Skip to content

NFLPolska espresso #79

NFL to wspaniała liga. Nawet najstarsi górale czasami nie są wstanie przewidzieć wyników spotkań. W dzisiejszym wydaniu espresso przeczytacie m.in.: o zwycięstwie Bills w hicie kolejki, pierwszym tegorocznym spotkaniu rozegranym w Europie, czy kolejnej druzgocącej porażce najlepiej opłacanego gracza ligi. Nie przedłużając zapraszamy na espresso, które przygotował Kuba Ciurkot!

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk -> Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Jacksonville Jaguars 23:7 Atlanta Falcons

Pierwsze spotkanie w sezonie 2023, rozegrane w Europie za nami! Na Wembley Stadium, w Londynie Jaguars pokonali Falcons 23 do 7. Bez wątpienia nie było to spotkanie formacji ofensywnych. Obydwa ataki nie mogły złapać rytmu, a ich gra była bardzo szarpana. O wiele lepiej radziły sobie formacje obronne, a w szczególności ta z Jacksonville. Świetne zawody rozegrał Josh Allen. Linebacker Jaguars zapisał na swoim koncie 3 sacki, 2 tackle na stratę jardów, 3 uderzenia QB rywali oraz forced fumble. Defensywa Jags niszczyła rywali. Prócz Allena koledzy przechwycili dwie piłki, które przybiły gwóźdź do trumny Falcons. Ekipa z Atlanty nie miała żadnych argumentów i z pewnością nie będzie miło wspominać wypadu do Europy.

Jaguars 2-2, Falcons 2-2

Buffalo Bills 48:20 Miami Dolphins

Co to był za mecz!!! Wiedziałem, że to będzie hit, ale początek przeszedł ludzkie pojęcia. Cios za cios, przyłożenie za przyłożeniem. Tak było na początku, jednak z biegiem czasu do głosu zaczęła dochodzić defensywa Bills, która zagrała świetne spotkanie i pokazała Dolphins, że nie są w cale aż tacy mocni. Bills zagrali perfekcyjne spotkanie. Josh Allen (21/25, 320yds, 4TDs górą oraz 4 biegi na 17 jardów i przyłożenie) grał z włączonym trybem MVP, a Stefon Diggs (6 złapanych piłek na 120 jardów i 3 przyłożenia) wyglądał, jakby chciał pokazać całemu światu kto tutaj rządzi.  Aż mi się szkoda zrobiło gracza z numerem 4, z Dolphins. Był tak nie miłosiernie kręcony, że ten mecz czkawką będzie mu się odbijał przez jeszcze długi czas. Niestety dla fanów Bills, nie mogło obejść się bez kłopotów. Podstawowy CB Tre’Davious White prawdopodobnie zerwał achillesa. . .

Bills 3-1, Dolphins 3-1

Carolina Panthers 13:21 Minnesota Vikings

W starciu drużyn bez zwycięstwa lepsi okazali się Wikingowie z Minnesoty. Kirk Cousins i spółka słabo weszli w mecz, bowiem na początku drugiej kwarty przegrywali 0 do 10. Po zimnym prysznicu z akcji na akcję zaczęli łapać rytm. W drugiej połowie wszystko funkcjonowało tak jak powinno, w konsekwencji czego Vikings wyszli na prowadzenie i kontrolowali przebieg spotkania. Po stronie zwycięzców najjaśniejszymi postaciami byli Justin Jefferson (6 złapanych piłek na 85 jardów i 2 przyłożenia) w ataku oraz Harrison Smith (3 sacki, 14 tackli, z czego 2 na stratę jardów) w obronie. Vikings długo męczyli się, jednak w ogólnym rozrachunku zasłużyli na wygraną.

Vikings 1-3, Panthers 0-4

Chicago Bears 28:31 Denver Broncos

W meczu dla koneserów lepsi Denver Broncos! Założę się, że nikt poza fanami Bears i Broncos tego meczu nie oglądał. Prawdopodobnie nawet niektórzy z nich postanowili oglądnąć coś lepszego. Ale mniejsza z tym. W pierwszej połowie Miśki wyglądały lepiej od swoich rywali. Justin Fields grał nieźle, a Bears pewnie kroczyli przed siebie, w konsekwencji czego schodzili na przerwę z przewagą 14 punktów. Po przerwie przewagę podwyższyli do 21, aż nagle czar prysł. Broncos wzięli cztery litery w troki i zaczęli grać. W 16 minut zdobyli, aż 24 punkty! Tylko w spotkaniu takich drużyn, mogło się wydarzyć coś takiego.

Broncos 1-3, Bears 0-4

Cleveland Browns 3:28 Baltimore Ravens

No Deshaun Watson, no problem?! Oj nie tym razem. Watson nie wystąpił w spotkaniu z powodu kontuzji, a jego miejsce zajął Dorian Thompson-Robinson (19/36, 121yds, 3INTs, 25.3RTG), który łagodnie mówiąc odbił się od ściany, na której było namalowane logo NFL. Rookie QB zaliczył prawdopodobnie najgorszy debiut, jaki tylko mógł. W Browns nic nie funkcjonowało. Ravens zdominowali rywali po obu stronach piłki, a doświadczony już Lamar Jackson wszedł jak do siebie i zabrał co jego.

Ravens 3-1, Browns 2-2

Houston Texans 30:6 Pittsburgh Steelers

Wysokie zwycięstwo Texans nad Jacksonville Jaguars było sensacją, to pokonanie Steelers w takim stylu, bez wątpienia jest co najmniej niespodzianką. Houston Texans szokują cały futbolowy świat. Prawdopodobnie mało kto spodziewał się po nich takich osiągnieć w tym sezonie. Rookie QB C.J. Stroud (16/30, 306yds, 2TDs) z meczu na mecz nabiera wiatru w żagle, a Texans grają ciekawy, ofensywny futbol. Prócz zbalansowanego ataku, bardzo dobrze prezentuje się formacja obronna, która we wczorajszym spotkaniu zagrała koncertowo. Zatrzymała Steelers na zaledwie 6 punktach i nie dała im najmnieszych szans na choćby jedno przyłożenie.

Texans 2-2, Steelers 2-2

Indianapolis Colts 23:29 Los Angeles Rams (po dogrywce)

Doświadczenie pokonało młodość. Matthew Stafford i jego Rams lepsi od Anthony’ego Richardsona i spółki! Było to bardzo szarpane spotkanie. W mecz lepiej weszli goście z Miasta Aniołów, którzy  na przerwę schodzili z 20 punktowym prowadzeniem. Po przerwie coś się zacięło, a do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, którzy pod batutą rookie QB zaliczyli piękny comeback w ostatniej kwarcie spotkania. Doprowadzili do dogrywki, jednak w niej nie mieli już tyle szczęścia. Rams wylosowali piłkę i ze swojej szansy skorzystali, zdobywając przyłożenie, dające zwycięstwo w tym spotkaniu. Po stronie Rams świetnie wyglądali WR Puka Nacua, który złapał 9 piłek na 163 jardy i przyłożenie dające zwycięstwo Rams oraz RB Kyren Williams (103 jardy i  2 przyłożenia).

Rams 2-2, Colts 2-2

New Orleans Saints 9:26 Tampa Bay Buccaneers

Niektórzy śmiali się jak mówiłem, że Baker Mayfield odnalazł swój „dom” na Florydzie. W tym samym momencie Buccaneers są 3-1, a Meyfield gra koncertowo. Ekipa z Tampa Bay nie dała żadnych szans New Orleans Saints. Gospodarze byli zespołem zdecydowanie lepszym po obu stronach piłki. W ataku szalał Chris Goodwin (8 złapanych piłek na 114 jardów), gra biegowa stała na niezłym poziomie, a defensywa zrobiła swoje. Saints nie byli w stanie zdobyć choćby jednego przyłożenia, wszystkie swoje punkty zdobyła kopnięciami pomiędzy słupy, co mówi samo za siebie. Buccaneers są 3-1 i nie zamierzają się zatrzymać. Miło widzieć Mayfielda bawiącego się grą!

Buccaneers 3-1, Saints 2-2

Philadelphia Eagles 34:31 Washington Commanders (po dogrywce)

Wicemistrzowie mieli przejechać się po Commanders, a nie dużo brakło, aby ten mecz przegrali. Stołeczni postawili się Eagles i dzielnie walczyli do samego końca. Było to wyrównane spotkanie, a oba zespoły szły łeb w łeb. Po stronie Eagles świetne zawody rozegrali A.J. Brown, który złapał 9 piłek na 175 jardów i 2 przyłożenia oraz Nicholas Morrow (3 sacki i 11 tackli, z czego 3 na stratę jardów). W Commanders gra rozłożyła się na większą ilość graczy. Stołeczni grali zacięcie do końca, a przyłożenie na wagę dogrywki zdobyli w ostatniej akcji spotkania. W doliczonym czasie gry mieli piłkę po swojej stronie, jednak nie zdołali zdobyć jakichkolwiek punktów. Eagles nie mogli nie skorzystać z ręki podanej przez rywali i swoje posiadanie zamienili na zwycięstwo, dzięki celnemu kopnięciu pomiędzy słupy, przez kickera Orłów Jake’a Elliotta (4/4FG, 2/2XP).

Eagles 4-0, Commanders 2-2

Tennessee Titans 27:3 Cincinnati Bengals

Co tu się stanęło?! Wiedziałem, że coś nie gra w Cincinnati, ale żeby aż tak. Titans totalnie zdominowali to spotkanie. Od samego początku, aż do końca dzielili i rządzili na murawie. Derrick „King” Henry znów założył koronę i grał jak na prawdziwego „Króla” przystało. Running back Titans zdobył łącznie 133 jardy, 1 przyłożenie, a nawet jedno przyłożenie podaniowe. Człowiek orkiestra!  Nad Bengals nawet nie chcę się pastwić, gdyż jest tam bardzo mało rzeczy, które w choćby najmniejszym stopniu funkcjonują. Bengals mają ogromny problem, który z kolejki, na kolejkę tylko się pogłębia.

Titans 2-2, Bengals 1-3

Los Angeles Chargers 24:17 Las Vegas Raiders

W spotkaniu dywizyjnym lepsi okazali się Los Angeles Chargers. Ekipa z LA mocno weszła w mecz. Szybko wyszła na bezpieczne prowadzenie i  mogła kontrolować przebieg spotkania do samego końca… Mogła, ale tego nie zrobiła, klasyczni Chargers. Druga połowa w wykonaniu gospodarzy była bardzo słaba, a Raiders pod koniec meczu byli w redzone i potencjalny TD na dogrywkę (ostatecznie zakończyło się przechwytem defensywy) wisiał w powietrzu. Co więcej Chargers w drugiej połowie nie zdobyli żadnych punktów! Na boisku szalał Khalil Mack, czyli 5 pick draftu 2014, który przez trzy lata reprezentował barwy Oakland Raiders. W tym spotkaniu był bezlitosny dla byłej drużyny. Aż 6 razy zaliczył sacka, a 5 tackli było na stratę jardów. Mack siał postrach na boisku, a rookie QB Aidan O’Connell z pewnością nie będzie miło wspominał tego spotkania.

Chargers 2-2, Raiders 1-3

Dallas Cowboys 38:3 New England Patriots

Niestety, dla bezstronnych fanów, w tym spotkaniu na boisku była tylko jedna drużyna, a mowa oczywiście o Dallas Cowboys. Gospodarze od samego początku narzucili swój styl gry, a Patrioci nie wiedzieli za bardzo jak się temu przeciwstawić. Najgorszą zmorą, która pokonała Patriots były straty. Goście popełnili ich aż 3, natomiast Cowboys okrągłe zero. Dak Prescott i spółka byli zespołem zdecydowanie lepszym po obu stronach piłki. Co ciekawe znów bezbłędne spotkanie rozegrał były piłkarz nożny, a obecnie kicker Cowboys Brandon Aubrey (3/3 FG, 3/3 XP). Warto też zapamiętać, że w tym meczu Mac Jones został posadzony na ławę w jego trakcie, prezentował się dramatycznie i ofensywą Patriots dowodził Bailey Zappe.

Cowboys 3-1, Patriots 1-3

San Francisco 49ers 35:16 Arizona Cardinals

Tak jak przypuszczałem, był to mecz bez większej historii, w którym główną rolę odegrał tylko jeden zespół. San Francisco 49ers nie zostawili żadnych złudzeń i pewnie wygrali różnicą trzech posiadań. Brock Purdy w całym spotkaniu miał tylko jedno niekompletne podanie, gra biegowa stała na niezłym poziomie (124 jardy, 4 przyłożenia), a defensywa zrobiła tyle ile musiała, aby 49ers odnieśli pewne zwycięstwo.

49ers 4-0, Cardinals 1-3

New York Jets 20:23 Kansas City Chiefs

Na zakończenie niedzielnych zmagań, w Sunday Night Football Kansas City Chiefs pokonali w Nowym Jorku miejscowych Jets 23 do 20. Szczerze mówiąc, spodziewałem się bardziej jednostronnego pojedynku, jednak Zach Wilson nie zagrał aż tak źle, a w Chiefs znów pojawiły się problemy w formacji ofensywnej. Jak to mówią win is win, ale ewidentnie coś nie gra po stronie mistrzów. Patrick Mahomes rzucił w tym spotkaniu dwa INTy i rzucał na skuteczności tylko 60%. Ten rozgrywający zdecydowanie przyzwyczaił nas do wyższej formy, ale też warto wspomnieć, że koledzy z drużyny nie za bardzo ułatwiają mu sprawę, a obrona Jets jest mocna. Ogólnie było to bardzo dziwne spotkanie. W pierwszej kwarcie było już 17 do 0 dla Chiefs. Potem do głosu doszli Jets i dopiero w ostatniej odsłonie spotkania kicker Chiefs zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.

Chiefs 3-1, Jets 1-3

-A tak prezentują się wszystkie niedzielne wyniki w week 4:

Na koniec chciałbym tylko poinformować, że za tydzień espresso może pojawić się trochę później, niż zawsze, albo nawet we wtorek, ponieważ udaję się na mecz Buffalo Bills do Londynu i w poniedziałek dopiero będę wracał. Śledźcie nasze media społecznościowe, a w szczególności grupę fanów i TikToka, gdzie postaram się publikować dużo materiałów z wyprawy o nazwie „Bills w Londynie 2023”. Trzymajcie się brygada! Miłego tygodnia!

Autor: Jakub Ciurkot

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Polecamy też nasz gorący podcast, z podsumowaniem week 3, zapowiedzią week 4 oraz analizą sytuacji Denver Broncos i Chicago Bears.

 

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej