Skip to content

TOP 3 – week 3

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe redakcyjne zestawienie TOP3! 

Wyróżnienie tygodnia:

Michał Cichowski: Aldon Smith – 5 lat poza ligą ale Aldon wciąż wie jak przedzierać się do rozgrywającego. W meczu z Seahawks zaliczył aż 3 sacki a w sezonie ma ich 4 (najwięcej w lidze). Przekroczył tym samym liczbę 50 powaleń QB w karierze. Strach pomyśleć ile miałby ich na koncie gdyby nie tak długa nieobecność na boiskach NFL.

Miłosz Marek: San Francisco 49ers. Trust the system. Kyle Shanahan nie miał podstawowego rozgrywającego, tight enda, biegaczy, wielu ważnych elementów obrony, a i tak nie miał problemu z rozgromieniem New York Giants. Można powiedzieć, że to tylko Giants, ale rozmiary zwycięstwa (36:9) przy takich problemach kadrowych robią wrażenie.

Dariusz Grzybowski: Będę tutaj stronniczy, ale pozwolę sobie bo czekałem na ten moment. Wyróżniam za ten tydzień Miami Dolphins i ich rozgrywającego Ryana Fitzpatricka. Delfiny we wspaniałym stylu pokonały Jacksonville Jaguars, przy okazji zaliczając pierwszą wygraną z przewagą 10+ od 13. kolejki w sezonie 2017. Fitzpatrick to zawodnik, który potrafi zagrać fenomenalny mecz albo kompletny „piach”. Na szczęście w ostatni czwartek był w dobrej dyspozycji, biegał, podawał, prawdopodobnie byłby w stanie nawet ugrillować steka gdyby było to potrzebne.

Honorowe wyróżnienia: Patrick Mahomes (QB, który najszybciej zdobył 10 000+ jardów podaniowych), Russell Wilson (14 TD podaniowych w 3 tygodnie – rekord NFL), Tennessee Titans (wygrana z Vikings i start sezonu 3:0 pierwszy raz od 2008 roku).

Piotr Zach: Justin Jefferson

Nie ma sensu wspominać tu o Russelu Wilsonie, bo chłop robi rzeczy niesamowite i musiałby się pojawiać co tydzień. Warto spojrzeć natomiast na rozpoczynającego swoją przygodę w NFL Justina Jeffersona. WR Vikings zdobył 175 jardów w 7 podaniach, w tym zaliczył efektowną ucieczkę na TD. Vikings zostali jednak zakopani przez Gostkowskiego i pomimo dobrego występu Jefferson musiał obejść się smakiem pierwszego zwycięstwa w lidze.

Maciej Zając: Nie chcę wyjść na stronniczego, ale Kansas City Chiefs. Jeśli przyjeżdżasz na stadion Baltimore Ravens, wygrywasz 14 punktami, a Twoi fani czują niedosyt to znaczy, że to było coś wielkiego. Ravens nie mieli odpowiedzi na nic co przygotował Andy Reid, a sami zagrali w wielu miejscach bardzo wątpliwie. Permanentny (niemal 50% snapów) blitz nie sprawdził się zupełnie, a gra górą Lamara nie okazała się kluczem do sukcesu. Gratulacje dla Devina Duverney – piękny return. Kansas zwyczajnie przejechali się po Ravens, aż takiej różnicy klas nikt się nie spodziewał.

***

Rozczarowanie tygodnia:

MC: Las Vegas Raiders – Patriots to nie słabeusze i po raz wtóry powtarzam, że w tym sezonie mogą namieszać ale to Raiders przystępowali do tego meczu z bilansem 2-0 i to osiągniętego przeciwko niezłym drużynom. Powinni więc byli chociaż nawiązać walkę a niestety przez większość spotkania w Foxborough wyglądali jak drużyna, która nie chce wygrać. Teraz czekają ich pojedynki z Bills i Chiefs więc z 2-0 mogą za chwilę przejść do 2-3.

MM: Doug Pederson – czy Eagles prowadzi ten sam trener, którego odwaga i bezkompromisowość dały mistrzowski pierścień w starciu z New England Patriots? Eagles zaledwie zremisowali u siebie z Bengals. Mogli kopać na zwycięstwo z 62 jardów w samej końcówce dogrywki. Można było ryzykować, bo Jake Elliott radził już sobie z tak trudnymi kopnięciami w kluczowych momentach. Tym bardziej, kiedy oglądało się pass rush Philly niepozwalający Burrowowi na cokolwiek w dodatkowym czasie gry…

DK: Atlanta Falcons (po raz 2): Nie będę tutaj dobijał sympatyków Atlanty. Falcons drugi tydzień z rzędu roztrwonili przewagę 15+ w czwartej kwarcie i przy okazji są jedynym zespołem, któremu udała się ta sztuka. Jakby tego było mało, start sezonu 0:3 jest najgorszym dla tej organizacji od 13 lat!

(Nie)honorowe wyróżnienia: New York Giants (za kompletny brak walki z poważnie osłabionymi 49ers), Carson Wentz (trzeci mecz z rzędu z 2 INT).

PZ: New Orleans Saints & Baltimore Ravens & Atlanta Falcons

New Orleans: Naprawdę nie mogłem się zdecydować w tym tygodniu. Święci mają obecnie bilans ujemny, co wydawałoby się nie do pomyślenia przed rozpoczęciem rozgrywek. Alvin Kamara błyszczy nie tylko swoim diamentowym grillem na zębach, ale oprócz niego cała drużyna z niewiadomych przyczyn stoi w miejscu. Chyba najwyższy czas rozgryźć przyczynę tego impasu, bo na pretendenta do SB to w tym momencie nie wygląda.

Baltimore: rozczarowanie to idealne słowo. Czekaliśmy na jedno z głównych dań sezonu regularnego, a dostaliśmy na jednym talerzu przepiękny deser, a na drugim spalonego kotleta. Ravens nie domagali chyba we wszystkich bez wyjątku aspektach gry, a Lamar Jackson nękany był blitzami i dobrą obroną krótkich podań. Przegrywanie z Kansas City jest co prawda wpisane w terminarz Kruków, ale ten mecz powinien zdecydowanie pobudzić ich do pracy. Do teraz zastanawiam się, dlaczego wynik nie był zdecydowanie większym blow-outem.

Atlanta: xD

MZ: Atlanta Falcons długo uciekali z mojego podsumowania tygodnia. Wreszcie ich dopadłem. Oddawanie takich meczów powinno być karalne, Falcons zrobili wszystko by po raz kolejny stać się pośmiewiskiem ligi i wypuścili kolejne zdecydowane prowadzenie. I to przeciwko Bears! Jeśli na początku 4 kwarty, prowadzisz 26-10 nie możesz wypuścić tego meczu, nie możesz doprowadzić do sytuacji, gdy Nick Foles podaje przyłożenia jak chce. Kiedy już fani na całym świecie byli pewni, że Bills oddadzą 28-3 przeciwko Rams (tu cudem, a raczej błędem sędziego obronione), wchodzą Falcons i pokazują jak to się robi. Przykro mi, ale oni chyba już na zawsze zostaną memem. I jeszcze jedno, tak jak tydzień temu nie można było mieć pretensji do Matta Ryana, tak w tym meczu podczas tego szalonego powrotu Bears miał 5 drivów – 4x 3&out i raz interception.

***

Zdarzenie tygodnia:

MC: Wybór jest niestety prosty – koronawirus w Tennessee Titans. Pierwsze trzy tygodnie tego sezonu przebiegły sprawnie i gdyby nie puste trybuny można było pomyśleć, że to rok jak każdy inny. Nie mogło to jednak trwać wiecznie. Miejmy nadzieję, że to jednostkowy przypadek i uda się uniknąć masowego przekładania meczów.

MM: kartonowi kibice z South Parku na stadionie w Denver. Kto ogląda kreskówkę, ten pewnie wyłapał, że jeden z bohaterów ma pokój ozdobiony gadżetami Denver Broncos. Klub postanowił wypełnić część trybun… kartonowymi wizerunkami postaci z bajki. Podobizny finansowali kibice, a zysk z akcji przekazano na cele charytatywne.

DG: Tennessee Titans jako pierwsza drużyna z potwierdzonymi zakażeniami COVID-19. Niestety mamy pierwsze przypadki zakażenia COVID-19 w NFL. 5 członków sztabu i przynajmniej 3 zawodników miało pozytywny wynik testów po meczu z Minnesota Vikings. W związku z tym najpewniej mecz Titans z Green Bay Packers zostanie przełożony przynajmniej o kilka dni. Oby takich przypadków było jak najmniej.

PZ: Hossa Patricka Mahomesa

Rozgrywający Chiefs „living his best life” jak to mawiają Amerykanie. Bez zaskoczenia pobił rekord Kurta Warnera i stał się graczem, który najszybciej osiągnął 10 000 jardów zdobytych podaniami (w 34 meczach). Na dodatek właśnie rozgrywający ogłosił, że wraz z z narzeczoną oczekuje przyjścia na świat pierwszego potomka. Jak widać niektórzy będą 2020 wspominać bardzo miło.

MZ: Niestety, pojawienia się zarażonych COVID-19 zawodników NFL. Trafiło tym razem na trójkę (przynajmniej) graczy Titans (i kilkoro członków sztabu). Zarażeni to DT DaQuan Jones, long snapper Beau Brinkley oraz TE Tommy Hudson. Na razie nie wiadomo, jakie będą konsekwencje, ale z pewnością będziemy mieli okazję sprawdzić jak liga jest na to przygotowana. A jak może to wyglądać, jeśli będzie potrzeba przesunięcia meczu? Jedna z możliwości poniżej.

Źródło zdjęcia w leadzie: nfl .com

One thought on “TOP 3 – week 3 Leave a comment

Leave a Reply

%d bloggers like this: