Skip to content

NFLPolska espresso #64 „wydanie specjalne”

Indyk, ciasto dyniowe i futbol amerykański to Święto Dziękczynienia w pełnej okazałości. Z tej okazji zapraszamy na specjalne espresso, wyjątkowe też z tego powodu, że dzisiaj serwujemy również zestaw najciekawszych spotkań NCAA, które startują już dzisiaj o 18! Tekst przygotował Kuba Ciurkot!

Na wstępie przypominamy o naszym podcaście, z podsumowaniem week 11 i zapowiedzią kolejnego tygodnia w NFL.

***

W dzisiejszym wydaniu espresso przeczytacie o Święcie Dziękczynienia, historii spotkań rozgrywanych w ten dzień oraz trzech rozegranych spotkaniach. Na deser mała niespodzianka, specjalnie dla fanów NCAA.

Czym jest Święto Dziękczynienia? 

Święto Dziękczynienia to świeckie święto obchodzone w Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie. Amerykanie obchodzą to święto w czwarty czwartek listopada, natomiast Kanadyjczycy w drugi poniedziałek października. Według tradycji, jest to dzień dziękczynnego podsumowania mijającego roku, podziękowania za plony oraz przede wszystkim do spotkania z rodziną. Charakterystyczne dla tego święta jest przygotowanie tradycyjnych potraw, a w szczególności pieczonego indyka.

Od kiedy rozgrywane są spotkania futbolu amerykańskiego w dzień Święta Dziękczynienia?

Futbol amerykański od wielu lat jest integralną częścią Święta Dziękczynienia. Rodziny po wspólnym posiłku zasiadają przed odbiorniki i wspólnie oglądają spotkania NFL.

Pierwszy mecz futbolu, podczas Święta Dziękczynienia, został rozegrany w 1876 roku podczas mistrzostw Intercollegiate Football Association. Natomiast pierwszy mecz ligi NFL, w czwarty czwartek listopada, został rozegrany w 1920 roku. The Akron Pros pokonali Canton Bulldogs 7 do 0. Co ciekawe, co roku, od 1934 roku, z wyłączeniem lat kiedy trwała II wojna światowa, gospodarzem meczu podczas Thankgiving Day są Detroit Lions. W pierwszym spotkaniu ulegli przed własną publicznością Chicago Bears, przegrywając 16 do 19.

Kilka kultowych rywalizacji związanych ze Świętem Dziękczynienia:

-Rywalizacja lokalnych szkół średnich

-Międzystanowa rywalizacja szkół średnich

-Mecz o mistrzostwo miasta San Francisco

-Thanksgiving Day Classic: Alabama State vs Tuskegee

Starcia, które przeszły do historii:

1934: Detroit Lions vs Chicago Bears

1962: Detroit Lions vs Green Bay Packers

1968 O.J. Bowl: Detroit Lions vs. Philadelphia Eagles

1980: Detroit Lions vs. Chicago Bears

1989 Bounty Bowl: Dallas Cowboys vs. Philadelphia Eagles

1993: Dallas Cowboys vs. Miami Dolphins

1998: Detroit Lions vs. Pittsburgh Steelers

A teraz przechodzimy do spotkań, bo tam…

Detroit Lions 25:28 Buffalo Bills

Buffalo Detroit Bills! Podopieczni HC Seana McDermotta wygrali drugie spotkanie z rzędu na Ford Field w Detroit. Sześć dni temu pokonali właśnie na tym obiekcie Cleveland Browns, a wczoraj po zaciętym meczu zabrali zwycięstwo prawdziwym gospodarzom, czyli Detroit Lions. Od samego początku było widać, że Lions to zupełnie inny zespół, niż ten z początku sezonu. Lwy rozwinęły się pod wieloma względami, w szczególności formacja defensywa, która z meczu na mecz wygląda coraz lepiej. We wczorajszym spotkaniu, od samego początku było widać, że zarówno Josh Allen (24/42, 253yds, 2TDs, INT oraz 10 biegów na 78 jardów i 1 przyłożenie), jak i Jared Goff (23/37, 240yds, 2TDs) nie będą mieć łatwego zadania. Lepiej mecz zaczęli gospodarze, którzy za sprawą Jamalla Williamsa wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie. Nie zdołali jednak odskoczyć, a nawet utrzymać tego prowadzenia. Bills odpowiedzieli, a nawet wyszli na prowadzenie, dzięki przyłożeniom Isaiaha McKenziego oraz Josha Allena. Przed przerwą Lions zdołali odpowiedzieć, jednak ostatnie słowo należało do gości. Sprawny drive Allena i field goala na punkty, w ostatniej akcji pierwszej połowy, zamienił Tyler Bass. Bills schodzili na przerwę z minimalnym prowadzeniem 17 do 14, a po przerwie odbierali piłkę.

Druga połowa, podobnie jak pierwsza, obfitowała w masę emocji. Nie obyło się niestety bez dużych błędów. W trzeciej odsłonie zobaczyliśmy tylko dwa punkty (safety ED Olivera na Goffie), interception Allena oraz nietrafiony 29-jardowy FG Michaela Badgley’a… Goście minimalnie prowadzili, ale ich gra wyglądała mocno przeciętnie. O ile obrona grała nieźle, to atak nie do końca mógł złapać rytm. Stefon Diggs przez jakieś 50  minut był „schowany do szafy”, a Dawson Knox zupełnie niewykorzystywany. Lions przejęli inicjatywę i byli na prawdę blisko zwycięstwa. Na nieco ponad 6 minut przed końcem prowadzili 22 do 19. Na szczęście dla Bills właśnie w tym momencie obudził się Josh Allen i spółka. To co wydarzyło się w ostatnich 5-6 minutach należy opisać w należyty sposób. A więc:

-Stefon Diggs zdobywa przyłożenie i wyprowadza Bills na prowadzenie 25 do 22. Na nieszczęście Bills, Tyler Bass nie trafia podwyższenia za punkt,

-Lions mają piłkę, trzy czasy i prawie 3 minuty na zegarze. Co robią? Przechodzą na połowę Bills i celnie kopią za trzy punkty (FG z 51 jardów). Remis po 25,

-Chiefs pokazali, że 13 sekund to szmat czasu. Allen miał 23 i też dał radę. Głębokie podanie między trzech obrońców…. piłka w rękach Diggsa! Następnie Allen w pojedynkę zdobywa kilka jardów biegiem i wszystko pozostaje w rękach kickera,

-Tyler Bass nie raz zapewniał Bills zwycięstwo w ostatniej akcji spotkania. Na jego twarzy nie było widać, choćby najmniejszej rysy stresu. Pewnym krokiem podbiegł pod futbolówkę i kopnął ją pomiędzy słupy wprawiając Bills Mafie w ekstazę radości. Zawodnicy skoczyli sobie w ramiona, ponieważ zdawali sobie sprawę jak ciężki był to mecz.

Bills 8-3, Lions 4-7

Dallas Cowboys 28:20 New York Giants

W drugim spotkaniu, gospodarze, czyli Dallas Cowboys, pokonują New York Giants 28 do 20. I to spotkanie również stanęło na wysokości zadania. Pojedynek był bardzo wyrównany i zakończył się różnicą zaledwie jednego posiadania. W pierwszych dwóch kwartach, zdecydowanie lepiej wyglądali Giants, którzy popełnili znacznie mniej błędów od rywali. Przede wszystkim nie stracili posiadania. Cowboys dużo ryzykowali. W pierwszej części gry, Dak Prescott (21/30, 261yds, 2TDs, 2INTs) rzucił dwa INTy i w pierwszym posiadaniu przy 4&2 jego drużyna nie zdołała przejść dwóch jardów. Tym samym Cowboys aż trzy razy oddawali piłkę rywalom. Giants, jak to Giants wykorzystali prezenty jedynie połowicznie, gdyż nie zdołali odskoczyć na różnicę chociażby dwóch posiadań. Po dwóch kwartach Giants prowadzili 13 do 7. W przerwie ewidentnie coś nastąpiło w szatni gospodarzy, ponieważ Cowboys w trzeciej kwarcie wyglądali jak huragan. Dosłownie zmietli rywali z powierzchni boiska. W ofensywie szaleli WR CeeDee Lamb (6 złapanych piłek na 106 jardów), WR Dalton Schultz (4 złapane piłki na 2 przyłożenia) oraz duet running backów Ezekiel Elliott-Tony Pollard (łącznie 152 jardy i 1 przyłożenie). Cowboys zdobyli trzy przyłożenia i dzięki temu wypracowali sobie spokojne prowadzenie. Giants zdołali zmniejszyć stratę do jednego posiadania, jednak było już zdecydowanie za późno, gdyż po przyłożeniu zostało tylko 8 sekund gry.

Cowboy,s po piorunującym zwycięstwie nad Vikings, nie zamierzają składać broni i idą za ciosem. Warto wspomnieć, że zwycięstwo nad Giants oglądało na żywo z trybun AT&T Stadium prawie 94 tysiące widzów!

Cowboys 8-3, Giants 7-4

Minnesota Vikings 33:26 New England Patriots

W trzecim, a zarazem ostatnim spotkaniu, tego jakże pełnego emocji dnia, Minnesota Vikings pokonała New England Patriots 33 do 26. Wikingowie, z zeszłym tygodniu, ponieśli druzgocącą porażkę z Dallas Cowboys (3 do 40), więc na mecz z Patriots wychodzili dwukrotnie bardziej zmotywowani, aby zamazać plamę sprzed kilku dni. Patrioci z Nowej Anglii, postawili ciężkie warunki. Przez całe spotkanie dzielnie walczyli, jednak w ostatniej kwarcie, kolokwialnie mówiąc, nie dojechali po obu stronach piłki. Przed ostatnią odsłoną podopieczni HC Billa Belichicka prowadzili 26 do 23.  Jednak na ich nieszczęście, w czwartej kwarcie punktowali już tylko gospodarze. Vikings zagrali bardzo dobrze w obronie, a w ataku ciężar przechylenia szali zwycięstwa na stronę swojej drużyny wzięli Adam Thielen oraz kicker Greg Joseph, którzy zdobyli dziesięć punktów, dające Vikings zwycięstwo.  Po raz kolejny, świetne zawody rozegrał WR Justin Jefferson (9 złapanych piłek na 139 jardów i 1 przyłożenie), dzięki czemu został wybrany zawodnikiem meczu. Warto wspomnieć również o rywalizacji rozgrywających, ponieważ obaj stanęli na wysokości zadania, dając widowni niezłe show. Kirk Cousins (30/37, 299yds, 3TDs, INT)-Mac Jones (28/39, 382yds, 2TDs), czyli rywalizacja godna meczu, który oglądają całe Stany Zjednoczone i nie tylko.

Vikings 9-2, Patriots 6-5

Wszystkie trzy spotkania dały fanom masę niezapomnianych wrażeń. Emocje momentami sięgały zenitu. Cytując klasyka: „Wspaniały to był rok dzień, nie zapomnę go nigdy”!

*

NCAA!

Najciekawsze spotkania rozstawionych ekip w tym tygodniu to:

Piątek:

18:00 (#24) Cincinnati – (#19) Tulane

18:00 (#23) Texas – Baylor

21:30  (#17) North Carolina – NC State

22:30 California – (#18) UCLA

Sobota:

01:30 (#16) Florida State – Florida

18:00 (#1) Georgia – Georgia Tech

18:00 (#2) Ohio State – (#3) Michigan

18:00 (#8) Clemson – South Carolina

21:00 Kentucky – (#25) Louisville

21:30 (#7) Alabama – Auburn

21:30 (#21) Oregon State – (#9) Oregon

22:00 (#4) TCU – Iowa State

22:00 (#11) Penn State – Michigan State

22:00 Colorado – (#14) Utah

Niedziela:

01:00 Texas A&M – (#5) LSU

01:00 South Florida – (#22) UCF

01:30 (#6) USC – (#15) Notre Dame

01:30 Vanderbilt – (#10) Tennessee

02:00 (#12) Kansas State – Kansas

04:30 Washington State – (#13) Washington

*

Autor: Jakub Ciurkot

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/ 

Leave a Reply

%d bloggers like this: