Skip to content

Tour de Polska #30

W miniony weekend kibice nie mogli narzekać na brak punktów, ale niestety w każdym meczu szybko wiadomo było, kto wygra spotkanie. Zapraszamy do lektury i podsumowania tego mało wyrównanego tygodnia, które przygotował Darek Grzybowski.

PFL

Kraków Kings – Silesia Rebels Katowice

Rebelianci przyjechali do Krakowa po porażce z Warsaw Mets i na pewno chcieli zaskoczyć futbolową Polskę, próbując wrócić na zwycięską ścieżkę.

Kings nie chcieli na to pozwolić i Jake Schimenz szybko wbiegł w pole punktowe gości. Marcin Masłoń pewnie kopnął na bramkę i było 7:0. Po kilku zmianach posiadań to gospodarze ponownie doszli do głosu, a konkretnie zeszłoroczny Mistrz Polski z Bydgoszcz Archers – Bartosz Gnoza. Tym razem kopnięcie Masłonia zablokował Daniel Marshall i po pierwszej kwarcie Królowie prowadzili 13:0.

Rebels kontynuowali swoją ofensywną niemoc, oczywiście ogromna w tym zasługa defensywy krakowian. Jake Schimenz i spółka byli za to we wspaniałej formie i to właśnie amerykański QB podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Po celnym podwyższeniu było 20:0. Jeszcze przed przerwą touchdown zaliczył Witold Szpotański. Nie udało się dołożyć dwóch punktów i na tablicy wyników widniało 26:0.

Po wyjściu z szatni drużyna trenera Kołka wciąż nie potrafiła znaleźć sposobu, na przedostanie się do endzone. Po odzyskaniu piłki rozgrywający Kings po raz trzeci wbiegł na przyłożenie. Daniel Lazarowicz dorzucił dwa „oczka” i było 34:0. Czwartą kwartę wspaniale rozpoczął Bartosz Gnoza i ustalił on wynik spotkania na 41:0, oczywiście do spółki z Marcinem Masłoniem, który celnie kopnął na bramkę.

MVP Wybrano Bartosza Gnozę, a MVP XXL Szymona Srokę.

Zapraszamy do obejrzenia skrótu:

Warsaw Eagles – Tychy Falcons

Warsaw Eagles, w swoim drugim meczu, liczyli na lepszą dyspozycję oraz pierwsze punkty w tym sezonie. Czy gospodarzom udała się ta sztuka?

Pierwsi atakowali tyszanie i po ładnych biegach Janka Szweja i jego przyłożeniu otworzyli wynik sportania. Krzysztof Richter dodał jedno „oczko” i było 7:0. W tej samej kwarcie touchdown zdobył również rozgrywający Christopher Jeffrey. Podwyższenie ponownie było celne i goście prowadzili już 14:0.

Kolejna część gry nie była szczęśliwsza dla Orłów. Najpierw Bartosz Woch wbiegł w endzone i kolejny punkt dorzucił (a raczej dokopał) Aksel Asulian. Potem Eagles popełnili karygodny błąd przy puncie i futbolówka wyleciała za linię końcową, co skutkowało safety. Wynik 23:0 nie był końcem kłopotów stołecznej drużyny. Najpierw podanie w polu punktowym złapał Artem Voitovych, a następnie Jan Szwej biegiem zwiększył prowadzenie gości. Po dwóch celnych kopnięciach Asuliana było aż 37:0.

Po przerwie oglądaliśmy dalsze popisy Sokołów i niestety kontuzję QB warszawian Ashleya Baileya. W trzeciej kwarcie przyłożenie zaliczył Mateusz Błazik, a podwyższenie Krzysztof Richter. W czwartej części natomiast, najpierw widzieliśmy fatalny błąd przy odkopnięciu. Punter Eagles wypuścił piłkę z rąk, a następnie odkopnął ją z ziemi, co skutkowało safety. Mecz nie skończył się jednak wynikiem 46:0, a 52:0, bo w ostatnim drive touchdown biegowy na swoje konto mógł dopisać nominalny linebacker Deivydas Merkelis.

MVP spotkania wybrano Jana Szweja, a MVP XXL Aksela Kocylę.

Zapraszamy do obejrzenia skrótu:

Tak prezentuje się tabela PFL po Week 5:

PFL2

Tytani Lublin – Wieliczka Dragons

Domowy mecz Tytanów nie okazał się dla nich szczęśliwy. W pierwszej kwarcie goście zdołali zdobyć dwa przyłożenia. Obydwa zaliczył Filip Ciborowski, przy pierwszym nie udało się podwyższyć, ale przy drugim dwa „oczka” dołożył Maksim Kistkin łapiąc podanie od rozgrywającego.

W drugiej kwarcie ponownie punktował Ciborowski, a następnie Mateusz Poneta łapiąc podanie od Zetazate. Podwyższenia ułożyły się dokładnie tak samo, jak w pierwszej części gry i było 28:0. Po przerwie Tytani nie radzili sobie lepiej, najpierw przy puncie zły snap zakończył się safety, a następnie przyłożenie Jakuba Kapuścińskiego  i dodatkowe punkty Kistkina zwiększyły prowadzenie do 38:0.

W czwartej kwarcie punktowali już tylko gospodarze, lecz było to jedynie raz. Dalekie podanie Wojciecha Chmielnika złapał Hubert Nowakowski i ostatecznie Dragons wygrali 38:6.

MVP spotkania wybrano Filipa Poszytka.

Zapraszamy do obejrzenia skrótu:

Białe Lwy Gdańsk – Olsztyn Lakers

Zmiana pokoleniowa i kontuzje nie oszczędzają zeszłorocznych półfinalistów z Gdańska. Spotkanie z Lakers zaczęło się od przyłożenia przyjezdnych. Podanie Artura Pazia na punkty zamienił Krzysztof Bartwicki, po nieudanym podwyższeniu było 6:0. Po istnym festiwalu fumble i interception to drużyna z Olsztyna wpisała się na tablicę wyników. Sprawy w swoje nogi wziął Paź, a za dwa „oczka” podwyższył Alonso Brock. 14:0 nie wystarczyło gościom, ponieważ jeszcze przed przerwą Brock i Paź zamienili się rolami i było 22:0.

Przed końcem spotkania kibice mogli zobaczyć jeszcze dwa touchdowny, najpierw kolejny raz w endzone wbiegł rozgrywający Lakers i dzięki dwóm punktom Łukasza Markowskiego olsztynianie prowadzili 30:0. Następnie gdańszczanom udało się zdobyć honorowe przyłożenie, kiedy to Kamil Kowalik znalazł się w polu punktowym. Gospodarze odnieśli kolejną wysoką porażkę, tym razem 30:6.

Niestety to nie koniec kłopotów Białych Lwów Gdańsk. Ich kolejne spotkanie zakończy się walkowerem 20:0 dla Armii Poznań, ponieważ drużyna z trójmiasta nie stawi się w Poznaniu z racji braków kadrowych spowodowanych urazami.

Skrót meczu z Lakers:

Hammers Łaziska Górne – Bielawa Owls

Jeżeli ktoś miał wątpliwości kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia, to Bielawa Owls rozwiali je już w pierwszej kwarcie. Dawid Brzozowski wbiegł w pole punktowe, a Oskar Nowak dorzucił dwa „oczka”, następnie w endzone znalazł się Anthony Green, a po nim pick-six popisał się Sylwester Łazuga. Dwukrotnie celnie kopnął Szymon Stawski i było 22:0.

Druga kwarta to kolejne popisy gości, chociaż to Patryk Konicki pierwszy cieszył się z punktów, jak miało się później okazać, jedynych dla Hammers. Sowy najpierw podwyższyły prowadzenie za sprawą podania Pawła Sołtysiaka do Dawida Brzozowskiego oraz kolejnego interception na przyłożenie Sylwestra Łazugi. Bezbłędny był Stawski i do szatni goście schodzili prowadząc aż 36:6.

W ostatnich dwóch częściach gry przyjezdni dorzucili (właściwie dosłownie) dwa touchdowny. Sołtysiak podawał do Piotra oraz do Marcela Stawskiego. Pierwszy z nich dwukrotnie celnie kopnął na bramkę, zaliczając tym samym perfect game. Bielawa Owls wygrali 50:6.

MVP wybrano Sylwestra Łazugę.

Skrót spotkania:

Tabela PFL2 po week 5:

 

ELF

Panthers Wrocław

Defensywny liniowy Panthers Wrocław Karlis Brauns został wybrany z trzecim pickiem do BC Lions z CFL. Były zawodnik min. Wieliczka Dragons był ważnym ogniwem DL jedynej polskiej drużyny w European League of Football, ale patrząc na poniższą grafikę, można śmiało stwierdzić że we Wrocławiu mają już dla niego zastępstwo.

PSSFA

Jak zawsze gorąco polecam kolejny odcinek „Okiem Zebry”!

**

Autor: Darek Grzybowski

Zdjęcie w grafice: 

*

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: