Skip to content

TOP 3 – week 2

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe redakcyjne zestawienie TOP3!

Wyróżnienie tygodnia:

Aleksander Łazor: Carolina Panthers

Wahałem się między Raiders a Panthers, ale ostatecznie większym zaskoczeniem jest dla mnie drużyna z Charlotte. No właśnie, jest to wyróżnienie i zaskoczenie zarazem – Sam Darnold naprawdę potrafi grać w futbol! Na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni młody rozgrywający pokazał prawdziwy pazur, a Panthers wyglądają naprawdę dobrze. Zaczynają od 2-0 po raz pierwszy od 2017 roku (to przy okazji pierwszy taki start w karierze Darnolda), a terminarz daje nadzieję na przedłużenie tej passy o chociaż jeden mecz. Na playoffy będą jednak musieli według mnie jeszcze trochę poczekać, pomimo posiadania jednego z najlepszych biegaczy ligi. Kluczowe może okazać się zdrowie i terminarz – początek sezonu daje nadzieję, ale w ostatnich 5 tygodniach sezonu zasadniczego zagrają aż 4 kluczowe mecze wewnątrz dywizji, w tym 2 na wyjeździe (w Nowym Orleanie i Tampie). Cieszy to, że znany z Jets duet Darnold-Anderson odnalazł się w innych barwach i funkcjonuje bardzo dobrze. Może to właśnie ucieczka z Nowego Jorku jest kluczem do osiągnięcia sukcesu w NFL?

Paweł Sałata: Derrick Henry i postawa Titans w drugiej połowie meczu w Seattle

Dla zespołu z Tennessee start sezonu okazał się bardzo rozczarowujący. Duże oczekiwania po wzmocnieniach ofensywy przed startem sezonu, a potem tęgie lanie na otwarcie z Cardinals. Następny mecz z ciężkim rywalem, na bardzo trudnym terenie – w Seattle. Oczekiwania przed meczem, a także pierwsza połowa spotkania dawały jasno do zrozumienia, że sytuacja Titans może się jeszcze pogorszyć. Pojawiały już się analizy, czy start 0-2 w przypadku drużyny z takimi ambicjami oznacza już sytuację alarmową, czy jeszcze należy z takimi ocenami jeszcze poczekać. Sama końcówka drugiej kwarty, kiedy najpierw prawdopodobnie niesłusznie nie zaliczono TD Julio Jonesa, a następnie Russell Wilson w minutę podwyższył wynik  meczu zdobywając kolejne punkty „do szatni” mogła zwiastować, że podobne pytania będzie można zadawać przez kolejny tydzień. Po przerwie jednak Titans wyszli z dużą determinacją na odwrócenie wyniku. Obrona funkcjonowała coraz lepiej, a losy meczu w swoje ręce wziął nie kto inny jak najlepszy biegacz w lidze. Do tego momentu mniej widoczny niż w poprzednim sezonie, jednak pociąg towarowy DH22 wskoczył w drugiej połowie starcia z Seahawks na odpowiednie tory i pozwolił Titans odrobić straty, a następnie przechylić szalę zwycięstwa na ich stronę podczas dogrywki. Titans pokazali w tym meczu charakter, a Henry wygląda na to, że odpalił na poziomie do którego nas przyzwyczaił.

Piotr Zach: Buffalo Bills

No proszę państwa, kto wymyśli lepszy sposób na zmycie z siebie początkowego 0-1? Linijka 35-0 robi wrażenie, bez względu na to, jak wyglądał ten mecz i że Josh Allen jeszcze w myślach popija trochę wakacyjnego piwka, a w Miami Tua zszedł już w pierwszej kwarcie. Defensywa Bills była absolutnie genialna, przy tym Dolphins nie domagali na wielu polach i efekt końcowy jest, jaki jest. Ale to taka laurka trochę awansem dla Bills, jeśli cały potencjał ma się uruchomić w tym sezonie, to pora na poważnie brać się do roboty.

Wyróżnienie honorowe dla Arizona Cardinals, a ściślej – Kylera Murraya za posiadanie więcej szczęścia niż rozumu.

Honorowe #2: Raiders, na razie wygląda to baaardzo dobrze.

Miłosz Marek: Baltimore Ravens

Rywalizacja w AFC nabiera rumieńców. Ravens nie byli faworytami meczu z Chiefs, nawet grając przed własną publicznością. Porażka w week 1, trudny terminarz na początek oraz plaga kontuzji biegaczy sprawiła, że zespół z Baltimore stał nieco pod ściną. Lamar Jackson i spółka doskonale zareagowali i przepędzili demony z poprzednich lat. Były MVP NFL w końcu może pochwalić się pokonaniem Patricka Mahomesa i to w bardzo dobrym stylu.

Jakub Ciurkot: Las Vegas Raiders
Bardzo dobrze rozpoczęli sezon od dwóch zwycięstw i to nie byle z kim. Po ograniu Baltimore Ravens zespół z Las Vegas pokonał na wyjeździe Pitsburgh Steelers. Raiders wyglądają obiecująco i mogą namieszać w tym sezonie.

Adrian Glejzer: Las Vegas Raiders

Raiders zaczęli sezon od wygranych z Ravens u siebie i Steelers na wyjeździe. Przed sezonem spodziewano się po nich bardziej bilansu 0-2 niż 2-0 na start przy takim terminarzu, ale Las Vegas pokazało, na co ich stać. Derek Carr rozegrał dwa bardzo dobre spotkania, defensywa wymusiła straty i powalała rozgrywających, a przede wszystkim – drużyna nie poddawała się grając przeciwko silniejszym rywalom i w decydujących momentach przechylała szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

*

Rozczarowanie tygodnia:

AŁ: Zach Wilson

O Matko, od czego tu zacząć… Może od tego, że jako masochista (sympatyk Jets) miałem przed tym sezonem całkiem wysokie oczekiwania, oczywiście zachowując skalę. Nowy trener, nowy, świetnie zapowiadający się rozgrywający i wrażenie rozpoczęcia wszystkiego od początku. Taaaak… Póki co nie widać ani ręki trenera ani rozgrywającego. Dwa przechwyty w dwóch pierwszych podaniach i cztery w pierwszych dziesięciu. Na przestrzeni 40 lat tylko dwóch zawodników może pochwalić się drugą z tych statystyk – Kyle Orton (2005, Bears) i Nathan Peterman (2017, Bills). Rozgrywający Jets generalnie lubią podawać piłkę rywalom – w 2014 roku Geno Smith rzucił trzy przechwyty w pierwszej połowie, a 14 lat wcześniej Vinny Testaverde podał piłkę rywalom w dwóch pierwszych próbach. Wilson powtórzył oba te wyczyny W JEDNYM MECZU. Czy dla Jets jest jeszcze nadzieja? Od 2017 roku są oni do spółki z Giants najgorszą ekipą ligi (łączny bilans 18-48), więc gorzej raczej być nie może. Z drugiej strony – to Jets, więc wszystko się może zdarzyć. Jedno jest pewne – jeśli jesteście fanami Jets to po każdej niedzielnej potyczce jesteście już tak styrani, że poniedziałek absolutnie nie powinien Was niczym zaskoczyć.

PS: Linia ofensywna New Orleans Saints

Spodziewałem się przed sezonem w mojej analizie sytuacji wewnątrz zespołu, że sezon 2021 w wykonaniu Świętych może być trudny i mogą zdarzać im się wpadki, oraz że ich rekord w sezonie zasadniczym nie będzie zbyt imponujący. Tej wizji nie zmyła nawet deklasacja Green Bay Packers w pierwszej kolejce, gdyż pierwsza kolejka mogła rządzić sie swoimi prawami i przede wszystkim nie pokazywała, czy to Saints są tak mocni, czy Packers „nie dojechali na mecz”. Podchodziłem więc do starcia z Panthers bez większych oczekiwań. Tym większe jednak było moje rozczarowanie, kiedy postawa zespołu z Luizjany była na boisku tak słaba. A najsłabszym ogniwem okazała się linia ofensywna, która nie była w stanie w żaden sposób powstrzymać pass rusherów przeciwników. Przed meczem ze składu wypadł center Erik McCoy, a jego miejsce z konieczności zajął right guard Cesar Ruiz. Ta zmiana wraz z problemami komunikacyjnymi przy wrzawie z trybun, oraz brakiem części sztabu trenerskiego okazała się tak katastrofalna w skutkach, że efektem tego Jameis Winston był naciskany przez obronę przeciwników w aż 64% prób. To z kolei spowodowało, że w trudnych sytuacjach zanotował 2 przechwyty. Słaba postawa formacji ofensywnej była kluczowym powodem bardzo słabego występu Świętych i porażki w dywizji, która może całkiem poważnie skomplikować sytuację zespołu już na początku niełatwego przecież sezonu.

PZ: New York Jets zarzynający rozgrywających

Sam Darnold niczym w filmach serii „Piła” w końcu ułożył elementy układanki i wydostał się ze śmiertelnej pułapki – ewidentnie bowiem bycie QB Jets to sportowe pływanie w betonowych butach. Darnold już spokojnie grywa sobie w Carolinie, która póki co jest 2-0, natomiast drogę krzyżową rozpoczął Zach Wilson. Oczywiście zrzucanie w tym momencie wszystkiego na „system” nie jest do końca sprawiedliwe, bo być może zawodnik o moim nazwisku jako imieniu po prostu do ligi się nie nadaje, jednak kiedy tak naprawdę przyjdzie weryfikacja tego, ciężko powiedzieć. Otoczenie klubu teraz na pewno nie pomaga i zostaje czekać, co w NY się w końcu zmieni. A konkretne rozczarowania z Week 2 idealnie rozpisał już kolega  Aleksander.

MM: Poziom sędziowania

To nie jest udany początek sezonu dla rozjemców ligowych potyczek. Sporo było kontrowersyjnych flag, zadziwiających decyzji oraz błędów. Pierwszy raz mieliśmy do czynienia z dość okrutną flagą za taunting po bardzo dobrej obronie CB Bills w trzeciej próbie. Zamiast czwartej szansy w drive dla Miami był początek nowej serii…  Niestety, wszystko w majestacie nowych wytycznych ligi, która przed nowym sezonem uczulała, że posypią się kary…

JC: New Orleans Saints

Święci rozczarowali i w fatalnym stylu przegrali dość wysoko z Caroliną Panthers. Każdy wiedział, że obecne rozgrywki będą trudne dla organizacji z Nowego Orleanu, ale w pierwszej kolejce Saints rozpalili nadzieję fanów pokonując Green Bay Packers. Prawdopodobnie to nie ostatnia wpadka Świętych w tym sezonie.

AG: Ofensywa Saints

Saints przystępowali do tego meczu bez kilku ważnych defensorów, i całego defensywnego sztabu szkoleniowego zdziesiątkowanego COViDem. Na mecz przeciwko Panthers nie stawiła się jednak ofensywa z Nowego Orleanu. Saints zdobyli w całym meczu zaledwie 128 jardów, i w niczym nie przypominali drużyny, która zaledwie tydzień wcześniej zdobyła 38 punktów przeciwko Green Bay Packers.

*

Zdarzenie tygodnia:

AŁ: Drugie niedzielne okienko

Scott Hanson ma najlepszą robotę na świecie, co dobitnie widać w takich momentach jak końcówki spotkań Seahawks-Titans, Chargers-Cowboys i Cardinals-Vikings. Dwa kopy na bramkę równo z końcowym gwizdkiem (z czego jeden nietrafiony) i dogrywka w Seattle. Wszystko równocześnie! Wielkie emocje, wiele złamanych serc i, cytując Hansona, „Drama in the late window!”. Prosimy o więcej takich końcówek!

PS: Plaga kontuzji podczas Sunday Football

Śledząc mecze rozgrywane w niedzielę można było dojść do wniosku, że nie było meczu, w którym nie doszło do jakiegoś poważnego urazu u znaczącego zawodnika którejś z drużyn. Lista kontuzjowanych rosła z każdą minutą, a zameldowali się na niej m.in. Brandon Graham, Jarvis Landry, Baker Mayfield, Bradley Chubb, Tua Tagovailoa, TJ Watt, Dalvin Cook, Amari Cooper, Andy Dalton, Darrell Henderson, Carson Wentz, Kevin Givens, Tyrod Taylor i wielu innych. Niektóre z tych urazów okazały się mniej poważne i pozwolą zawodnikom bardzo szybko wrócić do gry, jednak jest kilka przypadków, które znacząco osłabią swoje zespoły, w najgorszym razie nawet na parę tygodni – jak w przypadku Tuy Tagoviloi, który doznał złamania żebra i w najlepszym razie opuści najbliższy mecz, jednak rokowania mogą się dla niego znacząco wydłużyć.

PZ: Aaron Jones w hołdzie ojcu

Takie historie są niesamowite –  Aaron Jones na pierwszy tegoroczny mecz na Lambeau Field wyszedł z naszyjnikiem zawierającym prochy ojca (zmarł podczas off-season z powodu komplikacji po Covid-19). Kończąc mecz z 4 TD uhonorował go najlepiej, jak mógł. Podczas drugiego przyłożenia podobno zgubił fiolkę w endzone. Po tym mówił: tata byłby szczęśliwy. Powiedziałby pewnie coś w stylu: „jak masz to gdzieś zgubić, zrób to w endzone”. Finalnie naszyjnik udało się znaleźć, a tego występu nikt Aaronowi Jonesowi nie odbierze.

JC: Patrick Mahomes vs Lamar Jackson
Już na samą myśl o spotkaniu Chiefs z Ravens człowiek cieszył się niebywale. Gdy uświadomiłem sobie, że naprzeciwko siebie staną dwaj klasowi, ale zgoła odmienni QB jeszcze bardziej nie mogłem doczekać się tego starcia. Samo widowisko nie zawiodło, a obaj QB pokazali bardzo wysoki poziom w swoich płaszczyznach.

AG: Seattle – Tennessee

Kilka spotkań rywalizowało o miano spotkania tygodnia. W moim odczuciu starcia Baltimore z Kansas i Arizony z MInnesotą przegrały nieznacznie w porównaniu z pojedynkiem Seattle z Tennessee. Spotkanie to miało wszystkie elementy wielkiego widowiska – dynamiczne biegi Henry’ego, efektowne i długie podania WIlsona do Locketta i Swaina, podania upuszczone przez Browna, kontrowersje związane z przyłożeniem Jonesa i z safety Titans w dogrywce, comeback w wykonaniu Titans (oparty nie na grze podaniowej, a na biegaczu Henrym!), nietrafione kopnięcia, ale również kopnięcie dające zwycięstwo. Oby jak najwięcej takich spotkań!

Na koniec przypominamy i zachęcamy do odsłuchu NFLPolska Radio.  Ostatnie dni w NFL na czynniki pierwsze rozłożyli Kuba Kazula, Maciej Zając i Hubert Gawroński.

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: