Skip to content

Z notatnika Rams #11

W 12 tygodniu rozgrywek ekipę z LA czekała bardzo trudna potyczka wewnątrz dywizji NFC West przeciwko San Francisco 49ers. Sean McVay znów musiał się zmierzyć ze swoją nemezis, Kylem Shanahanem. Trenerem z którym przegrał trzy ostatnie spotkania. Czy sternik Rams wreszcie przegonił demony, czy może znowu został upokorzony? (rym niezamierzony…znowu:)). Zapraszamy do notatnika!

49ers przystępowali do tego meczu z fatalnym bilansem 4-6 i ostatnim miejscem w dywizji NFC West. Ekipa z San Francisco ma raczej więc nikłe szanse na awans do przyszłorocznych playoffs, głównie dlatego że gra w kratkę. Poza zwycięstwami z Rams i Patriots, drużyna Kyle’a Shanahana przegrywała wszystkie spotkania z mocniejszymi ekipami (plus z Eagles), notując dodatkowo trzy porażki z rzędu. Jednak mecze Niners-Rams to zupełnie inna bajka. Kyle Shanahan ma patent na Seana McVay i zawsze znajduje sposób, żeby pokonać swojego byłego współpracownika. W latach 2010-2013 McVay i Shanahan pracowali bowiem razem w Washington Redskins, w czasie w którym HC Redskins był ojciec Kyle’a, Mike. 30 grudnia 2013 roku, po bardzo rozczarowujących wynikach Mike, Kyle i cały sztab trenerski zostali zwolnieni. Cóż, nie cały… Po zatrudnieniu Jaya Grudena, Sean McVay awansował z trenera tight endów na stanowisko koordynatora ofensywy. Widać więc że spotkania Rams-49ers mają w sobie dużo smaczków, a z racji tego że odbywają się wewnątrz dywizji, są niesamowicie ważne.

Ekipa Seana McVay przystępowała do potyczki po bardzo dobrym meczu i wygranej z TB Bucs. Drużyna z Miasta Aniołów również gra w kratkę, ale jednak w większości spotkań potrafi przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Od początku panowania Seana McVay ekipę z Kalifornii cechowała przede wszystkim świetna gra ofensywna, jednak w tym sezonie to formacja defensywna ma największy wpływ na sukcesy drużyny. Zatrudnienie Brandona Staleya było chyba najlepszym ruchem Rams w ostatnich sezonach i widać to w statystykach.

Pytanie tylko, czy świetna gra obronna wystarczy do pokonania tak niewygodnego przeciwnika, jakim jest bez wątpienia ekipa Kyle’a Shanahana?

Mecz rozpoczął krótki drive Niners, który zakończył się oddaniem posiadania gospodarzom.

Rams nie potrafili jednak zapunktować. Graczom z LA udało się doprowadzić swój drive tylko na 41 jard własnej połowy. Przy 1st&10 Jared Goff podawał przez środek do Malcolma Browna. Po złapaniu futbolówki RB Rams został szybko zaatakowany przez Jimmiego Warda i wypuścił piłkę z rąk. Dopadł do niej Kevin Givens i zawodnicy Kyle’a Shanahana odzyskali posiadanie.

Wydawało się że 49ers mają dużą szansę na otworzenie wyniku spotkania, ale z dobrej strony pokazała się defensywa Rams. Przy 2nd&7, na 35 jardzie połowy gospodarzy Nick Mullens podawał krótko do Deebo Samuela, ale piłkę w powietrzu trącił Aaron Donald. Futbolówka poszybowała na środek wprost w ręce Jordana Fullera, który zanotował swoje trzecie INT w dwóch ostatnich spotkaniach.

Rams odzyskali piłkę, ale byli w stanie zdobyć tylko trzy punkty. Z 48 jarda celnie kopnął Matt Gay i gracze z LA objęli prowadzenie 3-0.

W kolejnym drivie za robotę wzięła się ofensywa Niners. 5 zagrywek, 75 jardów i TD po 8 jardowym biegu Raheema Mosterta.

Po celnym podwyższeniu 49ers wyszli na prowadzenie 7-3.

Rams nie tylko nie potrafili odpowiedzieć, ale zanotowali stratę. Przy 1&10, na 36 jardzie połowy gospodarzy, Goff podawał do prawej…właściwie nie wiadomo do kogo. Podanie było zbyt mocne dla Tylera Higbee, zbyt słabe dla Roberta Woodsa, za to idealne dla Richarda Shermana, który zanotował swoje 36 INT w karierze.

Zawodnicy z SF odzyskali futbolówkę, ale na…6 sekund gry. W pierwszej akcji Jeff Wilson próbował pobiec do prawej, ale kapitalnym zagraniem popisał się Sebastian Joseph-Day, który wybił futbolówkę z rąk biegacza SF. Dopadł do niej Morgan Fox i tym razem to Rams przejęli posiadanie.

Do końca pierwszej kwarty nie oglądaliśmy więcej zdobyczy punktowych.

W drugiej odsłonie spotkania nie było niestety lepiej. Najciekawsze akcje drugiej kwarty to fumble Goffa na 43 sekundy do końca połowy, oraz niecelny field goal z 50 jardów autorstwa Robbiego Goulda.

Drugą połowę spotkania rozpoczęli Rams. Stratą. Już w drugim zagraniu Goff rzucił pod presją w stronę Coopera Kuppa, ale podanie nie miało najmniejszych szans na dotarcie do celu. Zagranie było za krótkie i skończyło w rękach rookie Javona Kinlawa, który po przechwycie dobiegł do endzone gospodarzy, zdobywając 6 oczek.

Po celnym podwyższeniu Niners było już 14-3.

Kolejne punkty w meczu zdobyli ponownie 49ers. Udanym kopnięciem z 46 jardów popisał się Robbie Gould i gracze Kyle’a Shanahana wyszli na prowadzenie 17-3.

Zanosiło się na bardzo wysoką, wyjazdową wygraną graczy z San Francisco… ale do gry wróciła defensywa Rams.

Najpierw podopieczni Seana McVay zdobyli 3 punkty po udanym kopnięciu z 41 jardów, niwelując stratę do 11 oczek. Następnie przy pierwszej akcji posiadania Niners… zdobyli kolejne 6 punktów. Raheem Mostert próbował pobiec z piłką do lewej, ale Aaron Donald postanowił pokazać, dlaczego jest najlepszym obrońcą ligi. DT Rams w tempo zaatakował biegacza SF i czysto wytrącił mu piłkę z rąk. Całą akcja był praktycznie kopią poprzedniego fumble Niners, ale tym razem do piłki dopadł Troy Hill i pobiegł w endzone zdobywając TD.

Po celnym PAT było już tylko 17-13 dla ekipy z San Francisco.

Trzecia kwarta zakończyła się… kolejną zdobyczą Rams, a sprawy w swoje ręce wziął Cam Akers. Rookie Rams najpierw popisał się kapitalnym biegiem na 61 jardów.

Później kolejnym na 6 jardów, a następnie zakończył drive 1-jardowym TD po rush środkiem.

Po udanym podwyższeniu Rams objęli prowadzenie 20-17

Początek ostatniej odsłony spotkania nie przyniósł zdobyczy punktowych. Przełamanie nastąpiło na 3:15 do końca. Niners kopnęli FG z 44 jarda i wyrównali stan rywalizacji.

W kolejnym posiadaniu oglądaliśmy niestety Seana McVay i Jareda Goffa w najgorszym wydaniu. Po pierwsze 100% zagrywek podaniowych, co przy bardzo dobrej drugiej połowie Cama Akersa było mocno niezrozumiałe. Po drugie bardzo zły read Goffa przy 3rd&5, na 44 jardzie połowy LA. QB Rams miał zupełnie niekrytego Roberta Woodsa na środku, ale zdecydował się na podanie do lewej, w stronę Coopera Kuppa. Całą zagrywka była prawdopodobnie zaprojektowana dla Kuppa, ale w tym wypadku Goff powinien był wykazać się zdecydowanie lepszą oceną sytuacji. Rams mogli zdobyć pierwszą próbę i bardzo dużo pola, a zamiast tego znaleźli się w sytuacji 4th&5. W tym momencie Sean McVay nie zaryzykował i zdecydował się na punt. Była to moim zdaniem bardzo zła decyzja. Do zdobycia było tylko 5 jardów, a drive Rams, z uwagi na brak akcji biegowych trwał tylko minutę, co pozostawiło aż 2 minuty 20 sekund dla ekipy Kyle’a Shanahana na zdobycie przynajmniej trzech oczek. Niestety dla fanów Rams, czasu ostatecznie dla rywali było dostatecznie dużo. Niners znaleźli się w miejscu, gdzie mogli kopnąć z 42 jarda, piłka wylądowała między słupami i mecz zakończył się ich wygraną 23-20.

Co można powiedzieć o tym spotkaniu? Cóż, Sean McVay ma ewidentny kompleks Kyle’a Shanahana. Na siłę, w meczach z 49ers, próbuje pokazać że ma drużynę lepszą i bardziej fizyczną. Nie rozgrywa tych spotkań mądrze i na zimno. Popełnia wiele błędów i ciągle tworzy niedogodne sytuacje dla Jareda Goffa. Sytuacje w których QB Rams jest podatny na straty i błędy, które niestety zbyt często popełnia. Oglądając spotkanie Steelers-Ravens nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że dokładnie tak podaniowo powinni grać Rams. Ben Roethlisberger nie wykonał dosłownie żadnego rzutu, którego nie wykonałby Jared Goff, a momentami gracze defensywni Ravens wyglądali jak dzieci we mgle. Ciągłe krótkie szybkie zagrania, całkowicie wyłączające pass rush przeciwnika i dodatkowe jardy after catch. Może sternik Rams powinien więcej ufać swojemu OC Kevinowi O’Connellowi i przynajmniej częściowo oddać ofensywny playcalling?

Co czeka teraz Rams? Cóż, bilans 7-4 i czwarte miejsce w NFC jest nadal bardzo dobre i dalej prognozuje udział w przyszłorocznych playoffs. Ekipa Seana McVay musi jednak znacznie poprawić się w ofensywie i zacząć rozgrywać swoich rywali, a nie grać pod dyktando defensywy przeciwnika. Osobiście wierzę w sternika Rams i mam nadzieje, że poukłada ekipę i ofensywa zacznie wreszcie przypominać tę z sezonu 2018.

Zawodnik meczu: Deebo Samuel 11/13, 133 jardy

WR Niners był w tym spotkaniu świetny, a należy wspomnieć że właściwie stanowił jedyną sensowną opcją 49ers w ofensywie pod nieobecność George’a Kittle’a.

Na plus:

Właściwie cała defensywa Rams, która prawie wygrała to spotkanie. Jeśli jakimś cudem ofensywa dorówna poziomem do formacji Brandona Staley’a, Rams mogą być spokojni o obecną kampanię.

Autor tekstu: Maciej Michalec

Źródło grafiki na czołówce: instagram @ rams

Leave a Reply

%d bloggers like this: