Skip to content

Zwolnienia oczekiwane, zaskakujące i oczekujące – podsumowanie ruchów HC i GM

Ostatnia kolejka fazy zasadniczej NFL, to też najczęściej czas dużych ruchów na ławkach trenerskich oraz w gabinetach, w tym m.in. na pozycji generalnego menagera. Zapraszamy na podsumowanie.

Na początek małe wprowadzenie,

  • wszystko zaczęło się od zwolnienia trenera głównego Denver Broncos Vica Fangio, jeszcze w niedzielę (z racji tego, że ostatni mecz fazy zasadniczej Broncos grali w sobotę z Kansas City Chiefs), a później ruszyła tradycyjna, poniedziałkowa lawina,
  • Miami Dolphins zwolnili HC Briana Floresa,  oszczędzono za to GM Miami, Chrisa Griera,
  • Chicago Bears zwolnili HC Matta Nagy’ego i GM Ryana Pace’a,
  • Minnesota Vikings zwolniła HC Mike Zimmera oraz GM Ricka Spielmana,
  • New York Giants rozstali się z GM Davem Gettlemanem.

Ponadto warto przypomnieć, że trenerów tymczasowych mają Jacksonville Jaguars (Darrell Bevell, wczoraj miał rozmowy w sprawie pozostania w zespole jako HC) i Las Vegas Raiders (Rich Bisaccia, rozmów o jego pozostaniu oczywiście jeszcze nie było w związku z tym, że zespół jeszcze nie zakończył sezonu).

A teraz nasze zdanie co do tych ruchów w ostatnich dniach i przyszłych tygodni:

Aleksander Łazor:

Na początek rzeczy spodziewane – Mike Zimmer i Matt Nagy. Wśród fanów z Minneapolis i Chicago od dłuższego czasu wyczuwalne było zmęczenie sztabem trenerskim. Ciężko się z tym nie zgodzić. Vikings mają naprawdę spory potencjał, jedną z najlepszych par skrzydłowych w lidze i rozgrywającego, który przy odpowiednim systemie i podejściu może zahaczać o ścisły top zawodników na swojej pozycji. Chicago zaś to już od kilku lat drużyna, której nie jestem w stanie oglądać. Miałka, nudna, nijaka, kompletnie bez charakteru, która jednak jakimś cudem wchodziła do playoffów. Na początku obecnego sezonu widzieliśmy jednak zmianę – ostatecznie podziękowano Mitchowi Trubisky’emu, a pałeczkę po nim przejął Justin Fields. Mam wrażenie, że zmiana trenera i GMa w Bears to kontynuacja polityki kompletnej przebudowy. W Minnesocie zaś liczą na awans sportowy za sprawą trenera, który będzie w stanie wycisnąć z drużyny maksimum.

Jednej decyzji kompletnie nie rozumiem. Ba, uważam ją za skandal. Miami Dolphins pożegnali się z Brianem Floresem. Gościem, który poukładał ten turkusowo-pomarańczowy skład węgla i papy i podłożył podwaliny pod coś, co w niedalekiej przyszłości mogło być mocnym contenderem. Naprawdę nie wiem na co liczą włodarze Dolphins. Wydawało się, że po pierwszym, rewelacyjnym zresztą sezonie Flores dostanie możliwość zbudowania drużyny na lata. Zdecydowano się pójść inną drogą i ciekaw jestem gdzie ona zaprowadzi. Niestety – mam złe przeczucia. Co do samego Floresa – mam nadzieję, że dostanie dobrą robotę w zespole, który faktycznie będzie miał zamiar oprzeć o niego swoją przyszłość. Cholernie na to zasługuje.

*

Miłosz Marek: 

Kiedy wypisywałem sobie listę nazwisk, które mogą stracić pracę, to nawet przez myśl nie przeszło mi, żeby umieścić na niej Briana Floresa z Miami Dolphins. Z pewnością na Florydzie oczekiwali nieco więcej po tym sezonie, ale końcówką rozgrywek pokazała, że z zespołem nie jest tak źle, a wydźwignięcie się z bilansu 1-7 na walkę o play-off to duża sztuka, nawet ze sprzyjającym terminarzem. Już po sensacyjnym ruchu możemy przeczytać, że przede wszystkim chodziło o tarcia na linii trener – generalny manager, ale mimo wszystko… Flores zrobił kawał dobrej roboty w ciągu swoich trzech ostatnich lat w Miami i któryś z potrzebujących zespołów prawdopodobnie będzie mógł powiedzieć to samo po kolejnych trzech sezonach. Myślę, że bardzo ciekawą opcją dla Floresa byłaby niedaleka przeprowadzka do Jacksonville, gdzie są zawodnicy z dużym potencjałem, ale nie potrafiący stworzyć drużynę. Do tego świetne picki w nadchodzącym drafcie. Myślę, że długo nie zostanie bez pracy.

Nie wiem, jak ocenić ruch w Denver. Vic Fangio zrobił doskonałą robotę tworząc formację defensywną, ale wiadomo – nie to przyciąga fanów. Przez trzy lata nie był w stanie przezwyciężyć problemów z brakiem klasowego QB1 i za to płaci. Swojemu następcy zostawia całkiem przyzwoity zespół, którego od tego by być kandydatem do gry w postseason dzieli „tylko” odpowiedni rozgrywający.

Pozostałych ruchów można było się spodziewać. Z Nowego Jorku od dawna płynęły sygnały, że Joe Judge będzie miał szansę jeszcze przez rok próbować ogarniać pożar w niebieskiej części miasta. Podobnie jak Robert Saleh w zielonej. Póki co cisza w Seattle, ale myślę, że tam temat może nie być zamknięty.

*

Adrian Glejzer:

Większość dotychczasowych zwolnień oceniam jako dobre decyzje. Jako wieloletni fan Vikings (od 2014 roku), chciałbym zobaczyć ten zespół pod wodzą kogoś innego niż Zimmer i nadeszła najwyższa pora na zmianę. Vikings przez ostatnie dwa lata byli jedną z najgorszych defensyw, za co Zimmer jako ekspert od defensywy ponosi sporą odpowiedzialność. Na Matta Nagy’ego też przyszła już pora. Miał świetny pierwszy sezon w 2018, ale od tego czasu ciężko było powiedzieć coś pozytywnego o Bears. Vic Fangio również wypromował się w Chicago w 2018, jako defensywny koordynator, ale przez trzy lata w Denver zespół nie wykonał kroku do przodu. Broncos pewnie chcieliby latem przekonać do przyjścia Aarona Rodgersa – zmiana trenera powinna być w takiej sytuacji plusem. Pozbycie się Gettlemana przez Giants to najpewniej próba uratowania dwóch picków w pierwszej dziesiątce draftu 2022, przed zamienieniem ich w nowego Daniela Jonesa.

Niezrozumiałe jest za to dla mnie zwolnienie Briana Floresa z Dolphins. Ma za sobą trzy lata, gdzie przed pierwszym z nich management wymieniał kogo się tylko dało na wysokie picki, a przetrzebiony skład przegrał pierwsze osiem spotkań. Floresowi udało się poukładać zespół i wygrać pięć z ostatnich ośmiu meczów. Następnie miały miejsce dwa sezony z pozytywnymi bilansami, 10-6 i 9-8, z zespołem będącym w przebudowie i pełnym debiutantów. Seria porażek na początku tego sezonu (w trakcie której często brakowało na boisku rozgrywającego Tugovailoy) została przykryta bilansem 8-1 na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy. Odmłodzony zespół zdecydowanie zmierza w dobrym kierunku, więc moment na zwolnienie jest dziwny. Najpewniej celem jest postawienie wszystkiego na jedną kartę o nazwie DeShaun Watson, ale spore ryzyko z nim związane może pogrzebać Dolphins na dnie dywizji na lata, jeżeli po transferze nie będzie mógł grać z przyczyn poza boiskowych. Floresowi życzę angażu w drużynie z lepszym zarządzaniem, np. w Vikings.

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: