Skip to content

Zapowiedź niedzieli Week 9

W tym tygodniu czeka nas kilka naprawdę ciekawie zapowiadających się spotkań. Będą pojedynki wewnątrz dywizji, będą powroty dawno nie widzianych zawodników a także starcia Dawida z Goliatem. COVID-19 co jakiś czas utrudnia którejś z drużyn przygotowania do meczów ale całość rozgrywek przebiega całkiem sprawnie. Przed nami już dziewiąta w tym sezonie niedziela z NFL. Zapraszamy przed ekrany ale najpierw polecamy lekturę naszej zapowiedzi.

19.00 Seattle Seahawks (6-1) @ Buffalo Bills (6-2)

Tydzień temu Bills mieli pokazać, że wrócili na wysoki poziom ale raczej tego nie zrobili. Owszem, pokonali Patriots ale podobnie jak w Week 7 przeciwko Jets, dokonali tego w mało przekonującym stylu. Dlatego ciężko dziś stawiać ich w roli faworytów w starciu z Seahawks.

Zwłaszcza, że po stronie rywali po raz pierwszy od Week 3 zagra Jamal Adams. Barwy drużyny ze Seattle założy też po raz pierwszy Carlos Dunlap, którego Seahawks sprowadzili z Bengals. Pete Carroll liczy, że dzięki temu Seahawks przestaną oddawać przeciwnikom ogromną liczbę jardów. Nawet jeśli tak się nie stanie i Bills zdobędą sporo punktów to Russell Wilson zapewne i tak zdobędzie ich więcej. Rozgrywający, który pod koniec miesiąca skończy 32 lata pewnie zmierza po pierwszy w karierze tytuł MVP. Ma też szansę na pobicie kilku rekordów ale przed nim jeszcze połowa sezonu zasadniczego i zobaczymy czy Seahawks utrzymają świetne tempo.

Zapowiada się mecz z dużą liczbą punktów po obu stronach więc wielbicieli ofensywnego futbolu zapraszamy przed ekrany.

Seahawks cieszą się z powrotu Adamsa ale wciąż mają sporo nazwisk na liście kontuzjowanych. Nadal pozbawieni są dwóch podstawowych RB – Carsona i Hyde’a, najlepszego CB Griffina czy DE Bensona Mayowy. Po stronie Bills zabraknie LB Matta Milano, CB Josha Normana czy C Mitcha Morse’a.

19.00 Baltimore Ravens (5-2) @ Indianapolis Colts (5-2)

Dzisiejsze pasmo meczów o 19 rozpieszcza nas pod względem pojedynków drużyn z czołówki. Tutaj mamy o tyle ciekawie, że rezultat tego meczu może na koniec sezonu mieć znaczenie przy ustalaniu pozycji w Wild Card dla konferencji AFC.

Lamar Jackson, który w ubiegłym roku jednogłośnie został wybrany MVP sezonu zasadniczego, w tym sezonie prezentuje formę raczej play-offową, co w jego przypadku bynajmniej nie jest komplementem. Oczywiście Jackson wciąż robi pożytek ze swoich umiejętności biegowych ale w grze górą  wygląda to znacznie gorzej. A Colts to przecież najlepsza defensywa podaniowa w lidze. Philip Rivers po słabszym początku sezonu ma za sobą dwa dobre występy i być może jest to oznaką tego, że coraz lepiej czuje się w ofensywie drużyny z Indianapolis.

Na papierze to jeden z najbardziej wyrównanych pojedynków tego tygodnia i zdecydowanie mogę się pod tą opinią podpisać.

Ciekawostka – Ravens aktywowali z Practice Squad, podpisanego niedawno Deza Bryanta. Oznacza to, że doświadczonego skrzydłowego zobaczymy zapewne na boisku Lucas Oil Stadium. Ostatni raz Bryant wystąpił w meczu NFL 31 grudnia 2017. Jak myślicie? Czy zostało w nim jeszcze trochę z dawnej pary?

19.00 Chicago Bears (5-3) @ Tennessee Titans (5-2)

Ostatni z trzech zaplanowanych na godzinę 19 meczów pomiędzy drużynami o dodatnim bilansie. Obie strony będą chciały odzyskać zaufanie swoich kibiców po porażkach w zeszłym tygodniu. O ile przegrana Bears z New Orleans Saints była czymś czego można było się spodziewać o tyle Titans sprawili chyba największą sensację kolejki ulegając Bengals 20-31. Zarówno Bears jak i Titans przegrali również w Week 7 co oznacza, że o ile nie będzie dziś remisu, któraś z drużyn poniesie trzecią porażkę z rzędu.

W dzisiejszym meczu nie zagra WR Adam Humphries, który po potężnym uderzeniu przed tygodniem doznał wstrząśnienia mózgu oraz 3-krotny Pro Bowler, punter Brett Kern. Pod dużym znakiem zapytania stoi również występ Jadeveona Clowneya. Po stronie Bears zabraknie z kolei dwóch defensywnych liniowych – Johna Jenkinsa i Roya Robertsona-Harrisa. Kontuzję barku wciąż leczy rezerwowy QB Mitch Trubisky.

19.00 New York Giants (1-7) @ Washington Football Team (2-5)

Bilans obu drużyn wskazywałby na możliwość nazwania tego meczu Tank Bowl gdyby nie fakt, że mówimy o dywizji NFC East, w której WFT mają tylko o 1 zwycięstwo mniej niż liderzy czyli Philadelphia Eagles. Wydaje się więc, że obie drużyny powinny jednak starać się o zwycięstwo w tym meczu. Szczególnie dotyczy to gospodarzy bo w kolejnych tygodniach czekają ich starcia z Lions, Bengals i Cowboys więc przed nimi szansa na znaczną poprawę bilansu. Oba zespoły spotkały się już w tym sezonie i to niespełna miesiąc temu. 20-19 wygrali Giants i odnieśli jedyne jak do tej pory zwycięstwo w sezonie.

Giants wciąż będą musieli radzić sobie bez Devonty Freemana a WFT zapewne bez Dontrelle Inmana.

19.00 Houston Texans (1-6) @ Jacksonville Jaguars (1-6)

Kolejny mecz, który mógłby nosić miano Tank Bowl ale tym razem na przeszkodzie stoi decyzja z przeszłości a mianowicie przehandlowanie przez Billa O’Briena wyboru w 1. rundzie do Miami Dolphins. Kibice w Miami cieszą się więc z niepowodzeń Teksańczyków a kibicom w Houston pozostaje rwanie włosów z głowy i pocieszanie się tym, że Deshaun Watson podpisał niedawno przedłużenie kontraktu i może przez te kilka lat uda się wokół niego zbudować drużynę na przyzwoitym poziomie.

Jaguars za to wydają się być w Full Tank Mode. Ulubiony wąsacz kibiców NFL czyli Gardner Minshew II zmaga się z kontuzją kciuka ale Doug Marrone już zapowiedział, że nawet po powrocie do zdrowia nie może on być pewny pozycji startera. Tą rolę będzie na razie pełnił Jake Luton, wybrany w 6. rundzie ostatniego draftu absolwent Oregon State. Kto wie? Może w najbliższych tygodniach Luton zaprezentuje się tak dobrze, że swój pick w czołówce przyszłorocznego draftu Jags wykorzystają w inny sposób niż wybierając nowego QB?

View this post on Instagram

Same Number, New Colors 📸 • #DUUUVAL

A post shared by Jake Luton (@jakeluton6) on

22:05 Las Vegas Raiders (4-3) @ Los Angeles Chargers (2-5)

Choć wyniki Chargers są dalekie od ideału i wkrótce ekipa z Los Angeles zapewne wyeliminuje się oficjalnie z walki o play-offy, ich kibice mogą patrzeć w przyszłość z optymizmem.  Justin Herbert w swoim debiutanckim sezonie gra bez kompleksów i jest głównym faworytem do zdobycia tytułu Rookie of the Year.

Dla Raiders listopad jest kluczowym miesiącem sezonu. Zaczęli go od pokonania drużyny na podobnym poziomie czyli Cleveland Browns a teraz czekają ich trzy mecze z rzędu z ekipami z własnej dywizji. To jest ten moment kiedy oddziela się ziarna od plew a chłopców od mężczyzn.

W drużynie gości kontuzje Adrena Keya i Maurice Hursta zmniejszają trochę głębię w pierwszej linii defensywy. Do tego na liście Covid-19 znajduje się OT Trent Brown. W Chargers z kolei zabraknie prawdopodobnie Joeya Bosy, który musi przejść ligowy concussion protocol.

22:25 Pittsburgh Steelers (7-0) @ Dallas Cowboys (2-6)

Eksperyment o nazwie Ben DiNucci zakończył się tuż po tym jak się rozpoczął. Po słabym występie przeciwko Eagles pierwszoroczniak wraca na ławkę a starterem Cowboys będzie w najbliższym meczu Garrett Gilbert, który w Dallas jest zaledwie od tygodnia. Gilbert to prawdziwy journeyman – Cowboys to jego 7. drużyna w NFL od czasu gdy został wybrany w szóstej rundzie draftu 2014. Po drodze zagrał jeden sezon w Orlando Apollos w lidze AAF.

Do Teksasu przyjeżdżają niepokonani Steelers więc ciężko się dziwić, że u bukmacherów jest to najbardziej jednostronne starcie w tym tygodniu. Drużyna z Pittsburgha walczy z Kansas City Chiefs o prym nie tylko w konferencji AFC ale i w całej lidze. Jeśli chcą być #1 nie tylko nie mogą pozwolić sobie na wpadkę jaką byłaby porażka ale powinni wygrać to spotkanie w stylu absolutnej dominacji.

2:20 New Orleans Saints (5-2) @ Tampa Bay Buccaneers (6-2)

Na tych, którzy zdecydują się zarwać noc czeka starcie o prowadzenie w dywizji NFC South. Saints i Bucs mierzyli się już w tym sezonie – w Week 1 górą był Drew Brees ale im dalej w sezon tym lepiej wygląda starszy od niego o 2 lata Tom Brady. W dodatku w SNF Brady będzie miał do dyspozycji nową broń w ofensywie – Antonio Browna. Ponadto po jednomeczowej absencji spowodowanej kontuzją palca do gry wrócić powinien Chris Godwin.

View this post on Instagram

Preparing for #NOvsTB 🔜

A post shared by Tampa Bay Buccaneers (@buccaneers) on

Również w Saints powinniśmy być świadkami bardzo wyczekiwanego powrotu a chodzi oczywiście o Michaela Thomasa. Skrzydłowy, który w zeszłym sezonie zdobył 1725 jardów złapanych podań, w tym roku ma zaledwie 3 odbiory na łączną liczbę 17 jardów. Niestety dla Thomasa, z kontuzją prawego barku zmaga się Drew Brees co może mieć wpływ na jakość jego rzutów.

Pozostałe mecze Week 9:

19.00 Denver Broncos (3-4) @ Atlanta Falcons (2-6)

19.00 Carolina Panthers (3-5) @ Kansas City Chiefs (7-1)

19.00 Detroit Lions (3-4) @ Minnesota Vikings (2-5)

22.25 Miami Dolphins (4-3) @ Arizona Cardinals (5-2)


Autor: Michał Cichowski

Lead: Associated Press

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (RIP). W NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Z mniejszym zaangażowaniem kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Leave a Reply

%d bloggers like this: