Skip to content

Notatnik Rams #3

Week 3, obecnej kampanii NFL, to ważne spotkanie wewnątrz dywizji NFC West. Los Angeles Rams zagrali na wyjeździe z Arizoną Cardinals. Jak przebiegały zawody? Czy podopieczni Seana McVay’a ustabilizowali formę i pokonali kolejną przeszkodę na drodze do przyszłorocznych playoffs? Zapraszamy do lektury. Tekst Maciej Michalec.

Na wstępie przypominamy o naszym podcaście, gdzie omawiamy week 3 i zapowiadamy week 4.

Tym razem nieco dłużej, bo przygotowaliśmy dla was blisko 1,5 godziny nagrania. Zachęcamy do nadrobienia zaległości.

*

Gracze Kliffa Kingsbury’ego przystępowali do meczu po wyjazdowym, trudnym i bardzo ważnym zwycięstwie z Las Vegas Raiders. Ekipa z Arizony pozostaje nadal bez swojej gwiazdy, WR DeAndre Hopkinsa, który jest zawieszony na 6 spotkań i który najprawdopodobniej powróci dopiero na potyczkę przeciwko Saints (week 7). Pozytywną informacją był, bez wątpienia pewny występ kolejnej gwiazdy, Jamesa Connera, który zmagał się z urazem stawu skokowego, ale ostatecznie miał zagrać w tym meczu.

Po stronie Rams kontuzje stanowiły dużo większy problem. Z zawodów na State Farm Stadium wypadli David Long, Decobie Durant, Jordan Fuller i Brian Allen. Dołączyli oni do kontuzjowanych Vana Jeffersona, Odella Beckhama (wiem, wiem, technicznie jest wolnym agentem, ale jego powrót do Rams jest bardzo możliwy), Kyrena Williamsa, Logana Brussa, Troya Hilla, Tremayne’a Anchruma oraz zawieszonych: Bobby’ego Browna i Brycena Hopkinsa.

Obrońcy tytułu mieli zagrać bez trzech, z czterech, najlepszych Cornerbacków i bez podstawowego Safety. Czy Murray i spółka wykorzystali sytuacje i odegrali się za dotkliwą porażkę w Wild Card game tegorocznych playoffs? Zapraszam na relację ze spotkania trzeciego tygodnia rozgrywek,  Rams vs Cardinals.

*

Zawody mocno rozpoczęli goście. Dwa celne kopnięcia Matta Gaya, przedzielone biegowym przyłożeniem Coopera Kuppa (jego pierwszym rush TD w karierze), dały podopiecznym Seana McVay prowadzenie 13-0:

Pierwsza kwarta meczu to powrót mistrzowskich Rams z zeszłego sezonu. Skuteczna gra w defensywie i konsekwentne punktowanie, spowodowały że spotkanie zaczęło to bardzo szybko przypominać tegoroczną demolkę z Wild Card game. Na szczęście, dla widowiska, w drugiej odsłonie meczu, gospodarze zdołali nieco zmniejszyć prowadzenie ekipy z LA. Po dwóch celnych kopnięciach Matta Pratera, podopieczni Kliffa Kingsbury’ego zniwelowali stratę do 7 oczek.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 13-6. Wyraźny przestój podopiecznych Seana McVay w drugiej kwarcie meczu, spowodował, że Cardinals nadal byli w grze i mieli realną szansę na zwycięstwo, z bezpośrednimi rywalami z dywizji. Gracze z Kaliforni nie potrafili wykorzystać wyraźnej przewagi i zamknąć spotkania, przez co kolejny raz otworzyli przeciwnikom furtkę do powrotu i odrobienia strat.

Pierwsze punkty trzeciej odsłony meczu padły łupem zawodników z Arizony. Matt Prater ponownie trafił, tym razem z 49 jardów, zmniejszając stratę swojej ekipy do 4 punktów.

Na szczęście dla fanów Rams, podopieczni Seana McVay zdołali odpowiedzieć. Przyłożenie, po 14-jardowym biegu zdobył Cam Akers:

Po celnym podwyższeniu goście wyszli na prowadzenie 20-9.

W kolejnym posiadaniu podopieczni Kliffa Kingsbury’ego zdołali dojść do 26 jarda połowy LA, jednak przy czwartej, nieudanej próbie, musieli oddać pole przeciwnikom. Te potencjalne 3 punkty, które goście mogli w tej sytuacji zdobyć, okazały się kluczowe dla losów tego spotkania.

Gracze z Kaliforni przejęli inicjatywę i dotarli na linię 1 jarda połowy Arizony. Przy 2nd&Goal, Cam Akers próbował biegu środkiem, jednak… wypuścił z rąk futbolówkę. Do piłki dopadł Jalen Thompson, odzyskując tym samym posiadanie dla swojej ekipy:

Kolejna faza meczu to festiwal fatalnej gry obronnej Rams. Raheem Morris postanowił wrócić do korzeni, czyli do swojej ,,bend, don’t break” D i pozwolić przeciwnikom na miłe i bezproblemowe zdobywanie terenu. Seria krótkich, skutecznych podań i równie efektywnych biegów Murraya, doprowadziła gospodarzy do 19 jarda połowy LA. Właśnie wtedy, na 1:44 do końca spotkania, gracze z Arizony powinni kopać Field Goal. Udana próba dałaby podopiecznym Kliffa Kingsbury’ego 3 punkty, które i tak musieli zdobyć, ale też sporo czasu na zegarze (i dwa timeouty), w razie niepowodzenia onside kick. Sternik Cardinals zdecydował się grać na przyłożenie i niestety, dla kibiców gospodarzy, przekombinował. Po trzech nieudanych próbach, Cardinals kopnęli dopiero na 1:07 do końca spotkania i po wybraniu w międzyczasie drugiego timeoutu. Po trafieniu Matta Pratera, gospodarze zniwelowali stratę do 8 oczek, ale mieli przed sobą już tylko jedną szansę na pozostanie w meczu. Onside kick Matta Pratera okazał się jednak nieskuteczny i piłka w prosty sposób wpadła w ręce Tylera Higbee.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 20-12. Po świetnym początku podopieczni Seana McVay zdjęli nogę z gazu i gdzieś zgubili swój rytm, jednak pomimo kolejnego średniego występu obrońców tytułu, można było zauważyć kilka wyraźnych pozytywów w ich grze. Pierwszym był, bez wątpienia, dużo lepszy występ Cama Akersa. RB Rams przebiegł 51 jardów i zaliczył jedno przyłożenie. Oczywiście fumble, na linii 1 jarda, zdecydowanie obniża jego notę, jednak widać było spory progres, w porównaniu z ostatnimi występami tego zawodnika. Kolejny pozytyw, to bardzo dobra postawa… Bena Skowronka. Skrzydłowy z LA złapał 4 piłki (4 TGTS), na 66 jardów, jednak w tym meczu wyróżnił się przede wszystkim bardzo dobrą grą przy blokowaniu. Absolwent Notre Dame przypominał w tej potyczce do złudzenia… Coopera Kuppa i jak na dłoni widać, że sporo nauczył się od aktualnego OPOTY. Progres, jaki poczynił w trakcie offseason, odzwierciedlają w szczególności jego statystyki. W zeszłej kampanii Skowronek zagrał w 14 spotkaniach i złapał 11 piłek (na 20 TGTS), na 133 jardy. W tym roku, 3 mecze, 10/13, 107 jardów. Przy kontuzjach Vana Jeffersona i OBJ-a, to Skowronek może okazać się kluczowy w kolejnych potyczkach ekipy z Kaliforni.

Zawodnik meczu:

Cooper Kupp   4/6, 44 YDS, 20 rush YDS, 1 rush TD

Bardzo spokojne zawody Kuppa, jednak i tak zrobił swoje i jego TD kolejny raz okazało się kluczowe dla losów meczu.

Na plus:

Matthew Stafford   18/25, 249 YDS, 0 INTs (!!!!!!!!!!!!!)

QB Rams wreszcie nie rzucił INT i to jest chyba największy plus tego spotkania. Jego forma będzie kluczowa dla losów obecnej kampanii i fani Rams mają nadzieję, że na dobre odzyskał dyspozycję.

Co czeka teraz na ekipę Cardinals? Drużyna z Arizony zagra na wyjeździe z Carolina Panthers i można się spodziewać w miarę łatwego spotkania i ,,W” podopiecznych Kliffa Kingsbury’ego.

Co czeka teraz na LA Rams? Klasyk. Nemezis. Wyjazdowe spotkanie z San Fancisco 49ers. Dzięki Bogu za wiecznie uśmiechniętego (nawet po porażce:)) Jimmiego G…

Tekst: Maciej Michalec

*

Na koniec też, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: