Skip to content

TOP 3 – week 13

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe redakcyjne zestawienie TOP3!

Na wstępie przypominamy, że w sieci jest nasze poniedziałkowe podsumowanie niedzieli.  Zachęcamy do odsłuchania.

A przechodząc do treści właściwej…

Wyróżnienie tygodnia:

Miłosz Marek: Jared Goff & Detroit Lions

Chyba wszyscy w NFL (poza NFC North, ale może nawet i tam, by Lions mieli gorszy pick w drafcie) kibicowali Detroit, aby w końcu odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Dan Campbell i spółka zrobili to w iście hollywoodzkim stylu i po rzucie Goffa w ostatniej akcji meczu ograli dywizyjnego rywala, Vikings. Lions bezsprzecznie mają jeden z najsłabszych rosterów w lidze, jednak w tym sezonie już kilka razy przegrywali w ostatnich akcjach, więc absolutnie im się to należało. Z drugiej strony, ten sukces fetowany jest Michigan niczym awans do play-off. Spokojnie…

Adrian Glejzer: Bill Belichick

Zeszły sezon był ciężki dla Billa. Patriots grali przeciętnie po odejściu Toma Brady’ego, któremu w pierwszym sezonie w Buccaneers udało się od razu wygrać Super Bowl. Pojawiły się nawet głosy, że Bill zawdzięcza wygrywanie Super Bowls głównie Brady’emu, a w mniejszym stopniu swoim umiejętnościom trenerskim. Ten rok potwierdza, że Belichick jest świetnym trenerem. Do drużyny wróciło kilku defensorów, którzy zrezygnowali z gry w sezonie 2020 z powodu COViDu, a na rozegraniu zawodzącego Cama Newtona zastąpił debiutant Mac Jones. Patriots wrócili na szczyt konferencji, na którym znajdowali się często w ostatnich dwóch dekadach, a geniusz Belichicka został potwierdzony w poniedziałkowym spotkaniu przeciwko Bills. Ciężkie warunki atmosferyczne zmusiły zespoły do ograniczenia gry górą do minimum, a w tych warunkach zespół Billa odnalazł się rewelacyjnie – mimo iż Mac Jones wykonał tylko trzy podania, Patriots nie dało się zatrzymać w grze dołem. Po tym zwycięstwie Patriots są mocnym kandydatem do Super Bowl, a ich rywalem może być… Tom Brady i Buccaneers.

Piotr Zach: Niespokojny późny wieczór

W okienku po 22 działo się tyle, że i zasnąć było ciężko. Fani Raiders liczyli na niedoświadczonego kickera WFT, a potem na swojego doświadczonego rozgrywającego, ale w ostatnich momentach meczu szala przechyliła się na korzyść zespołu z Waszyngtonu. Ravens i Steelers poszli na wymianę ciosów i jakimś cudem Big Ben dorzucał ten pojedynek do zwycięskiego rozstrzygnięcia. Wydatnie pomogli mu sami Ravens, nie konwertując próby za 2 (ale OGROMNE WYRÓŻNIENIE za granie na zwycięstwo, a nie remis – tylko Andrews, jak tego nie złapałeś?!) Seahawks starali się wszystkich oszukać, że nie mają kryzysu, ale to po prostu był mecz dywizyjny, który zawsze jest specyficzny i oni również jakimś cudem nawrzucali 30 zwycięskich punktów.

Maciej Zając: Washington Football Team

Nawet nie za samą wygraną, bo ani styl, ani rozmiary nie były imponujące. Bardziej za to jaki postęp uczynili oni po bye weeku i za to jak (znów!) Taylor Heinicke prowadzi swoją drużynę. seria 4 wygranych (w tym z Tampą) musi robić wrażenie, a w takim momencie sezonu drużyna Rona Rivery jest tylko o krok od ponownego awansu do playoffów!

Dariusz Grzybowski: Detroit Lions

Wybór nie mógł być inny, w końcu po tylu tygodniach posuchy, Lions wygrali mecz! Radość sztabu szkoleniowego i zawodników godna była wygrania Super Bowl, więc niech na dokładkę dostaną wyróżnienie na NFL Polska!

Paweł Sałata: Jarred Goff

Na dwie minuty przed końcem meczu wyglądało na to, że zostanie antybohaterem meczu, w którym przez większość czasu poszukujący swojego pierwszego zwycięstwa w sezonie Detroit Lions prowadzili, by ich lider w końcówce czwartej kwarty stracił piłkę i pozwolił wyjść na prowadzenie rywalom z Minnesoty. Vikings zostawili jednak niecałe dwie minuty, by były rozgrywający Rams i pierwszy pick Draftu 2016 mógł odkupić swoje winy. I zrobił to! Po fantastycznej pogoni rzucił decydujące przyłożenie równo z końcowym gwizdkiem. Ford Field eksplodowało z radości, choć było po raz kolejny na skraju załamania, gdy wydawało się, że kolejne zwycięstwo ucieknie na sam koniec meczu. Jarred Goff zaliczył podróż z piekła do nieba, ale potrafił w decydującym momencie wziąć sprawy w swoje ręce i naprawić swoje błędy, a to – trzeba przyznać – w tak słabej drużynie jaką póki co są Lions, nie było łatwe. Co więcej Goff zgarnął po tym tygodniu nagrodę NFC Offensive Player of The Week. Szacunek. A jeszcze chwilę po końcowym gwizdku media społecznościowe obiegał filmik z reakcją jego partnerki, która nie mogła uwierzyć w zwycięstwo zespołu z Detroit. Myślę, że podobną reakcję miał każdy z kibiców, który dowiadywał się o rezultacie tego starcia. Panie Goff, świetne zawody, gdyby nie…

Rozczarowanie tygodnia:

MM: Buffalo Bills

Niech w Buffalo nie zwalają na warunki pogodowe – były takie same dla dwóch ekip. Przegrać mecz, w którym rozgrywający rywala rzuca trzy razy (!!!), z czego dwukrotnie celnie (!!!), będąc jednocześnie pretendentem do gry w Super Bowl? Źle dzieje się w szeregach Bills, którzy mają już pięć porażek na swoim koncie i w perspektywie wyjazd do Tampy na mecz z Buccaneers w najbliższy weekend. Prawdziwa weryfikacja, która może okazać się bardzo bolesna dla Josha Allena i spółki.

AG: Mike Zimmer

Wyróżniłem trenera, a teraz skrytykuję trenera. I to nie jest tak, że zwycięstwo się Detroit Lions nie należało – wręcz przeciwnie, już kilka razy byli o jedną akcję od tryumfu, nawet w pierwszym spotkaniu z Vikings, które przegrali po 54-jardowym field goalu w ostatniej sekundzie. Równocześnie, Minnesota nie powinna pozwolić rywalom na przyłożenie, oddając im piłkę na 1,5 minuty przed końcem spotkania. Jest to zresztą powtarzająca się historia dla Vikings. Zarówno w sezonie 2020, jak i w aktualnym, Minnesota jest historycznie słaba defensywnie w ostatnich dwóch minutach połowy. Zimmer jest trenerem przede wszystkim od defensywy, a mimo to właśnie defensywa od kilku lat nie funkcjonuje dobrze w zespole. Nadeszła chyba pora na zmianę trenera.

PZ: Minnesota Vikings        

Tak bardzo chcieli. Już ten remis ze Steelers bolał ich w bilansie. Nieopatrznie się rozpędzili, potem starali się robić nie aż tak nachalne głupoty, aby podłożyć się na końcówkę Wikingom i zostać z pewnym 0 zwycięstw. Detroit Lions jednak szczęścia nie mieli – memiczność Minnesoty wygrała. Jared Goff się powygłupiał, porzucał sobie od niechcenia jakieś ryzykowne podania i takim oto sposobem nim się obejrzał, zrobił zwycięski drive w ostatnich sekundach meczu. Mimo to wielu fanów jako najjaśniejszy moment spotkania zapamiętało dziewczynę Jareda cieszącą się z jego pierwszej wygranej – w okolicznościach nieco bardziej przyjemnych niż atmosfera przemysłowego Detroit.

MZ: Minnesota Vikings

Przykro mi umieszczać tak ładnie grającą drużynę w tym miejscu, ale jesli jesteś ekipą walczącą o wejście do playoffów, to nawet bez swojego RB1 MUSISZ pokonać Lions. Minnesocie się to nie udało i to pomimo tego, że Jared Goff wyciągnął w końcówce pomocną dłoń do Kirka Cousinsa. Vikings bardzo utrudnili sobie wejście do głównej fazy sezonu, ale jeszcze nie wypadli z wyścigu ślimaków o 6-7 miejsca NFC.

Rozczarowanie ekstra dla 49ers, którzy wtopili z tylko minimalnie lepszymi w tym sezonie od Lions – Seahawks, oddając ponad 70 yardowy fake punt na przyłożenie… Oni tez chyba nie chcą do PO.

DK: Minnesota Vikings

Jak wyżej, nie byłem w stanie nawet pomyśleć o kimś innym. Vikings zapracowali sobie na to „wyróżnienie” kolejnym średnim sezonem, a wisienką na torcie jest tytuł pierwszej drużyny, którą pokonali Lions.

PS: Jared Goff

Co? Nominowałem QB z Detroit zarówno w wyróżnieniu, jak i rozczarowaniu? Tak. Robię to celowo, gdyż tak jak Jarred odniósł olbrzymi sukces wygrywając ten mecz dla swoich kibiców, tak równie dobrze mógł zostać uznany za głównego winowajcę porażki. W przerwie meczu Lions prowadzili wygodnie dwoma posiadaniami, co nie zdarza się tej drużynie często. Sensacja i triumf wisiały w powietrzu. Niestety w drugiej połowie Vikings potrafili odrobić straty, jak i wyjść na prowadzenie. I to głównie za sprawą Goffa, który dwukrotnie zgubił piłkę w środku pola znacznie to przeciwnikom ułatwiając. Gdyby nie ostateczna udana pogoń wszystkie pretensje słusznie skupiłyby się na rozgrywającym, a nie tego spodziewamy się po byłej jedynce Draftu. Nie tego spodziewamy się po zawodniku, który jest starterem już piąty sezon. Jeśli Lions mieliby przegrać mecz spodziewałbym się że zawini którakolwiek inna formacja, ale nie rozgrywający, który jeszcze rok temu był starterem w dużo silniejszej ekipie, który kilka sezonów temu grał w Super Bowl. Goff powinien być liderem Detroit Lions i mam nadzieję, że po udanym finiszu ostatniego meczu poczuje pozytywny wiatr w żaglach i takim liderem się stanie, bo mimo, że na codzień jestem kibicem innych ekip, to trudno nie życzyć dobrze takiej drużynie jak Lions. Widać w nich ambicję, walkę i wielką radość po każdym wyszarpanym zwycięstwie.

*

Zdarzenie tygodnia:

MM: Gardner Minshew powrócił!

Minshewmania zawitała do Filadelfii na dobre! Przed sezonem zastanawiano się, czy były QB Jaguars trafił do Eagles, żeby zastąpić Jalena Hurtsa. Na razie musi pogodzić się z rolą zmiennika, ale przeciwko Jets spisał się bardzo dobrze. Poprowadził atak Orłów do spokojnego zwycięstwa, które przedłuża nadzieje na play-off. Ile to znaczyło dla samego zawodnika? Spójrzcie na film poniżej.

AG: Pierwsze zwycięstwo Lions

Byli już blisko wiele razy. Przegrali po 66-jardowym kopnięciu w ostatniej sekundzie przeciwko Ravens, przegrali po 54-jardowym kopnięciu w ostatniej sekundzie przeciwko Ravens, zremisowali z Pittsburgh Steelers, przegrali kilka innych zaciętych spotkań. Nie tym razem. Detroit zdobyło przyłożenie w ostatniej sekundzie rewanżu z Vikings, i odniosło upragnione zwycięstwo nr 1 w sezonie.

PZ: wiatr Mac’n’Jonesem zaledwie kołysze

Mac Jones, Bill Belichick, koszyk z promocjami w Biedronce. Co oni wszyscy mają wspólnego? Mogliby być rozgrywającymi New England w meczu Patriots – Bills, bo zadaniem QB było przytrzymanie piłki do odbioru przez biegaczy. Jones wykonał 3 próby podań, skończył dwie na 19 jardów i bez prysznica wrócił do domu. New England są obecnie mistrzem niepodejmowania zbędnego ryzyka i co? I pierwsze miejsce AFC. Buffalo liczyli bardziej na piłki niesione huczącym wiatrem, ale nie dmuchał on w stronę zwycięstwa – Patriots wybiegali mecz na 14-10. Fajny mecz jako ciekawostka, ale lepiej, żeby takie warunki nie były regułą. 😉

MZ: COVIDowy bałagan w Chargers

Nie ma tygodnia bez okołowirusowych problemów w zespołach NFL. Tym razem najgorzej wyszli w Los Angeles, najpierw dowiedzieliśmy się, że na liście covidowej wylądował Keenan Allen, a chwilę później dołączyli do niego Mike Williams i Chris Harris Jr. Dwóch znakomitych WR i bardzo dobry obrońca, jak bez takiej ekipy poradzą sobie Chargers w meczu przeciwko New York Giants? A może zawodnicy Ci zdążą wrócić na najbliższe spotkanie?

DK: Koniec sezonu Jamala Adamsa
All-Pro Safety z Seattle Seahawks zakończył spotkanie z 49ers z kontuzją barku, na domiar złego okazało się, że musi przejść operację i był to jego ostatni mecz w tym sezonie. Bilans 4-10 i uraz topowego gracza, trzeba przyznać, że fani drużyny ze stanu Waszyngton nie mają łatwo.

PS: MinshewMania is back!

Oj tak! Gardner Minshew powrócił na boisko NFL pod nieobecność Jalena Hurtsa w meczu z New York Jets. Powrócił i zaprezentował się z fantastycznej strony. 20 udanych prób rzutowych na 25 ogółem, 242 jardy, 2 przyłożenia, 0 strat i 133,7 passer rating. To najlepszy występ jakiegokolwiek rozgrywającego Eagles od 8 sezonów! Co za liczby! I oczywiście można studzić emocje, że to tylko Jets, ale nie o same liczby czy mecz z Jets tu chodzi. Minshew to jeden z najbardziej lubianych rozgrywających w całej lidze. niesamowita energia i charyzma. Co zresztą widać na filmiku nagranym po meczu, kiedy to miał okazję zobaczyć się ze swoim ojcem. 

Radość i wzruszenie od razu pojawiają się na twarzy praktycznie każdego fana futbolu. Minshew nigdy jednak nie miał dotychczas możliwości pokazać pełni swoich możliwości sportowych. Jego przygoda z Jacksonville Jaguars była lekko mówiąc trudna. Nie otrzymał tam należytego wsparcia i obudowania. Teraz w aspirujących do fazy play off Eagles zobaczyliśmy świetnego zawodnika, który dodatkowo przyciąga kibiców swoją osobowością. Bardzo więc kibicuję, by przygoda w Filadelfii otworzyła mu drzwi do rozwinięcia kariery i udowodnienia co tak naprawdę potrafi, bo jak widać potencjał ma niemały.

*

Ponadto, jeśli jeszcze nie czytaliście, zapraszamy na nasz raport specjalny:

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: