Zapowiedź TNF: Miami Dolphins @ Buffalo Bills
Na otwarcie trzeciej kolejki rozgrywek, Buffalo Bills (2-0) zagrają u siebie z Miami Dolphins (0-2). Czy goście będą w stanie zaskoczyć w tym zapowiadającym się na jednostronny pojedynku? Zapraszam na zapowiedź czwartkowego spotkania.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Każde z najbliższych spotkań Miami może być ostatnim dla Mike’a McDaniela jako ich głównego trenera. Po trzech sezonach bycia w środku stawki, bilansu 28-23 w sezonie regularnym i dwóch przegranych spotkaniach playoffowych, start tego sezonu może być gwoździem do trumny dla kariery młodego trenera. Na otwarcie sezonu Dolphins zostali rozłożeni na łopatki przez Colts, a w niedzielę przegrali u siebie z Patriots. Za kadencji McDaniela Miami wygrało pięć z sześciu pojedynków z rywalem z dywizji, większość wyraźnie – tę porażkę można uznać za jasny sygnał, że Dolphins nie są w tym momencie w stanie ogrywać słabszych zespołów.
Przez ostatnie lata Miami grało dużo lepiej z Tuą Tagovailoą na boisku, a raczej – kiedy podstawowego rozgrywającego brakowało, zespół nie miał pomysłu na grę. Na starcie tego roku gra Tuy wygląda dużo gorzej, niż chociażby dwa lata temu. Skrzydłowy Tyreek Hill wydaje się być najbardziej sfrustrowany tym, jak bardzo niedokładne są w tym sezonie podania Tagovailoy. Być może przyczyną są wstrząsy mózgu, których był ofiarą w poprzednich sezonach. Niestety dla niego, kolejny wydaje się tylko kwestią czasu. W pierwszych dwóch spotkaniach Tua został powalony przez rywali ośmiokrotnie – jeśli to tempo się utrzyma, na koniec sezonu licznik dobije do 68. W żadnym z poprzednich sezonów Tagovailoa nie został powalony więcej niż 29 razy.
Defensywa Miami również nie wygląda najlepiej. Formacja, która wyglądała solidnie w poprzednim sezonie, w offseason straciła m.in. Jevona Hollanda, Calaisa Campbella i Jalena Ramseya. W każdym z pierwszych dwóch spotkań Dolphins stracili po 33 punkty, i ciężko im będzie poprawić tę statystykę w starciu z ofensywą Buffalo.
Kibicom Miami pozostaje wierzyć, że kilka efektownych akcji przechyli szalę na ich korzyść. Przeciwko Patriots Hill, De’Von Achane i Jaylen Waddle mieli swoje momenty, i nie byli daleko od poprowadzenia Miami do zwycięstwa. Przebłysk miał też drugoroczny skrzydłowy Malik Washington – to jego return po puncie dał Miami, jak się później okazało jedynie 12-sekundowe, prowadzenie w połowie czwartej kwarty.
W Buffalo panuje dokładnie przeciwna atmosfera. Zespół zaczął sezon od wyrwania zwycięstwa z rąk Ravens w spotkaniu, które może się okazać meczem roku, a w ostatnią niedzielę bez problemu poradził z sobie z New York Jets, prowadząc 30 do 3 na początku czwartej kwarty. Organizacja wydaje się zmierzać po szóstą wygraną w dywizji AFC East z rzędu, a Joshowi Allenowi w obronieniu statuetki MVP przeszkodzić może to, że zespół nie potrzebuje jego heroizmów, ani jego obecności na boisku w czwartej kwarcie w niektórych spotkaniach.
Defensywa nie popisała się w spotkaniu z Ravens, ale z meczu na mecz powinna być coraz bardziej zgrana. W offseason do Buffalo dołączył Joey Bosa, co było jednym z największych transferów sezonu, ale wydaje się, że nie zwrócono na nie wystarczająco dużej uwagi. Bosa szybko odnalazł się w nowym zespole, i w tym momencie przewodzi lidze w wymuszonych fumble – ma ich aż trzy po dwóch meczach.
Sezon niezwykle imponująco zaczął James Cook. Biegacz spędził większość offseason, walcząc o nowy kontrakt, i istniały spore obawy, że nie będzie w formie na start sezonu. Dwa mecze wystarczyły, by zapomnieć o tej narracji. Cook zdobył w nich ogółem 237 jardów, oraz trzy przyłożenia dołem. To ostatnie było jego piętą Achillesową w pierwszych dwóch sezonach, a teraz stanowi jego największy atut.
W barwach Bills nie zobaczymy LB Matta Milano (mięsień piersiowy) oraz DT Eda Olivera (kostka). Szansę na występ mają za to LB Shaq Thompson (ścięgno udowe i dłoń), CB Taron Johnson (mięsień czworogłowy) i DB Cam Lewis (bark). Dolphins nie będą mogli skorzystać z TE Darrena Wallera (biodro), CB Storma Ducka (kostka) oraz S Ifeatu Melifonwu (łydka). Powinni za to zagrać DT Benito Jones (mięsień skośny), LB Chop Robinson (kolano) i WR Jaylen Waddle (bark).
Ten mecz może zadecydować o przyszłości Miami Dolphins. Dotkliwa porażka w “Prime Time” może być tym, co przeleje czarę goryczy, i doprowadzi do zmiany trenera. Termin byłby szczególnie dogodny do zarządu Miami – następny mecz Dolphins grają dopiero w przyszły poniedziałek, 11 dni później, co dałoby nowemu trenerowi więcej czasu na zaprowadzenie swoich porządków. Czy zawodnicy uratują posadę Mike’a McDaniela? Przekonamy się już niedługo.
Autor: Adrian Glejzer
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories