Skip to content

OkiemKickera #8

Pierwszy tydzień października 2022 roku jest już historią. Jak to w NFL, czasem słońce, czasem deszcz, tylko w Detroit coś ciągle pada, mimo prognozowanych pogodnych dni. Może i Rams spotkali się z Bengals w Super Bowl, ale oglądając spotkania zarówno tych pierwszych jak i drugich, trzeba mocno wątpić, czy będą oni mieli okazję nie tyle co bronić tytułów konferencji, ale i załapać się do playoffów. Zapraszamy na #OkiemKickera, tekst Dawid Pańczyszyn.

1) Dla wielu, w tym mnie, Lions mieli być niespodzianką, drużyną grającą powyżej swoich umiejętności, ciągniętą charyzmą trenera głównego. Okazuje się jednak, że to inny pan z brodą odwrócił trend przegrywania. Tym panem jest były OC Bills, a aktualny HC Giants- Brian Daboll. Cała dywizja zaskakuje, ale błękitni panowie, którzy wybrali się aż za ocean aby pokonać Green Bay Packers, mieli być chłopcami do bicia.

Po raz pierwszy od sześciu lat, Giants wygrali mecz otwarcia, ale nikt nie spodziewał się, że mając do dyspozycji roster naszpikowany niezrozumiałymi decyzjami Dave’a Gettlemana, nowy reżim będzie w stanie tak prędko rozpocząć marsz ku lepszym czasom. Tymczasem nowojorczycy mają bilans 4-1 i nie jest to jedynie zasługa terminarza.

Człowiek odpowiedzialny za rozwój Josha Allena w Buffalo zdaje się być odpowiednią osobą dla Daniela Jonesa. Pierwszorundowiec co roku zmniejszał margines błędu, by w tym roku znaleźć się pod ścianą, by udowodnić, że warto mu powierzyć ofensywę Giants na następne lata. To co było jego największą bolączką, a mianowicie straty, zdaje się być coraz mniejszym problemem.

Imponuje dokładnością, siłą rzutu, ale też odwagą ,kiedy opuszcza pocket. Także Saquon, który – mimo statusu gwiazdy – zdaje się mieć potrzebę odwrócenia narracji o niewykorzystanym potencjale, w bieżącym sezonie daje znać całej lidze, że to jego pierwszym sezon był tym czego można regularnie oczekiwać. Giants są w czołówce ligi, pomimo tragicznej sytuacji na pozycji WR, przeciętnego depth wśród RB, ale za to z agresywną defensywą grającą powyżej oczekiwań. Najwidoczniej nowy sztab trenerski jest niczym MacGyver i z przeciętnego personelu, potrafi stworzyć działającą maszynę. Kibice powinni zacierać ręce z myślą o następnych latach, kiedy Coach Daboll i DC Martindale będą mogli już układać klocki, które sami sobie wybrali. Tymczasem warto wspomnieć, że kiedy już Giants zaczynali 4-1, to sezon kończyli z dwucyfrówką w kolumnie zwycięstw.

2)  Justin Tucker jest najlepszym kickerem w historii ligi. Są takie osoby, których umiejętności oscylują na tak wysokim poziomie, że to co robią wydaje się być łatwe. Tak jak nie do końca rozumiemy prędkość sprinterów podczas wyścigu na 100m, tak samo trudno jest pojąć skalę tego co tydzień w tydzień robi kicker Baltimore.

Tucker jest wyjątkowym przypadkiem z kilku względów. Po pierwsze jest ostoją drużyny z Maryland, od momentu kiedy opuścił mury uniwersytetu w Teksasie, który notabene opuścił w taki oto sposób:

Po drugie, pomimo bycia weteranem w NFL, nie miał gorszego sezonu. Od dziesięciu lat jest złotym standardem dla swojej pozycji. Trochę przypomina sytuację Belichicka i nagrody za trenera roku- wszyscy wiemy kto powinien ją dostać, ale dajemy ją innym bo inaczej byłoby to zbyt oczywiste.

Po trzecie, samo kopnięcie jest dość powtarzalną operacją i trudno zgadnąć kto kopie, nie będąc dziwakiem jak ja i nie znając kickera każdej drużyny w lidze. Tymczasem w przypadku techniki Tuckera, jest jak z fadeawayem Jordana, nawet będą jednookim bandytą, rozpoznamy kto to właśnie trafia do celu. A skoro jesteśmy przy Jordanie:

Po czwarte, co wydaje się bardzo adekwatne, jest autorem najdłuższego kopnięcia w historii ligi, które OCZYWIŚCIE było też game winnerem.

John Harbaugh, przez długi czas, miał do dyspozycji niezawodne trio w składzie: Justin Tucker, Sam Koch i Morgan Cox. Z całej trójki, ostał się jedynie Tucker, ale zdaje się, że Nick Moore na LS i Ryan Stout na pozycji puntera, będą w stanie utrzymać tradycję. Co ważne, Tucker pomimo swojej niezawodności i statusu, mógłby zachowywać się jak Baker Mayfield i pewnie nawet by nas to nie irytowało, tak jak w przypadku (jeszcze) QB Panthers. Tymczasem Tucker pozostaje skromny i nawet po daniu zwycięstwa w meczu z Bengals, wypowiada się tak:

Jedyne co mnie martwi, to fakt, że kicker Ravens jest w lidze już 10 lat, a chciałbym oglądać go jak najdłużej. Wtedy przypominam sobie jednak, że pozycja kickera to często tak samo jak bycie QB dla Toma Brady’ego, a mianowicie niekończąca się opowieść. Na koniec zachęcam, abyście obejrzeli co robi Justin Tucker, kiedy akurat nie daje powodów Billowi Belichikowi, żeby ten oddał za niego wszystkie swoje picki w kolejnym drafcie.

3) Wstrząśnienia mózgu kiedyś były brudnym sekretem ligi, o którym każdy wiedział, ale nikt nie chciał słyszeć. Kilka filmów, kilkanaście książek i kilkaset artykułów później, jesteśmy w świecie w którym concussions są jedną z najpoważniejszych diagnoz jakie można otrzymać w czasie meczu. Tak jak w przypadku kontuzji innych części, ciała można wspomóc się tabletkami i dostać kask z powrotem, tak jeśli jakiś zawodnik, po upadku, zacznie zataczać się po boisku, raczej już nie zobaczymy go tego dnia na murawie. Zwłaszcza, że podpisane zostały nowe protokoły dotyczące powrotu zawodnika na boisko po urazie głowy. I tak jak Tua po “urazie pleców” wrócił by wygrać z Bills, tak Teddy Bridgewater, który go zastąpił na pozycji rozgrywającego, w meczu z Jets już nie dostał takiej możliwości. Sami przedstawiciele NFL przyznali, że według nowych wytycznych Tagovailoa nie wróciłby na boisko z Bills i zapewne nie wystąpił przeciwko Bengals. Szkoda, że na szali musiała zostać położona przyszłość kariery młodego QB Dolphins, aby doszło do poważniejszych konkluzji. Szczegóły tutaj -> klik

NFL zawsze stało pod znakiem zagubionego wzroku i słaniających się na własnych nogach zawodników, ale ten rok przyniósł zdecydowane pogorszenie. Nie ma tygodnia, kiedy na naszych ekranach nie widzielibyśmy ofiar urazów głowy. Trudno wskazać przyczynę, w większości przypadków nie są to nawet uderzenia bezpośrednio w kask. Nawet w przypadku Tagovailoy, który otrzymał okrutną porcję brutalności, były to tackle które z dużą siłą rzuciły go na ziemię, ale nie bezpośrednio w okolice głowy.

Tak samo Cameron Brate, czy też Nyheim Hines, doznali urazów w sytuacjach, które normalnie nie sugerowałyby kontuzji głowy. Jedyna sytuacja, która rzeczywiście bezdyskusyjnie musiała skończyć się wstrząśnieniem mózgu, to catch rookie WR Saints- Chrisa Olave.

Przy okazji, czy NFL może się w końcu jasno określić co jest catchem a co nie? Jeśli Doubs z Packers nie zaliczył tydzień temu przyłożenia z Patriots, to Olave nie powinien mieć go w meczu z Seahawks.

Nie wiem, czy to co dzieje się w 2022 roku, w okolicach szyi zawodników, to jakiś okrutny zbieg okoliczności, błędy w technice tacklowania, czy też felerna partia kasków. Krok, jaki wykonała liga, razem ze związkiem zawodników, zmieniając protokoły wstrząśnienia mózgu, na pewno jest jednak z gatunku tych w dobrym kierunku. Do dyskusji włączył się także Joe Burrow, który przyznał, że nie przypomina sobie fragmentów niektórych meczów, a kilku nie pamięta w ogóle. Jego zdaniem kontuzje głowy, złamane kości czy zerwane ACLe, to koszt jaki ponoszą i ryzyko na jakie się godzą zawodnicy.

Jako osoba, która zaliczyła wszystkie trzy, może warto brać jego zdanie poważnie. Niestety, oglądając futbol, zwłaszcza na najwyższym poziomie, nie możemy zapominać o słowach Vince’a Lombardiego- “futbol nie jest sportem kontaktowym, to sport kolizyjny – taniec jest sportem kontaktowym”.

*

CIEKAWOSTKI:

– Tom Brady jako pierwszy zawodnik w historii osiągnął 100k jardów (podaniowe+biegowe)

https://www.reddit.com/r/nfl/comments/xzx33o/brady_becomes_the_first_player_to_surpass_100000/

– Geno Smith rzucił w niedziele 3 TD. Ile od początku sezonu rzucił Russell Wilson? 4.

– Josh Allen w pierwszej połowie przeciwko Steelers? 14/23, 370 jardów, 4 TDs, 1 INT.

– Matthew Stafford w tym sezonie w czwartej kwarcie? 0 td, 4 int.

– Matt Stafford: 5 td, 7 int, 21 sacków. Matt Ryan: 5 td, 7 int, 21 sacków.

Autor: Dawid Pańczyszyn

***

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: