Skip to content

Podsumowanie pierwszej rundy draftu 2025!

Pierwsza runda draftu 2025 za nami. Jak co roku były wybory oczywiste, niespodziewane i ruchy, które zmieniły przebieg całego wydarzenia. Co nam się podobało, co niekoniecznie i które drużyny z uśmiechem zakończyły pierwszy dzień zmagań?

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Draft 2025 ma i prawdopodobnie nadal będzie miał to do siebie, że jest bardzo nieprzewidywalny. Klasa jest uznawana za głęboką, ale nie do końca silną na szczycie, co sprawia, że nie ma zbyt wielu „pewniaków”, o których mówi się co roku. Jest za to cała masa graczy na podobnym poziomie, których miejsce w rankingach poszczególnych drużyn może się bardzo różnić pod wieloma względami. A to oznacza niespodzianki i rozjazd pomiędzy kolejnością, jaką mają media czy eksperci, a same drużyny. Co nas zaskoczyło i co zapamiętamy z pierwszej rundy draftu? Przejdźmy sobie przez kilka kategorii:

Najważniejsze wydarzenia:

  • Jaguars robią wymianę po Travisa Huntera – to, że Travis Hunter jest w absolutnym topie prospektów tegorocznego draftu, wiedzieliśmy od bardzo dawna. Zawodnik grający na uczelni zarówno jako skrzydłowy, jak i cornerback, jest swego rodzaju „jednorożcem” i o ile sposób jego gry w NFL jest jeszcze niejasny, o tyle oglądając jego taśmę z uczelni widać potencjał w każdym możliwym meczu. Wielu uznawało, że tylko on, Abdul Carter i Ashton Jeanty są faktycznymi pewniakami tego draftu. Jaguars myślą podobnie i zapłacili całkiem dużo (łącznie z przyszłą pierwszą  rundą draftu), żeby przesunąć się z numeru 5 na numer 2 i wybrać Huntera. Cornerbacka potrzebują jak najszybciej, a skrzydłowy do kompletu z Trevorem Lawrence’em i Brianem Thomasem juniorem… no no, wygląda to naprawdę ciekawie.

Największe zaskoczenie:

  • Shedeur Sanders wypada poza pierwszą rundę – kolega z uczelni Huntera przez długi czas był uznawany jako drugi najlepszy rozgrywający tego draftu. Dla wielu wydawało się to wręcz oczywiste, że o ile Cam Ward zostanie wybranie z jedynką do Tennessee Titans (tak się stało), o tyle syn absolutnej legendy NFL, „Prime Time” Deiona Sandersa, pójdzie niedługo później. Tymczasem nie wzięli go Giants (numer 3), nie chcieli Saints (9). Do niedawna wydawało się niemożliwe, żeby w ogóle spadł aż do Pittsburgh Steelers (21), również potrzebujących QB. Tymczasem spadł, fani Steelers mogli być tym podekscytowani, jednak Steelers… go nie wzięli. Kilka picków później do pierwszej rundy wracają New York Giants, którzy kupili pick 25. Po Sandersa, prawda? Otóż… nie, bo po innego rozgrywającego, Jaxsona Darta. Sanders wypadł z pierwszej rundy i nie jest nawet drugim wybranym QB. Dokąd teraz pójdzie? Logicznie brzmią Browns wybierający dwukrotnie na start rundy drugiej, ale jeśli nie, to może się zrobić naprawdę ciekawie.

 

Najlepsze ruchy:

  • Mistrzowie robią co mistrzowskie – Kansas City Chiefs i Philadelphia Eagles pokazali, dlaczego m.in. i jedni i drudzy są od lat blisko ligowego szczytu albo na nim. Mimo że wybierali z ostatnimi numerami (31 i 32), to i tak zdołali wybrać zawodników z bardzo dużym potencjałem. Do Eagles trafił linebacker Jihaad Campbell, prognozowany na wybór w środku pierwszej rundy. Tymczasem GM Eagles Howie Roseman zrobił to, co robi zawsze – poczekał aż liga z jakiegoś powodu przepuści jeden ze sporych talentów i skorzystał z okazji. Niektórzy byli ponoć zmartwieni kontuzją barku Campbella, stąd spadek, jednak nie wydaje się, żeby miało to przeszkodzić mu długofalowo. Problemy zdrowotne (zerwana rzepka w kolanie) ma też ofensywny liniowy Josh Simmons wzięty przez Chiefs, jednak gdyby był zdrowy, to byłby automatycznie jednym z czołowych OT tego draftu i jest szansa, że z pierwszej dziesiątki by nie wypadł. Eagles i Chiefs ryzykują w zamian za duży potencjał, ale właśnie w ten sposób buduje się mistrzowskie zespoły.
  • CB Jahdae Barron do Denver Broncos (numer 20) – wszyscy myśleli, że Broncos w tym miejscu pójdą po atak, konkretnie biegacza. Ponoć Broncos myśleli tak samo, celując w Omariona Hamptona lub TreVeyona Hendersona. Kiedy jednak Barron, prognozowany na wyższy wybór, spadł im w ręce, szybko skorzystali z okazji. Jedna z najlepszych obron ligi robi się jeszcze lepsza, a Barron może okazać się bardzo wszechstronną i cenną opcją secondary Broncos.
  • OT Armand Membou do New York Jets (7) – Membou był uznawany za najlepszego obok Willa Campbella (z numerem 4 do Patriots) ofensywnego tackle’a tego draftu. Miał być też obok niego kandydatem do gry w Patriots, jednak gdyby sześciokrotni mistrzowie go wybrali, musiałby zmienić stronę linii ofensywnej z prawej na lewą. To był pewnie jeden z powodów, dla którego Patriots woleli Campbella, jednak w Jets tego problemu nie ma. Przed rokiem wybrali bowiem lewego tackle’a, Olu Fashanu, więc Membou będzie mógł grać na swojej uczelnianej pozycji. Potencjalny duet OT na lata to coś, co zasługuje na pochwałę.

 

Najbardziej kontrowersyjne decyzje/najgorsze wybory:

  • Trade up Atlanta Falcons – kiedy co bardziej pesymistyczni fani Falcons zastanawiali się, jaki numer tym razem odwali ich drużyna, Falcons wzięli z numerem 15 linebackera/edge rushera Jalona Walkera, co może zostać uznane za bardzo dobry pick. Kiedy więc kibice w spokoju i radośnie oglądali resztę draftu, ich zespół… odwalił co innego. Ekipa z Atlanty kupiła od Rams pick numer 26 i wybrała tam innego edge rushera Jamesa Pearce’a. Sam wybór zły nie jest, problemem jest cena. Falcons oddali bowiem wybór z pierwszej rundy draftu za rok plus swoją tegoroczną drugą rundę i wymianę niższych picków. Cena – horrendalnie droga, zabierająca część przyszłości. Zawodnik – z potencjałem, ale i znakami zapytania, ceny być może nie warty. Zdecydowanie najbardziej niezrozumiała decyzja pierwszej rundy. Żeby za 2-3 lata uznać, że było to wszystko warte zachodu, Pearce musiałby się stać czołowym zawodnikiem w lidze na swojej pozycji. A są ku temu wątpliwości.
  • Trade up i wybór QB Giants – strategia Giants na ten draft była prosta. Wybrać najlepszego dostępnego zawodnika z numerem 3 (to się udało – Abdul Carter, najlepszy obok Travisa Huntera prospekt draftu), a potem poszukać rozgrywającego. Znaleźli, oddając 2 i 3 rundę z tego roku i 3 rundę za rok (cena przyzwoita, tańsza o wiele niż Falcons) w zamian za pick numer 25, który oryginalnie mieli Houston Texans. Wybrali Jaxsona Darta zamiast Shedeura Sandersa i o ile wyraźnie cała liga ma gorsze mniemanie o Sandersie, o tyle sam Dart to też prospekt z wieloma znakami zapytania w słabej klasie rozgrywających. Ryzyko niewypału jak najbardziej istnieje, dodatkowo podwójne, jeśli Sanders odpaliłby gdzie indziej.

 

A kto jeszcze został na tablicy? Cała masa naprawdę ciekawych i dużych talentów i to wciąż na każdej pozycji. Wielu zawodników wybranych drugiego i trzeciego dnia będzie podstawowymi graczami drużyn już we wrześniu. Dlatego warto śledzić, co się dzieje.

Autor ma też dla was specjalną tablicę z rankingami – połączenie opinii swojej oraz wielu mediów zajmujących się draftem w USA. Dzięki temu szybko widać, kto na jakiej pozycji jest jeszcze dostępny, w jakich rundach może pójść oraz kto już został wybrany. Zapraszamy do śledzenia pod tym linkiem: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1tGPs0PCVe3kw2VNEI-C1d2pO4lPscY-1IncMNeDDj_Q/edit?usp=sharing

Autor: Jakub Kazula

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Categories

Wpisy

Tags

, ,

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej