Droga Seahawks do Super Bowl LX – cz. II
Pierwszą część „Drogi Seahawks…” skończyliśmy słowami „najlepsze miało dopiero nadejść”. Wiemy, że 2025 jest najlepszym sezonem ekipy ze Seattle od ponad dekady. Ale jak konkretnie doszło do tego, że to właśnie podopiecznych Mike’a Macdonalda oglądać będziemy w nocy z niedzieli na poniedziałek? Przypominamy ich drogę od przygotowań do sezonu aż do finałowego tygodnia sezonu zasadniczego.
26 stycznia 2025
Zaczęło się od zmiany w sztabie szkoleniowym. Trener Macdonald nie był zadowolony z efektów współpracy z Ryanem Grubbem i już po jednym sezonie doszło do zmiany koordynatora ofensywy. Postawiono na Klinta Kubiaka, który w 2024 pokazał duży potencjał jako play caller w New Orleans Saints gdzie jednak kontuzje kluczowych graczy uniemożliwiły osiągnięcie dobrych wyników.
9 marca 2025
Choć oficjalne ruchy miały miejsce kilka dni później, tego dnia było już powszechnie wiadomo że szeregi Seahawks opuści dwóch podstawowych zawodników formacji ofensywnej. Geno Smith miał przejść do Raiders, gdzie chwilę wcześniej HC został Pete Carroll, natomiast DK Metcalf miał przenieść się do Pittsburgha. QB1 i WR1 odchodzą w zamian za picki w drafcie – wydawało się wtedy, że Seahawks stawiają na wieloletnią przebudowę opartą na młodych zawodnikach.
13-14 marca 2025
Kilka dni później okazało się, że coach Macdonald i Seahawks mają trochę inne plany. Nazwiska podpisane we Free Agency pokazały, że w Seattle nie zamierzają „tankować” ale chcą walczyć tu i teraz. Nowym rozgrywającym został Sam Darnold, który miał za sobą świetny sezon w barwach Vikings.
W tym miejscu zapraszamy na tekst naszego najnowszego redaktora Bazylego w którym przybliżył sylwetkę rudowłosego QB:
Korpus skrzydłowych wzmocniono weteranem Cooperem Kuppem. Były zawodnik Rams otrzymał 3-letni kontrakt o wysokości 45 milionów dolarów. Takich pieniędzy nie daje się zawodnikom podczas „przebudowy”. Choć były MVP Super Bowl lata największej świetności ma już za sobą, jego obecność w szatni miała pomóc Jaxonowi Smith-Njigbie wydobyć pełnię potencjału. Czy się udało? JSN otrzymał kilka dni temu nagrodę Offensive Player of the Year.
Kupp nie był nawet najstarszym zawodnikiem zakontraktowanym w tym offseason przez drużynę ze Seattle. Defensywę zasilił bowiem DeMarcus Lawrence. Mający za sobą aż 11 sezonów w Dallas Cowboys pass rusher przyznał, że choć Dallas jest jego miejscem na ziemi czuł, że nie ma tam szansy na zdobycie mistrzowskiego tytułu. Wtedy nie brakowało głosów mówiących „przecież w Seahawks też nie ma na to wielkich szans”. Czas pokazał, że przeczucie nie myliło weterana.
24-26 kwietnia 2025 – NFL Draft
Nadszedł czas by wykorzystać picki otrzymane od Raiders i Steelers. W dwóch pierwszych rundach Seahawks wybrali zawodników, którzy dość często byli łączeni w mock draftach z drużyną z północno-zachodniego skraju USA. Z #18 postawiono na Greya Zabela, który miał podnieść poziom linii ofensywnej, będącej od lat jednym z największych problemów Seahawks. Młody guard wydawał się być wręcz skrojony pod schematy używane w ofensywie przez Klinta Kubiaka.
Druga runda to dwóch zawodników o niesamowitych wynikach atletycznych. Safety Nick Emmanwori od początku wyglądał jak zawodnik idealnie pasujący do defensywy Mike’a Macdonalda. Porównywany do Kyle’a Hamiltona z którym MM pracował w Ravens ale także do legendy Seahawks Kama Chancellora. Nie mógł trafić nigdzie indziej. TE Elijah Arroyo to surowy gracz ale mający duży potencjał by rozwinąć się jako opcja w grze podaniowej.
Od początku offseason zapowiadało się, że to może być ten rok w którym Seahawks wreszcie wybiorą w drafcie rozgrywającego. Od czasu wyboru Russella Wilsona w 3. rundzie w 2012 w Seattle tylko raz zdecydowano się wykorzystać pick na QB – była to jednak 7. runda a Alex McGough nie dał rady załapać się do głównego składu. Z #92 postawiono na QB z Alabamy Jalena Milroe. Dzięki zakontraktowaniu Sama Darnolda było jasne, że Milroe otrzyma dużo czasu na ogranie się w realiach NFL bez potrzeby pojawiania się na boisku jako nieopierzony rozgrywający.
W 5. rundzie do Seahawks trafił Tory Horton, skrzydłowy którego wielu ekspertów typowało mniej więcej na trzecią rundę. Ogólnie drugi draft w wykonaniu duetu John Schneider – Mike Macdonald został oceniony bardzo pozytywnie i mógł wzbudzić oczekiwania w kibicach ekipy ze Seattle.
Preseason nie przyniósł jakichś szczególnie interesujących ciekawostek, czas więc przejść do sezonu zasadniczego.
Week 1 – vs San Francisco 49ers 13-17
Zaczęło się od falstartu. O ile defensywa Seahawks (z wyjątkiem ostatniego posiadania rywali) zaprezentowała się w meczu otwarcia z bardzo dobrej strony o tyle do ataku można było mieć sporo zastrzeżeń. Sam Darnold w swoim pierwszym meczu o stawkę w nowych barwach zdobył zaledwie 150 jardów podaniowych.
Week 2 – @ Pittsburgh Steelers 31-17
Ten mecz wcale nie był tak spokojny jak wskazywałby wynik. Seahawks rozpoczęli od TD w pierwszym posiadaniu ale reszta pierwszej połowy nie wyglądała za dobrze. Momentem zwrotnym spotkania był jeden z kickoffów w czwartej kwarcie po którym George Holani zdobył jeden z najdziwniejszych TD całego sezonu:
Week 3 – vs New Orleans Saints 44-13
Starcie z byłym pracodawcą było pierwszym momentem w tym sezonie, kiedy ofensywa Klinta Kubiaka przez cały mecz wyglądała pewnie. W drugiej połowie na boisku mogli już pojawić się rezerwowi zawodnicy w tym m.in. Drew Lock. W tym spotkaniu wreszcie mogliśmy oglądać Darnolda wyglądającego jak w poprzednim roku w Minnesocie.
Week 4 – @ Arizona Cardinals 23-20
Patrząc na to jak całościowo wyglądał ten sezon dla Seahawks a jak dla Cardinals tak bliski wynik może szokować. Starcia tych dwóch drużyn od lat można jednak nazwać specyficznymi a zwłaszcza w Arizonie wygrywanie nie przychodzi ekipie ze Seattle łatwo. Zwycięskim kopnięciem z 52 jardów popisał się w ostatnich sekundach meczu Jason Myers.
Week 5 – vs Tampa Bay Buccaneers 35-38
Od kiedy QB Tampy jest Baker Mayfield mecze tej drużyny potrafią być prawdziwymi strzelaninami. Tak też było gdy Bucs przyjechali do Seattle. Dla defensywy Seahawks utrata ponad 30 punktów w meczu to rzadkość. Wpływ na słabszy dzień formacji obronnej mogły mieć kontuzje – było to jedyne spotkanie w sezonie opuszczone przez DeMarcusa Lawrence’a, poza składem meczowym byli także Julian Love i Devon Witherspoon a w trakcie meczu wypadł jeszcze m.in. Derick Hall.
Week 6 – @ Jacksonville Jaguars 20-12
Po strzelaninie z poprzedniego tygodnia Week 6 przyniósł o wiele bardziej defensywne starcie, w którym górą byli jednak podopieczni Mike’a Macdonalda. Swój pierwszy TD w nowych barwach zdobył w tym spotkaniu Cooper Kupp.
Week 7 – vs Houston Texans 27-19
Bardzo szarpany mecz, który Seahawks wygrali dzięki elitarnej formie defensywy oraz najlepszego skrzydłowego w lidze. Ofensywa Seattle aż czterokrotnie oddała piłkę rywalom. Po jednym INT rzucili Sam Darnold… oraz Cooper Kupp. Darnold dołożył także stracony fumble, podobnie jak Elijah Arroyo.
Week 9 – @ Washington Commanders 38-14
Po BYE week wypoczęci Seahawks z dużą łatwością przejechali się po Commanders. Kapitalnie zaprezentował się Sam Darnold po którego podaniach swoje pierwsze TD w karierze zdobyli Elijah Arroyo oraz Cody White. To spotkanie było ostatnim meczem Tory’ego Hortona w debiutanckim sezonie. Z dalszej rywalizacji pierwszoroczniaka wykluczyła kontuzja nogi. W ośmiu spotkaniach młody skrzydłowy zdobył aż 5 TD po złapanych podaniach i jeden po punt returnie.
W Seattle trzeba było zareagować na kontuzję skrzydłowego. Do Saints powędrowały więc wybory w 4. i 5. rundzie najbliższego draftu a w Seahawks zameldował się Rashid Shaheed, który przede wszystkim miał zapewnić nową jakość w grze powrotnej.
Week 10 – vs Arizona Cardinals 44-22
Jak to zwykle bywa w meczach Seahawks-Cardinals tak i to spotkanie było dalekie od normalnego. Bo przecież gdy widzi się 44 punktów po stronie jednej drużyny, oczami wyobraźni widzi się świetny mecz rozgrywającego, ewentualnie popis biegacza. Tymczasem Sam Darnold miał zaledwie 10 udanych podań. Aż dwa przyłożenia zdobyła za to defensywa – co więcej oba padły łupem jednego zawodnika. DeMarcus Lawrence aż dwukrotnie podniósł piłkę po fumble rywala i zameldował się w polu punktowym.
W pewnym momencie Seahawks prowadzili aż 35-0. W drugiej połowie zmniejszeniu uległ poziom koncentracji stąd spora liczba punktów dla Cardinals.
Week 11 – @ Los Angeles Rams 19-21
Mecz miał miejsce 16 listopada a jak dotąd jest to ostatnia porażka Seahawks. Oczywiście jako kibic tej drużyny mam nadzieję że tak pozostanie jeszcze przez wiele miesięcy. Był to mecz, który sprawił że w przestrzeni publicznej na nowo rozgorzała dyskusja znana z końcówki sezonu 2024 w Vikings pod tytułem „Sam Darnold nie jest w stanie wygrywać dużych meczów”. Rudowłosy rozgrywający zagrał swoje najgorsze spotkanie w sezonie zaliczając aż 4 przechwyty. Mimo tylu prezentów mecz do samego końca pozostawał na styku za sprawą kapitalnej defensywy drużyny gości. Seahawks mieli nawet podejście do zwycięskiego kopnięcia ale 61 jardów okazało się być za dużym dystansem dla Myersa.
Week 12 – @ Tennessee Titans 30-24
Mimo różnicy zaledwie 6 punktów zwycięstwo Seahawks w meczu z jedną z najsłabszych drużyn ligi nigdy nie było zbytnio zagrożone. Defensywa Titans nie potrafiła zatrzymać Jaxona Smith-Njigby który skończył spotkanie z dobytkiem 167 jardów i 2 TD.
Week 13 – vs Minnesota Vikings 26-0
Jakby Vikings mieli w tym sezonie mało momentów w których żałowali pozbycia się Sama Darnolda to jeszcze przyszło im mierzyć się z Seahawks w momencie w którym jego następca JJ McCarthy był niezdolny do gry z powodu kontuzji. Starterem Vikes był w tym spotkaniu Max Brosmer którego defensywa gospodarzy przechwyciła aż 4 razy. Gdyby linia ofensywna Seahawks była tego dnia w lepszej dyspozycji, wynik mógłby być jeszcze bardziej okazały.
Week 14 – @ Atlanta Falcons 37-9
Ten mecz to tzw. „tale of two halves” czyli dwie całkiem różne połowy. Do przerwy było 6-6 i kibice zarówno na stadionie jak i przed ekranami musieli walczyć żeby nie usnąć. Trzecia kwarta zaczęła się od mocnego uderzenia – swoim pierwszym returnem na TD w nowych barwach popisał się Shaheed:
Seahawks poszli za ciosem i zdobywali kolejne punkty, także dzięki dobrej postawie defensywy, która dwukrotnie przechwyciła Kirka Cousinsa.
Week 15 – vs Indianapolis Colts 18-16
Week 15 przyniósł jedną z ciekawszych historii całego sezonu w NFL. Ze względu na urazy Anthony’ego Richardsona, Daniela Jonesa i Rileya Leonarda, Colts przed meczem z Seahawks zakontraktowali Philipa Riversa, dziadka (to nie obraza, Rivers po prostu naprawdę ma już wnuczkę) który ostatnie 5 lat przesiedział w fotelu i który doczekał się już nawet statusu półfinalisty Hall of Fame. 44-letni rozgrywający wyglądał na boisku Lumen Field lepiej niż niejeden QB w kwiecie wieku. Jedyne przyłożenie w tym meczu padło po jego podaniu do Josha Downsa. Seahawks wszystkie 18 punktów zdobyli po kopnięciach Jasona Myersa, który był niewątpliwie bohaterem spotkania. Zwłaszcza że jedno z kopnięć miało miejsce na 18 sekund przed końcem meczu. Po udanej próbie z 56 jardów Colts nie mieli już czasu na odpowiedź. Zwycięstwo wymęczone ale dla Seahawks najważniejsze było, że udało się kontynuować serię wygranych spotkań.
Week 16 – vs Los Angeles Rams 38-37 (po dogrywce)
To miał być mecz, który pokaże czy Seahawks są prawdziwym contenderem a także czy Sam Darnold jest w stanie przezwyciężyć swoje demony w starciach z Rams. Na początku 4. kwarty było już 30-14 dla Rams, Darnold miał na koncie dwa przechwyty i wydawało się, że po raz kolejny zaliczy kiepski mecz z tym rywalem. Impuls do odrabiania strat dostarczył kolejny punktowy punt return Shaheeda. Dzięki udanemu podwyższeniu za 2 strata wynosiła już tylko jedno posiadanie. Została ona zniwelowana za sprawą podania Darnolda do AJ Barnera i kolejnej udanej konwersji. W dogrywce pierwszy cios zadali Rams, zdobywając TD. Seahawks odpowiedzieli jednak tym samym a w dodatku zaryzykowali kolejną konwersją za dwa, która dała zwycięstwo w tym ultra ważnym meczu.
Week 17 – @ Carolina Panthers 27-10
Po zwycięstwie z Rams w Seattle zaczęto czuć realną szansę na pierwsze miejsce w dywizji. Przed decydującym starciem z 49ers w ostatniej kolejce trzeba było najpierw uniknąć wpadki w Charlotte. Pierwsza połowa spotkania z Panthers była jeszcze bardziej nużąca niż ta z Atlanty kilka tygodni wcześniej. Decydujące okazały się straty w trzeciej kwarcie – dwa kolejne posiadania gospodarzy kończyły się fumblem i przechwytem. Ofensywa Seahawks dwukrotnie zamieniła krótkie pole na przyłożenia. Znów był to mecz, w którym postawa ofensywy nie przyniosła chluby ale na szczęście defensywa zrobiła swoje.
Week 18 – @ San Francisco 49ers 13-3
Defensywa zrobiła swoje także w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego. Zatrzymanie rozpędzonej ofensywy 49ers na zaledwie 3 punktach sprawiło, że Seahawks wreszcie zaczęli być postrzegani jako drużyna, którą stać w tym sezonie na bardzo dobry wynik. Fazę zasadniczą ekipa ze Seattle skończyła nie tylko jako zwycięzcy NFC West ale także jako seed #1 w konferencji NFC. To znaczy, że play-offy rozpocząć się dla nich miały dopiero od rundy Divisional.
Mecze w play-offach przeciwko 49ers (41-16) oraz Rams (31-27) miały miejsce na tyle niedawno, że na chwilę obecną nie ma potrzeby specjalnego przypominania ich przebiegu a spotkania jeszcze żyją w naszej pamięci. Poza tym play-offy to wciąż otwarty rozdział, który zakończy się dziś w nocy. A Seahawks wrócą do Was w ramach artykułu na temat ich tegorocznej przygody w postseason.
Tymczasem zapraszamy Was do lektury pozostałych tekstów przygotowanych przez naszą redakcję przed Super Bowl LX a także do aktywnego udziału w życiu naszej facebookowej grupy: https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Autor: Michał Cichowski
Michał Cichowski View All
Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)