TOP 3 – kolejka Wild Card
Podsumowujemy kolejkę Wild Card w naszym TOP 3. Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia z fazy playoff? Zapraszamy!
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Wyróżnienie tygodnia:
Adrian Glejzer: Defensywa Texans
Formacja potwierdziła świetną formę, nie pozwalając ofensywie Steelers na rozwinięcie skrzydeł. PIttsburgh zdobył tylko sześć punktów na własnym boisku, z czego jeden z field goali został zdobyty po drive’ie, który Pittsburgh zaczął 21 jardów od pola punktowego Texans, po fumble CJ-a Strouda. Można więc powiedzieć, że przez cały mecz defensywa Houston umożliwiła rywalom punktowanie tylko raz na jedenaście drive’ów. Jest to świetny prognostyk dla Texans, którzy w niedzielę staną przed szansą awansu do pierwszego w historii organizacji finału konferencji.
Jakub Ciurkot: Carolina Panthers
Zaskoczeni, że wyróżniłem przegranych? Carolina Panthers już przed spotkaniem byli skreślani przez dosłownie wszystkich. Nie będę ukrywał – sam ich skreśliłem. A ci rozegrali bardzo dobre spotkanie i nawiązali wyrównaną walkę z faworyzowanymi Los Angeles Rams. Co prawda przegrali 31:34, ale zostawili po sobie bardzo dobre wrażenie.
Paweł Sałata: San Francisco 49ers – daleko od noszy
Szpital na peryferiach? Być może, ale nie na peryferiach a nad Zatoką i nie szpital, a uczestnik divisional round w tegorocznych playoffach. Bardzo niewiele osób stawiało na 49ers w spotkaniu z Philadelphia Eagles. W dodatku w Filadelfii. Wydawało się że problemy kadrowe, gorący teren i co by nie mówić – bardzo mocny przeciwnik (zeszłoroczny triumfator Superbowl) to warunki nie do przejścia dla Brocka Purdyego i spółki. A jednak! Najwieksza niespodzianka rundy dzikich kart wydarzyła się właśnie na Lincoln Field. Oczywiście w tle tego wydarzenia będą kłopoty w samych Eagles, napięcia na linii Nick Siriani – AJ Brown, ale to wszystko jest bez znaczenia kiedy spojrzymy na wynik. W fazie playoff nie ma łatwych meczów, nie ma zwycięstw podanych na tacy. Kiedy spojrzymy w metryki rozgrywających którzy weszli do rundy Divisional przekonamy się że każdy z rozgrywających został wybrany w pierwszej rundzie swojego draftu. Każdy, oprócz Brocka Purdyego (w siódmej). Purdy powinien być kopciuszkiem w tym świecie, ale jego bal trwa w najlepsze. Statystyki w meczu? Niezbyt powalające 18/31, 2 przyłożenia, 2 przechwyty. Purdy nie jest wyjątkowy, ale wygrywa, a z nim wygrywa całe Sam Francisco. Przed 49ers kolejne wyzwanie. Jeszcze trudniejsze, bo nie dość że teraz pora na wycieczkę do Seattle na starcie z bardzo rozpędzonymi i faworyzowanymi Seahawks, to jeszcze na wycieczkę tą nie pojedzie George Kittle, który zerwał ścięgno Achillesa. Tylko jest jedno ale – mocniejszy przeciwnik, szpital w drużynie, trudny teren? Gdzieś to już słyszałem… i to nie tak dawno temu.
Karol Potaś: Bardzo dobra gra debiutujących rozgrywających w PO
Bardzo często mówi się, że będący po raz pierwszy w PO rozgrywający i ich regularność, to coś na co nie można liczyć w fazie play-offs. A przynajmniej nie można brać za pewnik. Natomiast w tym roku Bryce Young (jako jedyny odpadł z Panthers), Caleb Williams (Chicago Bears) i Drake Maye (Patriots), chociaż nie ustrzegli się wpadek, to dali swoim ekipom szansę na zwycięstwo.O to w tej “fazie nerwów” chodzi, a z każdym kolejnym występem, powinno być tylko lepiej.
Teresa Stróżyńska: Chicago Bears
Faza playoff zawsze dostarcza silne emocje. Tutaj każdy bieg ma znaczenie, każde punkty są na wagę złota. Przegrana nie zmienia po prostu bilansu. Wypadasz z gry. Podczas rozgrywek wild card emocjonalny rollercoaster najbardziej przeżyli fani Chicago Bears. W pierwszej połowie starcia udało im się zaledwie zdobyć 3 pkt kopnięciem na bramkę i to jeszcze na początku meczu. Schodzili na przerwę z wynikiem 3-21.. Trzecia kwarta wciąż nie zapowiadała tego, co miało się wydarzyć w ostatnich 15 minutach meczu. Bears zdobyli łącznie 25 punktów. Szansę na wygraną przeciwko Packers nie przekroczyły 25%. Potrzymajcie im piwo.
***
Rozczarowanie tygodnia:
AG: Poszukiwania trenera w Tennessee
Podczas gdy osiem zespołów przygotowuje się aktualnie do rundy dywizyjnej w playoffach, dziewięć innych szuka nowego głównego trenera. Kilka dni temu Adam Schefter zdał raport z tego, kogo Titans zaprosili do tej pory na rozmowy, i ciężko nie współczuć fanom zespołu po przeczytaniu tej listy.
Większość z powyższych trenerów dowiodła już w przeszłości, że są dużo lepszymi koordynatorami niż głównymi trenerami, nie odnosząc żadnych sukcesów ze swoimi zespołami. Jedyną “nową” twarzą jest tutaj Lou Anarumo, ale po tym co pokazał jako defensywny koordynator Bengals i Colts w ostatnich dwóch latach, nie wiem czemu chciano by go jako głównego trenera. Jedyną sensowną opcją z tego grona jest Stefanski, ale patrząc na tę listę, ciężko jest nie spytać – czemu dwa lata temu zwolniony został Mike Vrabel? Zarówno wtedy, jak i z dzisiejszej perspektywy wygląda to na złą decyzję, a z każdym kolejnym zwycięstwem Vrabela w playoffach, już jako trenera Patriots, wygląda jeszcze gorzej.
JC: Linia ofensywna Los Angeles Charger
Osobiście stawiałem na Chargers, jednak się przeliczyłem. Dramatyczne zawody rozegrała linia ofensywna drużyny z Los Angeles, która dopuściła do aż sześciu sacków. Justin Herbert przez całe spotkanie dosłownie walczył o życie i miał ogromne problemy, aby cokolwiek zdziałać.
PS: Los Angeles – (nothing) Changes
Lata lecą, a Chargers już w połowie stycznia mogą lecieć na Bahamy. Musi im się tam bardzo podobać, bo bardzo im się tam spieszyło podczas meczu przeciwko Patriots. Przez całe sezony byliśmy świadkami zmian trenerskich w Los Angeles, szukania złotej formuły i marnowania talentu Justina Herberta. Kiedy dwa lata temu zatrudniono na pozycji HC Jima Harbaugh wydawało się że ten projekt może w końcu ruszyć z miejsca, że ma solidne fundamenty i mądrego szkoleniowca który odmieni oblicze drużyny. Niestety w dalszym ciągu Chargers pozostają drużyną sezonu zasadniczego i nic więcej. Statystyki w tym względzie są wręcz zatrważające. Justin Herbert ma w całej karierze 2 przyłożenia rzucone w playoffach. Dwa! To tyle samo co WR San Francisco 49ers Jauan Jennings. Porażka z Patriots to nie jest jednak wina Herberta. Pomocy ze strony kolegów próżno szukać. Herbert musiał przyjąć 6 sackow na łącznie 39 jardów. W grze biegowej najlepszy był… Herbert z zawrotną liczbą 57 jardów, co jak na jego typu rozgrywającego jest dobrym wynikiem, ale koszmarnie świadczy o wysiłkach biegaczy i linii ofensywnej. Próżno szukać w tym spotkaniu pozytywów. Wakacje od futbolu przyszły zarówno dla graczy jak i kibiców drużyny, ale w jakich humorach?
KP: Mierna ofensywa Pittsburgh Steelers
Niezależnie od okoliczności, czy grają mecz na wyjeździe, czy u siebie. Czy rozgrywającym jest Aaron Rodgers, czy inny zawodnik, mimo często świetnej defensywy (a to ta daje mistrzostwa), już od kilku lat Steelers nie potrafią wygrywać spotkań w najważniejszej części sezonu. Przeciwko Texans wyprodukowali tylko 63 jardy biegiem i 148 jardów po podaniach. Bez przyłożenia. I nie można się już tłumaczyć brakiem DK Metcalfa, bo ten był już w składzie. Szkoda, bo najpewniej w ten sposób skończyła się kariera Aarona Rodgersa w NFL, a już z pewnością trenera głównego Mike Tomlina ze Steelers.
TS: Nędzne 3 pkt Chargers
To był trzeci playoffowy występ Justina Herberta, i trzeci przegrany. Mnóstwo błędów, presja, brak skuteczności. To wszystko przełożyło się na końcowy wynik, który mówiąc bardzo delikatnie, był rozczarowujący. Herbert był powalony aż 6 razy. Linia ofensywna próbowała sobie radzić, ale zabrakło im energii do końca. Czyżby Pats udowodnili, że udany sezon nie wynikał jedynie z łatwego terminarza?
***
Zdarzenie tygodnia:
AG: Mike Tomlin odchodzi ze Steelers
Tomlin kończy 19-letnią przygodę z Pittsburghiem z pierścieniem mistrzowskim i samymi sezonami z pozytywnym bilansem, ale też z serią siedmiu porażek z rzędu w playoffach. W ostatnich latach drużyna popadła w przeciętność, pozostając w połowie ligowej stawki, zbyt słaba by walczyć o tytuł, zbyt mocna by wybierać wysoko w drafcie. Teraz nadejdzie długo wyczekiwany przez kibiców reset. W Pittsburghu pewnie jeszcze zatęsknią za Tomlinem, który był gwarantem solidności, i najdłużej zatrudnionym trenerem nie tylko w NFL, ale wśród wszystkich czołowych lig w USA. Teraz przed Steelers czas na poszukiwania jego następcy, co ta organizacja bardzo rzadko musiała robić w ostatnim półwieczu. W ostatnich 57 sezonach, Steelers mieli tylko trzech trenerów – Tomlina, Billa Cowhera i Chucka Nolla.
JC: Tush push Buffalo Bills na wagę zwycięstwa
Drużyna Buffalo Bills, prowadzona przez MVP poprzedniego sezonu, Josha Allena, wygrała pierwszy mecz wyjazdowy w fazie playoffs od 33 lat. W 1993 roku pokonali na wyjeździe w finale konferencji AFC Miami Dolphins. Tym razem ograli w delegacji Jacksonville Jaguars, a „tush push” z końcówki spotkania został akcją meczu – czytałem nawet opinie, że był to najlepszy „tush push” w historii. Z resztą zobaczcie sami i oceńcie 😀
PS: Odejście Mike’a Tomlina z Pittsburgh Steelers
To już prawdziwe trzęsienie ziemi na północy. Kiedy z Cleveland Browna odszedł Kevin Stefanski było to odważnym, ale spodziewanym posunięciem, kiedy Ravens opuścił John Harbaugh nastąpiło mocne tąpnięcie i spory szok dla fanów całego NFL, ale że w tym samym roku trzy drużyny AFC North zostaną bez trenera to już prawdziwa sensacja. W dodatku dwaj z nich prowadzili swoje zespoły od blisko dwudziestu lat. Powiedzieć że dla Pittsburgha i Baltimore skończyła się era to wciąż troche za malo. Tomlin był zaledwie trzecim trenerem głównym w historii organizacji, spędził tam 19 sezonów, poprowadził Steelers w 329 meczach i wygrał 201 z nich, każdy sezon kończył z dodatnim bilansem spotkań, wygrał 1 Superbowl. Liczby i osiągnięcia mówią same za siebie. Pittsburgh stracił część swojego DNA. Tomlin sam ustąpił ze stanowiska, a to oznacza że do końca obecnego kontraktu, który przedłużył w zeszłym roku, że jeszcze przez dwa lata pozostaje nim związany i ewentualna drużyna chcąca zatrudnić go w swoim sztabie będzie musiała dokonać ze Steelers wymiany, tak jak miało to miejsce w przypadku Seana Paytona i New Orleans Saints. Czy ktoś się zdecyduje? Przekonamy się niebawem, jednak biorąc pod uwagę CV jestem przekonany że jeśli tylko Mike Tomlin będzie chciał to długo bezrobotny nie pozostanie.
KP: Atmosfera Soldier Field
Długo kibice w Chicago czekali na czas, z którego mogą być dumni i teraz jest ten moment. Ponad 60 tysięcy fanów, nietracących nadziei na wygraną, mimo że od pierwszych snapów wszystko układało się nie tak jak planowali. Każdy kto był na obiekcie, ma pamiątkę którą zachowa do końca życia.
TS: Buffalo Bills
Bills trochę się naczekali by zakosztować zwycięstwa na wyjazdowym meczy fazy playoff. To pierwsza wygrana w takich okolicznościach pod wodzą trenera Seana McDermotta, a także pierwsza od 1992 roku pod wodzą jakiegokolwiek trenera. Ciekawostka: Bills przerwali serię ośmiu zwycięstw Jags, wygrywając rundę Wilc Card. To czwarta taka seria ośmiu zwycięstw z rzędu, którą Bills przerwali od początku sezonu 2024, co czyni ich pierwszą drużyną w historii NFL, która przerwała tak wiele takich serii w ciągu dwóch sezonów.
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories