Skip to content

Patriotyczny Niezbędnik #4

Pierwsza porażka w sezonie New England Patriots z Baltimore Ravens oznacza, że na pewno nie zobaczymy już perfekcyjnego sezonu w wykonaniu mistrzów NFL. Dostarcza też dużo lepszą okazję do wyciągnięcia wniosków niż po wszystkich dotychczasowych zwycięstwach. Tak też zrobimy. Zapraszamy na Patriotyczny Niezbędnik!

1. Brak perfekcyjnego sezonu wydaje się być na ten moment największym minusem tego spotkania – co oznacza, że nie jest tak źle, bo nie o perfekcyjny sezon chodzi w futbolu. Nie oznacza to oczywiście, że lepiej było ten mecz przegrać niż wygrać. Nic z tych rzeczy. Jednak sytuacja wciąż jest o wiele lepsza niż rok temu o tej porze, a pamiętamy jak się tamten sezon skończył.

2. Patriots wciąż są drużyną z bilansem 8-1, wciąż są najlepsi w AFC i wciąż to przez Foxborough prowadzi w tym roku droga do Super Bowl. Oczywiście to się zmieni, jeśli w przyszłych tygodniach nadal będą przegrywać, ale na razie fani Patriots powinni być spokojni. Kto pamięta mecz z Tennessee Titans sprzed roku? Drużyna z Nowej Anglii została tam zdeklasowana przez przeciętną ekipę Titans i wydawało się, że nie ma szans, żeby ta drużyna była w stanie cokolwiek w tym sezonie jeszcze ugrać. A skończyło się pierścieniem. Porażka z Baltimore Ravens również nie jest przyjemna, jednak daleko jej do nihilizmu, jaki fani Patriots (poniekąd słusznie) osiągnęli po meczu z Titans.

3. Mecz z Ravens, jak można się domyślić, miał sporo minusów, jednak część z nich nie jest tak zła, jakby się to mogło wydawać, podsumujmy to w skrócie:

– minus: Ravens bardzo łatwo pokonali Patriots przez ich największą słabość, czyli bronienie gry biegowej, którą akurat Lamar Jackson i spółka mają rozwiniętą na znakomitym poziomie;

– plus: żadna inna drużyna, z którą Patriots zagrają lub będą mieli okazję zagrać (w playoffach) nie będzie w tym względzie aż tak zabójcza;

– minus: gameplan Ravens był świetny i doświadczyliśmy rzeczy niezwykle rzadkiej – Bill Belichick przegrał bitwę na plany meczowe i rozpracowywanie przeciwnika;

– plus: rzadko się zdarza, żeby ktoś przechytrzył Belichicka dwa razy z rzędu, więc w ewentualnym rewanżu w playoffach powinno być dużo lepiej;

– minus: Ravens ograniczyli atak Patriots bardzo mocno ciągłymi presjami na Toma Brady’ego, który bardzo często był uderzany przez rusherów przeciwnika, spora w tym niestety „zasługa” left tackle’a Marshalla Newhouse’a;

– plus: mimo to atak wyglądał lepiej, niż w poprzednich meczach. Wyglądało to, jakby ofensywny koordynator Josh McDaniels wyciągnął z sejfu ten właściwy playbook, przeznaczony na najważniejsze mecze, a nie tylko ten konserwatywny, który widzimy „na co dzień”. Brakowało tylko pewnej linii ofensywnej, ale to może się poprawić po powrocie Isaiah Wynna, który wraca już za dwa tygodnie;

– minus: była szansa na powrót w tym meczu, jednak Patriots sami sobie to popsuli głupimi błędami, mniejszymi i większymi;

– plus: wszystkie te błędy są stosunkowo łatwe do wyeliminowania, a jak wiemy jest je komu eliminować w sztabie szkoleniowym Patriots;

4. Kolejny dobry mecz Toma Brady’ego, bardzo dobrze prowadzony atak, nie licząc tego przechwytu rzuconego „na wiwat” przez presję przeciwnika.

5. Linia ofensywna – jak wyżej – była sporym problemem, szczególnie jej lewa strona z Newhousem.

6. Sony Michel wygląda po prostu źle. Linia mu oczywiście nie pomaga, ale to nie jest też ten sam Sony, którego widzieliśmy rok temu w walce o Super Bowl. W dodatku w grze podaniowej wciąż nie może się porozumieć z Bradym, co jeszcze zmniejsza jego wartość. Ma jednak przebłyski (jak w meczu z Browns), więc może uda mu się coś jeszcze na tym zbudować.

7. Rex Burkhead został „zamknięty” przez Ravens razem z Sonym. James White z kolei pokazał, że wraz z tym lepszym playbookiem McDanielsa jest chowany na playoffy. White bowiem gra jak na siebie niewiele w tym sezonie, jednak w momencie, w którym McDaniels zaczyna grać „na poważnie” – jest pierwszoplanową postacią ataku.

8. Ben Watson zgodnie z oczekiwaniami – trochę złapał, trochę nie, Gronkiem nie zostanie, ale pomoże tej drużynie. Na pewno jest na wyższym poziomie niż Ryan Izzo czy Matt LaCosse (który znowu był kontuzjowany – fakt, że wciąż jest w rosterze pozostaje dla mnie zagadką).

9. Mohamed Sanu się spłaci. Jestem tego pewien. Przed meczem z Ravens był z drużyną jakieś 10 dni, a mimo to porozumienie z Bradym miał znakomite. Był zawsze tam, gdzie rozgrywający oczekiwał, a to największa zaleta, jaką może mieć skrzydłowy grający z Bradym. W dodatku złapał swój pierwszy touchdown. Brady i Sanu świetnie wykorzystali miejsce, jakie otrzymywał ten drugi przez podwajanie Juliana Edelmana.

10. Sam Edelman równie dobry, poza tym fumblem, który jednak całkowicie zmienił oblicze meczu. Chętnie zobaczyłbym, jak graliby Ravens, gdyby musieli gonić wynik. A tak to spokojnie palili czas tak, jak najbardziej lubią, czyli bieganiem.

11. N’Keal Harry nieaktywny mimo powrotu, ale na to jest całkiem proste wytłumaczenie. I bynajmniej nie takie, że Harry to bust i nietrafiony pick. Chodziło po prostu o to, że Harry dopiero od kilku dni trenował z pierwszą drużyną (wcześniej przez 2 tygodnie pomagał głównie w scout teamie, bo Bill Belichick twierdził, że nie może wprowadzać do pierwszej drużyny zawodnika, który jeszcze nie może grać w meczach), a w dodatku Patriots przez cały mecz grali jednym ustawieniem (11 personel), w którym nie było miejsca dla skrzydłowego numer 4 (a takim z początku będzie Harry). Gdyby się okazało, że Harry będzie nieaktywny w następnym meczu – wtedy można się martwić. Ale raczej nie powinien.

12. Obrona biegów już tydzień temu miała swoje problemy, a Ravens są drużyną, która wykorzystuje to idealnie. W zasadzie całe ich zwycięstwo to biegi. Kiedy Lamar Jackson musiał rzucać nie wyglądało to tak dobrze, mimo kilku niezłych rzutów.

13. „Boogeymeni” byli przestawiani na wszystkie strony w pierwszej kwarcie. Potem było lepiej, jednak fumble Edelmana zmienił całe momentum i odwrócił losy meczu.

14. Secondary miało swoje problemy (słaby mecz Jasona McCourty’ego), jednak ogólnie wyglądało to dobrze. W ewentualnym rewanżu pasowałoby zmusić Lamara do rzucania, tylko nie bardzo na razie wiadomo jak.

15. Jeden z nielicznych jasnych punktów w tym meczu to świetny mecz special teamera Justina Bethela, podpisanego dopiero co po tym jak zwolnili go… Ravens. Jego najważniejszą akcją było przechwycenie piłki, którą wypuścił returner Ravens Cyrus Jones, wydraftowany w 2017 roku przez… Patriots.

16. Na rewanż zarówno gameplan, jak i wykonanie to rzeczy, które trzeba by było poprawić.

17. Nowy kicker Folk nie ma co prawda siły, żeby kopać dalekie field goale (na treningu miał problemy z odległości ok. 50 jardów), jednak z bliskiej odległości w meczu był bardzo pewny. Zobaczymy jak rozwinie się sytuacja, jednak osobiście wolałbym własnie takiego kickera, któremu brakuje zasięgu, ale jest pewny z bliska niż takiego jak Nugent, przy którym trzeba było drżeć przy każdym kopnięciu.

To tyle na dzisiaj w tym nieco opóźnionym Niezbędniku. W przyszłym odcinku, ze względu na brak meczu, cykl będzie wyglądał nieco inaczej. Podsumujemy pierwszą część sezonu w wykonaniu New England Patriots. Zapraszamy!

Autor: Jakub Kazula

Zdjęcie: instagram @ patriots

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: