być nudno, a jak się okazało, było zgoła inaczej. Pierwszy mecz, w ramach niedzielnego grania w NFL, odbył się w Londynie. Green Bay Packers mierzyli się z New York Giants. Oba zespoły przystępowały do meczu z rekordem 3-1. Jednak zarówno ja, jak i wiele innych osób, uważało,że rekord tych drużyn był o wiele lepszy, niż gra. W spotkanie lepiej weszli Packers. Drużyna dowodzona przez Aarona Rodgersa (25/39, 222 jardy, 2 przyłożenia) szybko wyszła na prowadzenie, a na początku drugiej kwarty prowadziła nawet 17 punktami. Jednak, od tamtego momentu, do roboty wzięli się Giants i to oni zaczęli dominować po obu stronach boiska. Ofensywę prowadził duet Daniel Jones (21/27, 217 jardów górą oraz 10 biegów na 37 jardów)-Saquon Barkley (łącznie 106 jardów i 1 przyłożenie), natomiast defensywa, od połowy drugiej kwarty, wyglądała jak jeden wielki, sprawnie funkcjonujący kolektyw. Giants wykonali kawał dobrej roboty i dzięki świetnej drugiej części meczu, zasłużenie odnieśli czwarte zwycięstwo w sezonie.

Giants 4-1, Packers 3-2

Buffalo Bills 38:3 Pittsburgh Steelers

Świetny mecz w wykonaniu Buffalo Bills! Podopieczni Seana McDermotta dosłownie zdemolowali Pittsburgh Steelers. Od samego początku byli po prostu piękni. Dominowali po obu stronach boiska i trzeba powiedzieć jasno, że różnica klas była aż nadto widoczna. Josh Allen (20/31, 424 jardy, 4 TD, 1INT) bez wątpienia ma swój prime time, a to co zrobił Gabriel Davis jest niesamowite. Receiver Bills złapał trzy piłki na łączną długość 171 jardów i 2 przyłożenia. Cytując klasyka „robi wrażenie”. Do tego swoje trzy grosze dorzucił Stefon Diggs (102 jardy i 1 przyłożenie), Khalil Shakir (trzy złapane piłki na 75 jardów i 1 przyłożenie) oraz James Cook (31 jardów i 1 przyłożenie). Nie mógłbym przejść obojętnie obok formacji obronnej, która – co by dużo mówić – wykonała kawał świetnej roboty. Reasumując, Bills byli zespołem zdecydowanie lepszym i zasłużenie wygrali to spotkanie.

Bills 4-1, Steelers 1-4

Cleveland Browns 28:30 Los Angeles Chargers

Niebywale ciekawe, a zarazem wyrównane, spotkanie odbyło się w Cleveland, gdzie miejscowi Browns minimalnie ulegli Los Angeles Chargers 28 do 30. Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, szybko wychodząc na 14-punktowe prowadzenie. Jednak nie zdołali go utrzymać i Chargers bardzo szybko wrócili do gry. Do samego końca oba zespoły szły łeb w łeb, ale ostateczny, nokautujący cios, zadali Chargers za sprawą kickera Taylora Bertoleta (celny field goal z 27 jardów). Pomimo tego Browns mieli wszystko w swoich rękach, jednak zmarnowali szansę, pudłując field goala z 54 jardów, w swoim ostatnim drivie. Dla bezstronnego kibica był to świetny mecz. Obydwie formacje ofensywne były różnorodne i zabójczo skuteczne. Po stronie Browns świetny mecz rozegrał Nick Chubb (17 prób biegowych na 134 jardy i 2 przyłożenia), natomiast w szeregach Chargers rządził i dzielił duet Austin Ekeler (łącznie 199 zdobytych jardów i 2 przyłożenia)-Mike Williams (10 złapanych piłek na 134 jardy). Brawa dla obydwu drużyn za dobry mecz, ale zwycięzca mógł być tylko jeden.

Chargers 3-2, Browns 2-3

Jacksonville Jaguars 6:13 Houston Texans

Takich meczów to my nie chcemy w NFL. Nie polecam 🙂

Texans, po meczu bez historii, pokonali Jacksonville Jaguars 13 do 6. Podczas całego spotkania zobaczyliśmy zaledwie jedno przyłożenie. Gra ofensywna tego dnia nikomu nie wychodziła, a Texans wygrali tylko dzięki temu, że popełnili mniej błędów. To by było na tyle, szkoda tracić czas, na dywagacje, na temat tego spotkania.

Texans 1-3-1, Jaguars 2-3

Minnesota Vikings 29:22 Chicago Bears

Wikingowie pokonali dywizyjnych rywali z Wietrznego Miasta 29 do 22. Od samego początku wyglądali lepiej. Szybko wyszli na prowadzenie, a w połowie drugiej kwarty prowadzili nawet 18 punktami. Duża deklasacja. Nic nie wskazywało, aby Miśki powróciły do gry, a tak się jednak stało. Bears zaliczyli comeback, ale bez happy endu, ponieważ ostatnie słowo należało do gospodarzy. Przyłożenie na wagę zwycięstwa dla Vikings zdobył QB Kirk Cousins (32/41, 296 jardów, TD, INT), a dwupunktowe podwyższenie zaliczył Justin Jefferson (12 złapanych piłek na 154 jardy). Do tego, swoją niebywale ważna cegiełkę, dorzucił running back Dalvin Cook (18 prób biegowych na 94 jardy i 2 przyłożenia). Wikingowie mogli zapewnić sobie zwycięstwo znacznie szybciej, ale w ostatecznym rozrachunku wygrali i za kilka godzin nikt nie będzie pamiętał w jakim stylu.

Vikings 4-1, Bears 2-3

New England Patriots 29:0 Detroit Lions

Patrioci bez Maca Jonesa w składzie pewnie pokonali Detroit Lions 29 do 0. Miejsce Jonesa zajął Bailey Zappe (17/21, 188 jardów, 1 TD, 1INT) i podczas wczorajszego meczu wyglądał całkiem przyzwoicie. Bez wątpienia, w znaczny sposób, pomógł mu running back Rhamondre Stevenson, który w 25 biegach zdobył 161 jardów. Wśród receiverów brylował Jakobi Myers  (7 złapanych piłek na 111 jardów i 1 przyłożenie), defensywa zagrała wzorowo, a kicker Nick Folk był bezbłędny (5/5 FG, 2/2 XP). Patrioci nie pozostawili złudzeń, pewnie pokonując Lwy z Detroit.

Patriots 2-3, Lions 1-4

New Orleans Saints 39:32 Seattle Seahawks

Potężna wymiana ognia w Nowym Orleanie! Święci, po zaciętym spotkaniu, pokonali Seattle Seahawks 39 do 32. Od samego początku starcie było bardzo wyrównane. W szeregach Seahawks bardzo dobrze wyglądał QB Geno Smith (16/25, 268 jardów i 3 przyłożenia), jednak na nic się to zdało. Saints dosłownie zabiegali rywali. Łącznie zdobyli aż 235 jardów i 3 przyłożenia grą biegową. Z czego Taysom Hill sam wybiegał 112 jardów i 3 przyłożenia. Ponadto Alvin Kamara (łącznie 194 jardy i 1 przyłożenie) był tego dnia wszędzie. Ciekawy mecz za nami, Seahawks wracają do Seattle na tarczy.

Saints 2-3, Seahawks 2-3

New York Jets 40:17 Miami Dolphins

Nowy Jork kolejny raz z dwoma zwycięstwami! Po Giants nadszedł czas na Jets. Ekipa z zielonej części Nowego Jorku rozgromiła Delfiny 40 do 17. Przez pierwsze trzy kwarty mieliśmy wyrównany mecz, jednak końcówka należała do Jets, którzy w czwartej kwarcie zdobyli aż 21 punktów i nie stracili choćby jednego. W szeregach Dolphins zabrakła QB1 Tuy Tagovailoy. Na domiar złego po pierwszym snapie wypadł QB2 Teddy Bridgewater. Jego miejsce zajął Skylar Thompson (19/33, 166 jardów,  INT i fumble) i Dolphins grali jak zupełnie inny zespół, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Jets wykorzystali słabość rywali i wzięli ten mecz szturmem. Zdobywanie punktów w Jets w głównej mierze skupiło się na grze biegowej (łącznie 135 jardów i aż 5 przyłożeń dołem). Do tego defensywa stanęła na wysokości zadania, ale ciężko coś więcej na jej temat napisać, ponieważ Delfiny grały z notabene trzecim rozgrywającym na kierownicy. Starcie dywizyjne dla Jets. W AFC East robi się ciekawie 🙂

Jets 3-2, Dolphins 3-2

Tampa Bay Buccaneers 21:15 Atlanta Falcons

Tom Brady (35/52, 351 jardów, TD) i spółka wymęczyła zwycięstwo nad Atlantą Falcons 21 do 15. Pierwsze trzy kwarty to dominacja Buccaneers i prowadzenie dwadzieścia jeden do zera. Ostatnia odsłona niespodziewanie należała do Falcons, którzy zdobyli piętnaście punktów i byli blisko comebacku. Jednak doświadczony zespół, jakim bez wątpienia są Buccaneers, poprowadzili swój ostatni drive i Falcons nie odwrócili już losów spotkania.

Przy czym wszystko mogła zmienić jednak akcja poniżej. Ofensywa Falcons mogła jeszcze pojawić się na boisku, ale mieliśmy flagę za to „coś” poniżej.

Buccaneers 3-2, Falcons 2-3

Washington Commanders 17:21 Tennessee Titans

Titans na początku grali radosny futbol, a Commanders  robili co chcieli. Nienajgorsze zawody rozegrał rozgrywający Waszyngtonu Carson Wentz (25/38, 359 jardów, 2 przyłożenia, INT). Co prawda wypuścił trzy razy piłkę z rąk, jednak dzięki pomocy partnerów z zespołu Commanders nie zaliczyli żadnego fumble. Titans na swoje barki wziął po raz kolejny Derrick „Król” Henry (łącznie 135 jardów i 2 przyłozenia). To właśnie dzięki niemu Titans powrócili do gry i przechylili szale zwycięstwa na swoją stronę.

Titans 3-2, Commanders 1-4

Carolina Panthers 15:37 San Francisco 49ers

San Francisco 49ers, bez większych problemów, uporali się z Carolina Panthers, wygrywając na wyjeździe 37 do 15. Od samego początku to 49ers byli stroną przeważającą, bardziej konkretną i wyrachowaną. Od razu było widać kto jest stroną dominującą w tym spotkaniu.49ers zdominowali rywali przede wszystkim w grze biegowej. Sam Jeff Wilson Jr. zapisał na swoim koncie 120 jardów i 1 przyłożenie, w siedemnastu próbach biegowych. Natomiast cała drużyna Panter wybiegała zaledwie połowę z tego. Prócz ofensywy swoją robotę wykonała obrona, rozgrywając świetne zawody. Przykładem tego jest fakt, iż QB Panthers aż sześciokrotnie leżał na murawie i raz stracił futbolówkę. Podsumowując, 49ers w pełni zasłużenie wygrali to spotkanie i w chwili obecnej mają dodatni rekord spotkań.

49ers 3-2, Panthers 1-4

Arizona Cardinals 17:20 Philadelphia Eagles

Orły wznoszą się coraz wyżej i nie zamierzają obniżać lotu. 5-0 BABY! Oj tak!!!

Philadelphia Eagles nie miała łatwego zadania, ale po raz kolejny udowodniła, że miano dotychczas jedynej, niepokonanej drużyny  w NFL, nie jest przypadkowe. Cardinals postawili trudne warunki, jednak czegoś zabrakło, żeby przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę. Spotkanie było na tyle bliskie, że w końcówce mieli okazję doprowadzić do dogrywki. Jednak field goala z 43 jardów spudłował ich kicker Matt Ammendola. Orły były skuteczniejsze, popełniły mniej błędów i przepchnęli to spotkanie.

Eagles 5-0, Cardinals 2-3

Los Angeles Rams 10:22 Dallas Cowboys

W jednym z ciekawiej zapowiadających się spotkań tej serii gier, Kowboje (bez Daka Prescotta) dość nieoczekiwanie pokonali w delegacji obecnych mistrzów NFL LA Rams 22 do 10. Od razu trzeba powiedzieć, że straty „zabiły” mistrzów. Matthew Stafford zaliczył dwa fumble i raz rzucił interception, przy zerowej liczbie strat Cowboys. Zespół z Dallas być może nie grał widowiskowo, ale za to zabójczo skutecznie. QB Cooper Rush zdobył zaledwie 102 jardy w grze podaniowej (10/16), a ich atak żył z gry biegowej (łącznie 163 zdobyte jardy i 1 przyłożenie). Swoje, jakże cenne cegiełki, do zwycięstwa dorzuciła defensywa (trzy przechwyty piłki, pięć sacków i przyłożenie) oraz kicker Brett Maher (3/3 FG, 1/1 XP). Cowboys pokazali, że są groźni, a w Rams wciąż jest problem, który prawdopodobnie będzie dręczył tę drużynę jeszcze przez dłuższy okres w tym sezonie.

Cowboys 4-1, Rams 2-3

Baltimore Ravens 19:17 Cincinnati Bengals

Ostatni mecz, dla najbardziej wytrwałych, nie zawiódł. Miała być walka na detale? No miała. Miały być emocje do samego końca? No miały być. Ravens znów mieli roztrwonić przewagę i przegrać mecz? No mie… a nie czekaj! Nie tym razem 😉  Baltimore Ravens odrobili kosztowne w skutkach lekcje i tym razem pokonali przed własną publicznością Cincinnati Bengals 19 do 17. Tym samym zakończyli niechlubną serię porażek na własnym obiekcie. Całe spotkanie było niebywale wyrównane. Nawet najmniejszy błąd mógł zadecydować o niepowodzeniu jednej z drużyn. Do ostatniej sekundy spotkania fani obu ekip drżeli o wynik, który w ostatecznym rozrachunku był korzystniejszy dla Ravens, bowiem ich kicker był tego dnia wspaniały. Niekwestionowany MVP tego spotkania. Justin Tucker już nie raz ratował  swoją drużynę, gdy ta była w opresjach. Nie inaczej było podczas tego meczu. Doświadczony kicker zdobył aż 13 punktów (4/4FG, 1/1 XP), a decydujące o zwycięstwie punkty zainkasował w ostatniej akcji spotkania (celny FG z 43 jardów). Czapki z głów Panie Tucker. Ravens grają w tym sezonie w kratkę, a za tydzień wyjazd na NY Giants. Zapowiada się niezły mecz! Oddaję głos do studia 😀

Ravens 3-2, Bengals 2-3

-A tak prezentują się wszystkie niedzielne wyniki w week5:

Autor: Jakub Ciurkot

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: