Przegląd Futbolowy #2
Przed nami druga seria gier w Polskiej Futbol Lidze. W sobotę Panthers Wrocław zagrają z Kraków Kings, natomiast w niedzielę Wataha Zielona Góra z Armią Poznań. Bez zbędnego przedłużania zapraszamy serdecznie na drugie wydanie Przeglądu Futbolowego!
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Jeśli jeszcze nie czytałeś pierwszego wydania Przeglądu Futbolowego to koniecznie nadrób zaległości!
***
Rozpoczynając Przegląd Futbolowy, z kronikarskiego obowiązku, wspomnę że w pierwszej kolejce swoje spotkania wygrali Panthers Wrocław, AZS UWM Olsztyn Lakers, Wilki Łódzkie, Warsaw Eagles, Silesia Rebels Katowice, Jaguars Kąty Wrocławskie oraz Warsaw Mets.


Warto również wspomnieć, że przed każdym spotkaniem pierwszej serii gier, wszyscy zebrani na stadionach, uczcili minutą ciszy wielki talent polskiego futbolu amerykańskiego – Antka Wróbla! Odszedł od nas nagle i nieoczekiwanie… Niech spoczywa w pokoju!
***
W pierwszej kolejce emocji nie brakowało. Jednak to już przeszłość, a przed nami druga seria gier, w której to zobaczymy dwa spotkania. W sobotę na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu – Panthers Wrocław zagrają z Kraków Kings, natomiast w niedzielę w Zielonej Górze – Wataha z Armią Poznań.

Panthers Wrocław (1-0) vs Kraków Kings (0-1)
Wrocławskie „Pantery” świetnie rozpoczęły sezon, bowiem w pierwszym spotkaniu pokonały przed własną publicznością Tychy Falcons 20:14.
Co ciekawe początek meczu wcale nie wskazywał na tak wyrównane spotkanie. Ofensywa Panthers prowadzona przez QB Joshue Carthwright’a ,z impetem rozpoczęła mecz. Swoje dwa pierwsze posiadania zamieniła na przyłożenia. Ciężar zdobywania jardów na swoje barki wziął wciął młody, jednak doświadczony RB Kamil Kotlarz. Wraz ze swoim rozgrywającym, raz za razem, pokonywali kolejne jardy biegiem. Jednakże w drugiej kwarcie, kolokwialnie mówiąc, gra przestała się kleić, a na światło dzienne zaczęły wychodzić mankamenty związane ze stosunkowo młodą kadrą. Młodzi gracze Panthers zaczęli popełniać bardzo proste błędy. Dużo piłek było zdropowanych, a defensywa zaczęła przepuszczać rozgrywającego gości Franco De Luca’e niczym pojazd uprzywilejowany jadący po drodze. Uważam, że w tym aspekcie Kings muszą wypatrywać swojej szansy w sobotnim starciu, gdyż importowany rozgrywający Falcons mocno namieszał, zdobywając dwa przyłożenia biegowe oraz raz podwyższając za dwa punkty. Tyszanie co prawda doprowadzili do wyrównania, jednak personalnie Panthers byli zespołem zdecydowanie lepszym i w końcówce postawili kropkę nad i, zdobywając przyłożenie na wagę wygranej. Punkty na wagę wygranej zdobył WR Tomasz Burdziński. Zwycięstwo co prawda skromne, jednak mając stosunkowo młody skład, każdy mecz jest na wagę złota, aby ogrywać zawodników. Jestem pewien, że zdobyte doświadczenie z zeszłotygodniowego starcia zaprocentuje już w jutrzejszym spotkaniu.
Jako nowo powstała drużyna pod wodzą trenera Jakuba Samela rozegraliśmy bardzo dobry i pełen emocji mecz, który mam nadzieję zachęci kibiców do wspierania nas w kolejnych starciach. Od początku prezentowaliśmy świetną grę, a mnie udało się zdobyć pierwsze przyłożenie sezonu 2025, z czego jestem niezwykle dumny. Widać, że chłopaki z Torunia potrafią namieszać. Po przerwie napotkaliśmy spore problemy w ofensywie, ale na szczęście w końcówce meczu Tomek Burdziński złapał piłkę na touchdown, dając nam upragnione zwycięstwo. Wciąż mamy wiele do poprawy, przede wszystkim potrzebujemy lepszego zgrania w ataku. Defensywnie natomiast chłopaki stanęli na wysokości zadania. Jutrzejszy mecz z Kings będzie znacznie trudniejszym sprawdzianem, ale wierzę, że drużyna pokaże charakter i dopisze kolejne zwycięstwo na nasze konto. – powiedział Hubert Frej, zawodnik Panthers Wrocłąw
Nie ukrywam, że byłem mocno zaskoczony przebiegiem starcia Kraków Kings z Silesią Rebels Katowice, gdyż spodziewałem się dominacji gospodarzy. Jednak katowiczanie utarli nie tylko mi nosa, ale również większej części sympatyków PFL, którzy uważali, że to Kings będą faworytem tego spotkania. Gospodarze, od samego początku, mieli ogromne problemy po obu stronach piłki. Ofensywa nie była w stanie skutecznie zdobywać kolejnych jardów, a defensywa nie mogła znaleźć sposobu na importowanego rozgrywającego Rebels – Jeramiaha Tuckera, w konsekwencji czego od samego początku Kings musieli gonić wynik (w połowie drugiej kwarty przegrywali 0:14). Mocny „gong” z pewnością obudził gospodarzy tego spotkania, jednak do samego końca byli krok zza rywalami. Co prawda dogonili Rebels tuż przed finiszem, jednak to ekipa z Katowic wykazała się większą koncentracją i determinacją w konsekwencji czego zwyciężyła po dogrywce 38:35. Po stronie Kings, z całą pewnością warto zwrócić uwagę na wide receivera Szymona Lorenca (dwa zdobyte przyłożenia podaniowe z Rebels), quaterbacka Louie Barriosa, strong safety/linebackera Dustina Huseinovicia oraz duet running backów Bartosz Woch-Janek Szwej. Myślę, że to właśnie na tych graczach swoją grę będą opierać Kings w starciu z Panthers. Jednak pamiętajmy, że jutrzejsze starcie to będzie zupełnie inny mecz. Myślę, że zarówno Kings, jak i Panthers wyciągnęli wnioski po week1 i już jutro zobaczymy na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu zdecydowanie lepsze zespoły.
Przed nami wielki hit w grupie południowej. Kto wyjdzie z tego starcia zwycięsko? Przekonamy się o tym już jutro!
Wataha Zielona Góra (0-1) vs Armia Poznań (0-0)
Ekipa z Zielonej Góry, w pierwszym spotkaniu sezonu przegrała na wyjeździe z Jaguars Kąty Wrocławskie 7:38. Od samego początku było widać różnicę pomiędzy Jagaurs, którzy w poprzednich latach rywalizowali w PFL1 a Watahą, dla których jest to pierwszy sezon od 2022 roku w futbolu 11-osobowym. Goście ze stolicy województwa lubuskiego chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, jednak mieli duże problemy po obu stronach piłki. W grze ofensywnej próbowali zarówno akcji podaniowych, jak i biegowych, jednak bardzo często z racji braku czasu w kieszeni na podjęcie decyzji rozgrywający Jakub Zapotoczny-Chabura, sam decydował się na akcje biegowe. Jednakże biegi te w większości przypadków kończyły się bardzo szybko, gdyż w świetnej dyspozycji była pierwsza oraz druga linia defensywna Jaguars, z linebackerem Konradem Stępniem (MVP spotkania, 2.5 tackla, 3.5 sacka i 1 forced fumble) na czele. Natomiast po drugiej stronie piłki, Wataha nie była w stanie zatrzymać bardzo dobrych biegów Jaguars oraz nie była przygotowana na efekty specjalne w wykonaniu rywali (Jaguars wykonali kilka efektownych, a zarazem efektywnych trick play). W starciu z Armią Poznań, trudno powiedzieć czego możemy się spodziewać. Watahę już w akcji widzieliśmy. Z całą pewnością poprawią błędy z przed tygodnia i będą lepiej przygotowani do meczu, jednak Armia Poznań to jedna wielka niewiadoma. Ekipa z Poznania jako jedyna pauzowała w pierwszej serii gier. Ich przewagą z całą pewnością będzie dłuższy czas na przygotowanie się do sezonu oraz analiza pierwszego meczu Watahy. Ofensywę Armii poprowadzi bardzo doświadczony polski rozgrywający Witek Gajewski, który w poprzednich sezonach reprezentował barwy Jaguars Kąty Wrocławskie w PFL1. Do tego warto wspomnieć, że przed sezonem Armia sprowadziła ze Stanów Zjednoczonych głównego szkoleniowca – Johna Pate’a. Jak wspomina na łamach Polskiej Futbol Ligi, cały zespół jest bardzo zmotywowany, żeby wreszcie rozpocząć sezon. Mają kilka kontuzji wśród kluczowych zawodników, z którymi muszą sobie poradzić, jednak uważa, że mają wystarczająco dużo talentu, aby awansować do fazy play-off, o ile kontuzje nie będą ich zbyt mocno dotykały. Dlatego jest ostrożny, ale jednocześnie pełen optymizmu.
Jeśli dotrwałeś do tego momentu zostaw komentarz o treści PFL ! Miłego dnia brygada!
Autor: Jakub Ciurkot
***
Z tego miejsca zapraszam na naszego TikToka, którego osobiście prowadzę.
***
Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories
Dobry artykuł