Skip to content

Zapowiedź MNF – Titans @ Dolphins & Seahawks @ Lions

Drugi poniedziałek z rzędu NFL serwuje kibicom dwa spotkania. W jednym z nich Tennessee Titans powalczą o pierwsze zwycięstwo w sezonie, podczas gdy w drugim Seattle Seahawks postarają się o utrzymanie statusu niepokonanych. Czy im się to uda? Zapraszam na zapowiedź poniedziałkowych spotkań.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.

***

Tennessee Titans (0-3) @ Miami Dolphins (1-2)

Tua Tagovailoa nie jest wymieniany w czołówce rozgrywających w NFL, ale kiedy przez kontuzje wypada z gry, ofensywa Miami gra dużo gorzej. W ostatnim spotkaniu, przeciwko Seahawks, Tuę zastępowali Skylar Thompson i Tim Boyle, a drużyna zdobyła tylko trzy punkty, i to tylko i wyłącznie w wyniku przechwytu piłki przez defensywę Dolphins. Zdesperowani włodarze Miami zdecydowali się sprowadzić ze składu treningowego Baltimore Ravens Tylera Huntleya, w którego CV znajduje się występ w Pro Bowl dwa lata temu (za bycie popularnym wśród fanów, nie za statystyki). 

Do tej pory Huntley zagrał dziewięć spotkań jako starter, wszystkie w barwach Ravens. Jego silną stroną jest gra biegowa, ale nie jest wybitnym podającym. W tym momencie dla Miami najważniejsze jest, by ofensywa zdobywała punkty, a przede wszystkim jardy – przeciwko Seahawks mieli ich tylko 205. Bez precyzyjnych podań w tempo ofensywa zbudowana wokół szybkości Tyreeka Hilla, Jaydena Waddle i De’Vona Achane’a nie funkcjonuje tak, jak powinna. W Miami jest kilku naprawdę utalentowanych zawodników ofensywnych, ale bez mocnego silnika w osobie rozgrywającego to auto daleko nie zajedzie.

Kiedy ofensywa zawodzi, defensywa musi dać z siebie więcej. Dolphins w erze Mike McDaniela są poniżej ligowej przeciętnej w bronieniu, i to pomimo dużych inwestycji w tę formację. Ostatniego lata do zespołu dołączyło wielu ligowych weteranów z olbrzymim doświadczeniem – m.in. Calais Campbell, Shaquil Barrett, Jordan Poyer i Kendall Fuller. Na razie poprawy sytuacji nie widać, ale defensywa na pewno będzie miała okazję się wykazać w dwóch najbliższych spotkaniach – po meczu z Titans czeka ich pojedynek z Patriots.

W spotkaniu z Tennessee defensywa Miami nie będzie się najpewniej musiała wspinać na wyżyny umiejętności, bo rozgrywający Titans uwielbia ułatwiać rywalom życie. Will Levis w trzech dotychczasowych spotkaniach popełnił trzy straty wołające o pomstę do nieba. Starterem został w poprzednim roku, na skutek kontuzji Ryana Tannehilla, i w Tennessee liczyli, że dzięki zebranemu w końcówce sezonu doświadczeniu rozwinie się w lepszego zawodnika. Póki co jest dokładnie odwrotnie.

Po zakończeniu poprzedniego sezonu w Tennessee podjęto kontrowersyjną decyzję o zakończeniu współpracy z trenerem Mikem Vrabelem. Pomimo kilku lat z sukcesami – przede wszystkim poprzez zbudowanie solidnej defensywy – zdecydowano się na zmianę, w momencie gdy zespół dysponował dużą ilością wolnych środków do zainwestowania we wzmocnienia. Nowym trenerem został wieloletni ofensywny koordynator Cincinnati Bengals, Brian Callahan, a Titans wzmocnili się, sprowadzając m.in. Calvina Ridleya, Chidobe Awuzie i L’Jariusa Sneeda. Ich pozytywnego wpływu na razie nie widać, a Titans zaczęli sezon od startu 0-3 po raz pierwszy od piętnastu lat. Jeśli nie wykorzystają dzisiaj osłabienia Miami, w następnych tygodniach będzie jeszcze trudniej o zwycięstwa – po bye weeku czekają ich pojedynki z Colts, Bills i Lions.

W barwach Dolphins z powodu wstrząsów mózgów nie zagrają dzisiaj T Terron Armstead i CB Kendall Fuller. Zabraknie też najpewniej LB Davida Longa, który nie trenował z powodu kontuzji ścięgna udowego. RB Raheem Mostert (klatka piersiowa), QB Skylar Thompson (żebra) i WR Malik Washington (mięsień czworogłowy) mogą zostać dopuszczeni do gry, decyzja zapadnie półtorej godziny przed meczem. Dla Titans nie zagra najpewniej DT Jeffery Simmons, który nie trenował z powodu kontuzji łokcia. CB L’Jarius Sneed i S Amani Hooker powinni zagrać pomimo niepełnego obciążenia na treningach.

Pod koniec poprzedniego sezonu Will Levis poprowadził Titans do niesamowitego zwycięstwa nad faworyzowanymi Dolphins, odrabiając 14-punktową stratę w ostatnich czterech minutach spotkania. Dzisiaj będzie miał okazję przywrócić swój zespół na zwycięski szlak, grając przeciwko temu samemu rywalowi.

Seattle Seahawks (3-0) @ Detroit Lions (2-1)

Seahawks są jedną z trzech nadal niepokonanych drużyn w NFL. Po czternastu sezonach pod wodzą Pete’a Carrolla, zespół bardzo szybko odnalazł się pod skrzydłami MIke’a Macdonalda. Były defensywny koordynator Baltimore Ravens z miejsca uczynił ze Seattle silny zespół, który góruje w tym momencie w dywizji NFC West ponad mającymi duże problemy zdrowotne rywalami. Jeśli drużyna będzie tak grać dalej, Macdonald ma szansę nawet na tytuł szkoleniowca roku w swoim debiucie na tym stanowisku.

Defensywa Seahawks póki co spisuje się świetnie, ale nie ma jeszcze pewności, że wynika to z siły tej formacji, a nie ze słabości dotychczasowych rywali. Seattle jako pierwszy zespół od roku 1979 zaczęło sezon od trzech zwycięstw, w żadnym z nich nie pozwalając rywalom na zdobycie 150 jardów podaniami. Ale rozgrywającymi w tych pojedynkach byli Bo Nix, Jacoby Brissett i Skylar Thompson. Jared Goff ma swoje problemy, ale powinien spokojnie osiągnąć dzisiaj tę granicę. Przed formacją Seattle pierwszy duży test możliwości.

Ofensywnie zespół wygląda solidnie, i to pomimo czasowej nieobecności Kennetha Walkera. Biegacz doznał kontuzji mięśni brzucha w otwierającym sezon spotkaniu, i wróci do gry dopiero dzisiaj. Pod jego nieobecność więcej szans dostawał Zach Charbonnet. Drugoroczny zawodnik grał solidnie, i zdobywał dla drużyny cenne przyłożenia, ale daleko mu w tym momencie do efektywności starszego kolegi z zespołu. Z Walkerem w składzie ofensywa jest dużo groźniejsza, co daje zespołowi większe szanse w starciu z faworyzowanymi Lions.

Detroit ma za sobą solidne spotkania, ale póki co nie zachwyca. Ich wszystkie trzy mecze zakończyły się różnicą jednego posiadania, a przeciwnicy których udało się pokonać w tym roku nie zachwycają – Rams i Cardinals mają aktualnie bilanse 1-3. Lions nie udało się pokonać Buccaneers (aktualnie będących 3-1), a wszystkie te trzy mecze łączy przeciętna gra ofensywna Lions. W ostatnich dwóch sezonach zespół z Detroit zachwycał swoją grą w ataku, zbudowanym wokół talentów Amon-Ry St. Browna, Jahmyra Gibbsa, Davida Montgomery’ego i Sama LaPorty.

Wymienieni zawodnicy spisują się w tym roku na miarę oczekiwań, poza LaPortą, ale w jego miejsce swoje talenty wreszcie zaczął objawiać Jameson Williams. Po dwóch latach, w których był m.in. kontuzjowany i zawieszony, młody skrzydłowy wreszcie zaczął grać na miarę wysokiego wyboru w drafcie, jaki Detroit na niego poświęciło. Jedynym zawodnikiem, którego słabej gry nie da się w tym momencie zastąpić, jest Jared Goff. Rozgrywający znany ze swojej słabej gry na niezadaszonych stadionach rywali w tym sezonie ma więcej strat niż przyłożeń, i musi odnaleźć formę, jeśli nie chce być przyczyną tego, że ta utalentowana grupa zawodników nie dotrze do Super Bowl.

Na szczęście dla Detroit, w momencie kiedy ich gra ofensywna zrobiła krok do tyłu, defensywa zrobiła kolejny progres. Odkąd zespół jest dowodzony przez Dana Campbella, z roku na rok spada liczba traconych przez niego punktów, a Lions zaczynali z samego ligowego dna. Wygląda na to, że w tym roku formacja znowu zrobiła postęp, i to już czwarty rok z rzędu. Świetnie widać to na przykładzie ostatniego spotkania – kiedy ofensywa zacięła się w drugiej połowie meczu z Cardinals, defensywa utrzymała prowadzenie do końca, tracąc tylko trzy punkty w drugiej połowie.

Seattle nie będą mogli skorzystać z kilku ważnych defensorów – LB Boye Mafe (kolano),  DT Byrona Murphy’ego (ścięgno udowe), DE Leonarda Williamsa (żebra) i LB Uchenna Nwosu (kolano). Jedynie LB Jerome Baker ma szansę na występ, pomimo kontuzji ścięgna udowego. Dla Detroit nie zagra C Frank Ragnow, który ma kontuzję mięśnia piersiowego. CB Ennis Rakestraw Jr. ma szansę na występ pomimo kontuzji ścięgna udowego.

Seahawks wygrali sześć ostatnich pojedynków między tymi zespołami, a ostatnie trzy mecze zakończyły się bardzo wysokimi wynikami – 51 do 29, 48 do 45 i 37 do 31. Czy mające najlepszy zespół od lat Detroit wreszcie się przełamie w tej rywalizacji? I czy znowu zespoły te uraczą nas ofensywną eksplozją? Dowiemy się już za kilka godzin.

Autor: Adrian Glejzer

***

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na Facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Categories

NFL, Wpisy

Tags

, ,

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej