Skip to content

Patrick Surtain II: witajcie na moim Lodowcu

Bardzo nie lubię porównywać zawodników, ale Surtain jest – przede wszystkim – świetnym chłopakiem. Jest odpowiedzialny, dobrze wychowany i zawsze przygotowany. Gra instynktownie i ma odpowiednie warunki fizyczne – tak o swoim wychowanku wypowiada się Nick Saban, legendarny trener Alabamy. Teraz Patrick został wybrany z 9 pickiem przez ekipę z Denver i tam będzie kontynuował karierę futbolisty. Na spotkanie z nowym zawodnikiem Broncos zaprasza Kuba Machowina. 

Teksty pisane o znanych sportowcach mają przeważnie podobną narrację. Całkowicie abstrahując od koloru skóry, przyszłe gwiazdy NFL czy NBA to bardzo często ludzie pochodzący z raczej biednych rodzin, nierzadko naznaczeni tragediami dotykających zarówno ich bliskich, jak ich samych. Oczywiście idziemy tutaj typowymi kliszami – przyszła gwiazda NFL to przeważnie chłopak z getta marzący o luksusach, bardzo często wychowujący się bez ojca i na „dzielni”, gdzie gangusy nie przepuszczą nawet bezpańskiemu psu.

To oczywiście stereotyp, chociaż niestety bardzo częsty. Sportowcy pochodzący z nizin społecznych są jednak niezwykle zdeterminowani, by przerwać spiralę biedy i braku perspektyw, w którą wrzucił ich los. Chcą lepszego życia i chcą to osiągnąć poprzez sport, który jest przepustką do życia gwiazd sportu, rodem z teledysków.

Sytuacja jest jednak równie ciekawa, a nawet ciekawsza, jeśli mamy do czynienia ze wschodzącymi gwiazdami sportu wychowanymi w luksusach, a przynajmniej w cieplarnianych warunkach. Dlaczego? Ponieważ oni nie muszą walczyć o przeżycie, mają wszystko pod nosem. Mogą zostać prawnikami, biznesmenami, albo po prostu żyć z pieniędzy rodziców. Dlaczego zatem taki Patrick Surtain II poszedł w ślady ojca, zamiast skończyć jakiś uniwerek z „Ligi Bluszczowej” i znaleźć ciepłą posadkę w Dolinie Krzemowej bądź na Wall Street?

***

Być jak Hillowie

Wielu z Was może już nie pamiętać, ale był kiedyś w NBA młody chłopak nazwiskiem Grant Hill, którego media namaściły na nowego Michaela Jordana. Grant miał wszystko, by zostać numerem jeden w NBA, ale zniszczyły go kontuzje, co oczywiście jest już tematem na inny tekst. Wracając jednak do Hilla – był on całkowicie inny niż większość koszykarzy w lidze, ponieważ nie wychował się w getcie, a w całkiem dobrze sytuowanej rodzinie, na której czele stał jego ojciec, Calvin Hill. Mówi Wam coś to nazwisko? Jeśli nie, to wypada szybko nadrobić braki w wiedzy.

Calvin Hill to nie kto inny jak były running back m.in. Dallas Cowboys, a lista jego osiągnięć jest całkiem spora. To zwycięzca Super Bowl (VI), czterokrotny Pro Bowler, dwukrotnie był też wybierany do All-Pro. Więcej – Calvin Hill to przede wszystkim człowiek sukcesu, który do dzisiaj zasiada w radach nadzorczych kilku spółek, pomaga zawodnikom NFL z problemami, a także występuje jako mówca motywcyjny zarówno dla sportowców, jak i dla pracowników wielkich korporacji. Z kolei żona Calvina, a matka Granta, Janet, jest dobra znajomą Hilary Clinton, z którą dzieliła pokój podczas studiów. Rodzina z koneksjami, prawda?

Calvin Hill został w 1969 roku NFL Offensive Rookie of the Year, a jego syn, Grant, Rookie of the Year w NBA w roku 1995. Ciekawe, nieprawdaż? I dlatego właśnie zaczęliśmy tekst o Surtainie od losów rodziny Hillów, ponieważ to dość podobna historia – Patrick Surtain II wchodzi do ligi jako młoda gwiazda NFL, idąc w ślady ojca, którego resume jest także imponujące. I nie on jedyny, ale o tym później.

Patrick Surtain Senior występował w NFL przez 11 sezonów, podczas których trzykrotnie został wybrany do Pro Bowl, raz do pierwszego zespołu All-Pro oraz raz do drugiego. Nie muszę dodawać, iż podobnie jak syn był cornerbackiem, prawda? Surtain Senior reprezentował barwy Dolphins oraz Chiefs, a obecnie jest trenerem w American Heritage School na Florydzie.

To właśnie tam prowadzi on licealną drużynę Patriots, w której grali m.in. wybrani w tegorocznym Drafcie Tyson Campbell (Jaguars, numer 33) oraz pewien chłopak, który „poszedł” z numerem dziewiątym do Denver Broncos. Ten chłopak nazywa się oczywiście Patrick Surtain II, a według wielu jest najlepszym (obok Jaycee Horna) cornerbackiem w tegorocznym naborze oraz kimś, komu fizycznie najbliżej do jednorożca na pozycji CB, czyli Jalena Ramseya.

Czy da się odnaleźć w sobie motywację do zostania wielkim sportowcem, jeśli całe dotychczasowe życie spędziło się w luksusach, mieszkając w gigantycznej willi na Florydzie? Patrick Surtain II twierdzi, że nie miał z tym najmniejszego problemu i całe życie marzył o NFL.

***

„No Fly Zone 2.0”

Charles Kelly, jeden z koordynatorów defensywy w Alabamie, gdzie przed NFL studiował i grał Surtain II, porównał Pata właśnie do wcześniej wspomnianego Jalena Ramseya. Kelly wie co mówi, ponieważ sam trenował Ramseya we Florida State. Patrick Surtain II, zwany przez przyjaciół i rodzinę po prostu Patem, to prototyp nowoczesnego CB. Fizycznie to ta sama ekskluzywna linia produkcyjna co Jalen Ramsey – wysoki, silny, mocno zbudowany. Przypomina raczej młodego Julio Jonesa, a nie modelowego CB w NFL. Pat mierzy prawie 190 cm wzrostu, waży około 94-95 kilo.

Prawdziwy show Surtain dał podczas Pro Day w Alabamie, gdzie pobiegł na 40 jardów w czasach 4.42 oraz 4.46, a jego wyskok dosiężny zmierzono na 99-100 cm (39 cali). Jeśli dołożymy do tego jego wagę, potężne „ramę” i siłę, co pozwoliło Patowi zaliczyć aż 18 powtórzeń na ławeczce (wyciskany ciężar 225 funtów, czyli 102 kg) to dostajemy maszynę kompletną.

Niektórzy powiedzą, że jak na CB 4.42-4.46 to słaby czas, ale jeśli popatrzymy na całokształt i „full package” Surtaina, czas ten będzie świetny. Nie zapominajmy, że Pat jest duży i silny. Dodatkowo zmierzono, iż ma największe dłonie ze wszystkich cornerbacków, którzy przystępowali do tegorocznego Draftu.

Pat Surtain II to aktualny Defensive Player of the Year Southeastern Conference, znanej jako SEC. To właśnie w niej występuje Alabama, która może poszczycić się prawdopodobnie najlepszym programem futbolowym w USA, na czele którego stoi legendarny Nick Saban. Jeśli nie pomyliłem się w obliczeniach, z wybranymi w niedawnym Drafcie graczami, Alabama może obecnie pochwalić się aż 68 (!) zawodnikami w NFL. To mówi samo za siebie. Sam Nick Saban to natomiast postać tak unikalna, iż postanowiłem, że następny tekst będzie poświęcony właśnie jemu i Alabamie.

Wracając do Pata – został on wybrany z numerem dziewiątym w tegorocznym Drafcie, trafiając do Denver Broncos.

W większości mock draftów sugerowano, iż młodzian trafi do Dallas Cowboys, albo właśnie do Denver, którzy potrzebowali młodego cornerbacka. Finalnie Pata „capnęli” Broncos, dokładając kolejny kamyczek do swojej interesującej defensywnej układanki. Head coach Vic Fangio wiedział co robi, kompletując świetną secondary line podczas tegorocznego offseason. Spytacie o nazwiska? Proszę bardzo! Lista jest imponująca, a oto jej najważniejsze punkty:

CB – Kyle Fuller, Ronald Darby, grający często na slocie Bryce Callahan

FS – Justin Simmons

SS – Kareem Jackson

Co prawda Fuller i Callahan są w swoich „contract years” i zbliżają się już do złej strony trzydziestki, jak lubią mawiać amerykańscy komentatorzy sportowi, ale to nadal świetni gracze. Kareem Jackson też ma już 33 lata, ale to także nadal kawał zawodnika. Jeśli dołożymy do tej grupy młodego CB Michaela Ojemudię oraz bohatera tego tekstu, Pata Surtaina II, otrzymujemy grupę, która śmiało może przywołać wspomnienia z wygranego Super Bowl 50 (sezon 2015/16).

To wtedy przeciwników terroryzowała grupa obrońców Denver, którą nazwano „No Fly Zone”, a której najważniejszymi ogniwami byli Aqib Talib, Chris Harris Jr., T.J. Ward, Darian Stewart i Bradley Roby. Nie zapominajmy także o Davidzie Brutonie Juniorze oraz Kayvonie Websterze. Niektórzy mówią, że to najlepsza secondary line w dziejach, inni z kolei porównują ją z „Legion of Boom” Seattle Seahawks. Swoje zdanie ma na ten temat oczywiście niezastąpiony wtedy na boisku jak i przy mikrofonie, ówczesny wokalny lider Broncos, Aqib Talib:

Byliśmy jak paski, spinaliśmy wszystko i wszystkich. Graliśmy twardo, byliśmy na liniach. Chris (Harris Jr.) na slocie, Roby po jednej stronie, ja po drugiej. Wiesz o czym mówię, wiesz która godzina? To ten czas. Byliśmy sprytni. Myślałeś, że już masz to, aż któryś z nas łapał piłkę i biegł po punkty, okradaliśmy Ci chatę! Sposób, w jaki to robiliśmy był bardziej sexy, niż ten ich w Seattle.

Czy nowa secondary line jest w stanie dorównać tej sprzed pięciu lat? Pożyjemy, zobaczymy, ale jeśli mają coś wygrać to teraz, bo w ich wypadku czas bije nieubłaganie i nie każdy z nich ma przed sobą całą karierę, jak Surtain. Co ciekawe, klamrą spinającą tamten mistrzowski skład z tym obecnym jest oczywiście lider oraz ikona całego Denver, czyli Von Miller. Ale to także temat na osobny tekst, który kiedyś powstanie, obiecuję.

Wybór Surtaina w Drafcie nie podlega żadnym wątpliwościom, bo to chłopak, który ma ABSOLUTNIE wszystko, by osiągnąć sukces. Jest silny, szybki, długi, skoczny oraz ma geny gracza NFL po ojcu. Pytanie natomiast brzmi – czy Denver zrobili dobrze, biorąc cornerbacka, zamiast quarterbacka?

Kiedy Broncos wybierali, na stole do wzięcia nadal byli Justin Fields oraz Mac Jones. Jeśli któryś z nich zrobili wielką karierę, a Broncos nie doczekają się swojego franchise QB, kibice już zawsze będą wypominać nowemu GM-owi Denver, George’owi Patonowi, ten wybór. Oczywiście Surtain to Lamborghini wśród cornerbacków w Drafcie, ale…

Pytanie brzmi – po co Ci Lambo, skoro nie masz dobrego kierowcy? Tutaj trzeba już jednak zaufać zarówno Patonowi, jak i Vicowi Fangio, który widocznie chciał postawić na obronę. Nie ma co zresztą się tutaj dziwić – Fangio to przecież były defensywny koordynator, zawsze będzie wyznawał zasadę „atak sprzedaje bilety, a obrona wygrywa mistrzostwo”. No i może Fangio wie coś o Locku bądź Teddym, czego my jeszcze nie wiemy…? Kto wie…

***

Circle of Life

Pat wychował się w luksusach, ale widać, że ojciec pokierował nim mądrze i że chłopak chce zbudować coś swojego, a nie jeździć na sławie i pieniądzach ojca. Będąc już pod budynkiem klubowym Broncos, Pat mówił:

„Zacząłem grać w futbol w wieku pięciu lat, to było coś, co we mnie zakiełkowało i tak już zostało. Tata był zawsze obok mnie. Uczyłem się od niego każdego dnia, nie tylko na boisku. Rozmawiałem z nim codziennie i właśnie to wszystko doprowadziło mnie do miejsca, gdzie jestem dziś”.

Ta historia jest bardzo ciekawa, ponieważ obecny GM Denver, George Paton, był dyrektorem ds. personelu w Miami, kiedy grał tam Patrick Surtain Senior. Panowie znają się bardzo dobrze, a Paton nie raz widział małego Pata Surtaina II, którego ojciec trzymał na rękach przechadzając się po klubowych budynkach czy w szatni. Równo 20 lat później Paton wybrał w Drafcie brzdąca, który płakał, gdy tata przestawał go nosić na rękach. Jak to mówią Amerykanie – Circle of life, koło życia.

Żebyście jednak nie myśleli, że Paton wziął Pata z powodu koneksji. Załatwić coś w NFL po znajomości może jedynie Tom Brady Antonio Brownowi, reszta to czysty biznes, jakby powiedział Michael Corleone. Liczą się tylko wyniki. George Paton obserwował młodego Surtaina przez ostatnie trzy lata, a wybór był dokonany oczywiście w konsultacji z head coachem, Viciem Fangio. Oddajmy głos Patonowi:

On doskonale do nas pasuje i uosabia wszystko, czego Fangio szuka w cornerbacku.

Mimo, iż skauci NFL mówią, że Pat nie nadaje się na slot (o tym trochę później) to mówi się, że Fangio będzie używał Surtaina jako gracza na różnych pozycjach i w różnych ustawieniach, zależnie od sytuacji na boisku. Tak też było czasem w Alabamie u Sabana, gdzie Pat oczywiście grywał jako CB 1, ale zdarzyło się też, że był ustawiany jako nickel. Potwierdza to też sam HC Denver:

On (Surtain) jest bardzo wszechstronny, zarówno w kryciu 1 vs. 1, jak i w strefie. Dobrze blokuje, ale też świetnie operuje piłką. Może grać w środku, nie tylko na skrzydłach. Jest szansa, że ustawimy go właśnie tam, jeśli w danym momencie będziemy potrzebować piątego czy szóstego DB.

Surtain ma nie tylko geny po graczu NFL, ale i mentalność zawodowca. Od dziecka pieczę nad nim sprawował nie tylko ojciec, ale i tacy zawodnicy jak Ty Law, Champ Bailey, Jason Taylor czy Sam Madison. Uczyli go oni gry oraz dawali rady na przyszłość. Młody wyniósł z tego wiele nauki:

Najważniejsze to wiedzieć, jak traktować samego siebie jak ZAWODOWCA. Przeskakując z college’u do ligi, trzeba umieć myśleć biznesowo, strategicznie. Zawsze pracuj ciężko i bądź sobą, bo będąc sobą, nie możesz skończyć źle. Na koniec dnia bądź zawsze skupiony i dobrze przygotowany.

Patrick Surtain Senior zaciera ręce: „Jest większy ode mnie. Jest silniejszy ode mnie. Jest szybszy ode mnie. Tego zawsze chcesz, jako ojciec. W tym wieku co on  byłem cholernie dobrym graczem, ale myślę, że on jest ciut lepszy. Zobaczymy jak to wszystko się kiedyś skończy”.

Podczas kariery w Alabamie Pat Surtain II wystąpił w 40 meczach (38 z rzędu), a w kierunku krytego przez niego gracza QB przeciwnika posłał 156 podań. Pat pozwolił złapać 81 z nich i zawalił ledwie cztery touchdowny podczas całej swojej przygody u Nicka Sabana. Dodatkowo zaliczył 116 tackles (82 solo), sześć tackles na stratę jardów, zbił 24 podania, przechwycił cztery piłki, zaliczył cztery forced fumbles, jedną fumble recovery oraz wisienka na torcie – zaliczył jeden touchdown.

Charakterystyczne jest też to, że Pat przechwycił ledwie cztery piłki. Właśnie ta ostatnia statystyka też nieco przypomina Jalena Ramseya. CB Rams nie zalicza wielu INT, za to dominuje fizycznie nad rywalami. Jak Surtain II.

Pat świetnie też kryje długie piłki. Podczas zeszłego sezonu pozwolił przeciwnikom złapać ledwie TRZY podania na 20+ jardów. Imponujące. Do tego przez cały zeszły sezon zaliczył ledwie dwa „missed tackles”. Podczas całej swojej uniwersyteckiej kariery tylko raz pozwolił przeciwnikowi krytemu przez siebie zdobyć 100 jardów w meczu i było to w pierwszym sezonie, kiedy był freshmanem.

A co mówi o nim drugi z ojców jego sukcesu, czyli sam Ojciec Chrzestny całej Alabamy, Nick Saban? Posłuchajmy:

Bardzo nie lubię porównywać zawodników, ale Surtain jest – przede wszystkim – świetnym chłopakiem. Jest odpowiedzialny, dobrze wychowany i zawsze przygotowany. Gra instynktownie, ma odpowiednie warunki fizyczne. Wysoki, silny, dobrze zbudowany. Świetnie kryje, ma szybkie stopy i myśli na boisku. Rozumie tę grę i często przewiduje, jak przeciwnik zagra. I jest ZAWSZE świetnie przygotowany.

Ok, ale nie ma ludzi doskonałych, prawda?

Surtain nie poszedł w Drafcie jako pierwszy CB, chociaż w większości mock draftów tak właśnie przewidywano. Przed Patem został wybrany Jaycee Horn, który poszedł do Panthers z numerem ósmym. Co ciekawe, także Horn ma ojca, który grał w NFL. I to także grał bardzo dobrze, ponieważ Joe Horn był wide receiverem i zagrał cztery razy w Pro Bowl. Geny to jednak geny.

Wracając do synów – eksperci opisywali różnicę pomiędzy nimi bardzo obrazowo. Surtain to „pewniejszy pick”, ale jeśli chcesz oglądać swojego cornerbacka z „większą ilością zagrań na piłce”, to bierz Horna. Pat to zawodnik – napiszmy to kolejny raz – w stylu Jalena Ramseya – szalenie skuteczny i fizyczny, ale raczej nie spodziewajmy się niesamowitych pick sixów z jego strony.

A wady?

Niektórzy wskazywali, że szybkość może być wadą, ale według mnie to nie ma najmniejszego znaczenia. Dlaczego? Ponieważ po pierwsze, jak pokazały statystyki, Pat wygrywa długie piłki z szybszymi zawodnikami. Jak to robi? Nick Saban mówił o nim nie raz, że „ma dobre oczy i szybko analizuje grę”. Od piątego roku życia Pat oglądał swoje treningi oraz mecze na… video, razem z ojcem.

Surtain Senior nauczył go analizować własną grę oraz zachowanie przeciwnika, co junior robi na boisku. Świetnie antycypuje zamiary rywala i nie pozwala się wyprzedzić, a wtedy używa już swoich przewag typowo siłowych oraz tego, że jest mocno zbudowany. Przewiduję, że w NFL w jego kierunku nie będzie rzucanych wiele piłek – to kolejny punkt styczny z Jalenem Ramseyem.

Skauci zwracali uwagę także na jego stosunkowo średnią zwrotność. Pat nie zmienia hiper szybko kierunku biegu i nie przechwytuje wielu piłek i według skautów nie nadaje się na slot, ale jeśli chodzi o klasycznego CB 1 kryjącego swojego rywala, to absolutny top. Dobrze kryje także w strefie, jest wszechstronny.

Oczywiście wszystko jednak i tak zweryfikuje NFL, gdzie wszyscy są więksi, szybsi i silniejsi.

***

Lodowiec

Pat wychował się w luksusach, ale nie wpadł w pułapki bogatych dzieci. Od dziecka marzył by iść w ślady ojca i był bardzo zawzięty oraz pracowity. Ojciec podjął rękawicę i pomógł mu osiągnąć cel. Od piątego roku życia uczył go podstaw gry oraz jej analizy, a poważne treningi zaczęli razem w wieku dziewięciu lat:

„Trenowałem go od dziewiątego roku życia. Patrzyłem jak dorasta i dochodzi do NFL, jak staje się człowiekiem i graczem, którego znamy dziś. To było niesamowite. Na początku grał jako running back, ale później przestawiłem go na „naszą” rodzinną pozycję CB i muszę uczciwie powiedzieć, że widać było, że ma to coś. Plus Pat non stop studiuje grę i chce się uczyć. Nawet jego trenerzy w Alabamie mówili, że od zawsze zachowywał się jak zawodowiec. Marzył o NFL i jego marzenie się spełniło”.

Na koniec wyjaśnienie tytułu. O co chodzi z tym lodowcem? Był kiedyś w NFL genialny cornerback, nazywał się Darrelle Revis. Potrafił przykryć najlepszych graczy rywali, a jego miejsce na boisku nazywane było „Revis Island”. „Wyspa Revisa” została nawet zarejestrowana jako znak towarowy i marka, a samo pojęcie „Wyspy” do dziś egzystuje jako określenie często używane w stosunku do świetnie kryjących cornerbacków.

Po jednym z meczów Alabamy, Pat wszedł do wanny z lodowatą wodą, by następnie udać się do komory kriogenicznej. W tym czasie jego ojciec odpowiadał na pytanie prasy jak to jest być „cornerbackiem na wyspie” i „jak trzeba być zimnokrwistym na boisku, by grać u Sabana”. Temat ten powrócił przed meczem playoffs przeciwko Notre Dame, a młody Pat Surtain spytany o kwestie poruszane przez ojca podsumował to następująco:

„Lodowiec to miejsce, gdzie w Twoich żyłach płynie lodowata krew. I gdy jesteś na swojej WYSPIE musisz sprawić, że Twój rywal poczuje się, jakby był na LODOWCU”. Darrelle Revis byłby dumny z takiej odpowiedzi.

Autor: Kuba Machowina

*

Na koniec przypominamy, że mamy dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

 Przy pisaniu tekstu autor korzystał z:

https://theathletic.com/2552285/2021/04/29/denver-broncos-draft-patrick-surtain-ii-alabama-cornerback-addresses-a-major-future-need/?article_source=search&search_query=patrick%20surtain

https://www.bloggingtheboys.com/2021/1/18/22235851/why-the-rarely-targeted-patrick-surtain-ii-should-be-the-cowboys-top-target-in-the-2021-nfl-draft

https://theathletic.com/2556615/2021/05/01/patrick-surtain-ii-was-guided-to-broncos-by-connections-20-years-in-the-making-day-2-nfl-draft-notes/?article_source=search&search_query=patrick%20surtain

https://theathletic.com/2540196/2021/04/29/what-the-denver-broncos-are-getting-in-patrick-surtain-ii-a-cornerback-on-a-path-to-stardom/?article_source=search&search_query=patrick%20surtain

https://www.si.com/nfl/broncos/news/patrick-surtain-iis-famous-nfl-dad-makes-pitch-for-broncos-to-draft-the-alabama-cb

Leave a Reply

%d bloggers like this: