Skip to content

Droga do Mercedes-Benz Superdome#34 – podsumowanie week 2

Week 2 w NCAA za nami, a my przygotowaliśmy dla was podsumowanie dwóch najważniejszych spotkań weekendu. Na koniec standardowo czeka na was lista spotkań ekip rankingowych, zapraszamy!

 (#6) LSU Tigers – (#9) Texas Longhorns [45-38]

Pierwsze przyłożenie Texas zdobył w drugiej kwarcie, po długim podaniu na 55 jardów Sama Ehlingera do Brennana Eagles’a. Longhorns wyszli na prowadzenie 7:3 i jak się później okazało, było to ich pierwsze i ostatnie prowadzenie w meczu.

Goście szybko odpowiedzieli, gdy w strefie punktowej pojawił się Justin Jefferson. Przy prowadzeniu  10:7 defensywa Texasu zatrzymała jednak jeszcze rozpędzający się powoli pociąg LSU. Formacja popisała się ważnym sackiem, Joseph Ossai w sytuacji 3&Goal na czwartym jardzie powalił rozgrywającego LSU Joe Burrowa i ci zmuszeni byli kopać za trzy punkty. Zastój był jednak tylko chwilowy, bo przy następnej okazji przyjezdni wykończyli serię drugim w meczu przyłożeniem Jeffersona. Do przerwy mieliśmy wynik 20:7

W tej części gry Texas zaprezentował festiwal zmarnowanych szans. Na „zabijanie okazji” miały wpływ m.in. następujące fragmenty:

-> w drugiej ofensywnej serii będąc w RedZone zespół Texasu próbował zdobyć przyłożenie w czwartej próbie, ale Keaontay Ingram upuścił niemal pewny TD,

-> w trzeciej serii ofensywnej (po przechwycie na rozgrywającym LSU) Longhorns mając piłkę w inside 5-yard Line, ponownie grali w czwartej próbie i znów się nie udało zapunktować za sześć oczek.

Texas zagrał łącznie aż 8 akcji wewnątrz 10-jardów ekipy z Luizjany i to dało okrągłe ZERO punktów.

 

W drugiej części gry mieliśmy prawdziwą wymianę ciosów. Tak naprawdę jedyną sytuacją gdy nie widzieliśmy serii z punktami, był otwierający połowę drive LSU. Pierwsza ofensywna seria Texasu w drugiej połowie liczyła 19 zagrywek – przebyli 86 jardów, spalili ponad 7 minut czasu z zegara, a wszystko wykończył wbiegnięciem w end zone Sam Ehlinger. Mieliśmy rezultat 20:14. I w większości drugiej połowy różnica punktowa ważyła się właśnie w jednym posiadaniu, a w pewnym momencie Texas zbliżył się do LSU nawet na granicę kopnięcia za trzy oczka – 21:23 i 28:30.

Jednak mimo wielu prób odzyskania prowadzenia, gospodarze nie potrafili przełamać LSU. Zabrakło czasami im też trochę szczęścia, m.in. pod sam koniec spotkania, gdy Texas próbował odzyskać piłkę po onside kicku. Zawodnik nie opanował piłki w polu gry i ta wyszła za boisko. Gdyby ją złapał, Texas miałby nieco ponad 20 sekund na przyłożenie i konwersje za 2 punkty, co dałoby remis i dogrywkę.

Tak się jednak nie stało, LSU dopisało drugie zwycięstwo w sezonie, a Texas pierwszą porażkę. Chociaż wielu uważa, że ten mecz był w zasięgu Longhorns i dodaje, że zespół przegrał starcie na własne życzenie.

Podsumowując, obaj rozgrywający – Burrow (LSU) i Ehlinger (Texas) mieli po tym meczu ponad 400 jardów podaniami. Obaj zaliczyli też po 4 asysty przy przyłożeniach. W LSU błyszczeli też skrzydłowi: Jefferson, Ja’Marr Chase i Terrace Marshall Jr., którzy zaliczyli po 100+ jardów, a Jefferson dołożył do tego trzy przyłożenia.

W ekipie Longhrons wyróżnił się za to duet WR: Devin Duvernay oraz Brennan Eagles – każdy z nich zaliczył po ponad 100 jardów.

Nie ulega wątpliwości, że po tym spotkaniu wiemy, że LSU będzie bardzo mocne w ofensywie i rzuca wyzywanie dla najlepszych ekip w kraju. Kolejny trudny sprawdzian weryfikujący Tigers czeka LSU w październiku, gdy zawodnicy zmierzą się z Floridą Gators.

————–

(#1) Clemson Tigers – (#12) TexasA&M Aggies [24-10]

Jeżeli ktoś wierzył, że Texas A&M może zagrozić Clemson, to po drugiej kwarcie uświadomił sobie, że niespodzianki nie będzie. Rozgrywający Aggies Kellend Mond nie był w niej w stanie celnie podać do swoich skrzydłowych. Dodatkowo zaliczył fumble, które Clemson zamieniło na kopnięcie za trzy oczka. Nie miał swojego dnia. Więc Texas próbował szukać okazji w grze dołem, ale to też nie okazało się dobrym rozwiązaniem – średnio 2 jardy na bieg w całym spotkaniu. Przy tym przytrafiały im się wpadki w defensywie, jak kara „rouching the passer”, którą zaliczył Justin Madubuike (defensywny liniowy TAMU, wspomniany w naszej zapowiedzi). Wepchnął on karą Clemson w zasięg field goala, a chwile potem rozgrywający Clemson Trevor Lawrence biegowym przyłożeniem ustalił wynik pierwszej połowy na 17:3.

W drugiej zobaczyliśmy kilka serii 3&outs. Przy prowadzeniu Clemson 24:3, na 9 minut przed końcem spotkania, stworzył się zalążek ciekawej końcówki. Zespół Aggies był już w Red Zone, pachniało punktami… ale Kellend Mond rzucił przechwyt i niemal zamknął mecz.

Pod koniec spotkania TexasA&M zdobył jeszcze przyłożenie (po 16 zagrywkach), ale była to już tylko matematyczna korekta wyniku, bo do zakończenia starcia pozostało tylko 6 sekund.

To był mecz bez historii. Warto „wyróżnić” też Texas za ponad 100 jardów kar. Grając w ten sposób nigdy nie nawiążą walki z najlepszymi i z pewnością to spotkanie jest dla nich bardzo dobrą bazą do wyciągania wniosków.

 

Pozostałe wyniki ekip rankingowych:

(2) Alabama – New Mexico State 62-10

(3) Georgia – Murray State 63-17

(4) Oklahoma – South Dakota 70-14

(5) Ohio State – Cincinnati 42-0

(7) Michigan – Army 24-21 [2OT]

(10) Auburn – Tulane 24-6

(11) Florida – Tennessee-Martin 45-0

(13) Utah – Northern Illinois 35-17

(14) Washington – California 19-20

(15) Penn State – Buffalo 45-13

(16) Oregon – Nevada 77-6

(17) Wisconsin – Central Michigan 61-0

(18) Central Florida – Florida Atlantic48-14

(19) Michigan State – Western Michigan51-17

(20) Iowa – Rutgers 30-0

(21) Syracuse – Maryland 20-63

(22) Washington State – Northern Colorado 59-17

(23) Stanford – USC 20-45

(24) Boise State – Marshall 14-7

(25) Nebraska – Colorado 31-34

Notre Dame nie grało spotkania w tym tygodniu

Autor: Grzegorz Kowalski

Zdjęcie: instagram @ lsufootball

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: