Skip to content

REMEMBER THE TITANS? – NFL Redzone #30

Filmowe historie mają to do siebie, że prawie zawsze na samym końcu wygrywa ten, który jest pozornie słabszy. Ten, który ma pod górkę i nigdy nie ma łatwo, w przeciwieństwie do faworyta. Tym underdogiem są Tennessee Titans, którzy już dwa razy sprawili ogromne niespodzianki pokonując faworyzowanych New England Patriots i Baltimore Ravens. Kopciuszek tańczy dalej, a tym razem uda się do Kansas City, by zmierzyć się z Chiefs, którzy po 50 latach przerwy chcą wrócić do Superbowl. Kto będzie górą w AFC Championship Game? Kto zostanie pierwszym uczestnikiem Superbowl 54?

TENNESSEE TITANS

Nie bez kozery w tytule artykułu odniosłem się do słynnego filmu ”Remember The Titans”, w którym drużyna Tytanów pomimo wszystkich przeciwności losu została mistrzem na poziomie licealnym. Tytani z NFL też byli uważani za tych skreślonych. Choć w pierwszym tygodniu utarli nosa przehajpowanym Cleveland Browns, to później dało się odczuć, że nie jest to drużyna, w której wszystko gra. Szczególnie dało się to odczuć w ofensywie gdzie rozczarowywał rozgrywający Marcus Mariota. Były nr 2 z draftu 2015 miał być quarterbackiem na lata, ale nie spełnił do końca wysokich oczekiwań. Nie był fatalny, ale ofensywa Titans potrzebowała iskry. Mariotę zastąpił Ryan Tannehill. Ten sam rozgrywający, który został skreślony w Miami, gdzie po kilku słabszych sezonach i ciężkiej kontuzji kolana, miał być tylko backupem. A wszedł na boisko i uratował Titans sezon. 2742 passing yards, 22 TD, 6 INT przez 11 spotkań. Imponujące liczby jak na skreślonego quarterbacka. Od momentu kiedy Tannehill został mianowany starterem, Tytani przegrali tylko 3 razy co pokazuje jak ważną rolę w drużynie odgrywa były rozgrywający Texas A&M. Mimo, że w dwóch meczach playoffowych ma na swoim koncie tylko 160 passing yards, bez jego osoby Titans nawet by nie powąchali klimatu Conference Game.

Ale i tak największą robotę w zespole ze stanu Tennessee wykonuje Derrick Henry. 26-letni running back swoimi występami nawiązuje do wyczynów legendy Titans, Eddiego George’a i tak jak on króluje na zielonej nawierzchni. King Henry zdemolował defensywy Patriots i Ravens (czyli najlepszej drużyny w AFC po sezonie regularnym). To robi wrażenie.

Henry był oliwą napędową Titans w sezonie regularnym, ale w playoffach jeszcze bardziej się rozkręcił. Możliwe, że z Chiefs zanotuje jeszcze lepszy występ. Przeciwko defensywie z Kansas City w ostatnich dwóch występach notował 7.69 jardów na próbę. Biorąc pod uwagę jak słabo w tym sezonie Chiefs spisują się w zatrzymywaniu akcji biegowych. Henry może znowu zaliczyć dominujący performance.

W ostatnich spotkaniach bardzo dobrze spisała się defensywa. Tom Brady i Pats zdobyli przeciwko Titans tylko 13 punktów, a Ravens głównego faworyta do wygrania nagrody MVP Lamara Jacksona zaledwie oczko mniej. W regularnym sezonie bywało rożnie, ale defensywny koordynator Dean Pees bardzo dobrze poukładał defensywę pomimo braku tak ważnych nazwisk jak Cameron Wake, Malcolm Butler czy Jayon Brown.

KANSAS CITY CHIEFS

Mówiliśmy o bajkowym scenariuszu Titans, ale równie epicko wyglądał comeback Kansas City Chiefs w meczu z Houston Texans. W pewnym momencie przegrywali 0-24, by w odstępie kilkunastu minut zdemolować rywala i wygrać 51-31.

W starciu młodych rozgrywających królował Patrick Mahomes, który zanotował 321 passing yards i 5 TD. Defensywa Texans nie miała sposobu na to by go zatrzymać. Bronią numer 1 dla Mahomesa był Travis Kelce, który pokazał wszystkim, że jest najlepszym TE w NFL, łapiąc 10 piłek na 134 jardy. Ofensywa Chiefs to arsenał wszelakich broni – od dobrze biegającego i łapiącego piłkę Damiena Williamsa po super szybkiego Tyreeka Hilla czy równie dynamicznego Mecole Hardmana czy bardzo przyzwoitego w tym sezonie DeMarcusa Robinsona. Chiefs mogą zdobyć touchdown w ulamku sekundy, a najbardziej niebezpieczni są w redzone, co pokazał mecz z Texans, gdzie Mahomes zdobył wszystkie przyłożenia podając na odległość mniejszą niż 10 jardów. W tym aspekcie gry, Titans spisują się słabo, będąc 31.drużyną w traceniu TD w redzone.

Bardzo ważne jest to czy w spotkaniu wystąpi ostoja defensywy Chiefs, DT Chris Jones. Defensywny liniowy zmaga się z urazem i jego absencja byłaby dużym ciosem dla słabej przeciwko akcjom biegowym obronie Kansas City. Defensywa Chiefs ma kilka ciekawych nazwisk jak Frank Clark czy Tyrann Mathieu, aczkolwiek bez lidera defensywy jakim jest Jones o zwycięstwo z Titans może być ciężej.

PODSUMOWANIE

Titans i Chiefs różnią się stylami. Drużyna ze stanu Nashville prezentuje oldschoolowy sposób gry polegający głównie na akcjach biegowych, zaś zespół z Kansas City polega na geniuszu rozgrywającego i balansie pomiędzy grą biegaczy i łapiących piłki. Niby logika podpowiada, że współczesny i bardziej efektowny model gry powinien górować nad starą szkołą, ale uważam, że Titans są w stanie sprawić kolejną sensację.

Po pierwsze, Tytani pokonali Chiefs już raz w tym sezonie 35-32, gdy Adam Humphries złapał piłkę od Tannehilla na 23 jardy i 23 sekundy przed końcem czasu. A swoje dołożyła też formacja specjalna, gdy Joshua Kalu zablokował field goal Butkera.

Po drugie, mecze o dużą stawkę nie są działką HC Chiefs, Andy’ego Reida, który już wiele razy potykał się w najprostszy sposób. Od 15 lat próbuje wrócić do Superbowl, a wspomnienie o Titans na pewno przyprawia go o drgawki. Przecież to ta drużyna w 2017 wyeliminowała z playoffów Chiefs, pomimo tego, iż zespół Reida miał mecz pod kontrolą.

Po trzecie, o ile Chiefs czeka prawdopodobnie czeka przyszłość usłana różami (bo mają niesamowitego Mahomesa) tak Titans muszą ”kuć żelazo póki gorące”. Ryan Tannehill i Derrick Henry po sezonie dostaną ogromne kontrakty, które mogą przełożyć się na wygląd drużyny i ograniczone środki finansowe w następnych latach. Kadra może nie być mocna tak jak jest teraz. Jeżeli masz taki wystrzałowy sezon, gdzie pokonujesz wysoko notowane ekipy jak Patriots czy Ravens, musisz dowieźć ten wynik do końca. Inaczej Titans czeka los Jaguars, dla których jednorazowy pobyt w AFC Title Game odbił się czkawką.

Czy kopciuszek będzie tańczył dalej i jak filmowy pierwowzór powalczy o najcenniejsze trofeum? Czy może rozgrywający z petardą w ręku ucieszy wiktorią widownię w Kansas City?

Przekonamy się około północy, bo spotkanie Kansas City Chiefs – Tennessee Titans startuje o o 21.05.

Autor: Bartosz Wieczorek

Grafika: Michał Kołek

Zdjęcie: titansonline. com

Leave a Reply

%d bloggers like this: