Skip to content

NFLPolska espresso #60

14 godzin z futbolem amerykańskim na najwyższym poziomie za nami! Rozpoczęliśmy w Londynie, a skończyliśmy w Buffalo. Działo się dużo, więc nie przedłużamy i zapraszamy na espresso!

Na wstępie przypominamy się z ogłoszeniem. W tym sezonie, niedzielę z NFL zawsze otwieramy godzinę przed pierwszym meczem, od live streamu na yt i rozmów z wami. W tym tygodniu wyjątkowo (z powodu meczu rozgrywanego w Londynie i zmiany czasu) nadawaliśmy dla Was już od 13.30.

A teraz przechodzimy do spotkań, bo tam…

Jacksonville Jaguars 17:21 Denver Broncos

Osmą niedzielę rozpoczęliśmy już po obiedzie, bowiem o godz.14:30 Jacksonville Jaguars podejmowali na Wembley Stadium, w Londynie, Denver Broncos. Spotkanie, od samego początku, aż do końca, było bardzo wyrównane. Jaguars lepiej spisywali się w grze biegowej (191YDS vs 101YDS), natomiast Denver w podaniowej (252YDS vs 133YDS). Skuteczniejsza, w ogólnym rozrachunku okazała się ta druga opcja. Jaguars dobrze biegali, jednak ich gra podaniowa stała na niskim poziomie (2 INTy, zaledwie 4.3 jarda na próbę). Broncos stracili prowadzenie na cztery minuty przed końcem spotkania, za sprawą przyłożenia, zdobytego przez fantastycznego tego dnia running backa Jaguars, Travisa Etienne’a Jr. (162 jardy, 1 przyłożenie). Jaguars byli blisko zwycięstwa, jednak ostatnie słowo należało do Russella Wilsona i spółki. Broncos decydujący cios zadali na niecałe dwie minuty przed końcem meczu. Przyłożenie na wagę zwycięstwa zdobył running back Latavius Murray. Denver Broncos, dzięki temu zwycięstwu, przełamali fatalną serię, czterech porażek z rzędu.

Broncos 3-5, Jaguars 2-6

Atlanta Falcons 37:34 Carolina Panthers (po dogrywce)

Atlanta Falcons pokonuje, po dogrywce, Pantery z Charlotte 37 do 34. Kibice na stadionie w Atlancie byli świadkami ciekawego meczu. Obie ekipy, pomimo przeciętnych wyników, stworzyły niezłe show, okraszone dogrywką. Pantery mogą pluć sobie w brodę, ponieważ wszystko miały w swoich rękach. Nie popisał się kicker gości Eddy Pineiro, który miał dwa kopnięcia na wagę zwycięstwa. Najpierw nie trafił podwyższenia na 12 sekund przed końcem spotkania. A później spudłował w dogrywce 32-jardowego field goala. Falcons wykorzystali kuriozalne błędy rywali i za sprawą celnego FG z 41 jardów wygrali ten mecz. Po stronie Falcons świetne zawody rozegrał kicker Younghoe Koo (3/3 FG, 4/4 XP, w tym FG na wagę zwycięstwa)

Natomiast po stronie Panthers szalał duet WR DJ Moore (6 złapanych piłek na 152 jardy i 1 przyłożenie)-RB D’Onta Foreman (118 jardów i 3 przyłożenia).

Falcons 4-4, Panthers 2-6

Dallas Cowboys 49:29 Chicago Bears

Kowboje nie pozostawili złudzeń i pokazali kto w tym sezonie będzie walczył o playoffy. Byli zespołem o kilka klas lepszym. Dominowali po obu stronach boiska. Jedyne do czego można się przyczepić, to do postawy formacji obronnej, która nie zagrała perfekcyjnego meczu. Bears mieli swoje momenty, jednak na nic się to zdało, bowiem atak Cowboys był w piorunującej dyspozycji. Zarówno gra podaniowa (250 jardów, 2 przyłożenia), jak i biegowa (200 jardów, 4 przyłożenia) stała na bardzo wysokim poziomie. Tony Pollard (14 prób biegowych na 131 jardów i 3 przyłożenia) wyglądał jak potwór. Średia 9.4 jarda na próbę robi na prawdę duże wrażenie. Podsumowując Cowboys byli zespołem zdecydowanie lepszym i zasłużenie odnieśli szóste zwycięstwo w tym sezonie.

PS.

Były zawodnik Panthers Wrocław KaVontae Turpin zaliczył 3 powroty z piłką, na łączną długość 36 jardów (najdłuższy return wyniósł 21 jardów).

Cowboys 6-2, Bears 3-5

Detroit Lions 27:31 Miami Dolphins

Delfiny wymęczyły zwycięstwo nad Detroit Lions, za sprawą świetnej drugiej połowy! W mecz lepiej weszli gospodarze, czyli Lwy z Detroit. Szybko wyszli na prowadzenie, a po niecałych 10 minutach spotkania prowadzili już różnicą dwóch posiadań. Pierwsze dwie kwarty należały do nich. Na przerwę Lions schodzili z dziesięciopunktowym prowadzeniem. Niestety dla fanów z Detroit ich drużyna, kolokwialnie mówiąc, została w szatni i na drugą połowę nie wyszła. Na boisku karty dzielił już tylko jeden zespół, a byli nimi Dolphins. Do roboty wziął się Tua Tagovailoa (29/36, 382 jardy, 3 przyłożenia), a defensywa zagrała perfekcyjnie zatrzymując w 100% atak Lions. Dolhpins wyglądali w drugiej połowie jak zupełnie inny zespół. Duet receiverów Tyreek Hill-Jaylen Waddle (łącznie 20 złapanych piłek na 294 jardy i 2 przyłożenia) był po prostu nie do zatrzymania. Dolphins dzięki zabójczej drugiej części spotkania zanotowali piąte zwycięstwo w sezonie.

Dolphins 5-3, Lions 1-6

Minnesota Viking 34:26 Arizona Cardinals

Vikings wygrywają przed własną publicznością z Arizoną Cardinals 34 do 26. Spotkanie było bardzo zacięte i wyrównane. Wikingowie wygrali to spotkanie, ponieważ w kluczowych momentach zachowali więcej chłodnej krwi. Przede wszystkim stracili o dwa posiadania mniej od rywali. Do tego mieli bardziej zrównoważony atak. Cała gra Cardinals opierała się na DeAndre Hopkinsie (12 złapanych piłek na 159 jardów i 1 przyłożenie), ponieważ bieganie nie wychodziło im najlepiej (zaledwie 78 zdobytych jardów w 22 próbach). Natomiast Vikings wyróżniała różnorodność i solidność, w każdym aspekcie. Dobrze czuli się zarówno w grze podaniowej (232 jardy, 2 przyłożeni), jak i biegowej (173 jardy, 3 przyłożenia). Oczywiście popełnili swoje błędy, jednak okazały się one mniej bolesne w skutkach, gdyż nie przesądziły o wyniku spotkania.

Vikings 6-1, Cardinals 3-5

New Orleans Saints 24:0 Las Vegas Raiders

Święci byli bezlitośni dla Raiders. Gospodarze tego spotkania zdominowali gości z Las Vegas w każdej możliwej płaszczyźnie. Już od pierwszych minut spotkania było widać kto rządzi na boisku. QB Andy Dalton (22/30, 229 jardów, 2 przyłożenia, 0 strat, 0 sacków) wraz RB Alvinem Kamarą (łącznie 158 jardów i 3 przyłożenia) dowodzili atakiem, natomiast DE Payton Turner (2 sacki) wraz z kolegami z formacji defensywnej, po prostu cieszyli się grą, siejąc postrach w szeregach Raiders (4 sacki, 0 zdobytych punktów przez rywali, przechwycony INT). Postawę Raiders lepiej przemilczeć… Leżącego się nie kopie!

Saints 2-5, Raiders 2-4

New York Jets 17:22 New England Patriots

Piękna seria, czterech zwycięstw z rzędu, New York Jets została przerwana! Poturbowani początkiem sezonu Patrioci przylecieli do Nowego Jorku jako ostatnia drużyna dywizji AFC East, jednak na boisku zupełnie nie było tego widać. Ogólnie mecz nie porwał, jednak kto za kilka dni będzie o tym pamiętał. Patrioci z Nowej Anglii byli skuteczniejsi, grali pewniej i zasłużenie wygrali to spotkanie. Zach Wilson rzucił aż 3 INTy, które zadecydowały o tym, że to Patriots przechylili szale zwycięstwa na swoją stronę. Świetne zawody rozegrali safety Devin McCoutry (2 INTs, 6 tackli) oraz kicker Nick Folk (5/5 FG, 1/1 XP). Patriots odnieśli bardzo cenne, dywizyjne zwycięstwo.

Patriots 4-4, Jets 5-3

Philadelphia Eagles 35:13 Pittsburgh Steelers

Orły nie obniżają pułapu lotu! Kolejne, pewne zwycięstwo zostało dopisane do rekordu!!!

Philadelphia Eagles, czyli dotychczas jedyny niepokonany zespół tegorocznych rozgrywek, bez większych problemów odniósł kolejne zwycięstwo. Tym razem pokonali Pittsburgh Steelers 35 do 13. Różnica klas była nadto widoczna. Jalen Hurts (4 przyłożenia) jest totalnym szefem, A.J. Brown po prostu wow (6 złapanych piłek na 156 jardów i 3 przyłożenia), a defensywa zrobiła swoje (6 sacków, 2 przechwycone piłki). Eagles są mocni, Eagles są piękni i Eagles idą w tym sezonie po wszystko.

Eagles 7-0, Steelers 2-6

Houston Texans 10:17 Tennessee Titans

Tennessee Titans wygrywają w delegacji z Houston Texans 17 do 10. Powiedzieć, że Titans wygrali to spotkanie grą biegową, to jakby nie powiedzieć nic. Titans wybiegali tego dnia uwaga aż 314 jardów, w 45 próbach. Tak dla porównania, w grze podaniowej zdobyli zaledwie 55 jardów (6/10)! Derrick Henry zagrał jak na Króla przystało. 228 zdobytych jardów oraz 2 przyłożenia mówią same za siebie. Running back Titans był nie do zatrzymania. Warto wspomnieć o debiutującym w roli startera, w NFL, młodym rozgrywającym Titans Maliku Willisie (6/10, 55yds, INT, 5 prób biegowych na 12 jardów). 23-letni quaterback rozegrał mocno przeciętne zawody, jednak dzięki Królowi może dopisać pierwsze zwycięstwo do kolekcji.

Titans 5-2, Texans 1-5-1

Indianapolis Colts 16:17 Washington Commanders

Stołeczni z trzecią wygraną z rzędu! Zespół ze stolicy Stanów Zjednoczonych, wyszedł z potężnych tarapatów, zaliczając trzecie zwycięstwo z rzędu i tym samym wracając w jakimś stopniu do gry w dywizji NFC East. Starcie z Colts było bardzo wyrównane. Zarówno jednym, jak i drugim bardzo zależało na zwycięstwie. Do samego końca wynik był kwestią otwartą. Bliżej victorii byli Colts, jednak ostatnie słowo należało do Commanders. Podopieczni HC Rona Rivery, wyszli na prowadzenie na niespełna 12 sekund przed końcem spotkania. Do remisu doprowadził rozgrywający Taylor Heinicke, wbiegając z piłką w pole punktowe, natomiast decydujący cios zadał kicker Joey Slye celnie podwyższając za jeden punkt. Commanders zaliczają trzecie zwycięstwo z rzędu i dają jasny sygnał, że broni nie złożyli.

Commanders 4-4, Colts 3-4-1

Los Agneles Rams 14:31 San Francisco 49ers

W jednym z ciekawiej zapowiadających się spotkań weekendu, San Francisco 49ers rozbijają obecnych mistrzów NFL Los Angeles Rams 31 do 14. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, nawet z lekkim wskazaniem na Rams. Do przerwy mistrzowie prowadzili 14 do 10. Po przerwie, na boisku została już jednak tylko jedna drużyna. 49ers zdominowali rywali, wyszli na prowadzenie i nie oddali go do samego końca. Świetne zawody rozegrała defensywa 49ers oraz świeżo pozyskany Christian McCaffrey. W swoim drugim spotkaniu w barwach 49ers zaliczył 94 jardy i 1 przyłożenie dołem, złapał 8 piłek na 55 jardów i 1 przyłożenie oraz sam raz rzucił piłkę w kierunku Brandona Aiyuka, którą skrzydłowy 49ers zamienił na 34-jardowe przyłożenie. Podsumowując świetny mecz w wykonaniu ekipy z San Francisco i trzeba powiedzieć jasno, że na chwilę obecną 49ers wraz z Eagles są najpoważniejszymi kandydatami do wygrania NFC. Co prawda rekord mówi coś innego, jednak z Christianem w składzie ten zespół jest po prostu kompletny.

49ers 4-4, Rams 3-4

Seattle Seahawks 27:13 New York Giants

Piękna passa Nowego Jorku została doszczętnie pogrzebana. Po porażce Jets, nadszedł czas na potknięcie Giants. Seahawks już nie raz w tym sezonie pokazali, że chłopcami do bicia nie będą, a Giants, że pomimo fantastycznego rekordu, nie grają powalającego z nóg futbolu. Oba stwierdzenia poniekąd dały o sobie znać właśnie w tym spotkaniu. Co tu dużo mówić, Giants zagrali słabo, a Geno Smith (23/34, 212 jardy, 2 przyłożenia oraz 5 biegów na 26 jardów) i jego Seahawks byli piękni. A w szczególności końcówka spotkania, w której to Seahawks zdobyli dwa przyłożenia. Pamiętacie spekulacje przedsezonowe? „Seattle bez Russella Wilsona przestaną istnieć”, „suche lata w Seattle nadchodzą” itp. dawno i nie prawda. Seahawks są 5-3 i przodują w dywizji NFC West. Taka jest nowa rzeczywistość w Seattle!!!

Seahawks 5-3, Giants 6-2

Buffalo Bills 27:17 Green Bay Packers

Na zakończenie niedzielnych zmagań, Buffalo Bills pokonują w Sunday Night Football Green Bay Packers 27 do 17. Gospodarze tego spotkania Bills, od samego początku narzucili swój styl gry. Josh Allen z posiadania na posiadanie rozkręcał się, a napięta atmosfera pomiędzy zawodnikami obydwu ekip, tylko pobudzała Bills do lepszej gry. Już po dwóch kwartach podopieczni HC Seana McDermotta prowadzili różnicą trzech posiadań. W przerwie Packers starali się znaleźć sposób na przełamanie defensywy Bills. Postawili na grę biegową i przyniosło to zamierzony efekt, jednak tylko w zdobyczy jardowej. Defensywa Bills miała zdecydowanie więcej problemów, jednak w decydujących momentach stanęła na wysokości zadania. Między innymi zatrzymała czwartą próbę Packers, przechwycili INTa oraz pięknie obronili ostatnie posiadanie Packers. Słabszą drugą połowę rozegrała natomiast formacja ofensywna Bills. Josh Allen wyglądał paskudnie. Rzucił dwa INTy, przerzucił parę razy receiverów, a Bills zdobyli w drugiej odsłonie spotkania tylko trzy oczka. Bills na własne życzenie zgotowali nerwową końcówkę, jednak przewaga po pierwszych dwóch kwartach, była na tyle duża, że Bills pomimo problemów wygrali to spotkanie.

Bills 6-1, Packers 3-5

-A tak prezentują się wszystkie niedzielne wyniki w week8:

Autor: Jakub Ciurkot

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: