Skip to content

Tour de Polska #31

Futbolowy sezon w Polsce powoli zmierza ku spoglądaniu na rozkład fazy playoffs. W szeregach drużyn powoli widać efekty trudów sezonu, a faworyci zaczynają odstawiać od innych przeciwników z grupy. Zapraszamy na podsumowanie ostatniego weekendu, przygotowane przez Darka Grzybowskiego.

PFL

Tychy Falcons – Lowlanders BIałystok

Mecz w Tychach rozpoczął się od posiadania gospodarzy, którzy dostali się do redzone, jednak Mariusz Bętkowski skutecznie powstrzymał ich natarcie w czwartej próbie, co skutkowało przejęciem futbolówki przez Lowlanders. Po kilku udanych akcjach, Nick Rooney świetnie znalazł Aarona Jonesa i w ten sposób goście wyszli na prowadzenie 6:0.

Na kolejne punkty musieliśmy czekać do drugiej kwarty, kiedy to najpierw Mikołaj Pawlaczyk znalazł drogę do endzone i zwiększył przewagę do 12:0, a następnie Rooney celnie podał do Rafała Królewskiego i do szatni białostoczanie schodzili prowadząc 18:0.

Jeżeli kibice Falcons liczyli na poprawę w drugiej połowie, to Nick Rooney i spółka szybko chcieli tę nadzieję zniszczyć. Zupełnie jak w pierwszej części gry rozgrywający Ludzi z Nizin wypatrzył Aarona Jonesa i ten kolejny raz znalazł się w polu punktowym. Ponieważ trzy poprzednie podwyższenia były nieskuteczne, tym razem postawiono na Mikołaja Pawlaczyka, który dołożył dwa „oczka”. Trzecia kwarta zakończyła się prowadzeniem gości 26:0.

W ostatniej części gry tyszanie zmienili swojego rozgrywającego, Christophera Jefreya zastąpił Aleksander Dąda i to właśnie on, podając do Grzegorza Kozuba, zapewnił jedyne punkty dla gospodarzy. Lowlanders pewnie pokonali Falcons 26:6.

MVP wybrano Noeal Grafa, a MVP XXL Janusza Kuleszę.

Poniżej skrót spotkania:

Warsaw Mets – Warsaw Eagles

Wielkie derby Warszawy i… wielkie rozczarowanie? Właściwie to nie do końca, bo chyba nikt kto obserwuje wydarzenia na rodzimym podwórku, nie spodziewał się innego zakończenia niż to, które obejrzeliśmy na Konwiktorskiej.

Jeżeli ktoś jednak liczył na wyrównany pojedynek, to szybko się rozczarował. Szybkie 3 & out w wykonaniu Eagles i kompletnie nieudany punt dały Mets odpowiednie pole do popisu. Jessie Robins otworzył wynik wbiegając w endzone, a jeszcze przed końcem kwarty podał do Jana Omielańczuka, który świetnym catchem powiększył przewagę do 13:0.

Druga część gry to dalsza niemoc gości i dominacja gospodarzy, choć przyłożenie zdobyli „jedynie” raz. Ponownie to Omielańczuk dostał piłkę od Robbinsa i do szatni futboliści schodzili przy stanie 19:0. Ostatnie dwie kwarty nie przyniosły żadnych zmian w grze, a jedynie w wyniku. Najpierw Bartek Zapendowski znalazł się w polu punktowym, a Robbins dołożył dwa „oczka”, a następnie ten ostatni podał do Saliha Baslara i było już 33:0.

Na „mercy rule” czekaliśmy jednak „aż” do czwartej kwarty, kiedy to Antoni Sałański złapał podanie amerykańskiego rozgrywajacego Mets. Artur Czarnik skutecznie podwyższył o dwa punkty, ale to spotkanie nie skończyło się 41:0, ponieważ prawdziwą wisienką na torcie był touchdown Krzysztofa Andrukonisa. Skrzydłowy dostał krótkie pass od Robbinsa i pognał z nim na ponad 60 jardów. QB ustalił jeszcze wynik spotkania na 49:0.

Kandydatów do MVP było wielu, ale ostatecznie ten tytuł przypadł Janowi Omielańczukowi, a MVP XXL otrzymał Adam Dobkowski.

Poniżej skrót derbów Warszawy:

Tak prezentuje się tabela PFL po Week 6:

PFL2

Armia Poznań – Białe Lwy Gdańsk

Z czystego obowiązku przypominamy, że mecz Armia Poznań – Białe Lwy Gdańsk zakończył się walkowerem dal gospodarzy. Drużyna z Gdańska, z racji problemów kadrowych, postanowiła nie przystąpić do tego meczu. Poniżej przypominamy treść oświadczenia:

Olsztyn Lakers – Wataha Zielona Góra

To co nie udało się Lwom, udało się Watasze. Oczywiście każdy przypadek jest indywidualny i tak należy go rozpatrywać, ale nie zmienia to faktu, że wedle ostatnich doniesień drużyna z Zielonej Góry dojechała do Olsztyna w mocno okrojonym składzie, a mimo to nie oddała meczu bez walki. Mało tego, do końca walczyli o zwycięstwo.

Wynik otworzyli gospodarze, Artur Paź świetnie wypatrzył Krzysztofa Bartwickiego i było 6:0. Następnie oglądaliśmy popisy defensywne i tak, aż do drugiej części gry kiedy to potężny sack spowodował fumble QB gości. Dobrą pozycję na boisku wykorzystali Paź i Bartwicki i przewaga wzrosła do 14:0, po udanym podwyższeniu Łukasza Markowskiego.

Jeszcze przed przerwą goście dostali potężny zastrzyk energii po przyłożeniu Macieja Piątaka, dzięki udanej akcji typu reverse. Wynikiem 14:6 zakończyła się pierwsza połowa. W trzeciej kwarcie do głosu doszedł Alonso Brock, który dołożył kolejne 8 punktów dzięki touchdownowi i podwyższeniu. Przy stanie 22:6, w ostatniej części gry, Brock kolejny raz przyłożył się do zmiany wyniku, ale tym razem na korzyść Watahy. Kopnął on bowiem w swojego kolegę przy puncie, przytomność umysłu zachował wtedy Krzysztof Woch i było 22:12.

Nie był to koniec błędów po stronie gospodarzy, ponieważ fatalny snap nieopanowany przez Artura Pazia zwieńczony został nakryciem piłki w endzone Lakers przez jednego z defensorów ich rywali. Tymoteusz Zieniewicz świetnym biegiem dołożył dwa „oczka” i przewaga olsztynian zmalała do 22:20. Niestety dla osób które liczyły na wielki comeback i historię rodem z filmów, musiały się zawieść, ponieważ skuteczny drive gospodarzy wykończył Łukasz Markowski. Alonso Brock podwyższył jeszcze biegiem i ostatecznie to jego drużyna cieszyć się mogła z wygranej 30:20.

MVP wybrano Tomasza Sawickiego.

Skrót meczu:

Tytani Lublin – Hammers Łaziska Górne

W Lublinie spotkały się dwie drużyny bez wygranej. Pierwsi do głosu doszli Tytani, podanie Huberta Tażbirka złapał Bartosz Wójtowicz. Pierwszy z nich dołożył dwa „oczka” i było 8:0. Były to jedyne punkty tej części, ale kolejna przyniosła aż 3 akcje zakończone przyłożeniem.

Najpierw Karol Dragan zaniósł do endzone zablokowany punt Patryka Konickiego, następnie Hubert Nowakowski złapał podanie Tażbirka, a przed przerwą wspominany przed chwilą Konicki dał pierwsze punkty gościom. Do szatni zawodnicy schodzili przy stanie 21:6 dla Tytanów.

Worek z punktami w trzeciej kwarcie biegiem otworzył Daniel Krukowski, a rozgrywający gospodarzy kopnięciem zwiększył prowadzenie do 28:6. Następnie obejrzeliśmy dwa touchdowny defensywne, najpierw Michał Berus popisał się pick-six, a a potem Michał Kusyk podniósł fumble i zaniósł je aż do endzone.

Przy stanie 40:6, już w ostatniej części gry touchdown biegowy na swoje konto wpisać mógł biegacz gości Dawid Biesiadecki, który sam podwyższył też za dwa punkty. Mecz nie zakończył się jednak 40:14, ponieważ w polu punktowym znalazł się również Wiktor Bujnicki z Tytanów. Dwa „oczka” na zakończenie dołożył Jakub Chrześcjan po podaniu Wojciecha Chmielnika.

Pierwsza wygrana w sezonie lublinian i to od razu efektowna, bo 48:14.

MVP wybrano Michała Berusa.

Skrót meczu:

Tak prezentuje się tabela PFL2 po Week 6:

ELF

Panthers Wrocław

Wielkimi krokami zbliża się początek sezonu European League of Football (05.06 o 15:00 we Wrocławiu) dla Panthers Wrocław, więc i ogłoszenia pojawiające się w ich social mediach są coraz bardziej imponujące.

Jak informowaliśmy na naszym Facebooku, wszystkie mecze Panthers oglądać będzie można na Polsacie Sport, również online!

W zeszłym tygodniu zdążyliśmy jeszcze pokazać przedstawienie zawodników lini defensywnej Panter, ale teraz dostaliśmy również kolejne zestawienia i trzeba przyznać, że robią one wrażenie i przynoszą kilka niespodzianek.

Tak prezentuje się wrocławska linia ofensywna:

Na liście skrzydłowych widać wspomniany wcześniej powrót Tomka Dziedzica, a ilość receiveró budzi podziw:

Wśród running backs kolejny powrót, czyli rewelacja sezonu PLFA 2017 Adam Skakowski, a także dwa nazwiska znane z boisk PFL2, czyli Kamil Kotlarz z Jaguars Kąty Wrocławskie oraz Dawid Brzozowski z Bielawa Owls:

Pośród rozgrywających brak niespodzianek. Zakontraktowany na ten sezon Justice Hansen oraz legenda wrocławskiego futbolu Bartosz Dziedzic:

Pośród deffensive backs znaleźć można kolejne znane z przeszłości w Panthers nazwiska, czyli braci Lary:

Kickerem w tym sezonie będzie doświadczony Dawid Pańczyszyn, a punterem wracający do Panthers linebacker Krzysztof Wis:

Nie ogłoszono jeszcze linebackerów, ale miało to prawdopodobnie związek z dzisiejszym ogłoszeniem, czyli nowym zawodnikiem Panthers Wrocław, Francuzem Maximem Rouyerem.

**

Autor: Darek Grzybowski

*

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: