Patriotyczny Raport #33. Co z drugą połową sezonu?
Mecz sezonu czy też mecz o to, by się w jakiejkolwiek grze jeszcze utrzymać, został przez New England Patriots przegrany, tak jak można było się spodziewać biorąc pod uwagę rywala z Miami. To oznacza ni mniej, ni więcej, że już w połowie sezonu fani Patriots muszą powoli sami szukać rzeczy, które mogą ich jeszcze emocjonować w drugiej części sezonu. Szczególnie jeśli nie chcą liczyć na porażki swojej drużyny, które paradoksalnie są na ten moment korzystniejsze.
*****
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
*****
Patriots są po prostu w tym roku za słabi na walkę o cokolwiek, nawet o play-offy. Gdyby byli zdrowsi, a w ataku szybciej podjęli pewne decyzje, to niewykluczone, że gdzieś tam by się o nie otarli, ale w aktualnej sytuacji nie ma to niestety większego sensu. Bilans 2-6 przy tej dyspozycji wyklucza jakiekolwiek możliwości. Żeby wejść do play-offów potrzeba minimum bilansu 9-8, a najlepiej 10-7, bo ten pierwszy mógłby się okazać niewystarczający. Czyli przy planie minimum tak czy siak przydałaby się seria 5-6 zwycięstw, której ja w tych Patriots nie widzę niezależnie od tego, z kim grają. Dlatego też weszliśmy w bardzo nieprzyjemny dla kibica NFL okres, w którym porażki jego własnej drużyny są dla niej korzystniejsze od zwycięstw. Chodzi oczywiście o draft, w którym w tym roku Patriots naprawdę opłaca się przegrywać. Powód? Draft 2024 zapowiada się na naładowany dużymi talentami ofensywnymi, a to właśnie w ataku Patriots potrzebują wzmocnień w sumie na każdej pozycji. Może poza biegaczami. Nie chodzi wyłącznie o rozgrywających, bo w walce o Caleba Williamsa i Drake’a Maye’a jest kilka drużyn i o miejsce w top 3 nie będzie tak łatwo (a wręcz trudno, są słabsze drużyny z gorszymi terminarzami), jednak poza QBs są ogromne talenty na skrzydłach, linii ofensywnej czy wśród tight endów, a może i któryś z rozgrywających drugiego szeregu urośnie do tego stopnia, żeby o nim mówić. Naprawdę warto będzie mieć za te kilka miesięcy wybór w top 5 draftu zamiast przesiedzieć kolejny rok w przedziale 12-15.
Rozumiem jednak, że kibicowanie przeciwko swojej drużynie nie jest w naturze kibiców. Mojej zresztą też – przecież nie cieszę się oglądając, że przeciwnicy zdobywają przyłożenie, a jak atak szedł w ostatniej serii po zwycięstwo z Bills to banan na twarzy pojawił się samoczynnie, nawet jeśli to zwycięstwo w tej chwili co najwyżej psuje draft. Więc ja do tego podchodzę neutralnie – jak zagrają dobry mecz i wygrają to okej, obejrzy się to całkiem przyjemnie, ale jak nie to może nawet z większą przyjemnością spojrzę na stronę Tankathonu licząc, że Patriots podskoczyli w górę draftowych klasyfikacji.
Nie oznacza to też, że nagle nie ma czego oglądać w meczu własnej drużyny, ponieważ jest co najmniej kilka historii, na które warto zwrócić uwagę i którym można kibicować lub po prostu je obserwować. I tym się dzisiaj zajmiemy. Jeśli założymy, że bilansowo liczymy na jak najgorszy wynik, to czym interesować się na boisku i ewentualnie poza nim?
- Mac Jones – pozostałe pół sezonu to dla Maca szansa na pokazanie, że wciąż zasługuje na szansę bycia podstawowym rozgrywającym w NFL. Szansa na to, że przekona Patriots, by być ich pewnym starterem na 2024 jest niewielka, ale może zmienić ich myślenie. Jest różnica pomiędzy „musimy znaleźć QB na już!” a „przydałby nam się lepszy QB, ale jak nie znajdziemy, to najwyżej zagramy Jonesem”;
- Klasa rookies – obserwowanie rozwoju młodych to zawsze przyjemna sprawa, jeśli drużyna nie gra już o nic. W końcu wielu z nich będzie tu i następnym, i w jeszcze kolejnych sezonach. A klasa draftu 2023, w odróżnieniu od ubiegłorocznej, zapowiada się naprawdę dobrze. W przypadku Christiana Gonzaleza martwimy się tylko o jego zdrowie, bo jeśli z nim będzie dobrze, to w przyszłym roku może być kto wie, może nawet jednym z lepszych cornerbacków w lidze. Demario Douglas wygląda jak najlepszy skrzydłowy w drużynie, defensywny liniowy Keion White pokazał, że co najmniej opcją rotacyjną do tej linii może być, ofensywni liniowi Sidy Sow i Atonio Mafi są istotną częścią rotacji, a Sow już nawet solidnym starterem, safety/linebacker Marte Mapu gra coraz częściej, Kayshon Boutte musi zacząć grać przy kontuzjach innych skrzydłowych, a kicker Chad Ryland i punter Bryce Baringer mają idealną okazję, by przyzwyczaić się do ligi, co u kopaczy czasem chwilę zajmuje. Tylko center Jake Andrews wygląda jak ktoś, kto nawet na moment nie dostanie szansy gry – to był mój najmniej ulubiony pick tego draftu i o ile bardzo lubię, jak te picki pokazują mi, że się mylę, tak Andrews nie zrobił na razie nic w tym kierunku. No i oczywiście QB/WR Malik Cunningham, który wybrany w drafcie nie był, ale ekscytujący jest jak mało kto. Choć z practice squadu może za dużo nie pograć;
- Sytuacje kontraktowe – Patriots mają bardzo dużo dostępnych pieniędzy w przyszłym offseasonie i o ile obawiam się, że marne moje nadzieje, o tyle mają też wielu kluczowych zawodników, którym kończą się kontrakty – ofensywni liniowy Mike Onwenu i Trent Brown, safety Kyle Dugger, skrzydłowy Kendrick Bourne, tight end Hunter Henry i pass rusher Josh Uche to największe z nich. Jest szansa, że dość szybko Patriots stracą szansę na play-offy, a poza tym niedługo będzie bye week. To dobry moment, żeby być może spróbować chociaż porozmawiać o nowych umowach. Jeśli choć dwa nazwiska z tej ekipy podpisałyby nowe kontrakty zanim skończy się sezon, byłbym wniebowzięty;
- Bill Belichick w kilku odsłonach – tu sprawa jest prosta. Jeśli uważacie, że Bill Belichick potrenuje jeszcze kilka lat (niezależnie od tego czy w Patriots) i kibicujecie, żeby pobił rekord zwycięstw, to proszę bardzo – macie świetny powód, by cieszyć się z ewentualnych zwycięstw Patriots. To byłby na pewno miły dodatek, choć ja w tym podpunkcie chcę jeszcze zobaczyć coś innego – jak Belichick będzie reagował, jeśli Patriots szybko stracą szansę na play-offy. Znany jest z tego, że nawet jeśli w drużynie dzieje się źle, ale szanse nadal są, to jego podejście się nie zmieni i będzie mówił, że drużyna walczy o wiele. Tak było w sezonie 2020, kiedy fani domagali się chociaż dania szansy innemu rozgrywającemu, ale on twardo mówił, że Cam Newton daje największe szanse na wygrywanie (miał rację). Teraz jednak może się okazać, że Patriots szansę na play-offy stracą już 4-5 tygodni przed końcem sezonu. Co będzie wtedy mówił Belichick, czy cokolwiek innego niż dotychczas, czy zmieni się jego podejście do tego, kim gra – chcę to zobaczyć, szczególnie że to może być też jego ostatni sezon;
- Nowi liderzy drużyny – niezależnie od wszystkiego, każda drużyna potrzebuje liderów i ta także będzie, jeśli nie na ten sezon, to na kolejny. A mogą zacząć budować się już teraz – przykładem tego jest Jabrill Peppers, wyglądający jak jeden z najważniejszych zawodników na boisku i poza nim po rotacyjnej roli rok temu. Może pojawi się kilku innych, a może pojawią się zawodnicy, o których dotychczas się nie mówiło, a jednak pokażą potencjał na kolejne sezony. Kandydatów jest kilku, a już np. Anfernee Jennings jest kimś takim w tym roku;
- Mecz z Jets pod koniec sezonu – mecz z Jets to mecz z Jets, a Patriots, po porażce Chiefs z Broncos, mają najdłuższą serię zwycięstw nad jednym dywizyjnym rywalem w lidze – i wiadomo o kim mowa. Pokonanie Jets, przedłużenie serii i popsucie im szansy na play-offy byłoby czymś, przy czym nawet popsucie wyboru w drafcie nie będzie tak raziło;
Generalnie pod względem szansy na sukces czy bilansu Patriots będą sobie pewnie swobodnie dryfować do końca sezonu, zmierzając pewnie donikąd, choć miejmy nadzieję, że chociaż do wysokiego wyboru w drafcie. Dlatego też zastanawiam się nad przyszłościową formą Patriotycznego Raportu, bo z meczów aż tylu wniosków nie będzie, omawiania przeciwnika też chyba nie ma co robić w meczach, które już w większości będą o nic, a i na co zwracać uwagę już mniej więcej wiecie. Możliwe więc, że Raport, przynajmniej na razie, nie będzie co tydzień, a po prostu wtedy, kiedy po którychś meczach będą jakieś ciekawe wnioski lub będzie można oceniać coś bardziej przyszłościowo. Jest też szansa, że po prostu ogólnie będą to już powoli odcinki wyjściowe pod kolejny sezon, ale to może jeszcze za kilka tygodni. Niemniej należy trzymać kciuki za to, żeby młodzi grali i się rozwijali, pick w drafcie był coraz wyższy, a drużyna zachowała swój trzon na kolejny sezon, z nowymi nadziejami, ale też może nowym QB i sztabem. Przed nami mecze z Commanders i „niemiecki” z Colts – drużyny na podobnym albo lepszym poziomie, choć brzmi to dziwnie, mogą zasugerować, w którą stronę pójdą Patriots. Ewentualne dwie porażki będą oznaczać, że wysoki pick naprawdę nie jest nierealny.
Autor: Jakub Kazula
*****
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories