Skip to content

OkiemKickera #25: opinie przed Super Bowl, gościnnie Jakub Samel

Już tylko tydzień dzieli nas od Super Bowl. Z tej okazji, na specjalne Okiem Kickera, zaprasza Dawid Pańczyszyn, a w tekście znajdziecie także typ Jakuba Samela, trenera reprezentacji Polski oraz dyrektora sportowego Panthers Wrocław.

Superbowl LVII już za tydzień. W spotkaniu na koniec sezonu spotykają się dwie drużyny, które od samego początku dawały nam powody, aby sądzić, że to one wybiegną na boisko w Arizonie. Eagles długo utrzymywali status niepokonanych, ulegając dopiero w swoim dziewiątym spotkaniu, natomiast Chiefs, to, no cóż, Chiefs. Patrick Mahomes już od pięciu lat udowadnia, że jest corocznym kandydatem do MVP, jednocześnie świętując sukcesy drużynowe. Jalen Hurts kieruje Eagles już od dwóch sezonów, i po dotarciu do playoffów w zeszłym roku, w tym udało się już zaparkować tuż przed samym stadionem gdzie odbywa się sueprbowl. Obaj będą przystępować do meczu po kontuzjach, ale dwa tygodnie przed potyczką o Lombardi Trophy, na pewno pozwolą im zregenerować się do stanu, który pozwoli nam oglądać ich najlepsze wersje podczas meczu na stadionie Cardinals.

Chiefs już od czasu przyjścia Andy’ego Reida na pozycję HC, są jedną z lepszych drużyn w AFC, ale dopiero kiedy Patrick Mahomes zastąpił Alexa Smitha, wskoczyli oni na najwyższy możliwy bieg, a silnik od pięciu lat nie chce się zatrzeć. Rozgrywający Kansas City, od momentu kiedy przejął stery nad ofensywą, nie potrafi jechać inną drogą niż autostradą. Przez ostatnie pięć lat zdążył trafić do meczu o Lombardi Trophy już trzeci raz, wygrywając ligę już tyle samo razy, ile przez całą karierę udało się to Aaronowi Rodgersowi, który ledwo co przynajmniej wygrał turniej Pro-Am w golfa. W spotkaniu z Bengals musiał jeszcze borykać się z kontuzją ze spotkania z Jacksonville, ale nie przeszkodziło mu to w ucieczce na sideline w końcówce spotkania, w akcji która ostatecznie rozstrzygnęła losy AFC w obecnym sezonie. Wydaje się, że dwa tygodnie to wystarczająco czasu, aby wykurować kostkę, przynajmniej do stanu, który pozwoli mu na bycie tym samym QB, jakiego często widać podczas flagowki po treningach biegowych na Stadionie Olimpijskim, kiedy WR staje się DB, DB stają się WR, a Dawid Pańczyszyn, który normalnie kopie, łapie za piłkę i rzuca ją do zniesmaczonych jego niedokładnością Bartka Dziedzica albo Wiktora Zięby. Oczywiście w wydaniu Mahomesa, okraszone jest to okrutnie silnym ramieniem, precyzyjnością i dobrymi decyzjami. Siła ofensywy Chiefs leży po drugiej stronie, od tej Eagles. Mahomes podał w sezonie zasadniczym na ponad 5000 jardów, a w playoffach kontynuuje kolekcjonowanie kolejnych zdobyczy podaniowych, zwalniając jedynie z powodu kontuzji. Po ostatnim offseasonie, ze względu na odejście Tyreeka Hilla,  pojawiły sie zasadne obawy, że Mahomes nie będzie w stanie już w taki sposób zbierać touchdownów i rekordów jardowych, jak przed odejściem Geparda do Miami. Okazało się jednak, że Andy Reid jest co najmniej tak samo istotny w eksplozji po ofensywnej stronie piłki w KC, co talent #15. Uzupełniając braki przez podpisanie chociażby Smith-Schustera, czy wydraftowanie Pacheco, Chiefs nie zwolnili tempa, a wydaje się nawet, że stali bardziej kompletną drużyna, nie polegając już na długich lagach do sprintera z #10. Jeśli chodzi zaś o backfield, to może McKinnon i Pacheco nie są czołowym duetem ligi, to należy ich umiejscawiać w kategorii solidnych, z potencjałem do bycia bardzo dobrymi, a w kontekście bycia dobrem komplementarnym do ataku podaniowego KC, ewidentnie mieć za wartość zdecydowanie dodaną. Jeśli chodzi o defensywę, Kansas będzie musiało powstrzymać jedną z najlepszych gier biegowych w lidze, a może nawet historii. Eagles udało się zdobyć prawie 40 td na ziemi, z czego autorem aż 15 był Jalen Hurts. Front defensywny z Dontari Poe, Chrisem Jonesem i Justinem Houstonem zdaje się być gotowy, plasując się w klasyfikacji sacków na drugim miejscu, zaraz po Eagles. Powodem do zmartwień może być sytuacja, gdy Filadelfia znajdzie się już w redzone. Chiefs znajdują się na dnie ligi, jeśli chodzi o umożliwianie punktowania w tej sferze boiska, natomiast Eagles są w pierwszej trójce, jeśli chodzi o zdobywanie punktów po dojściu pod endzone przeciwnika.

Eagles wracają do najważniejszego spotkania w lidze po wygranej w 2017 roku, gdzie po meczu bez defensywy z obu stron, pokonali oni New England. W międzyczasie zdążyli pożegnać Nicka Folesa, by ten mógł wrócić do bycia najprzeciętniejszym z backupów, i Douga Pedersona, który znalazł swoje miejsce w Jacksonville, gdzie odwraca losy Jaguars. Tegoroczni Eagles to drużyna zbudowana na nowo przez Howiego Rosemana, architekta ich sukcesu sprzed kilku lat. Tym razem, GM Filadelfii zbudował, razem z Nickiem Sirianim, drużynę opartą o grę biegową, mając jednocześnie w składzie Devontę Smitha i AJ Browna, z młodym QB na niskim kontrakcie. Dzięki temu, możliwe było podpisanie nowego kontraktu z chociażby wcześniej wspomnianym, byłym WR Titans, a także skompletowanie defensywy, która ma jeden z najlepszych rosterów na każdym poziomie, na czele z front seven, które uzbierało najwięcej sacków w lidze, zbliżając się do historycznego  rekordu Bears z 84 roku. OL Chiefs jest najlepszą drużyną w pass protection, a wcześniej wspomniane front seven Eagles, może zakończyć historyczny sezon mocnym akcentem. Starcie tych formacji będzie więc ucztą dla fanów zapasów dużych ludzi. Chiefs nie będą mieli także ułatwionego zadania w defensywnym backfieldzie. Duet Slay i Bradberry to najlepsza para cornerbacków w NFL, a secondary Eagles zostawia receiverom drużyn przeciwnych najmniej miejsca na łapanie piłek. Jedyne co może martwić, w tym zalewie dobrych informacji dla fanów Eagles, to fakt, że trzy fumble recovery w spotkaniu z 49ers, to dopiero pierwszy przypadek, kiedy Philly ma więcej niż jeden przechwyt, nie osiągając takiego wyniku przez siedem poprzednich spotkań. Jedną z najważniejszych, pozaboiskowych kwestii jest starcie Andy’ego Reida, ze swoją byłą drużyną. Reid spędził w Filadelfii 13 lat, prowadząc Eagles do czterech finałów konferencji z rzędu, przegrywając w Superbowl z New England Patriots. W pewnym momencie formuła się wyczerpała, a Reid znalazł dom na Arrowhead Stadium. Historia z Eagles zakończyła się polubownie i może Reid nie doczekał się pomnika przed stadionem jak Pederson, ale ma on swoje miejsce w historii drużyny z Filadelfii. Będzie to na pewno swego rodzaju reunion, a łezka zakręci się zapewne w oku samego HC Chiefs, jak i długoletnich fanów Eagles. Podczas meczu w Arizonie, nie będzie jednak miejsca na sentymenty, a Reid z chęcią postawi w gablocie trofeum kolejne Lombardi Trophy, a jedyne łzy na jakie będzie gotowy, to te ze szczęścia po wygranej, która już na stałe zapewni mu miejsce w HoF. Z kolei obecny HC Eagles, Nick Siriani, jest jednym z przedstawicieli młodego pokolenia trenerów NFL. Oznacza to, że kiedy przychodzi do grania w czwartej próbie, nawet będąc na własnej połowie, można oczekiwać, że Eagles nie będą puntować, w kontraście do, często konserwatywnego w tej kwestii, Reida. Może to być jeden z elementów decydujących o wyniku spotkania, gdyż oddawanie krótkiego boiska Mahomesowi jest proszeniem się o stratę punktów.

KTO WYGRA

Chiefs pokonali Bengals po trudnym spotkaniu, natomiast Eagles musieli jedynie przespacerować po zwłokach 49ers. Dwa tygodnie odpoczynku dają obu drużynom szanse na wyzdrowienie rozgrywających, a trenerom na przygotowanie odpowiedniego gameplanu. Po spojrzeniu na słabe i silne strony zarówno Chiefs i Eagles, wydaje mi się, że Eagles sięgną po trofeum. Defensywa Eagles zdaje się mieć wszelkie papiery, żeby poskromić nawet takiego potwora jak ofensywa Chiefs. Z kolei nie jestem przekonany, że defensywa Chiefs będzie w stanie zatrzymać wypoczętych Eagles. Na koniec dnia, uważam, że Reid jest lepszym trenerem niż Siriani, ale w tym sezonie, Filadelfia wystawiła konia, któremu wystarczy przede wszystkim nie przeszkadzać, a dobiegnie on do mety pierwszy.

COACH SAMEL:

Spotkanie Eagles z Chiefs to zdecydowanie mecz dwóch najlepszych drużyn sezonu zasadniczego. Ciekawy będzie na pewno matchup na liniach. Jak linia defensywna Chiefs poradzi sobie w starciu z OL Eagles, na którym opiera się ofensywa dowodzona przez Jalena Hurtsa, a z drugiej strony jak OL Kansas City planuje powstrzymać DL Eagles, który zdecydowanie był najjaśniejszym punktem NFC Championship game. Oczywiście starcie dwóch QB będzie bardzo interesujące, szczególnie że obaj prezentują skrajnie odmienne style gry. W mojej ocenie jeśli Eagles będą w stanie szybko wyjść na prowadzenie, to mają ogromną szansę na zwycięstwo, chociaż zawsze, do końca trzeba uważać na Mahomes Magic.

Autor: Dawid Pańczyszyn

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej