Skip to content

Patriotyczny Raport #20. Dokąd teraz?

New England Patriots skończyli sezon, a to oznacza, że robię bardzo długie i szczegółowe podsumowanie wraz z mini planem na przyszłość, bo play-offów może nie ma, ale wchodzimy w okres klasycznej, kilkumiesięcznej spekulacji i dyskusji o tym, co może się wydarzyć. A ten offseason, jeśli Patriots spełnią kilka warunków, może być ciekawy.

O tym, jaki pod względem jakości był ten sezon New England Patriots, niech świadczy moja ulga po odpadnięciu z play-offów, że ten mem na kółkach prowadzony przez Billa Belichicka i kilku ślepców już więcej na boisko nie wyjedzie. Złość była w trakcie meczu, w którym po drugim przyłożeniu z returnu dla Bills, mimo że Pats ogólnie grali nieźle, można było przewidywać, jak to się skończy. I to też tylko po drugim, bo po pierwszym można było stwierdzić: „No tak, a jak inaczej”, wiedząc, jakie rzeczy Patriots robili w tym sezonie.

A Patriots w tym sezonie faktycznie stali się memem – porażka po absurdalnej akcji z Raiders, porażka po fumble’u z Bengals, dwa oddane przyłożenia z returnów w jednym meczu, atak, który nie był najgorszy w lidze tylko dlatego, że Broncos istnieli. Za dużo tego w drużynie, która przez lata słynęła z tego, że to ich przeciwnikom przydarzają się takie rzeczy. Wiele, o ile nie wszystko w tym wypadku rozbija się więc o coaching, dlatego też od sztabu zaczniemy ocenę całej sytuacji. Potem przyjdzie czas na zawodników (każdego, włącznie z practice squadem) i plan na offseason.

Sztab:

  • HC/GM Bill Belichick – gdybym miał oceniać wyłącznie pracę trenerską, to powiedziałbym, że „wciąż to ma”, bo co najmniej kilka gameplanów, szczególnie w obronie, było świetnych, ale sam Belichick, pytany wielokrotnie o swoich koordynatorów, twierdził że wina za słabe formacje zawsze kończy się na nim. Dlatego cały dramat ofensywny i w formacjach specjalnych tego sezonu idzie na jego konto. Zwolniony oczywiście nie zostanie – nawet jeśli Patriots będą dramatycznie źli to Bill zasłużył sobie na to, żeby zostać, ile chce, ale na pewno musi to odkręcić. Początek jest dobry, bo oświadczenie, które wysunęli Patriots, jest jak na nich niezwykle logiczne i pozytywne. Wygląda na to, że Belichick dojrzał swoje błędy (trudno było nie dojrzeć) i po spotkaniu z Kraftem wspólnie spróbują to odkręcić, zostawiając Mayo i szukając koordynatora tak, jak należy to robić;

  • OC/OL Matt Patricia – gdybym kibicował innej drużynie, oczekiwałbym, że jego głowa poleci już w Black Monday, dzień po zakończeniu sezonu. Atak był w tym roku dramatyczny – słabe schematy, w większości bez pomysłu, a ich egzekwowanie jeszcze gorsze. Słaba OL, skrzydłowi wbiegający na siebie nawzajem i tylko Rhamondre Stevenson musiał ciągnąć to na plecach, często robiąc więcej, niż koledzy mu pozwalają. Atak na samym dole każdego rankingu w każdej statystyce i to po sezonie 2021, w którym był znacznie wyżej z prawie tym samym personelem. Panu już podziękujemy. Na szczęście wygląda na to, że właśnie tak będzie;
  • co-DC/LB Steve Belichick i Jerod Mayo – tu jest jak zwykle trudna ocena, bo nie wiadomo na ile w przygotowaniach i treningach pomagał im najstarszy Belichick i to zawsze będzie przede wszystkim jego obrona. Niemniej w trakcie campu mówiło się, że na ich barkach będzie więcej, bo BB częściej będzie pomagał atakowi i jeśli tak było, to spisali się świetnie. Nie była to może jakaś topowa obrona w lidze, bo przy lepszych przeciwnikach potrafiła się złamać, ale trzeba spojrzeć na talent, jaki mieli do dyspozycji. Z tym wcale nie było tak kolorowo, bo kłopot bogactwa był tylko na safety i może wśród rusherów, ale to też tylko w drugiej części sezonu. Kontuzje w końcówce potrzaskały secondary, a i tak to obrona trzymała tu jakiekolwiek nadzieje. Wygląda na to, że Mayo nie odejdzie, a cały sztab pozostanie w tym składzie i to dobrze, bo trenerzy pozycyjni (DL DeMarcus Covington, CB Mike Pellegrino i S Brian Belichick) też swoje tu dokładają w rozwoju;
  • Koordynator ST Cam Achord – no jeśli ktoś dałby mi władzę w ręce, to w trenerski Black Monday nie miałby już roboty razem z Patricią. Wystarczy jedna statystyka – special teamy Patriots według całkiem miarodajnej statystyki DVOA były w górnej połówce ligi w każdym (!) roku pracy Belichicka od 2000 do 2020 roku. W 2020 roku były nawet na pierwszym miejscu w lidze. I z tego pierwszego miejsca spadły na #18 rok później i ostatnie w tym sezonie. Całkowity zjazd w tak krótkim czasie to dramat, a wszystko zbiegło się z przejęciem kontroli nad ST przez Achorda właśnie. Okej, w tym sezonie połamał mu się punter, a kicker nie potrafił kopać kickoffów, ale to niewiele zmienia – wszystkie zablokowany punty, flagi i TD z returnów idą na jego konto, a było tego bardzo dużo;
  • QB Joe Judge – współodpowiedzialny za atak powinien podzielić los Patricii, choć znając Billa, to koordynatora może zmieni, ale Judge’a pewnie nie odsunie. Szkoda, bo najbardziej oczywistą opcją z możliwych byłoby przesunięcie go z powrotem do special teamów, gdzie radził sobie świetnie – problem w tym, że oczywiste opcje dla wszystkich wokół to nie jest coś, co zazwyczaj robi Belichick;
  • TE Nick Caley – daję go oddzielnie, bo to ciekawy przypadek. Z jednej strony Patriots nie pozwolili mu rok temu na odejście do Raiders, co świadczy o tym, że go cenią. Z drugiej najwyraźniej cenią go na tyle mało, żeby dać ofensywę w ręce dwóch gości bez pojęcia o niej, zamiast dać szansę Caleyowi. Kończy mu się kontrakt i ponoć już dwa razy odrzucał ofertę nowego od Patriots, co świadczyłoby, że poczuł się trochę urażony jednoczesnym niepozwoleniem na odejście i brakiem awansu, co jest całkiem zrozumiałe. Szkoda by było go tracić, jeśli miałbym chcieć zostawić kogokolwiek z ofensywnego sztabu to Caleya, Troya Browna (WR/KR), Vinniego Sunsieriego (RB) i Rossa Douglasa (asystent WR). Tymczasem Caleyem są ponoć zainteresowani Jets (żeby został ich OC) – jestem ciekaw, czy będzie na liście zaproszonych na rozmowę do Patriots;
  • de facto GMs Matt Groh i Eliot Wolf – nie ma zbyt wielu okazji na zostanie GMem w tym offseasonie, a Groh i Wolf nawet nie dostali propozycji rozmów, więc jest raczej duża szansa, że nigdzie się stąd nie ruszają. I bardzo dobrze, bo ostatnie dwa drafty, przy których mieli sporo do powiedzenia (przy drugim Groh był wręcz głównym zarządzającym), były co najmniej solidne. Chciałbym też zobaczyć ten duet po raz pierwszy mający pieniądze w FA – w ubiegłym roku ich nie było, a w jeszcze poprzednim to głównie Dave Ziegler odpowiadał za wydawanie. Generalnie tu jestem zadowolony i cieszę się, że nikt ich nie będzie próbował podbierać, tak jak w ubiegłym roku;

A skoro skończyliśmy zahaczając o draft, to podsumowanie zawodników zacznijmy właśnie od rookies:

  • iOL Cole Strange (1 runda) – proces stojący za tym pickiem (i oddanie Shaqa Masona za nic) nigdy mi się nie będzie podobał, ale liczyłem, że będzie z niego chociaż solidny zawodnik. I jest – mimo problemów, które można zrzucić na karb bycia pierwszoroczniakiem, to nie on był problemem w tej linii ofensywnej. Wydaje się, że ma szansę być naprawdę dobrym starterem, jeśli uda mu się nabrać masy mięśniowej bez tracenia na dynamice i szybkości. Na razie cały czas ma problemy z silnymi DT i ogólnie siłowymi akcjami, a dywizja jest taka (Quinnen Williams, Christian Wilkins, Josh Oliver), że to nie minie. Łatwo nie będzie, ale to samo na początku kariery zrobił Joe Thuney, do którego Strange był po drafcie porównywany. Sam Strange też zresztą zapowiada robienie masy – i dobrze;
  • WR Tyquan Thornton (2) – nie lubiłem tego picku tak wysoko, twierdząc że może mieć problem z przełożeniem szybkości na NFL i że poza szybkością niewiele widać w jego repertuarze – i powiedzmy, że na ten moment miałem rację w 50 procentach. Nie ma problemu z przełożeniem prędkości na NFL – ona momentami sama w sobie przyciąga wzrok, jak się ogląda film, bo po prostu widać, że ma chłopak lepsze „odejście” w prostej linii od wszystkich dookoła niego, co kreuje sytuacje i długie piłki, których za dużo nie dostawał – częściowo ze względu na Maca, częściowo ze względu na OL i playcalling. Za to z innymi ścieżkami faktycznie są trochę problemy, chociaż to powinno się poprawić, jeśli będzie miał ofensywny sztab, który wie, co robi. Statystyki nie powalają, a biorąc pod uwagę, że był najmłodszym z wyborów Pats w drafcie to to wciąż pewien projekt, no ale na razie nie da się ukryć, że z WRów z pierwszych dwóch rund tylko Skyy Moore zaliczył równie przeciętny lub gorszy sezon. Niemniej i tak jest lepiej niż się spodziewałem – w kwestii potencjału, bo na razie jeszcze nie statystycznie;
  • CB/WR/KR/PR Marcus Jones (3) – rzadko się zdarza, żeby pick Patriots, który lubię, przekraczał oczekiwania. Bo jeśli lubię, to sam tę poprzeczkę oczekiwań stawiam wysoko, ale Jones przebił to na kilku frontach. Oczekiwałem, że stanie się bardzo dobrym returnerem, który rotacyjnie będzie grał na slot CB i pokaże, że długofalowo zostanie tam starterem. Tymczasem został od razu jednym z najlepszych returnerów w lidze, Belichick pozwolił mu grać w ataku, co otwiera masę nowych możliwości, a w obronie gra nawet na outside CB i to wcale nie najgorzej. Dalej uważam, że na stałe na outside brakuje centymetrów (Tee Higgins to boleśnie pokazał), ale na ten moment wygląda, że to będzie topowy returner ligi, starter na slocie i piękna gadżetowa opcja do ataku – bardziej wszechstronnie się nie da. Jedno z nazwisk, na którym trzeba budować drużynę;

  • CB Jack Jones (4) – tu miała być wyłącznie pozytywna ocena, ale w ostatnich dniach Jones został przez Belichicka zawieszony za niestawianie się i spóźnianie na sesje rehabilitacyjne, kiedy był na liście kontuzjowanych, a nawet pojawiło się jakieś info o pyskowaniu trenerowi. Zawieszenie jest już co prawda zdjęte, a jego agent w oświadczeniu delikatnie przyznał winę i stwierdził, że będą współpracować, ale to są niestety problemy charakterologiczne, które ciągną się za nim od uczelni i przez które został wydraftowany tak późno – zarówno jeśli chodzi o rok (jeden z najstarszych rookies – 25 lat już skończone), jak i pick. Sportowo nie mam żadnych zastrzeżeń – nie spodziewałem się wiele, więc przekroczył wszystkie oczekiwania i nie licząc paru rookie błędów w nieznajomości krycia ma potencjał na kolejny twór Belichicka na CB z wysokiej półki. Oby akcja z zawieszeniem skończyła się tylko burą, bo inaczej szkoda byłoby tracić taki fajny wybór;
  • RB Pierre Strong (4) – jego szybkość miała być w pierwszym sezonie użyta głównie w special teamach i niestety skończyło się to ważną flagą w meczu z Vikings (tu zawinił też sztab, to inna kwestia) i udziałem przy TD z kickoffu dla Bills. Na pewno nie rezygnowałbym z niego w tej płaszczyźnie, bo jego szybkość zrobiła  dla ST sporo dobrego i jest też backup returnerem. Najważniejsze jednak, że dostał trochę szans w ataku i pokazał, że może być naprawdę fajną opcją do komitetu już za rok. Nie wszedł z buta do NFL jak Rhamondre Stevenson, ale już jak taka potencjalna opcja na rolę „change of pace RB”, gdzie czasem coś pobiegnie, czasem złapie (jak kiedyś Rex Burkhead), brzmi dobrze;
  • QB Bailey Zappe (4) – biorąc pod uwagę, że często wybrani w tym miejscu rozgrywający zostają backupami, nawet nie wąchają boiska i nikt raczej nad tym nie rozpacza (patrz: Jarrett Stidham), to fakt, że Zappe pomógł już w rookie sezonie wygrać dwa mecze i prawie wygrać trzeci, jest nadrobieniem picku z nawiązką. Za to jeśli ktoś chce go wystawić zamiast Maca, to na ten moment wyraźnie przesadza, bo maks, czym jest w tej chwili Bailey, to trochę gorszą jego wersją. I zanim wskażecie na mecze przeciwko słabym obronom Browns i Lions, to pokażę ten z Bears, gdzie po wejściu za Maca miał pięć minut chwały, by później wyglądać nawet gorzej. Niemniej na pewno wiemy, że mamy backupa, przy którym poziom nie musi drastycznie spadać – i to mamy go jeszcze przez trzy kolejne sezony minimum. Bardzo fajnie mieć taką opcję, a kto wie, czy jeszcze się nie rozwinie;
  • RB Kevin Harris (6) – podobna kwestia, co ze Strongiem, ale z wyłączeniem special teamów. Tak jak Strong, Harris pokazał, że może być bardzo ciekawą częścią komitetu, jeśli razem przejdą tę fazę nauki w Patriots, którą RB często dostają w pierwszym sezonie. Dołóżmy im do tego słabą OL w tym sezonie i wtedy przyszłość rysuje się całkiem nieźle, jeśli linia będzie poprawiona. Rhamondre jako lider, Strong jako szybkościowa opcja i Harris jako ta siłowa plus ktoś jeszcze (Montgomery?) i mamy komitet, który może robić naprawdę fajne rzeczy w 2023;
  • DT Sam Roberts (6) – nie widzieliśmy dużo od Robertsa w tym sezonie, ale dla mnie dużo o nim mówi fakt, że trafił do 53-osobowego rosteru, kiedy byłby pewnie ostatnim z picków, po którym bym się tego spodziewał. Jak już grał to zaliczył kilka presji i długoterminowo pokazuje potencjał na bycie rotacyjnym DT na akcje podaniowe – taka trochę rola, jaką teraz miał Daniel Ekuale. Byłby naprawdę solidnym pickiem, gdyby urósł do tego poziomu;
  • iOL Chasen Hines (6) i iOL/OT Andrew Stueber (7) – liczyłem, że mogą być z nich ciekawe opcje rezerwowe na OL i nadal mogą być, ale pierwszy sezon obaj w zasadzie w całości stracili przez kontuzje. Hines zaliczył chyba ze dwa tygodnie campu i parę tygodni sezonu, zanim trafił na IR. Stueber złapał kontuzję zaraz po drafcie i od tamtej pory nie wrócił na boisko. Częściowo na pewno jest to „Foxboro Flu”, bo obaj pewnie dostali informacje, że lepiej żeby zostali na tych listach kontuzjowanych. O ich faktycznej wartości dowiemy się dopiero, jak przetrenują zdrowi cały camp;
  • UDFA S/ST Brenden Schooler I EDGE/ST DaMarcus Mitchell – obaj UDFA z marszu weszli do special teamów i to do tego stopnia, że Belichick nie miał problemów z pożegnaniem Justina Bethela. Schooler jest na tyle dobry, że moim zdaniem przy mocniejszym nazwisku byłby Pro Bowlerem, a i nie ma przypadku w tym, że dwa return TD Bills były akurat w jedynym meczu, w którym nie zagrał. Świetne i niespodziewane przedłużenie serii UDFA w rosterze. Schoolera można nazwać następcą Matthew Slatera i to w ogóle nie będzie przesada;

Ocena całej klasy: Zdecydowanie lepsza niż się spodziewałem, a oceniając na ten moment na poziomie ligowym to po prostu solidna lub dobra. Ta ocena jeszcze się zmieni, bo w co najmniej kilku z tych zawodników jest sporo potencjału i ostateczna ocena będzie zależała od tego, czy się do jego poziomu rozwiną. Czekam, co zrobią Groh i Belichick w kolejnym drafcie, gdzie na ten moment powinni mieć 11 picków.

Ale do tego jeszcze trochę czasu, a tekst o celach draftowych Patriots na pewno pojawi się w kwietniu. Podsumowanie aktywnych zawodników podzielę za to na tych mających kontrakt na przyszły rok i wolnych agentów, żeby tam od razu pojawiła się analiza za kim będziemy płakać, jak już ich Bill wypuści.

Zakontraktowani na sezon 2023:

QBs:

  • Mac Jones – najtrudniejsza ocena ze wszystkich w tej drużynie – obejrzałem cały sezon, większość meczów po dwa razy i z kamer „trenerskich” i dalej nie wiem, co sądzić o przyszłości Maca w lidze i tej drużynie. Z jednej strony nie widać tutaj sufitu, który miałby go wynieść do topowego QB w lidze – ale to już w sumie wiedzieliśmy od draftu. Z drugiej – wszystko, co mogło mu przeszkadzać, przeszkadzało. Przede wszystkim Patricia jako playcaller, Judge jako QB coach, marna przez większość sezonu linia ofensywna i jeszcze zdrowie – jego i skrzydłowych. W dodatku musiał wysłuchać nawoływania o Zappe od własnych fanów, którzy chyba nie do końca rozumieli, co się dzieje na boisku. Bo dwie rzeczy mogą być prawdziwe – zarówno to, że Mac to nie QB na wygrywanie Super Bowl, jak i to, że to, co było na boisku w tym roku, jest jego winą tylko w małym procencie. Doceniam, że w końcówce sezonu nauczył się radzić sobie z beznadziejnymi warunkami – np. lepiej niż wcześniej grał pod dużą presją. Jeśli z nim to zostanie na przyszły sezon to może się okazać, że te warunki wyciągnęły z niego fajną umiejętność. Ale może się też okazać, że Patricia popsuł go nieodwracalnie. Długofalowo pewnie wolałbym kogoś innego w tej roli, z większym sufitem, ale całą sytuacją chyba sobie zasłużył na jeszcze jeden rok i wątpię, że Belichick w ogóle pomyśli o zmianie;
  • Bailey Zappe – sekcja „rookies”;
  • Brian Hoyer – ma kontrakt na przyszły sezon, ale po roku, w którym większość stracił na IR przez wstrząs mózgu, może pomyśleć o końcu kariery. Byłby dobrym dodatkiem do sztabu trenerskiego, chociaż sam cały czas mówi, że raczej trenować mu się nie chce;

RBs:

  • Rhamondre Stevenson – bez niego ten atak w ogóle by w tym roku nie funkcjonował. Prawie 1500 jardów łącznie, rozwinięcie się w zawodnika na trzy próby i absolutnego lidera całej formacji. Jedyne (i duże) zastrzeżenie, to ten koniec meczu z Raiders, bo to jemu w głowie odpaliło nagłe rzucanie piłki do tyłu. Poza tym świetny sezon – wielokrotnie robił dużo ponad to, co dawała mu linia ofensywna. Chciałbym w przyszłym roku zobaczyć go z lepszymi kolegami. Kolejne nazwisko, na którym trzeba budować drużynę;
  • Ty Montgomery – Stracił w zasadzie cały sezon przez kontuzję, a szkoda, bo pierwsze wrażenie jako 3rd down back było przyzwoite. Ciekaw jestem czy po powrocie (o ile wróci, nie wiadomo co z tą jego kontuzją) wpisze się w ten komitet. Mógłby się przydać, również w special teamach;
  • Pierre Strong i Kevin Harris – sekcja rookies;
  • J.J. Taylor – większość sezonu w practice squadzie, z okazjonalnymi występami, w których szału za bardzo nie było. Mimo mojej sympatii do tego niewielkiego walczaka, czeka go pewnie kolejny max practice squad z okazjonalnymi występami;

WRs:

  • DeVante Parker – od czasów gry dla Dolphins w sumie nic się nie zmieniło – jeśli jest zdrowy to jest przydatny, a „50/50 balls” stają się bardziej „75/25”. Kilka świetnych chwytów i naprawdę dobrych meczów, tylko zdrowia brakuje. Niemniej chętnie go zobaczę w przyszłym sezonie przy lepszym koordynatorze. Oby tylko nie musiał być skrzydłowym numer 1, bo wtedy to nie wyjdzie. Jako WR3 byłby świetną opcją, jako WR2 solidną;
  • Kendrick Bourne – zawodnik, którego chyba najbardziej mi szkoda w tym sezonie. Jasne, nie zawsze sobie pomagał (np. flagami), ale fakt, że Patricia go po prostu nie lubił i postanowił z niego nie korzystać był aż nazbyt widoczny. A nawet jak to zrobił i Bourne zagrał świetny mecz, to w kolejnym nie miał nawet połowy snapów. To nadal jest gość, który w pierwszym sezonie w Pats zrobił prawie 1000 jardów i nawet jeśli tego nie powtórzy, to nie można sobie go tak po prostu sadzać na ławce. Jakiś argument w stylu „nie blokuje” też nie przejdzie, bo robi to całkiem nieźle. Lepszy koordynator, który nie zachowuje się jak dziecko i nie robi krzywdy drużynie swoimi antypatiami, zrobi z niego użytecznego zawodnika. O ile Bourne po tym wszystkim nie poprosi o jakiś trade;
  • Tyquan Thornton – sekcja „rookies”;
  • Tre Nixon – gwiazda majowych treningów, która nie przełożyła tego zbytnio na boisko po założeniu padów na campie. Niemniej dostanie kolejną szansę, żeby gdzieś tam się na koniec rosteru załapać. Szybkości mu nie brakuje;

 

TEs:

  • Hunter Henry – dziwny to był sezon Henry’ego, bo z jednej strony było parę takich momentów, że można sobie było przypomnieć poprzedni rok, kiedy dobrze biegał ścieżki, łapał piłki itd., a z drugiej często wyglądał na niezainteresowanego tym, co na boisku, jakby nie bardzo mu się chciało. Z jednej strony to rozumiem, kiedy Patricia wielokrotnie kazał mu blokować edge rusherów 1 na 1, co jest absolutną głupotą, ale też… nie wiem, po prostu jego forma była mocno nierówna i dziwnie się to oglądało. Będzie w ostatnim roku kontraktu i teoretycznie można oszczędzić na nim trochę pieniędzy, więc to kandydat do wymiany/cięcia, ale mimo wszystko bym tego nie robił, dopóki nie będzie chociaż porządnego zastępcy;
  • Jonnu Smith – on z nami zostanie na pewno, bo Belichick zmienił w tym roku jego kontrakt i absolutnie nie opłaca się go ciąć lub oddawać. Tak jak lubię Jonnu, tak na ten moment jest to jeden z najgorszych podpisów Belichicka przez ostatnie 20 lat. Nie wiem, czy nie najgorszy, patrząc na jego produkcję i cap hit na przyszły sezon, który będzie prawdopodobnie najwyższy w całej drużynie. A najgorsze jest to, że tam nadal widać potencjał, którego w Patriots nikt nie potrafi wykorzystać. W 27 złapanych piłkach miał koło 10 broken tackles – świetny procent. Trzeba mu tylko dawać na to szansę, bo jeśli chodzi o jardy po złapaniu jest jednym z najlepszych TE w lidze. Wyciągnięcie znacznie więcej z tight endów to będzie jedno z głównych zadań nowego OC;
  • Matt Sokol i Scotty Washington – obaj spędzili sezon w practice squadzie, obaj dostali swoje szanse przy kontuzjach Jonnu i Huntera. Sokol to ewentualny TE3, głównie do blokowania, za to Scotty ma ciekawe warunki atletyczne (były WR) i jestem ciekaw, jak będzie wyglądał po pełnym campie z miejmy nadzieję solidnym sztabem. To nie pierwszy raz, kiedy Belichick próbuje znaleźć atletyczną hybrydę WR/TE;

OTs:

  • Trent Brown – tu od lat się nic nie zmienia. Jeśli Trentowi się chce i jest w dobrym humorze, to jest solidny albo bardzo dobry. Możliwe że Patricia jako trener OL też tu swoje zrobił. Nieprzypadkowo pod być może najlepszym trenerem OL w historii (Dante Scarnecchii) Trent wyglądał jak all-pro, a poza tym już niekoniecznie. Potencjał ogromny dosłownie i w przenośni, a na naszą korzyść działa też niski jak na startującego OT cap hit. Też będzie kandydatem do cięcia w wielu artykułach o tworzeniu dodatkowego capu, ale ja na pewno tego nie chcę – przynajmniej  dopóki nie ma zastępcy;
  • Andrew Stueber – sekcja „rookies”;

iOL:

  • David Andrews – Andrews ma za sobą słabszy jak na siebie sezon, ale to nie oznacza, że wciąż nie jest solidnym starterem w tej lidze. Nadal jest liderem tej linii i to na niskim kontrakcie i trudno sobie wyobrażać, żeby na razie na centrze miał grać ktokolwiek inny;
  • Michael Onwenu – zdecydowanie najlepszy liniowy Patriots i przez większość sezonu jeden z lepszych guardów w lidze. Jedyne, przy czym można się tutaj zastanawiać, to czy już teraz dawać mu przedłużenie kontraktu, bo moim zdaniem powinien je dostać. Wraz ze Stevensonem i Jakobim Meyersem trzech najlepszych zawodników ataku;
  • Cole Strange i Chasen Hines – sekcja „rookies”;
  • Kody Russey i Hayden Howerton – obaj UDFA z tego roku, obaj podpisani na „future” kontrakty, Russey nawet zagrał w paru meczach w tym sezonie, Belichick chyba całkiem go lubi, tylko trzeba by było konkretnego trenera od OL. Howerton to raczej camp body, ale kto wie, UDFA potrafią w odpowiednich warunkach wystrzelić;

iDL:

  • Christian Barmore – jeden z zawodów tego sezonu, ale tutaj akurat ze względu na kontuzje, które bardzo dużo mu zabrały i wstrzymały rozwój. Potencjał jest tam jednak nadal ogromny, co pokazał w tych kilku meczach po powrocie, gdzie regularnie robił presje, czasem nawet najwięcej w drużynie. Zdrowy będzie ważną częścią niebezpiecznego pass rushu w 2023 roku i moim zdaniem może odpalić na jednego z lepiej rushujących DT w lidze;
  • Deatrich Wise jr. – trudno sprecyzować jego pozycję, bo na linii gra w sumie wszędzie, co jednocześnie sprawia, że może na zewnątrz robić miejsce wchodzącemu Joshowi Uche. W drugiej połowie sezonu trochę wyhamował z breakoutem (7,5 sacka, większość w pierwszej połowie), ale na aktualnym kontrakcie to bardzo dobra opcja. Generalnie linia defensywna będzie mocna i bez wzmocnień, byle tylko była zdrowa i nie zaczęła się zbyt szybko starzeć;
  • Lawrence Guy – a propos starzenia się, to chyba niestety ten proces zachodzi z podstawowym obrońcą biegów. Nie oznacza to, że jest słaby czy do wywalenia, bo jego kontrakt nadal jest bardzo korzystny, ale może już nie być taką kotwicą jak kiedyś, szczególnie że dojdzie kolejny rok na karku (33 lata w przyszłym sezonie). Raczej mocno rotacyjna opcja;
  • Davon Godchaux – no ten kontrakt już tak korzystny nie jest, bo Belichick dał mu naprawdę duże pieniądze na kolejne lata, ale przynajmniej Godchaux się nie starzeje. I kiedy jest na boisku to mało kto potrafi cały czas biegać przeciwko Patriots. Możliwe, że przepłacony, ale odwala kawał niedocenianej roboty;
  • Sam Roberts – sekcja „rookies”
  • LaBryan Ray i Jeremiah Pharms jr. – Ray to człowiek z Alabamy, który miał szansę jako UDFA dostać się do 53-osobowego rosteru, ale przegrał z Robertsem. Spędził większość sezonu kontuzjowany w practice squadzie i pewnie znów spróbuje się do rosteru dostać. Pharms przyszedł z USFL i też przesiedział sezon w PS, z tą różnicą, że próbowano go też na OL. Nawet nie wiem, czy wpisuję go we właściwej pozycji – zobaczymy na campie;

EDGEs:

  • Matthew Judon – jeden z najlepszych zawodników całej drużyny, który w końcu miał w pełni dobry sezon. Głównie dzięki kolegom, dzięki którym nie musiał grać wszystkich snapów. Jedyne zastrzeżenia byłyby pewnie do obrony biegów, bo nie zawsze szło mu to dobrze, ale poza tym ponownie będzie liderem pass rushu. Mówiąc o tym, że mam nadzieję, że pass rush się nie zestarzeje miałem na myśli właśnie Judona (31 lat w przyszłym sezonie). I podtrzymuję. 15,5 sacka i 14 tackli na stratę, jak w tym sezonie, biorę w ciemno;
  • Josh Uche – jeden z moich ulubionych zawodników w tej drużynie, dlatego z bananem na twarzy obserwowałem, jak zalicza późny breakout. 11,5 sacka w sezonie, w którym nie zagrał nawet 40% snapów w obronie – to oczywiście wina tego, że przeciwko biegom jest nie najlepszy, ale jako czysty pass rusher jest może nawet bardziej groźny niż Judon. Fakt, że w trzecich próbach to też on wywołuje zagrywki w pass rushu sprawia, że Belichick mu ufa i gdzieś tam dzięki temu wierzę, że może zostanie w tej drużynie na dłużej. Na razie na szczęście ma jeszcze rok kontraktu, chociaż rozważyłbym przedłużenie, zanim stanie się ono za drogie;

  • Anfernee Jennings – dość nieoczekiwany progres w tym sezonie, po całkowitym straceniu pierwszych dwóch. Wydawało się, że nie wejdzie do składu na sezon, ale pokazał się naprawdę dobrze w preseasonie i dzięki temu to on był jednym z tych, który zmieniał Judona na próby biegowe. Nie będzie raczej nigdy eksplozywnym rusherem jak Judon czy Uche, ale gościem od brudnej roboty, dzięki któremu wyżej wymienieni będą świeżsi, jak najbardziej. Dobrze, że nie okazał się całkiem zmarnowanym pickiem, jakim wydawał się po dwóch pierwszych latach;
  • Ronnie Perkins – sytuacja Jenningsa jest o tyle ciekawa, że Perkins jest na ten moment w zasadzie tym samym zawodnikiem. Ta sama pozycja, też wybrany w trzeciej rundzie, w pierwszym sezonie nie grał wcale, a w drugim szybko trafił na IR, a inaczej musiałby być pewnie zwolniony – każde z tych słów zgadza się też co do Jenningsa. Jennings zrobił progres między drugim i trzecim sezonem – czas na Perkinsa, przydałoby się na pewno;

LB:

  • Ja’Whaun Bentley – zdecydowanie najlepszy linebacker Pats w tym sezonie, który zanotował mocny progres w porównaniu do poprzednich. Nadal nie szaleje w kryciu, ale w grze biegowej, a nawet okazyjnie jako rusher zrobił krok do przodu. Jego przedłużenie kontraktu wygląda po czasie znacznie lepiej, trochę jak u Wise’a – wygląda na to, że w kwestii oceniania potencjału obrońców Belichick jeszcze coś tam potrafi;
  • Jahlani Tavai – to też  wynalazek BB (z dużym wkładem Patricii, który przyprowadził go z Lions), no i o ile do poziomu Wise’a i Bentleya raczej nie dojedzie, o tyle z gościa, za którym kompletnie nie przepadałem, stał się kimś na zasadzie „no dobra, czasem się przyda”. Nie przeszkadzało mi bardzo tanie przedłużenie kontraktu, bo nawet jeśli pojawią się lepsi linebackerzy (a byłoby to wskazane), to będzie grał w special teamach. No i czasem w grze biegowej pomoże, bo w kryciu wciąż się gubi;
  • Terez Hall i Calvin Munson – dwóch starych znajomych, którzy w trakcie sezonu wrócili do naszego practice squadu i wrócą też na camp. Trudno sobie wyobrażać, żeby dostali się za te kilka miesięcy do rosteru, ale PS i okazjonalne promocje na mecze już pewnie tak – szczególnie Munson z wartością special teamową;
  • Olakunle Fatukasi – większość sezonu grał dla Bucs i został zwolniony w grudniu. Teraz podpisał przyszłościowy kontrakt z Patriots i wygląda na to, że powalczy o miejsce w nowych special teamach;

CBs:

  • Jalen Mills – sezon dla Millsa prawie że stracony, biorąc pod uwagę, jak dużo czasu stracił przez kontuzję. Na tym kontrakcie to jednak dalej bardzo fajna rotacyjna opcja do secondary i przyda się też na pewno w przyszłym roku. Dobrze by było tylko, gdyby nie musiał być podstawowym CB na zewnątrz. Najlepszy byłby jako CB3, który jednocześnie może się przemieszczać po całym secondary. Kto wie, czy nawet nie safety, po ewentualnym końcu kariery przez Devina McCourty’ego;
  • Jack Jones i Marcus Jones – sekcja „rookies”;
  • Shaun Wade – Belichick oddał za niego pick do Ravens w tamtym roku i wydawało się to fajną opcją – kiedyś potencjał pierwszorundowy, później słabszy sezon i wybrany daleko przez Ravens, gdzie grał dobrze w preseasonie, ale nie było miejsca. Niestety od tamtej pory „ktokolwiek widział, ktokolwiek wie” i doszło nawet do tego, że co tydzień przy liście nieaktywnych, na której prawie zawsze był Wade, fani Patriots stworzyli running joke, mówiący o tym, że Shaun Wade tak naprawdę nie istnieje. A jak już zagrał z przymusu, to skrzydłowi wkręcali go w ziemię do tego stopnia, że w ostatnich meczach Belichick wolał ludzi z practice squadu, więc jego przyszłość tutaj jest raczej słaba;
  • Tae Hayes, Quandre Mosely, Rodney Randle – to właśnie Hayes i Mosely byli tymi, którzy wyprzedzili Wade’a w hierarchii, a Randle dostał oddzielny przyszłościowy kontrakt. I wszyscy są bardzo podobni – młodzi (23-25 lat) mają w większości dobre testy atletyczne, a tego trudno nauczyć. Techniki już tak, a wiemy, że co jak co, cornerów Belichick umie rozwijać, więc może z któregoś coś będzie;

S:

  • Kyle Dugger – najbardziej to chciałbym, żeby Belichick dał mu przedłużenie kontraktu w tym offseasonie, bo jest świetny i bez niego ta obrona nie funkcjonuje tak, jak powinna. Dokładnie taki zawodnik, jakiego Bill szukał do tej obrony przez jakiś czas. Poza tym świetnie się go ogląda – jest duży, szybko biega, mocno bije, a jeszcze ma świetny przegląd pola. Stąd zresztą trzy przyłożenia w tym sezonie. Jedno z nazwisk, wokół których powinna być zbudowana drużyna. Najlepsze akcje tego sezonu to w zasadzie on i Marcus Jones na zmianę;

  • Adrian Phillips – godny następca Patricka Chunga, bo rola w zasadzie taka sama, czyli wszystkiego po trochu. Zdarza mu się puścić krycie przy tight endach, ale nie zmienia to faktu, że jest ważną częścią obrony. Ciekaw jestem, kto ewentualnie zastąpi McCourty’ego, bo kandydatów kilku, w tym Phillips właśnie;
  • Joshua Bledsoe – jak na gościa z szóstej rundy, którego wielu (w tym ja) przewidywało do cięcia już w pierwszym roku, to jest całkiem nieźle. Wywalczył sobie skład, miał dobry preseason, nawet dostał parę szans przeciwko tight endom, ale z różnym skutkiem. Też jeden z kandydatów do zastąpienia DMaca. Tak naprawdę trudno kogokolwiek z pewnością wskazać, bo DMac przejmował 100 procent snapów i nawet nie wiadomo, kto jak tam gra;
  • Brad Hawkins – przesiedział sezon w practice squadzie. Raczej camp body, chociaż swoje szanse dostanie;

Special Teams:

  • Nick Folk – słabsza druga połowa sezonu, kiedy do kopania field goali doszło kopanie kickoffów, co wychodzi mu beznadziejnie. Jeśli będzie opcja, to trzeba poszukać zastępstwa już w tym offseasonie, bo nie był już tak pewny, jak w poprzednich latach, nawet z bliższych kopnięć. A nie ma takiej nogi, żeby niedokładności przykryć;
  • Jake Bailey – nie dość, że najgorszy sezon w karierze, to jeszcze zawieszony razem z Jackiem Jonesem, też z powodu złego leczenia kontuzji. Tylko że w tym przypadku on się nie zgadza i zamierza się chyba z Patriots kłócić o kasę. Śmiem twierdzić, że mimo ważnego, długiego kontraktu, już go w barwach Pats nie zobaczymy. Sportowo, po tym sezonie, nie będzie to niestety żadna strata;
  • Brenden Schooler i DaMarcus Mitchell – sekcja „rookies”;
  • Raleigh Webb – przydatny special teamer, bardziej w typie Cody’ego Davisa (zresztą go zastąpił po kontuzji) i Nate’a Ebnera, niż Matthew Slatera, ale przyda się w tych miejmy nadzieję przebudowanych „specjalkach”;

 

Wolni agenci:

  • RB Damien Harris – bardzo Damiena lubię, widać też, że chciałby zostać w tej drużynie, ale za te pieniądze, które trzeba będzie mu zapłacić (stawiam co najmniej 5-6 mln rocznie), nie opłaca się go zostawiać w drużynie. Raz, że jest mocno jednowymiarowy, bo w grze podaniowej mało pomaga, a dwa, że po takim sezonie Rhamondre i dwóch rookies z potencjałem, to po prostu nie opłaca się płacić tyle biegaczowi, który nawet nie będzie RB1, a kto wie, czy RB2. Chyba że cena naprawdę drastycznie spadnie, bo jest wielu świetnych FA RB i Harris może być daleko na listach;
  • WR Jakobi Meyers – co innego ten pan, niestety. Trafiliśmy na bardzo słaby rok, żeby Meyers został wolnym agentem. Bieda na rynku na pozycji skrzydłowych sprawia, że to prawdopodobnie on jest najlepszą opcją ze wszystkich. A to oznacza zbyt wysoką cenę. Uczciwa cena to prawdopodobnie 11-12 milionów rocznie, jednak patrząc, co się działo z rynkiem rok temu, dostanie więcej, stawiam że może nawet koło 15. To oznacza, że chyba wiem, jak to się potoczy. Belichick pozwoli mu sprawdzić rynek, on wróci z ofertą, a Patriots powiedzą, że nie dadzą rady tego wyrównać. Szkoda, bo bez Meyersa ten atak nie funkcjonuje, a o ile Belichick udowodnił, że takich ludzi jak JC Jackson może oddać (bo CB rozwijać umie), o tyle w przypadku skrzydłowych Meyers jest jedynym w ostatnich latach, którego Patriots sami wychowali. Duża szkoda byłaby go tracić;

  • S Devin McCourty i ST Matthew Slater – tu sytuacja jest prosta. Dwie klubowe legendy, które prawdopodobnie skończą karierę, ale jeśli nie, to wszyscy chętnie przyjmiemy ich na kolejny rok, bo nadal są wartościowi w tym co robią, a dodatkowo w szatni. W innych klubach na tym etapie kariery ich sobie nie wyobrażam;
  • WR Nelson Agholor – jego kontrakt od samego początku był za wysoki, ale na szczęście był tylko na dwa lata. Nie widzę opcji powrotu przy obecności i (oby) rozwoju Thorntona oraz przede wszystkim przy fakcie, że Agholor się w ogóle nie sprawdzał. Jego jedyny highlight w tym sezonie to przyłożenie ze Steelers;
  • WR Kristian Wilkerson (ERFA) – stracił cały sezon przez wstrząs mózgu, ale jest ekskluzywnym wolnym agentem, co oznacza, że Patriots go zachowają, jeśli tylko będą chcieli, bo mają pierwszeństwo. Zresztą nie będzie miał po straconym sezonie zbyt wielu chętnych. A ja go chętnie jeszcze raz na obozie przedsezonowym zobaczę, może tym razem znajdzie się dla niego miejsce w rosterze;
  • OT Isaiah Wynn – w ostatnim roku tego związku nie wyszło kompletnie nic. Wynnowi bardzo nie podobała się zmiana pozycji, a w dodatku po tej zmianie nie grał tak, jak byśmy tego chcieli. Na prawym tacklu lepiej od niego grali „podróżnicy” przeskakujący od drużyny do drużyny. W teorii myślę, że przedłużenie go byłoby żadnym problemem, rynek nie powinien być duży. W praktyce – obie strony mają chyba siebie dość;
  • OT Conor McDermott – o „podróżniku” mowa. Historia fajnie zatoczyła koło, bo McDermott był wydraftowany przez Patriots w 2017 roku, a teraz w trakcie sezonu został ściągnięty z practice squadu Jets. I okazał się najlepszym RT tej drużyny w tym sezonie. To znacznie więcej mówi o innych RT, niż o nim samym, ale trzeba mu oddać, że robił co mógł. Chętnie podpisałbym go na kolejny rok, jako rezerwowego. Drogi nie będzie. Byle tylko nie musiał być nominalnym starterem;
  • OT Marcus Cannon – kolejny niespodziewany powrót i o ile chwilowo, do momentu kontuzji, się przydał, o tyle u Marcusa wiek i zdrowie nie pozwala już myśleć o czymkolwiek przyszłościowym;
  • OT Yodny Cajuste – liczyłem na to, że Cajuste stanie się dobrym rezerwowym tacklem, jednak za dużo błędów się pojawiało, jak już wchodził na boisko. Zdrowie też nie pomagało, ale jak po powrocie się okazało, że McDermott jest lepszy, to chyba będzie to dla niego koniec w Patriots. Chyba że nie będzie miał innych opcji, a Belichick stwierdzi, że może jest tam jeszcze potencjał na w miarę solidnego backupa albo chociaż gościa z practice squadu;
  • iOL James Ferentz – backup w środku linii od kilku sezonów, który prawdopodobnie wróci po raz kolejny. Nie ma powodów, żeby liga jakoś mocno się o niego zabijała, a Belichick go lubi i kumpluje się z jego ojcem (Kirk, trener główny uniwersytetu Iowa). Jak już musi wejść, to nie jest dramatyczny, a to pewnie wystarczy na liniowego numer osiem czy practice squad – oby to drugie, to by znaczyło, że linia się poprawiła;
  • DT Daniel Ekuale i NT Carl Davis – wrzucam ich razem, bo to jest w zasadzie ten sam zawodnik, czyli solidna opcja na konkretne momenty w meczu – Ekuale na niektóre  akcje podaniowe, Davis na biegowe. Obaj nie powinni mieć zbyt wielkiego rynku i nie mam nic przeciwko, żeby po raz kolejny ściągnąć ich na rok czy dwa. Szczególnie Ekuale – jego duet z Barmore’em naprawdę nieźle wyglądał w ostatnich meczach sezonu;
  • LB Raekwon McMillan – trochę więcej spodziewałem się w tym sezonie po McMillanie, chociażby tego że stanie się starterem w nie najlepszej grupie LB Patriots. Ostatecznie miewał przebłyski, ale chcielibyśmy czegoś lepszego. Nie mam za to nic przeciwko, żeby dostał jeszcze kolejną szansę za niską cenę;
  • LB Mack Wilson – tak samo i Wilson, choć tu wątpię, że ją dostanie. Od 13. tygodnia i akcji, w której nie dał rady wypchnąć Josha Allena na aut i wyszedł z tego TD, grał wyłącznie w special teamach. Został ściągnięty głównie po to, żeby być opcją szybkościową na biegających rozgrywających i nie zawsze to wychodziło. Sam już pożegnał się z fanami Patriots, chyba wiedząc, że Belichick całkiem stracił do niego zaufanie;
  • CB Jonathan Jones – zdecydowanie największe nazwisko bez kontraktu obok Meyersa. Jones został w tym roku wrzucony w trudną sytuację, gdzie na szybko i z przymusu uczył się grania na zewnątrz. Nie było idealnie, z topowymi skrzydłowymi miał problemy, ale ogólnie grał na bardzo dobrym poziomie. Podobnie jak Meyers, może się okazać, że rynek będzie go cenił bardziej niż Belichick, ale gdzieś po cichu liczę, że wiek (30 lat w przyszłym sezonie) i nie najlepsze jak na zewnętrznego CB warunki fizyczne obniżą cenę do poziomu akceptowalnego dla BB;
  • CB Joejuan Williams – jeden z większych niewypałów draftowych Belichicka ostatnich lat. W drużynie został tylko dlatego, że złapał kontuzję i przesiedział cały sezon na IR. Nie ma opcji powrotu, chyba że jako camp body;
  • DB Myles Bryant (RFA) – Bryant jest zastrzeżonym wolnym agentem, więc Patriots mogą mu dać tender na około 2,5 miliona i pozwolić testować rynek z opcją wyrównania oferty albo – co lepsze – dać sporo niższy kontrakt na jakieś dwa lata. Wielu fanów robiło z niego kozła ofiarnego i nie da się ukryć, że parę poważnych akcji zawalił, ale tak naprawdę, jak się ogląda film, to przez większość czasu wygląda solidnie. To nie Shaun Wade, który w każdym snapie jest objeżdżany. Generalnie Bryant dobrze tackluje (poza returnem z Bills, ale to wyjątek, kilka razy jego pewne tackle ratowały serie defensywne w tym sezonie) i naprawdę fajnie wygląda w kryciu strefowym – brakuje mu za to atletyzmu do utrzymania się grając 1 na 1. Nie wiem, czy to nie oznacza szansy na zastąpienie DMaca – tam tackling i granie strefą to dwie najważniejsze rzeczy;
  • DB Jabrill Peppers – bardzo, bardzo użyteczny zawodnik. W miarę upływu sezonu widać go było coraz bardziej, a momentami był po prostu świetny. Chciałbym, żeby wrócił, szczególnie przy ewentualnym końcu kariery DMaca. Może fakt, że grał ograniczoną liczbę snapów, nie wywinduje jakoś mocno jego ceny, bo stawiam, że Belichick go lubi;
  • K Quinn Nordin (ERFA) – będziemy na pewno szukać kopaczy, więc nie zdziwię się, jak dostanie się na obóz przedsezonowy, ale jest raczej „longshotem”, żeby się dostać do rosteru – nie wyglądał do tej pory jak NFLowy kopacz;
  • P Michael Palardy – przyszedł w trakcie sezonu, żeby zastąpić Baileya, no i kompletnie nie wyszło. Nawet nie ma co mówić więcej;
  • LS Joe Cardona i LS Tucker Addington (RFA) – nie będę udawał, że znam się na long snapperach, ale nie przypominam sobie złych snapów przy kopnięciach, więc zakładam, że obaj spisywali się dobrze. Cardona może skończyć karierę, no ale stawiam, że jak będzie chciał, to wróci. Jak nie, to Addingtona możemy zobaczyć na dłużej;
  • ST Cody Davis – brakowało go w special teamach po kontuzji. Połączenie poważnej kontuzji z wiekiem może jednak zbliżyć go do końca kariery. Jeśli nie, powrót na pewno będzie opcją – Belichick go uwielbia;

*****

To tyle o zawodnikach. Talentu w tej drużynie nie brakuje. I to młodego, bo drafty od 2020 wyglądają solidnie, jeśli nie po prostu dobrze. Tylko z tych trzech wyszli Dugger, Onwenu, Uche, Mac, Barmore, Rhamondre, Marcus Jones czy Jack Jones. A kilku innych ma potencjał, by dołączyć do nich na liście udanych strzałów. Jaki jest więc plan na offseason?

1. Zatrudnić poważnego koordynatora ofensywy – zakładając, że Jerod Mayo zostanie z nowym stanowiskiem, defensywa jest w bardzo dobrym położeniu, bo sztab zostanie w stu procentach taki sam, a jest naprawdę solidny. Wszystko rozbija się o atak i formacje specjalne – w momencie jak piszę ten tekst, kandydatami na ofensywnego koordynatora są:

  • Bill O’Brien – wiadoma sprawa, były OC Patriots, który stworzył system na dwóch TE z Gronkiem i Hernandezem i o którego fani prosili już rok temu;
  • Keenan McCardell – trener WRów Vikings, który miał naprawdę kilka ciekawych pomysłów w Minnesocie. Trochę dzika karta, bo nigdy nie wywoływał zagrywek i trenował tylko skrzydłowych, ale im więcej czytam, tym bardziej jestem zaciekawiony;
  • Nick Caley – sekcja „sztab” na samej górze tekstu. Chyba skończył mu się kontrakt i ciekawe, że Patriots teraz (o rok za późno!) wzięli go na rozmowę. Ciekaw jestem, co zrobi, bo rozmawiał też z Jets;
  • Adrian Klemm – pierwszy pick draftowy Belichicka w Patriots (rok wydraftowania Brady’ego), później m.in. trener OL w Steelers, a aktualnie koordynator gry biegowej i Assistant HC w uczelni Oregon. Opcja całkowicie znikąd, chyba najmniej ciekawa z tych czterech, ale zastanawiam się, czy nie chciałby przyjść jako trener OL. Na ten moment sprawa jest prosta – i tak każdy jest lepszy niż Patricia;

2. Zatrzymać kluczowych wolnych agentów i podpisać nowych – byłbym przeszczęśliwy, gdyby udało się ściągnąć z powrotem Meyersa, J.Jonesa i Peppersa. No i oczywiście Slatera z McCourtym, jeśli chcieliby dalej grać. Poza tym są pieniądze (i można ich stworzyć więcej) do zatrudniania kolejnych wolnych agentów z zewnątrz – a tegoroczna klasa może i nie ma skrzydłowych, ale ma za to wielu ciekawych LB, CB i kilku solidnych OL – wszystkie trzy pozycje ogromnej potrzeby w Patriots.

3. Postarać się o WR1 – ponoć wewnątrz sztabu Patriots panuje przekonanie, że brakuje w ataku kogoś, kogo „bałyby się obrony”. I bardzo dobrze, takie przekonanie to pierwszy krok do zmiany stanu rzeczy. Niestety w wolnej agenturze WR1 w tym roku nie ma – dlatego pasowałoby się tam skupić na Meyersie i ewentualnie podpisać kogoś do głębi. Jeśli chcemy mieć pewność co do jakości, to tylko wymiana – Patriots nie brakuje picków, a kilku skrzydłowych z różnych powodów (np. DeAndre Hopkins czy Mike Evans ze względu na czyszczenie szatni w swoich drużynach) może być dostępnych. Ciekaw jestem, czy Belichick poszedłby agresywnie w takim wypadku. Jeśli mamy skutecznie ocenić Maca w trzecim roku, a to ostatni moment, to dajmy mu warunki do grania – w tym WR1 z prawdziwego zdarzenia i powrót Meyersa. Meyers, Parker, Bourne i Thornton w skali ligi brzmi przeciętnie, ale WR1, Meyers, Parker, Bourne i Thornton to już grupa z dużym potencjałem, bo topowy talent uwalnia wszystkich dookoła.

4. Kolejny dobry draft – na ten moment, licząc picki kompensacyjne, Patriots mają 11 wyborów w drafcie, w tym #14, najwyższy od dawna, wysoki w trzeciej rundzie, bo od Panthers i prawdopodobnie trzy czwarte rundy. Potrzeba co najmniej tak solidnego draftu jak te z 2020-22, bo te złe z 2017-19 sprawiają, że nadal potrzeba talentu w drużynie. Wierzę, że trio Belichick/Groh/Wolf ogarnie w miarę ten temat.

5. Niczego nie popsuć – żadnego oddawania starterów za bezcen, przepłacania przeciętniaków w FA i zatrudniania ludzi na stanowiska, do których nie mają kompetencji. I to wystarczy, żeby było lepiej niż w tym roku.

A przed FA i draftem na pewno jeszcze Patriotyczny Raport się pojawi. Widzimy się w nowym sezonie!

Autor: Jakub Kazula

*

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej