Skip to content

TOP 3 – week 1

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe redakcyjne zestawienie TOP3!

***

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk -> Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Wyróżnienie tygodnia:

Jakub Ciurkot: bezbłędni kickerzy

Spotkanie w Nowym Orleanie mogło się podobać, ale tylko i wyłącznie prawdziwym koneserom futbolu amerykańskiego. Obydwie formacje ofensywne miały problem ze zdobywaniem jardów, a o punktach to nawet już nie wspomnę. Dlatego też sprawy w swoje ręce musiały wziąć zespoły specjalne.  Nick Folk, czyli kicker Tennessee Titans trafił 5 na 5 field goali, dzięki czemu zdobył wszystkie 15 punktów swojej drużyny, natomiast Blake Grupe z  New Orleans Saints, zapisał na swoim koncie 10 punktów (3/3 FG, 1/1 XP). W takich meczach docenia się specjalistów, którzy przez większą część spotkania obserwują co się dzieje na boisku, a w decydujących momentach, gdy wynik jest bliski, muszą wejść na murawę i rozstrzygnąć wynik spotkania. Wielkie brawa dla special teams, gdyż wykonali kawał świetnej roboty.

Adrian Glejzer: defensywa Cowboys

Dallas w offseason skupiło się przede wszystkim na uczynieniu z defensywy elitarnej formacji, przedłużając kontrakty oraz wybierając kilku defensorów w drafcie. Efekt przerósł chyba najśmielsze oczekiwania. W spotkaniu z Giants mieli 7 sacków, 8 obronionych podań, dwa interception, trzy wymuszone fumble (jedno przejęte), przyłożenie, a Daniela Jonesa ograniczyli do 104 jardów górą. Z taką grą Cowboys stać na upragniony powrót do Super Bowl. Szkoda, że nie będzie nam dane zobaczyć, jak z tym kolektywem poradziłby sobie Aaron Rodgers (Cowboys grają z Jets w niedzielę).

Kamil Sławecki: Detroit Lions

Detroit na start sezonu mieli nie lada wyzwanie, z którym poradzili sobie wyśmienicie. Co prawda, przy gorszej dyspozycji obecnego MVP, ale liczy się finalny wynik. Emocjonujące spotkanie na początek sezonu przyciągnęło przed ekrany wielu widzów i wszyscy widzieli, jak drużyna z Detroit gra dobry mecz i pokazuje swój progres. Powoli możemy już zapominać o poprzednim sezonie, bo w Lions wchodzi nowe, lepsze i pewnie nie raz jeszcze zobaczymy tę ekipę triumfująca w tym sezonie. Najbardziej cieszy mnie ich przemiana – od zera do (może jeszcze nie teraz, ale niedługo?) bohatera.

Teresa Stróżyńska: Miami Dolphins

Wszyscy z utęsknieniem czekaliśmy aż w końcu rozpocznie się sezon NFL, każdy nie mógł się już doczekać na mecz swoich faworytów. Jak dla mnie na wyróżnienie pierwszej kolejki spotkań zasługuje mecz Dolphins. Duet w postaci Tagovailoa i Hill dał świetny pokaz futbolu. Na boisku wyglądali po prostu pięknie. Można chyba nawet powiedzieć, że to najlepszy mecz pierwszego weeku. Kibice Dolphins zdecydowanie mogą czuć się usatysfakcjonowani meczem drużyny. Czego nie mogą powiedzieć kibice kilku innych drużyn, np. Chiefs, Bills czy Bengals (ulubione trio naszej redakcji).

Miłosz Marek: Jordan Whitehead

Łatwo docenić ofensywne wyczyny poszczególnych graczy, bo łatwo policzyć ich punkty w fantasy. Natomiast safety Jets dokonał sporego osiągnięcia, trzykrotnie przechwytując podania Josha Allena. To właśnie obrona pociągnęła ekipę z Nowego Jorku do ważnego zwycięstwa, a sam Whitehead zapewnił sobie solidny bonus już w pierwszym tygodniu sezonu. Jednym zapisów w jego kontrakcie było… zanotowanie 3 INT w sezonie. Poniedziałkowy wyczyn był wart 250 tys. dolarów.

***

Rozczarowanie tygodnia:

JC: Josh Allen

Oj Allen, Allen, co to z tobą będzie?

Josh Allen to gracz, który ma różne twarze. Potrafi zagrać na poziomie MVP, ale może też zawalić na całej linii. W Monday Night Football obserwowaliśmy te gorsze oblicze rozgrywającego Bills. Allen grał strasznie chaotycznie, czasami miałem wrażenie, że rzucał na aferę przed siebie, a nóż się uda. A no nie udawało się, gdyż rzucił 3 INTy i zaliczył fumble. Czy jestem rozczarowany? Oj bardzo, ale wciąż w niego wierzę. Może pewnego dnia wstanie rano i przestawi mu się coś w głowie.

AG: Cincinnati Bengals

Czy można gorzej wypaść zaraz po podpisaniu rekordowego kontraktu? W trudnych warunkach atmosferycznych wracający po kontuzji Joe Burrow nie był w stanie uczynić spotkania z Browns nawet zaciętym. Bengals z formą z niedzielnego pojedynku nie byliby w stanie awansować do playoffs, a co dopiero marzyć o kolejnym występie w Super Bowl. Na pocieszenie fanom Cincinnati zostaje to, że poprzedni sezon zaczął się podobnie – od brzydkiej porażki, po dogrywce przeciwko Steelers, w którym Burrow rzucił interception czterokrotnie. Bengals zakończyli tamten sezon w finale konferencji.

KS: Minnesota Vikings

Viking przegrywają po wyrównanym meczu z drużyną, w której długo nie wiadomo było kto będzie QB #1. Niewielu stawiało na sukces drużyny z Tampy w tym sezonie i pewnie teraz się to nie zmieni, ale pierwszą wygraną mogą już dopisać do swojej listy. Minnesota jest drużyną znacznie lepszą i na papierze i na boisku, co więcej mając na prawdę dobrego rozgrywającego. Cóż jednak z tego – zbyt wiele błędów Vikingów przechyliło szalę zwycięstwa na przeciwną stronę. Nie wyglądało to dobrze. Falstart drużyny z Minnesoty.

Teresa Stróżyńska: Kansas City Chiefs I Cincinnati Bengals

Po meczu otwierającym sezon wylało się całkiem sporo szydery na obecnych mistrzów. Nie ma się co dziwić, mecz do zachwycających nie należał, przejęć i dropów można by podzielić na całą dywizje. Jednak do worka z napisem „rozczarowanie”, można dorzucić jeszcze kilka innych drużyn. Jedną z nich są na pewno są Bengals, zwłaszcza po tym jak Burrow podpisał największy w historii kontrakt NFL, po czym zagrał chyba najsłabsze spotkanie w swojej karierze. Na pewno nie tego fani Bengals oczekiwali oglądając mecz.

Miłosz Marek: Denver Broncos

Wiele zapowiedzi, mało efektów. Obrona, tak jak w poprzednim sezonie, stanęła na wysokości zadania, ale ofensywa zatrzymała się na zaledwie 16 punktach. W ten sposób era Russella Wilsona może skończyć się szybciej niż tego się spodziewaliśmy.

***

Zdarzenie tygodnia:

JC: Kontuzja Aarona Rodgersa

Nie jestem fanem New York Jets. Nawet zaczęło mnie denerwować to ich hypowanie, ale takiego czegoś nie życzyłbym nawet największemu wrogowi. Kontuzja to najgorsza rzecz jaka może przytrafić się sportowcowi. Aaron miał być wybawicielem Jets, a już na początku swojego debiutu doznał kontuzji, która wykluczy go z dalszej części sezonu. Jego miejsce zajął kontrowersyjny Zach Wilson i nawet dał radę. Zobaczymy co wymyśli organizacja z Nowego Jorku. Kilka wolnych nazwisk jest do wzięcia, ale chyba postawiłbym na Wilsona. Niech zagra o swoje  być, albo nie być.

AG: Dolphins @ Chargers

Już w pierwszym tygodniu sezonu mieliśmy okazję zobaczyć kandydata do spotkania roku. Siedem zmian prowadzeń, efektowne akcje, straty, walka do końca – ten mecz miał wszystko, o czym mógł marzyć czekający na powrót najlepszej ligi świata fan NFL (ok, mogłaby być lepsza defensywa). Ostatecznie zwycięsko z pojedynku wyszli Dolphins, ponieważ Chargers nie mieli żadnej odpowiedzi na Tyreeka Hilla (215 jardów, dwa przyłożenia). Los Angeles starało się wygrać grą biegową (232 jardy, 3 przyłożenia), ale kiedy w ostatnich dwóch minutach potrzebowało zdobyć przynajmniej field goal, obudziła się defensywa Miami i dwa razy na przestrzeni trzech akcji powaliła rozgrywającego Herberta. Obyśmy mieli okazję oglądać takie mecze w każdym nadchodzącym tygodniu.

KS: 40 : 0

Z takim wynikiem Kowboje wyjechali z Nowego Jorku. W potężnych strugach deszczu rozprawili z Giants, nie dając im nawet jednej okazji do radości ze zdobytych punktów. Defensywa z Teksasu przejęła całe widowisko i nawet zanim ofensywa weszła pierwszy raz w sezonie na murawę, na tablicy widniał już wynik 6:0. Wszechstronna, szczelna, bezwzględna i efektowna – tak można opisać defensywę Dallas w ostatnim spotkaniu.

TS: kontuzja Aarona Rodgersa

Kontuzja, która zakończyła sezon Aarona zanim ten zdążył się tak dobrze zacząć, musi być wydarzeniem tygodnia. Narracja jaka się pojawiła po tym, jak były rozgrywający Green Bay Backers przybrał barwy New York Jets, nakręciła wszystkich na nadchodzący sezon, nawet na Super Bowl. Wszyscy byli ciekawi jak Aaron poprowadzi zieloną część Nowego Jorku. Niestety nie dowiemy się tego. Ponadto zerwany Achilles to na tyle poważna kontuzja, która może nie tylko zakończyć sezon, ale i całą karierę jednej z legend NFL.

MM: Rekordowe MNF

ESPN z dumą podał, że mecz Jets z Bills był najlepiej oglądanym Monday Night Football w historii. Średnio śledziło go ponad 22,6 mln widzów. Tym większa szkoda, że w kolejnych meczach zabraknie Aarona Rodgersa, który wydatnie przyczynił się do nakręcenia oglądalności tego starcia.

***

Polecamy, jeszcze przed startem pierwszego spotkania, przesłuchać nasz podcast, z podsumowaniem week 1 oraz zapowiedzią week 2, który przygotował skład: Maciej Zając, Hubert Gawroński, Karol Potaś i Witold Cebulewski. 

Przypominamy też, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej