Skip to content

TOP 3 – week 9

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe redakcyjne zestawienie TOP3!

Wyróżnienie tygodnia:

Paweł Sałata: Atlanta Falcons i Matt Ryan

Nawet nie wiecie ile mnie, jako fana Saints kosztuje wpisanie w tej rubryce odwiecznych rywali (zwłaszcza po takim meczu). Jednak by być obiektywnym i profesjonalnym stwierdziłem, że muszę to uczynić (bo nie wiadomo kiedy będzie następna okazja drodzy sąsiedzi 😉 ). Kiedy na początku sezonu wszystko wskazywało, że Falcons nie czeka nic dobrego, a raczej walka o wysokie picki w przyszłorocznym drafcie, to Atlanta po cichu od kilku kolejek zaczęła powoli odbijać od dna, zbierać zwycięstwa i mimo że nie dopuszczałem do końca myśli o możliwej porażce Saints z Falcons, to po meczu muszę oddać tej drużynie że są coraz solidniejszą ekipą. Oczywiście nie ma tam nie wiadomo ile jakości, jednak mądrze korzystają z tego co mają i przynosi to coraz bardziej zdumiewające efekty. Twarzą tej tożsamości jest dla mnie QB Matt Ryan. W meczu z Saints brał to na co pozwolili obrońcy Świętych, nie popełniał błędów, nie starał się na siłę robić z siebie bohatera. Spokój, doświadczenie i opanowanie do ostatnich sekund sprawiło, że podniósł (ach czemu muszę to napisać?) zasłużone zwycięstwo. Ostatni drive, kiedy już się wydawało, że Atlanta zrobi to co zdarza im się zbyt często, czyli roztrwoni przewagę i przegra, okazał się wielką chwilą rozgrywającego. Najpierw świetny rzut na ponad 60 jardów, a następnie chłodne wykalkulowanie i zabicie zegara, by móc kopnąć w ostatnich sekundach. Naprawdę świetny występ i Atlanta wskoczyła po nim na siódme miejsce w konferencji, oraz zbliżyła się odległość jednego zwycięstwa do Saints w tabeli NFS South.

Jakub Ciurkot: Cleveland Browns

Browns odnieśli bardzo cenne zwycięstwo nad Cincinnati Bengals. Ekipa z Cleveland totalnie zdominowała rywali na ich terenie. Praktycznie w 100% zneutralizowali Joe Burrowa i zagrali bezbłędny mecz. Przegrywając utknęli by na dnie dywizji AFC North, dlatego też ta wygrana ma bardzo dużo wagę. Świetne spotkanie w wykonaniu Browns, bez zwątpienia zasługują na wyróżnienie.

Miłosz Marek: Tennessee Titans

Czy w niedzielny wieczór obalono spory mit powiązany z Titans? To miała być ekipa, która bez Derricka Henry’ego straci połowę swojego potencjału. Tymczasem w blasku świateł Sunday Night Football zespół trenera Vrabela ograł Los Angeles Rams na wyjeździe. Kluczowa była świetna obrona, nieustanna presja na Matthew Staffordzie i spokój w ataku. Swój pierwszy TD w nowym klubie zaliczył przyszły Hall of Famer – Adrian Peterson. Passa Tytanów jest imponująca. Jeśli zdrowie dopisze skrzydłowym i innym ważnym zawodnikom, ekipa z Tennessee wysuwa się na prowadzenie w wyścigu po zwycięstwo w AFC.

Karol Potaś: Odbudowani Indianapolis Colts

Mimo różnych kryzysów na starcie sezonu, Carson Wentz i spółka grają coraz lepszy futbol. W ostatnich czterech tygodniach mają rekord 3:1 (jedyna porażka z Titans po dogrywce). Odbudowali się, a sam Wentz z każdym kolejnym spotkaniem czuje się lepiej. Wydaje się, że inwestycja w ex rozgrywającego Eagles wydaje się słuszna.

Adrian Glejzer: Tennessee Titans

Po utracie Derricka Henry’ego Titans byli dalecy od bycia faworytem w spotkaniu z LOs Angeles Rams. Zaskoczyli jednak bardzo pozytywnie, przede wszystkim swoją postawą w defensywie, i odnieśli pewne zwycięstwo. Są bardzo zasłużenie liderem konferencji, i pokazali lidze, że nie są tylko zespołem zbudowanym na jednym zawodniku, a realnym kandydatem do Super Bowl.

*

Rozczarowanie tygodnia:

PS: Protokoły COVID-owe w NFL

Czy sprawa pandemii i tego co ustalili zawodnicy i trenerzy to jest jakiś żart? W najmniejszym stopniu. Jest to poważna sprawa i dbanie o bezpieczeństwo zawodników, kibiców i pracowników w klubach i na stadionach powinno być traktowane z najwyższym priorytetem. Tak też się z początku zdawało, że jest. Liga bardzo stanowczo przekazała swoje stanowisko w sprawie szczepionek oraz protokołów – co wszystkie strony zaakceptowały i się zobowiązały. Zawodnicy zaszczepieni mieli otrzymać więcej wolności, jednak również niezaszczepieni w poszanowaniu ich decyzji mieli mieć możliwość gry i spokojnego funkcjonowania pod pewnymi jednak wymogami. Za złamanie zasad miały grozić dotkliwe kary, z walkowerami i dyskwalifikacją włącznie. Wszystko zdawało się jasne i klarowne do czasu, kiedy jedna z największych gwiazd ligi okazała się oszustem i chciała wmówić wszystkim, że jest zaszczepiona gdy tak naprawdę nie była. Sprawa się wysypała, gdy gwiazda jakby na ironię złapała COVID i zaczęły wychodzić niewygodne fakty, gdyż gwiazda przez cały czas zachowywała się jak zawodnik zaszczepiony. Mimo, że nie miała do tego prawa . No, ale skoro się wydało, to gwiazda z pewnością została należycie ukarana prawda? Nic bardziej mylnego. Podwójne standardy ligowe zadziałały i gwiazda otrzymała “karę” w wysokości 14650 dolarów. Jestem pewien, że więcej wydaje na dobrą kolację w sobotni wieczór. Dodatkowo klub gwiazdy ma zapłacić 300000 dolarów, jako że wybryki gwiazdy zostały przypisane odpowiedzialności klubu za swoich zawodników. Czy to jednak załatwi jakąkolwiek sprawę? Ależ skąd, gdyż i w tym przypadku wysokość kary pozostawia wiele do życzenia. Klubowa gwiazda od samego początku sezonu omijała wszelkie procedury do jakich była zobligowana. Nałożona kara na zespół jest śmiesznie mała, w porównaniu z karami z jakimi spotykały się inne zespoły za dużo mniejsze naruszenia tych samych protokołów. Dość wspomnieć New Orleans Saints, którzy w poprzednim sezonie zostali ukarani za świętowanie w szatni bez maseczek oraz za zdjęcie maseczki przez trenera podczas meczu. Oczywiście są to również jawne naruszenia regulaminu i kary należało się spodziewać, jednak Saints zapłacili za te dwie sytuacje 700000 dolarów oraz został im zabrany pick 6tej rundy w Drafcie 2022. A wszystko to za dwa naruszenia regulaminu. Tymczasem Green bay Packers i Aaron Rodgers drwili sobie z regulaminów przez pół sezonu i zostają ukarani niemal symbolicznie. Cóż, nie pierwszy to raz z równymi i równiejszymi, jednak niesmak pozostaje spory.

JC: Buffalo Bills

Przez wielu uważani za pretendentów do zdobycia Super Bowl, bez wątpienia jedna z najmocniejszym drużyn w tym sezonie mająca w składzie wielu klasowych zawodników po obu stronach boiska. I właśnie taki zespół jedzie do drużyny z rekordem 1-6, która gra totalny piach od początku sezonu. Czy może się coś stać nieoczekiwanego? Oczywiście, że tak. Buffalo jednym słowem mówiąc skompromitowało się. Zawodnicy wraz ze sztabem szkoleniowym zadrwili sobie z właścicieli, kibiców, a przede wszystkim z samych siebie. Od samego początku oglądając to spotkanie czułem, że z tej mąki chleba nie będzie. Fatalna postawa ofensywy, defensywa robiła co mogła, ale straty Josha Allena nie pomagały. Bills przyjęli lodowaty prysznic i czas się obudzić, ponieważ spotkanie derbowe w Nowym Jorku z Jets będzie jeszcze bardziej wymagające.

MM: Buffalo Bills

Trudno zrozumieć to, co wydarzyło się w niedzielę w Jacksonville. Josh Allen (rozgrywający) i spółka w tym sezonie niszczyli już swoich rywali, grali efektownie i wiele TD w jednym meczu nie było problemem. Tym czasem w week 9 ich kryptonitem okazał się… Josh Allen (obrońca Jags). Po bye week na Bills miała czekać seria „spacerków”, tymczasem po porażce z Jaguars fani z Buffalo nie będą spać spokojnie przed kolejnym starciem z… New York Jets.

KP: Carolina Panthers

Po kilku pierwszych tygodniach wydawało się, że Panthers stoją przed wyjątkową szansą na nie tylko play-offy, ale też coś więcej. Jednak ostatnie starcia pokazały jak wyglądają to dramatycznie. Przegrali 5 z 6 spotkań. Sam Darnold wygląda źle (a jeszcze trzeba mu płacić ogromne pieniądze za rok), atak Panthers wygląda źle, Joe Brady bardzo stracił w oczach ekspertów, którzy już widzieli go jako głównego trenera w NFL.  Czy jest dla nich ratunek? Wydaje się, że może myć nim powrót Christiana McCaffrey’a, ale nawet on w świetnej formie, nie wygra wszystkich spotkań.  Jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego (tak, wiemy o kontuzji Sama Darnolda, ale jego ewentualny następca nie wygląda dobrze) to o PO będzie trudno.

AG: Spotkanie Miami i Houston

Jedno z najgorszych spotkań, jakie miałem nieszczęście oglądać. Obie drużyny przystępowały do niego z bilansem 1-7, i było to widać na boisku. Dziewięć strat, w wielu wypadkach łatwych do uniknięcia, to najwięcej w jednym meczu od pięciu lat. Oprócz tego brak większych akcji ofensywnych i wiele błędów, które nie przystoją opłacanym wysoko profesjonalistom. Miami wygrało, ale ciężko nazwać kogokolwiek w tym meczu zwycięzcą.

*

Zdarzenie tygodnia:

PS: Runda pełna niespodzianek

Tak dziwnej kolejki nie pamiętam. Faworyci przegrywali mecz za meczem i to nie raz w całkowicie absurdalnych okolicznościach. Bills przegrywający z Jaguars? I to 6:9? W najśmielszych snach nie przewidział bym takiego rozstrzygnięcia. Ponadto zwycięstwa Falcons, Broncos, Dolphins, Giants, czy nawet tych silniejszych drużyn, ale jednak skazywanych na porażkę, jak Titans czy Browns, a już w szczególności rozmiary niektórych zwycięstw były niesamowite. Bezradni Rams w starciu z osłabionymi przecież brakiem Henry’ego Titans, bezradni przez większość meczu z Falcons Święci to są obrazki, których nikt przed tą kolejką by się nie spodziewał. Czy to jednak źle? Absolutnie nie. Stawka w tym sezonie jest na tyle wyrównana, że rozgrywki świetnie się ogląda. Fani bardzo wielu drużyn mogą się ekscytować rywalizacją o awans do play off. I jest to fantastyczne dla ligi i dla kibiców. Nie ma bowiem nic gorszego niż nudna i przewidywalna liga, co doskonale wiedzą fani niektórych rozgrywek piłkarskich. Na szczęście zespoły NFL dbają o to, żeby wrażeń nam w tym sezonie nie zabrakło.Nie wiem tylko kto zapłaci za te wszystkie wizyty u kardiologa i telewizory wyrzucone przez okno 😉

JC: kuriozalne sędziowanie

Zapewne wycinając dramatyczne decyzje sędziowskie ze wszystkich spotkań tej kolejki wyszedł by niezły highlights. W spotkaniu Pittsburgh Steelers z Chicago Bears sędziowie przeszli samych siebie. Ręce opadają. Ja to tu tylko zostawię…

MM: Co dalej z OBJ?

Odell Beckham Jr. i Cleveland Browns oficjalnie zakończyli współpracę. Zespół z Ohio zwolnił skrzydłowego, a ten czeka na oferty od klubów. Stał się wolnym agentem, po tym, jak kluby nie zdecydowały się skorzystać z jego obecności na liście waivers. Odstraszał wysoki kontrakt i niepewność, co były gracz Giants może dać drużynie w tym sezonie. Medialne pogłoski mówią o tym, że w grze o OBJ’a są Packers, Saints i Chiefs. Można spodziewać się niskiego kontraktu do końca sezonu. Typowego „prove it deal”, bo Beckham ma sporo do udowodnienia. Od dawna jego liczby, delikatnie rzecz ujmując, nie rzucają na kolana. Pozostały tylko wspomnienia dobrych występów jeszcze w Nowym Jorku.

KP:  Powrót Russela Wilsona

By się nie powtarzać z kolegami, wybrałem powrót rozgrywającego Seahawks. Wydaje się, że jest duża szansa na to by zagrał już w week 10 i  sprawił, że ekipa z Seattle dalej będzie w grze o wszystko w tym sezonie. Kto wie, może to ostatnie tango Wilsona z zespołem i ten z pewnością zrobi wszystko, by zespół podniósł się ujemnego bilansu 3:5.

AG: Weekend niespodzianek

W ostatni weekend mieliśmy kilka bardzo zaskakujących wyników. Denver zmasakrowało Dallas (wynik 30-16 nie oddaje różnicy klas – było 30-0 w połowie czwartej kwarty). Faworyzowane Cincinnati przegrało wyraźnie z Cleveland. Walczący o prowadzenie w dywizji Saints przegrali z przeciętnymi Falcons. Buffalo zdobyło tylko 6 punktów i przegrało z najgorszym zespołem ostatnich 18 miesięcy, Jacksonville Jaguars. Arizona pewnie pokonała San Francisco pomimo braku Murraya i Hopkinsa. W NFL nic nie jest pewne, dlatego ta liga jest tak ciekawa, i tak przyjemna w oglądaniu.

Przypominamy, że w sieci jest już cieplutki podcast. Zachęcamy do odsłuchania.

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: