Skip to content

Najlepsze wypowiedzi trenerów NFL po week 10 – część 2

Jak zwykle kontynuujemy nasz cykl związany z wypowiedziami trenerów NFL. Bez przedłużania przejdźmy zatem do meritum. Raport przygotował Kamil Kacperski.

Cleveland Browns 7 – 45 New England Patriots

Browns nagle cofnęli się do 2016 roku, prezentując najgorszą możliwą formę, jaka istnieje. Na drużynę narzekał nawet Myles Garrett, który na swojej pomeczowej konferencji skrytykował  trenerów, twierdząc, że Ci nie mieli szans na poprawę gry, ponieważ w trakcie meczu nie przeprowadzono na temat formacji i strategii żadnych dyskusji.

A co na to Kevin Stefanski?

Tak, miałem okazję porozmawiać z Mylsem na temat jego frustracji. Myślę, że udało nam się dojść do porozumienia i znaleźć jakiś kompromis. Ale to była sprawa prywatna, więc nie będę udzielał wam szczegółów naszej dyskusji.

Oj, nie wygląda to dobrze.

Bill Belichick pewnie nie posiadałby się ze szczęścia, gdyby był normalnym człowiekiem, ale normalnym człowiekiem to on nie jest. Dlatego zamiast się cieszyć ze zwycięstwa, to już planuje przyszłość i kolejne spotkanie, które Patriots stoczą z Atlantą:

Wierzcie lub nie, ale chcemy grać dobrze przez cały sezon. Może to tak nie wygląda, ale faktycznie się staramy. W tym tygodniu w naszych głowach jest tylko Atlanta, kolejna drużyna z NFC, o której zbyt wiele nie wiemy. Zrobimy wszystko, żeby poznać przeciwników jak najlepiej. Gramy w czwartek, więc damy z siebie wszystko, by być w szczytowej formie właśnie w czwartek.

Minnesota Vikings 27 – 20 Los Angeles Chargers

Mike Zimmer jest tak pewny swojej posady, że w trakcie rozmów z dziennikarzami postanowił odebrać telefon od samego Diona „Prime Time” Sandersa.

Czy powinienem odebrać, kiedy rozmawiamy? To Dion? Hej Dion, gadam z mediami, chcesz coś powiedzieć dziennikarzom? (…) Przepraszam za to, nie mogłem się z nim ostatnio złapać, bo od dwóch tygodni leży w szpitalu. Chciałem się zapytać, jak się czuje. Jeszcze raz przepraszam.

Brandon Staley ma teraz pierwszą poważną okazję do tego, by pokazać swoje umiejętności jako trener. Chargers są w kryzysie, przegrali kolejny mecz z rzędu (i to u siebie), a Justin Herbert zagrał jeden ze swoich gorszych meczów:

Każdy dzień jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem, co mnie energetyzuje. Codziennie zbieram coraz więcej pewności siebie. Kocham tę robotę. Po tych 9 spotkaniach jestem całkiem zadowolony z tego, jak wygląda nasza drużyna, gdzie jesteśmy i gdzie możemy iść. To jest dobra rzecz. Teraz mamy drugą połowę sezonu, która totalnie zdefiniuje to, jaką jesteśmy drużyną.

Carolina Panthers 34 – 10 Arizona Cardinals

I’M BAAAACK. Cam Newton wszedł na boisko, zdobył przyłożenie. Cam Newton wszedł po raz kolejny, zdobył kolejne przyłożenie. Syn Karoliny powrócił do Panthers i od razu dodał energii całej drużynie, obejmując rolę lidera. Matt Rhule stwierdził, że w kolejnym meczu to właśnie Newton najprawdopodobniej będzie starterem po tym imponującym starcie:

Zaczniemy go szykować i jeśli będzie w stanie startować, to świetnie. Jeśli nie, to nadal mamy do dyspozycji P.J-a Walkera… Do nauki ma naprawdę sporo materiału, co jest dość trudnym zadaniem. Zobaczymy jak mu pójdzie w przyszłym tygodniu, ale już teraz wiem, że to on będzie miał większość powtórzeń podczas treningów.

Kliff Kingsbury powiedział natomiast niezbyt dużo, ale przynajmniej były to ważne rzeczy – mowa bowiem o Kylerze Murrayu i jego potencjalnym powrocie w kolejnym spotkaniu:

Powtarzam – nadal jesteśmy bardzo ostrożni jeśli chodzi o powrót Kylera. Zdajemy sobie sprawę z tego, że do naszego bye-weeku jest jeszcze tylko jedno spotkanie, więc będzie mógł po nim odpocząć. Bierzemy to wszystko pod uwagę, ale nie mogę tego zagwarantować. To się dopiero okaże chwilę przed meczem.

Philadelphia Eagles 30 – 13 Denver Broncos

Ech, to NFL. Broncos po absolutnym zmiażdżeniu Dallas w zeszłym tygodniu, tym razem zostali rozjechani przez średnich Eagles. Trenerzy zawsze powtarzają, że każdy tydzień to zupełnie nowe wyzwanie i to spotkanie to idealnie pokazało.

Nick Sirianni skomentował swojego rozgrywającego, Jalena Hurtsa, który w tym roku przejął pozycję startera. I co? I bardzo dobrze:

Jego strzałka jest całkowicie w górze. Moim zdaniem wszyscy to widzimy. Przez ostatnie trzy mecze był super. Zaczął dopiero ile, 14 meczów? Dlatego dla mnie jest nadal młodzikiem. Nadal jest w swoim sezonie młodzieżowym, jeśli weźmiemy pod uwagę ilość rozegranych spotkań. Dlatego codziennie widzimy, że się rozwija.  

Vic Fangio natomiast otwarcie skrytykował swojego rozgrywającego Teddy’ego Bridgewatera, który nawet nie próbował obalić na ziemię cornera Eagles, Dariusa Slaya, który przechwycił piłkę:

Chciałbym zobaczyć, że ofensywa gra nieco lepiej, a potem przynajmniej próbuje obalić defensora. Chciałbym, żeby Teddy przynajmniej spróbował go obalić. Nie mówię, żeby się od razu rzucił i zabawił się w linebackera, ale chociaż go popchnąć, wywrzeć presję.

Seattle Seahawks 0 – 17 Green Bay Packers

Pete Carroll i Russell Wilson zostali absolutnie wyłączeni przez defensywę Green Bay Packers, ale trener Seahawks zasugerował, że to nie jedyny powód, dla którego Seattle przegrało ten mecz – oberwało się sędziom:

Byli ogromną częścią wczorajszego meczu. Więc dlatego musiałem z nimi tyle dyskutować, bo próbujemy dojść do konsensusu. Znam ich od wielu lat i staram się im okazywać należyty szacunek. My mamy robotę do wykonania, oni mają robotę do wykonania, więc staramy się jakoś dogadać. Ale czasami to kompletnie nie wychodzi i to właśnie było widać wczoraj.

Aaron Rodgers powrócił do klubu po zarażeniu koronawirusem, ale nie zagrał swojego najlepszego meczu. Na szczęście wystarczyło to do zwycięstwa nad Seahawks i Matt LaFleur bardzo się cieszył z tego wyniku, który wytłumaczył dobrą postawą swojej drużyny:

Oczywiście wszystko zaczyna się od Aarona Rodgersa, potem jest Davante Adams oraz Marcedes Lewis, chłopaki pokroju Randalla Cobba, doświadczenie Allena Lazarda, Bobby’ego Tonyana. To są kluczowe sprawy i szkoda, że straciliśmy Boba. Ale jest na szczęście też Aaron Jones. Mamy tylu ziomów od grania i zdobywania punktów. To coś pięknego.

Kansas City Chiefs 41 – 14 Las Vegas Raiders

Andy Reid i Pat Mahomes wrócili. Chiefs zagrali swoje najlepsze spotkanie w sezonie, a rozgrywający postanowił pokazać wszystkim, dlaczego dostał kontrakt wart pół miliarda dolarów i wiążący go z Kansas City na kolejne 10 lat.

Trener drużyny nie miał zbyt dużo do dodania po spotkaniu, więc po prostu pochwalił drużynę:

Każdy miał swój udział w tym zwycięstwie. Absolutnie każdy. To była naprawdę solidna robota wykonana przez każdego zawodnika w naszym zespole.

Pełniący obowiązki trenera w Raiders Rich Bisaccia nie krytykował za bardzo swojego zespołu, ale z drugiej strony trudno mu się dziwić – niedługo pewnie odda swoją pozycję komuś innemu, więc chyba nie za bardzo mu zależy na budowaniu pozycji jako HC:

Zobaczymy, co zrobiliśmy dobrze i będziemy budowali kolejne rzeczy właśnie na tym. Musimy się już skupić na kolejnym meczu przeciwko Bengals, u nas na stadionie i zobaczymy, co się wydarzy. Moim zdaniem nasza drużyna jest bardzo rozważna. No i przede wszystkim nie mamy problemu z zaangażowaniem.

Los Angeles Rams 10 – 31 San Francisco 49ers

Sean McVay przegrał drugi mecz z rzędu i przyznał otwarcie, że ostatnie kilka tygodni były dla Rams nieco upokarzające. Debiut OBJ-a nie był wymarzony, ale McVay wie doskonale, że to nie jest norma:

To była poniżająca noc. Wierzę, że te ostatnie dwa tygodnie to nie jest nasza nowa norma. Nie chcę nawet w to wierzyć, bo czasami nie jest tak, że jesteś tylko tak dobry, jak twój ostatni mecz. Nie wierzę w to… Ale tak – te dwa ostatnie tygodnie definitywnie były poniżające.

Kyle Shanahan po prostu wie, jak wygrywać z Rams – drużyna z SF zwyciężyła przeciw LA aż PIĄTY raz z rzędu. Dlatego Shanahan nie jest wcale zachwycony zwycięstwem i po spotkaniu nawet nie rozdawał tzw. piłek meczowych, które są pewnym klasykiem w NFL. Powód tego zachowania jest jednak całkiem pozytywny:

Nikt nie dostał piłki meczowej. W ogóle ich nie rozdawaliśmy. Wszystko dlatego, że bym rozdał każdemu po jednej. Ale musimy zacząć traktować wszystkie te mecze w taki sam sposób. Musimy do każdego z nich podchodzić tak samo i zdobywać punkty. To musi być nasza nowa norma.

I w ten sposób dojechaliśmy do końca tego podsumowania. Jak zwykle nie zabrakło nam rozczarowań, blowoutów i zaskoczeń. Sobie i wam życzę tego, by następna kolejka była tak samo ekscytująca, jak ta obecna. Do zobaczenia w przyszłym tygodniu.

Tekst i tłumaczenia opracował Kamil Kacperski

Cześć 1 -> klik

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d