Skip to content

OkiemKickera #14

Zapraszamy na kolejną odsłonę Okiem Kickera, którą przygotował Dawid Pańczyszyn. Dzisiaj przeczytacie dużo m.in. o Święcie Dziękczynienia, Detroit Lions czy New York Jets. 

Na wstępie przypominamy o naszym podcaście, z podsumowaniem week 11 i zapowiedzią kolejnego tygodnia w NFL.

 

49ers, pokonując Cardinals w Meksyku, zamknęli tydzień numer 11 w NFL, tym samym rozpoczynając ostatnie odliczanie do Święta Dziękczynienia. W Nowym Jorku na ulice miasta wyjdzie parada maskotek, gwiazd mniejszego ekranu i ogólnie pojmowanych atrakcji.

W całym USA ludzie wrócą do swoich domów rodzinnych, aby w środowe wieczory wskoczyć do barów ze swojej młodości, by przy okazji odnowić utracone znajomości z liceum, a może też wykorzystać stracone kiedyś szanse na miłość. Wszystko po to, by w czwartek, razem z rodziną, dzielić stół zastawiony indykiem i ziemniakami, a podzielić się tym komu w polityce kibicują i czy kabaret Trumpa jest dla kraju bardziej korzystny niż drzemiący Joe Biden.

Wszystko to będzie się działo z tygodniem NFL numer 12, migającym na ekranie telewizora w salonie, które wedle tradycji rozegra tego dnia aż trzy spotkania.

Do kiedy sięgam pamięcią, nie przypominam sobie by chociaż jedno spotkanie rozgrywane w ostatni czwartek listopada, było czym innym niż tylko tłem dla festiwalu obżarstwa i pozwalało odejść w sen tak samo jak popołudniowy film na TVN po niedzielnym obiedzie. 2022 stoi jednak pod znakiem zaciętych spotkań, a wszystkie trzy spotkania powinny nam tego dostarczyć. Lions będą chcieli kontynuować polowanie i pożerając Bills (brzmi jak fantazja jeszcze kilka tygodni temu), zanotować 4 wygraną z rzędu. Pokonani w niedziele przez właśnie Lions, Giants, zmierzą się z Cowboys, którzy przyjechali do Minnesoty, wytarli brudne buty o każdy możliwy dywan na stadionie Vikings i zabrali się do Teksasu z wysokim zwycięstwem. To co dla nas będzie już środkiem nocy, w USA będzie zwieńczeniem wieczoru, a mianowicie spotkanie Patriots z Vikings. Drużyna Kirka Cousinsa ewidentnie potrzebowała odpoczynku po szaleństwie z Buffalo, więc wpadka z Dallas nie powinna zmieniać tego jak patrzymy na tę drużynę w kontekście sukcesu końcowego. Patriots to Patriots i mimo, że z Jets wygrali dopiero w ostatniej akcji meczu po heroicznym wyczynie własnych special teams, to są niewygodnym rywalem dla każdego w lidze. Ostatnie lata czwartkowe wieczory spędzałem skupiając się na rozmowach przy indyku, czasem zerkając na ekran telewizora. 2022 będzie pierwszym, gdzie moje skupienie będzie na meczach, a rozmowy ograniczą się do przytakiwania.

*

Ten sezon Jets jest inny niż szereg poprzednich. Pomimo przeciwności, drużyna Roberta Saleha prezentuje się bardzo solidnie, a dodatni bilans na koniec sezonu nie jest już retorycznym żartem, a pełnoprawną możliwością. Problem Jets leży jednak w fakcie, że ich główna przeciwność to także główny element futbolowej układanki, a mianowicie pozycja rozgrywającego.

Na domiar złego, po przegranej z Patriots, Wilson – którego postawa ze spotkania w New England w skali 1-10 zasługiwała na -3 – nie wziął jakiejkolwiek odpowiedzialności za wynik swojego zespołu.

Słabszy mecz, a nawet okres, zdarza się każdemu. Środowisko okołofutbolowe jest w stanie wybaczyć wiele, ale jeśli zawodnik nie jest w stanie dostrzec swoich bolączek, jednocześnie zrzucając te odpowiedzialność na trenerów czy też resztę drużyny, pojawiają się pęknięcia. Nawet HC Jets, który niedawno gwarantował Wilsonowi posadę do końca roku, bez względu na wyniki, nie mógł przejść obojętnie obok zachowania młodego rozgrywającego.

Wilson, pomimo słabej formy, popełnił jeszcze cięższy grzech, który może go kosztować kilka lat niebytu, a nawet karierę, a mianowicie grzech pychy. Nie bez powodu jest to jeden z grzechów głównych. Ciężka praca, która nie przynosi efektów, w połączeniu z pokorą potrafi zasygnalizować otwartość na pomoc. Swoim zachowaniem Wilson pokazuje, że pomimo braku jakiejkolwiek formy, nie widzi w sobie problemu, a co za tym idzie, nie potrzebuje pomocy. Do czasu. Źle rozumiana pewność siebie pozwala na sukcesy i wsparcie tylko, jeśli dostarczamy wyników. Kiedy zaczyna brakować efektów, zostajemy sami, w dołku którego opuszczenie wymaga wyciągniętej ręki. Były QB BYU, na którego postawili Jets parę lat temu, zachowuje się, jakby nie zdawał sobie sprawy, że już się w tym dołku znajduje, a dłonie które dotychczas były wyciągnięte w jego kierunku, cofają się lawinowo. Mam nadzieję, że refleksja przyjdzie zanim będzie za późno, a tymczasem, cieszę się na powrót Joe Flacco w niedzielę.

*

Kiedy myślisz, że widziałeś już wszystko, nagle Lions zaczynają grać dobry futbol, zaliczając trzy wygrane z rzędu. Waleczność i zaangażowanie drużyny z Detroit było widać już od przyjścia Dana Campbella, niestety nie szło to w parze z wynikami.

Zarówno sztab trenerski jak i management Lions zdają się podejmować słuszne decyzje personalne, a te boiskowe zaczynają nadążać.

Już od początku sezonu, Lions tworzyli anomalię na miarę Broncos, mając jedną z najlepszych ofensyw, ale jednocześnie jedną z najgorszych defensyw w lidze, zdobywając mnóstwo punktów, tracąc ich jednak jeszcze więcej. Campbell uznał, że czas na zmiany.

Od tamtego czasu, Lions nie przegrali spotkania, pokonując w tym okresie Packers, Bears i Giants. Trudno powiedzieć, czy zdołają oni utrzymać ten trend, zwłaszcza w sezonie 2022, który zdaje się cechować nieprzewidywalnością na sterydach. Jestem jednak pod wrażeniem pracy jaka została wykonana w Detroit. Decyzje podejmowane na Ford Field mają sens, widać w nich plan, a każdy z zawodników zdaje się być gotów pójść za Danem Campbellem w ogień.

Udało się nawet mieć pożytek z Kenny’ego Golladaya.

Także wysoki pick poświęcony na Aidana Hutchinsona, zaczyna stosunkowo wcześnie wypłacać dywidendy, a potężny młodzieniec z uczelni Michigan może być podporą defensywy na kolejne kilka lat, za drobne, jak na NFL, pieniądze.

Każdy kibic NFL musi mieć słabość do Lions. Lata sezonów pełnych bezpodstawnych nadziei, marzeń o dodatnim bilansie na koniec sezonu, pragnienia choćby znośnego widowiska. Z tym wszystkim musieli się mierzyć kibice Detroit, podczas gdy reszta ligi przynajmniej zahaczała o sukcesy. Na ten moment drużyna Campbella ma drugie miejsce w NFC North, a do końca sezonu zostało już tylko siedem spotkań. Szczerze wierzę, że uda im się skończyć 2022 z dodatnim bilansem, a nadzieja, którą czują kibice, w końcu nie wydaje się być bezpodstawna. Czy jest to zasługa managementu, trenerów, zawodników, a może wszystkich razem? A może, przyczyna leży całkowicie gdzie indziej?

CIEKAWOSTKI

Oj Russell…

Oj Russell i Hackett…

Oj Russell, Hackett, Broncos ogólnie

Ok, ostatnie…

@garrettlee496

Tracking how long it takes Russell Wilson to throw as many TDs as he has bathrooms at his house. #nfl week 10

♬ original sound – Garrett

Wizualizacja ofensywy Texans

A tu wizualizacja Jets

Kenny Golladay slander ciąg dalszy

Hutch dobry dokładnie jak w reklamach

Dallas pisze historię

Ale Patterson ma lepszą

Teraz już z górki Kyle

Autor: Dawid Pańczyszyn

***

Przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: