Niedziela z NFL – Week 2 2025
Pierwszy tydzień rozgrywek dostarczył nam więcej pytań niż odpowiedzi. Czas zacząć weryfikować co było tylko przypadkiem a co zwiastunem dalszej części sezonu. Week 2 to kilka kolejnych pojedynków dywizyjnych ale także inne spotkania, w tym „rewanż” za Super Bowl.
19:00 Jacksonville Jaguars (1-0) @ Cincinnati Bengals (1-0)
Jaguars w trenerskim debiucie Liama Coena dość pewnie uporali się z Panthers w meczu, który w pewnym momencie musiał zostać przerwany na ponad godzinę z powodu burzy nad stadionem. Dobry występ defensywy i kapitalny tego dnia Travis Etienne Jr. sprawił, że Trevor Lawrence mimo bardzo przeciętnego meczu mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Rookie Travis Hunter od początku odgrywał dużą rolę w ofensywie – złapał aż 6 piłek choć zaledwie na 33 jardy. W defensywie pojawił się na boisku zaledwie w kilku akcjach ale sztab Jaguars już zapowiedział, że Week 2 udział Huntera w akcjach obronnych ma być większy.
Bengals pierwszy raz od 2021 weszli w sezon zwycięstwem choć styl w jakim tego dokonali był daleki od przekonującego. Joe Burrow zaliczył zaledwie 113 jardów podaniowych a Chase Brown wybiegał 43 jardy w aż 21 próbach co daje średnią 2.0 jarda/bieg. Swoje zrobiła jednak defensywa – Trey Hendrickson w swoim stylu utrudniał życie QB rywali a bardzo dobry występ zaliczyli też Logan Wilson i Jordan Battle. Bengals mieli jednak sporo szczęścia – gdyby kopacz Browns nie spudłował dwóch trafień w drugiej połowie spotkania, wynik mógłby być inny.
Żeby utrzymać swoje drużyny na zwycięskiej ścieżce zarówno Lawrence jak i Burrow muszą grać na wyższym poziomie niż miało to miejsce w Week 1. Z kolei formacje obronne obu ekip będą chciały pokazać, że dobry występ na otwarcie sezonu to nie był przypadek.
19:00 New York Giants (0-1) @ Dallas Cowboys (0-1)
Choć Week 2 nie oferuje aż tylu spotkań wewnątrz dywizji co pierwsza kolejka to nie znaczy, że nie ma ich wcale. W klasyku NFC East zmierzą się Giants i Cowboys czyli ekipy, które o inauguracji sezonu chciałyby jak najszybciej zapomnieć.
Nowojorczycy byli tylko tłem dla innego rywala z dywizji, Commanders. Nie udało im się nawet zdobyć choćby jednego TD – co ciekawe to już trzeci rok z rzędu, w którym Giants kończą Week 1 bez ofensywnego przyłożenia. Statystycznie i tak było to ich najlepsze otwarcie od trzech lat – w 2024 przegrali 6-28 z Vikings a rok wcześniej aż 0-40… z Cowboys właśnie.
Ciężko szukać pozytywów w występie Giants z pierwszej kolejki. Odnotować można jedynie, że Abdul Carter, wybrany z #3 ostatniego draftu zaliczył swoje pierwsze 0.5 sacka w profesjonalnej karierze. W myśl zasady, że „gorzej już być nie może” część kibiców spogląda z nadzieją na nadchodzące starcie.
Tego starcia z niecierpliwością wyczekuje zapewne Dak Prescott. QB Cowboys może się pochwalić imponującą serią aż 13 zwycięstw z rzędu przeciwko Giants. Wracający po kontuzji mięśnia dwugłowego rozgrywający pokazał się z dobrej strony w przegranym spotkaniu z Eagles i gdyby nie dziurawe ręce CeeDee Lamba znalazłoby to odzwierciedlenie w statystykach. Kibiców ekipy z Teksasu mogą martwić problemy zdrowotne DaRona Blanda, który zmaga się z urazem stopy.
19:00 Chicago Bears (0-1) @ Detroit Lions (0-1)
Bears boleśnie przekonali się o tym, że mecz futbolu trwa nie dwie, nie trzy ale cztery kwarty. Po trzech partiach starcia z Vikings prowadzili 17-6. Rywale popisali się jednak efektownym comebackiem i debiut Bena Johnsona jako Head Coacha Bears zakończył się porażką. Analizując kryzys w defensywie ekipy z Chicago w końcowych minutach spotkania warto przypomnieć, że Niedźwiedzie musiały w tym meczu radzić sobie bez dwóch podstawowych CB Kylera Gordona i Jaylona Johnsona. Ten drugi wrócił już do pełnych treningów i dzisiaj wybiegnie na boisko ale Gordon wciąż zmaga się z kontuzją mięśniową.
Wspomnieliśmy nazwisko Bena Johnsona i to właśnie on stanowi motyw przewodni dzisiejszego spotkania na Ford Field. W poprzednich trzech sezonach pełnił on rolę koordynatora ofensywy w Detroit. W pierwszym meczu po jego odejściu Lions wyglądali jak dzieci zagubione we mgle, totalnie nie mogąc znaleźć sposobu na defensywę Packers. Lwom brakowało nie tylko Johnsona ale także centra Franka Ragnowa, który przeszedł na wczesną emeryturę. Jego następca Graham Glasgow za swój występ w Week 1 został przez portal PFF sklasyfikowany… na 32. miejscu wśród centrów. Z wyjątkiem Penei Sewella cała linia ofensywna zagrała fatalnie pozwalając defensorom Packers na nieustanne wywieranie presji na Jaredzie Goffie.
Dan Campbell ma za sobą pracowity tydzień w trakcie którego musiał wymyślić nie tylko jak lepiej chronić Goffa ale także jak wycisnąć więcej z „dwugłowego potwora RB” który w poprzednich sezonach wzbudzał taki respekt u rywali. David Montgomery i Jahmyr Gibbs w Week 1 zebrali łącznie 44 jardy biegowe.
19:00 Los Angeles Rams (1-0) @ Tennessee Titans (0-1)
Rams rozpoczęli sezon od zwycięstwa z Texans w meczu walki, w którym nie zabrakło krwi. I to dosłownie, patrząc na to jak wyglądał Puka Nacua po jednym ze starć z rywalem. Świetnie zagrała defensywa a Matthew Stafford zdobywając 245 jardów podaniowych przekroczył w karierzę imponującą liczbę 60 tysięcy.
Zapowiadając mecz Titans z Broncos w Week 1 pisaliśmy o tym jak groźny dla debiutującego Cama Warda może być pass rush ekipy z Denver. I tak jak często NFL bywa zaskakujące i sprawia, że przeróżne przewidywania można włożyć między bajki tak w tym przypadku spotkanie wyglądało w dużej mierze tak jak można było się spodziewać. Broncos zsackowali rookie QB Titans aż 6 razy. W takich warunkach ciężko było Wardowi rozwinąć skrzydła i dzień zakończył on ostatecznie z bilansem 12/28 i 112 jardami.
Fani Titans pozytywów mogą szukać w defensywie ale tylko tej podaniowej. Obrona Tennessee całkiem nieźle poradziła sobie z Bo Nixem. Znacznie gorzej wypadła jednak przeciwko biegom. Jak będzie to wyglądało w starciu z Rams?
19:00 New England Patriots (0-1) @ Miami Dolphins (0-1)
Zarówno Patriots jak i Dolphins zaliczyli w Week 1 zły występ. Na szczęście terminarz ułożył się tak, że bardzo szybko pojawia się okazja do odbicia od dna. Zwycięzca dzisiejszego spotkania będzie mógł jeszcze liczyć na to, że ten sezon przyniesie coś dobrego. Zdecydowanie gorzej będzie miała jednak ta ze stron, która znajdzie się na tarczy.
Oczywiście styl w którym Patriots i Dolphins ponieśli porażki w Week 1 był kompletnie inny. Dolphins zostali rozjechani walcem przez Colts przegrywając aż 8-33. Patriots przegrali znacznie mniejszą różnicą bo zaledwie 13-20 jednak nie da się ukryć, że Raiders nie są raczej ekipą, którą rywale zapisują w kalendarzu z adnotacją „spodziewana porażka”.
Tua Tagovailoa przeciwko Colts zaliczył jeden z gorszych występów w karierze. Dlatego zapewne cieszy się, że w kolejnej kolejce przyjdzie mu mierzyć się z Patriots. Jego bilans w karierze przeciwko ekipie z Nowej Anglii wynosi bowiem 7-0.
Mike Vrabel (który notabene ma bilans 2-0 w meczach przeciwko Tagovailoy) nadal nie może skorzystać z usług jednej z największych gwiazd swojej ekipy. Christian Gonzalez pozostaje poza treningami, wracając do zdrowia po kontuzji mięśnia dwugłowego.
19:00 San Francisco 49ers (1-0) @ New Orleans Saints (0-1)
Są mecze, które można reklamować jako starcie dwóch świetnych rozgrywających. Nadchodzące spotkanie w Ceasars Superdome do nich jednak nie należy.
Spencer Rattler wciąż pozostaje bez zwycięstwa w profesjonalnej karierze choć trzeba przyznać że w meczu z Cardinals zagrał całkiem poprawnie i był bliski poprowadzenia drużyny do zwycięstwa w końcówce. Gwiazda Saints, Alvin Kamara po meczu wypowiedział sporo ciepłych słów o swoim młodszym koledze z drużyny. Czy kibice Saints wkrótce będą mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa swojego rozgrywającego?
49ers byliby zdecydowanym faworytem tego spotkania, gdyby nie fakt że wygraną z Seahawks okupili kontuzjami kluczowych graczy. George Kittle już w trakcie tamtego meczu opuścił boisko z urazem mięśniowym a wkrótce po jego zakończeniu trafił na listę Injured Reserve. Duży cios spotkał kibiców Niners w trakcie tygodnia gdy okazało się, że Brock Purdy nie jest w stanie trenować. Rozgrywający zmaga się z urazami lewego barku a także palca u stopy i starterem gości w dzisiejszym spotkaniu będzie Mac Jones. Dla byłego QB Patriots i Jaguars będzie to pierwszy występ w nowych barwach.
19:00 Buffalo Bills (1-0) @ New York Jets (0-1)
Bills są w znakomitych nastrojach po zwycięstwie z Ravens w meczu, który nie tylko zgodnie z oczekiwaniami był spotkaniem kolejki ale także z miejsca stał się jednym z głównych faworytów do najlepszego starcia sezonu. W drugiej kolejce czeka ich mniej prestiżowy rywal ale mowa jednak o meczu wewnątrz dywizji, co zawsze dodaje trochę smaku.
Aktualny MVP Josh Allen zaczął sezon z wysokiego C zaliczając dwa TD podaniowe i dokładając dwa przyłożenia po ziemi. Było to potrzebne by nadrobić to co straciła defensywa, nie mająca kompletnie sposobu na Lamara Jacksona i przede wszystkim Derricka Henry’ego który wybiegał aż 169 jardów.
Jets w spotkaniu ze Steelers zapewnili kibicom świetne widowisko. Justin Fields pokazał dobrą współpracę z Garrettem Wilsonem a swoje w grze biegowej zrobił Breece Hall. Choć ostatecznie nowojorczycy przegrali tamten mecz to nie ma podstaw do tego by nie wierzyć, że stać ich na fajne rzeczy w tym sezonie. W ostatnim drafcie Jets swój wysoki pick #7 wykorzystali na wybór Armanda Membou. Wygląda na to, że to bardzo dobra inwestycja – w debiucie Membou w 26 snapach nie pozwolił na ani jedną presję na swoim QB – a przyszło mu się przecież mierzyć z mocną defensywą Steelers, z TJ Wattem na czele.
19:00 Seattle Seahawks (0-1) @ Pittsburgh Steelers (1-0)
Jeśli ktoś zastanawiał się czy w wieku 42 lat Aaron Rodgers będzie jeszcze w stanie grać na wysokim poziomie to po Week 1 chyba może schować wątpliwości do kieszeni. W swoim debiucie w barwach Steelers zdobył aż 4 TD podaniowe i co najważniejsze poprowadził drużynę do zwycięstwa. Nieco martwić może fakt, że został zsackowany aż czterokrotnie co szybko może stać się problemem biorąc pod uwagę fakt, że ciało tak doświadczonego zawodnika regeneruje się wolniej niż w przypadku młodziaków.
Seahawks mają za sobą wyrównane spotkanie z 49ers, w którym ostatecznie musieli uznać wyższość rywali. Przez większość czasu dobrze spisywała się defensywa ekipy ze Seattle, która utrzymywała kontakt z przeciwnikami mimo totalnie pozbawionej wyrazu ofensywy. Nie można jednak bronić się bez końca o czym Seahawks przekonali się w ostatnim posiadaniu 49ers a szczególnie boleśnie przekonał się Riq Woolen który w jednym drajwie przekreślił całą swoją dotychczasową grę.
Jeśli Seahawks mają wrócić na zwycięską ścieżkę lepszą robotę musi wykonać ich nowy OC Klint Kubiak bo to właśnie dobór zagrywek a nie ich egzekucja wydawał się być głównym problemem w Week 1. Po raz pierwszy przeciwko swojej byłej drużynie zagra DK Metcalf. Skrzydłowy, które pierwsze 6 lat kariery spędził w Seattle, w swoim debiucie w Steelers zaliczył 4 złapane podania na 83 jardy.
22:05 Denver Broncos (1-0) @ Indianapolis Colts (1-0)
Jeden z nielicznych meczów w tej kolejce pomiędzy niepokonanymi drużynami. To z miejsca stawia to spotkanie jako jedno z najciekawszych w Week 2. Bukmacherzy także są przekonani o tym, że może to być wyrównane starcie – Broncos są zaledwie 1.5 punktowym faworytem.
O defensywie Broncos i jej 6 sackach napisaliśmy już trochę wcześniej więc teraz czas zająć się ofensywą. A tutaj sytuacja nie wygląda kolorowo. W Week 1 Bo Nix rzucił 2 przechwyty i dodatkowo stracił fumble. Młody QB w swoim debiutanckim sezonie przeplatał dobre występy gorszymi a co ciekawe jeden ze słabszych (3 INT) miał miejsce właśnie przeciwko Colts. Jak pójdzie mu przeciwko ekipie z Indy tym razem?
Colts byli autorami jednej z największych niespodzianek pierwszego tygodnia rozgrywek demolując Dolphins aż 33-8. Daniel Jones poprowadził swoją nową drużynę do punktów w każdym z ofensywnych posiadań meczu – taka sytuacja ostatni raz miała miejsce w NFL w 1977 roku.
Co oprócz bilansu 1-0 łączy Colts i Broncos? To jedyne dwie drużyny, w których w swojej 17-letniej karierze grał wielki Peyton Manning. I to właśnie do Manninga porównywany był w memach Daniel Jones po swoim występie w Week 1.
22:05 Carolina Panthers (0-1) @ Arizona Cardinals (1-0)
Ciężko doszukiwać się pozytywów w grze Panthers po pierwszym tygodniu. Bryce Young zaczął sezon tak samo jak poprzednie czyli kiepsko. Defensywa pozwoliła Travisovi Etienne na ponad 140 jardów biegowych. Jedynym w miarę jasnym punktem był rookie WR Tetairoa McMillan, który z miejsca stał się ulubionym celem podań Younga. McMillan w college’u grał w drużynie Arizona Wildcats, teraz wraca do tego stanu już jako zawodowiec.
Cardinals w ostatnich latach nie mają szczęścia do spotkań z Panthers. Przegrali aż 7 z ostatnich 8 starć z tym rywalem. Tym razem są wyraźnym faworytem choć z ich występu w Week 1 nie ma co wyciągać zbyt pochopnych wniosków bo Saints są jednak drużyną, z którą ciężko nie wygrać.
Kyler Murray zaliczył solidny występ, regularnie znajdując podaniami swoich dwóch ulubionych odbierających – Marvina Harrisona Jra i Trey’a McBride’a. Został jednak aż 5-krotnie zsackowany i ten aspekt gry ofensywnej Cardinals musi z pewnością ulec poprawie jeśli ta ekipa ma o coś grać w tym sezonie.
22:25 Philadelphia Eagles (1-0) @ Kansas City Chiefs (0-1)
Niedzielny wieczór kończymy absolutnym hitem kolejki. Eagles i Chiefs zmierzą się w rewanżu za Super Bowl, choć oczywiście jest to określenie używane mocno na wyrost. Spotkanie sezonu regularnego to kompletnie inna półka jeśli chodzi o ciężar gatunkowy. Niemniej Chiefs będą chcieli się choć częściowo odkuć za porażkę z lutego, zwłaszcza że sezon zaczęli od przegranej z Chargers a wejście w rozgrywki od bilansu 0-2 to ciężka sytuacja nawet dla tak doświadczonej ekipy.
Eagles mieli bardzo dużo czasu na odpoczynek – otwierające sezon spotkanie z Cowboys miało miejsce w czwartek 4 września. Wydłużony czas przerwy między meczami i tak nie pomógł TE Dallasowi Goedertowi uporać się z urazem kolana i doświadczonego zawodnika zabraknie dzisiaj na boisku.
Chiefs także grali swój mecz w Week 1 trochę wcześniej niż większość drużyn ale w ich przypadku potrzebna jeszcze była podróż powrotna z Brazylii. Porażka to jedno ale fanów może też martwić atmosfera w zespole – w trakcie spotkania z Chargers kilkukrotnie dało się zauważyć spięcia między podopiecznymi Andy’ego Reida. Doświadczony szkoleniowiec zapewne wyciągnął odpowiednie wnioski z tego meczu jak również ze wspomnianego Super Bowl i wkrótce powinniśmy oglądać mocnych Chiefs – tak długo jak w tej drużynie jest Patrick Mahomes, ich „okno na mistrzostwo” pozostaje otwarte.
Na który mecz najbardziej czekacie? Wybieracie oczywiste hity czy coś mniej popularnego?
Autor: Michał Cichowski
Categories
Michał Cichowski View All
Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)