Skip to content

Patriotyczny Niezbędnik #8

W kolejnym odcinku Niezbędnika zajmujemy się meczem z Houston Texans, drugą porażką w sezonie, która przyniosła kolejne niezbyt pozytywne wnioski o ataku New England Patriots. A w dodatku spowodowała spadek z pierwszego miejsca w konferencji AFC tuż przed starciem z Patrickiem Mahomesem i jego Kansas City Chiefs.

1. Atak Patriots wygląda źle. Po prostu źle. Na ten moment wiele rzeczy po prostu nie działa i jedyny optymistyczny wniosek, jaki można mieć to że może być tylko lepiej.

2. Tom Brady po tygodniu ze słabymi statystykami, ale dobrym meczem, ma tydzień wręcz odwrotny. Złe decyzje, niedokładne rzuty i przechwyt, w którym było też trochę winy N’Keala Harry’ego, ale i Brady nie do końca dobrze tutaj zagrał.

3. Skrzydłowi byli najsłabszym punktem całego ataku. Julian Edelman jako jedyny grał na dobrym poziomie, ale ciągle był podwajany. Jakobi Meyers był numerem dwa, ale i on nie ustrzegł się krytyki Brady’ego, kiedy kilkukrotnie się nie porozumieli. Phillip Dorsett i Mohamed Sanu popełniali bardzo dziwne błędy (złe ścieżki, brak zorientowania w tym, gdzie jest pierwsza próba), a Harry po tym, jak przyczynił się do przechwytu nie dostał ani jednej piłki więcej.

4. Linia ofensywna męczyła się z chorobami (Wynn/Cannon), w dodatku kontuzję center złapał Ted Karras i mimo aż 19 disruptions trzeba powiedzieć, że ekipa Dante Scarnecchii zagrała po prostu dobry mecz. Nie winą linii jest fakt, że Tom Brady nie miał komu rzucić i tak długo musiał trzymać piłkę, że dochodziło do presji i uderzeń.

5. Linia pomogła również w grze biegowej, która wyglądała znacznie lepiej niż we wcześniejszej części sezonu. W dodatku James White robił swoje w grze podaniowej. Podpowiedź dla Josha McDanielsa – grasz Whitem, masz efekty. I radziłbym korzystać z tego częściej, bo McDaniels w tym roku jak na razie prowadzi grę dość słabo, mówiąc delikatnie.

6. Linebacker Elandon Roberts został fullbackiem już na stałe. Choć oczywiście nie znaczy to, że przestał grać w obronie (i special teamach).

7. Obrona zagrała solidny mecz, ale nie wystarczyło to na Watsona i…ich własny atak.

8. Pass rush zagrał lepiej niż z Cowboys, ale w kluczowych momentach mieli problem z dojściem do Deshauna Watsona, przez co Texans mieli czas na akcje podaniowe w trzecich próbach.

Linia defensywna nieźle za to broniła biegów. Na czele z Lawrencem Guyem, który zaliczył aż 3 run stuffy (powalenia biegacza na linii wznowienia lub przed nią).

9. Kyle Van Noy dostanie grube pieniądze we free agency. I to niestety raczej nie od Patriots.

10. Największą zaletą gameplanu Texans było wykorzystywanie linebackerów Patriots, zmuszonych kryć RB i TE.

11. Za to secondary zaprezentowało się bardzo dobrze. Stephon Gilmore wygrał swój pojedynek z DeAndre Hopkinsem (2/3, 23 jardy), JC Jackson na tyle dobrze zastępuje Jasona McCourty’ego, że jest w zasadzie od niego lepszy.

Jedynie Jonathan Jones zaliczył najgorszy mecz w sezonie (3/5, 61 jardów, TD, flaga). Wyraźnie nie był to jego dzień, szczególnie w starciach z szybkimi skrzydłowymi Texans.

12. O kickerze nie ma co mówić, bo Kai Forbath został już ucięty.

13. Za to punter Jake Bailey zaliczył kolejny świetny mecz. Szkoda, że musi aż tak często pojawiać się na boisku.

14. Sanu nie powinien returnować puntów. Wciąż męczy się z kontuzją, nie ma doświadczenia (łapie fair catche przed własnym endzonem), a poza tym to ryzyko. Można by spróbować kogo innego. Choć fakt, zgadzam się, że nie bardzo jest kogo.

I to tyle po meczu z Texans. Miejmy nadzieję, że po meczu z Chiefs wnioski będą bardziej pozytywne. Choć, cóż, chyba na razie się nie zanosi. Zapraszamy już teraz!

Autor: Jakub Kazula

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: