Skip to content

TOP 3 – week 3

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe redakcyjne zestawienie TOP3!

Wyróżnienie tygodnia:

Jakub Ciurkot: Jacksonville Jaguars

Ekipa z Florydy bardzo dobrze rozpoczęła sezon. Gdyby nie falstart na początek rozgrywek (porażka ze słabymi Washington Commanders 22:28) mogliby być największym zaskoczeniem sezonu. Niemniej, dzięki wysokiej wygranej z Indianapolis Colts (24:0) oraz równie imponującej nad Los Angeles Chargers (38:10, na wyjeździe) są na chwilę obecną największym pretendentem do bycia „czarnym koniem” sezonu. Rekord 2-1, pierwsze miejsce w dywizji AFC South, to robi wrażenie!  Następny mecz Jaguars zagrają z dotychczas niepokonanymi Orłami z Filadelfii. Szykuje się niezłe starcie i weryfikacja, zobaczymy czy pokonanie mocnych (na papierze) LA Chargers było przypadkiem, czy faktycznie Jaguars namieszają w tym sezonie.

Aleksander Łazor: Miami Dolphins

Moje wyróżnienie również ląduje na Florydzie, ale nieco dalej na południe. Dolphins mocno rozpoczęli sezon pokonując Patriots i Ravens, najtrudniejszy sprawdzian czekał ich jednak tego tygodnia. Naprzeciw nich stanął bowiem główny kandydat do wygrania Super Bowl – Buffalo Bills. Delfiny odprawiły Bizony z kwitkiem, skrzydła funkcjonują doskonale, a Tua Tagovailoa zalicza imponujący progres. Drużyna z Miami, z sezonu na sezon, gra coraz lepiej, jeśli utrzymają tempo to mogą poważnie zagrozić Bills w wygraniu dywizji.

Karol Potaś: Philadelphia Eagles

Kolejny tydzień i kolejny win, tym razem pewne zwycięstwo nad Washington Commanders, to już chyba coś do czego powoli trzeba się przyzwyczajać. Wyglądają piekielnie mocno. Wszyscy oczywiście mówią o Jalenie Hurtsie, nieprzypadkowo, bo gra życiowy sezon, ale wielką siłą Eagles jest też ich defensywa. Oczywiście jest to wczesna prognoza, ale mają wiele argumentów, by w tym sezonie powalczyć o tytuł NFC i udział w Super Bowl.

Adrian Glejzer: Jacksonville Jaguars

Po dwóch beznadziejnych sezonach z rzędu (4-29 w tym okresie), Jaguars wracają wreszcie do formy na poziomie NFL. W niedzielnym efektownym zwycięstwie nad Chargers 38-10 wszystko funkcjonowało jak należy – defensywa, gra biegowa, rozgrywający Trevor Lawrence. Jacksonville zostało liderem dywizji, a patrząc na formę rywali, stać ich na dowiezienie prowadzenia do końca.

Dariusz Grzybowski: Miami Dolphins

Miami Dolphins, Miami Dolphins! Ten hymn gra mi w głowie od trzech tygodni. Jako kibic Delfinów spodziewałem się, że zaskoczymy wielu kibiców, ale nie spodziewałem się pokonania Bills. Oczywiście, momentami było tu więcej szczęścia, niż faktycznej dominacji. Wystarczy spojrzeć na statline Josha Allena. Niemniej, win is a win!

Dawid Pańczyszyn: Jacksonville Jaguars

W zeszłym roku, złoty chłopiec amerykańskiego futbolu, nie mógł w pełni rozpędzić swojego pojazdu, trafiając na ciągłe hopki w postaci Urbana Meyera. Nowy HC Doug Pederson, już w trzy tygodnie wyrównał liczbę wygranych z zeszłego sezonu. Złotowłosy młodzieniec, z właściwym instruktorem, zdaje się wyjechał ze strefy i jest gotów na większe prędkości. Pytanie, czy ma w sobie potencjał na autostradę, a jeśli tak, to ile zajmie mu rozpędzenie się. Start sezonu pokazuje się też, że problem raczej nie leżał w samych Jaguarach, a w gościu który lubi kopać kickerow.

***

Rozczarowanie tygodnia:

JC: Las Vegas Raiders

Oj Raiders, Raiders… Co się z wami dzieje? Miała być walka o dywizje, a nawet zapowiadano walkę o coś więcej w fazie playoffs. Miało być tak pięknie, a skończyło się, zanim się jeszcze rozpoczęło. 😉 Raiders charakteryzują się rekordem 0-3, co prawda ich terminarz nie należał do najłatwiejszych (Chargers, Cardinals, Titans), ale na horyzoncie nie widać łatwiejszych przeciwników (Broncos, Chiefs), a od dna trzeba się odbić. Uważam, że Raiders są największym rozczarowaniem sezonu, a Davante Adams pewnie już dzwonił do Aarona Rodgersa z płaczem, że w sumie głupio wyszło z tymi przenosinami do Las Vegas.

AŁ: New York Jets

Przyznam się już na wstępie – mają minusa, bo jestem ich fanem (niestety). Po zeszłotygodniowym niesamowitym comebacku w starciu z Browns przyszedł mecz, w którym jedynym dokonaniem Joe Flacco było to, że rzucił tylko dwa przechwyty. W tym wypadku 12=4×3, wszystkie punkty dla zielonych kopnął Greg Zuerlein. Od kilku lat mam nadzieję, że to będzie ten sezon. Nie mówię o Super Bowl, ani playoffach, ale chociaż o dodatnim bilansie. Niestety, chyba poczekam jeszcze rok. Albo dziesięć.

KP: Las Vegas Raiders

Trzy zwycięstwa na wyciągnięcie ręki, a mimo wszystko po week 3 Raiders są jedyną ekipą z kompletem porażek. W drużynie jest mnóstwo talentu, ale jeśli nie składa się to w odpowiednie rozpisanie rywali (Henry dewastował Raiders niemiłosiernie, co nieco poprawiono po przerwie) i nie ma się planu na defensywę Titans (w drugiej części gry Raiders zdecydowanie więcej biegali, co było idealną receptą na trudy w pierwszej połowie), to się nie wygrywa. Teoretycznie jedna z najlepszych drużyn ligi, powoli wypisuje się z walki o PO jako jedna z pierwszych, potrzebne natychmiastowe przebudzenie.

AG: Las Vegas Raiders

Wzmocniona Davante Adamsem i Chandlerem Jonesem drużyna miała walczyć o wygranie dywizji, tymczasem jest jedynym zespołem w lidze z bilansem 0-3, co prawie gwarantuje brak udziału w playoffs. Raiders nie grają tak źle, jak wskazuje na to bilans, ale nie tak miał wyglądać sezon 2022 w ich wykonaniu.

DG: Kansas City Chiefs

Nie ma co się rozpisywać, Colts typowani są na drużynę, która zrobi w tym roku duży postęp, ale KC Chiefs muszą takie mecze wygrywać, jeżeli chcą zagrać w Super Bowl.

DP: Eric Bienemy/ Andy Reid

OC Kansas City, przed przerwa meczu z Colts, stanął przed decyzją o staraniu się o punkty albo wzięciu kolana i zejściu do szatni. Ostatecznie stanęło na kolanku, co nie spodobało się qb Chiefs. Kamery uchwyciły moment, gdy Patrick Mahomes, z widocznymi pretensjami, dyskutował z Bienemym, sugerując, że chciał postarać się o dodatkowe punkty przed przerwą. Ostatecznie interweniował Andy Reid, który uspokoił swoją gwiazdę. Patrząc na wynik końcowy, można wysunąć bardzo prostolinijny i wyuzdany z kontekstu wniosek, że może jednak każde punkty by się przydały. Wydaje mi się, że coaching staff podszedł do Colts tak jak wszyscy obstawiający i nie wziął pod uwagę, że Matt Ryan, w tygodniu, nakrzyczał na kolegów z drużyny. Okazało się, ze to wystarczyło, by Colts pokazali się ze strony jakiej oczekiwała od nich przed sezonem cała liga.

***

Zdarzenie tygodnia:

JC: zmiany w Pro Bowl

Idzie nowe, ale czy lepsze? Pro Bowl już nigdy nie będzie takie samo jak kiedyś, ponieważ zawodnicy zagrają w futbol flagowy, bez kontaktu. Szczerze mówiąc, kilka ostatnich spotkań w ramach Pro Bowl, nie oglądałem, ponieważ nie dało się tego oglądać. Praktycznie zero kontaktu, na boisku atmosfera family friendly. Pro Bowl nie nawiązuje do meczu gwiazd w NBA, nie ma takiej samej rangi i nigdy mieć nie będzie. Być może taka zmiana jest słuszna, ale czy poprawi to oglądalność na dłuższą metę, to nie mam pojęcia. Czas pokaże…

Więcej o zmianach możecie przeczytać w tekście Dawida Pańczyszyna w Okiem Kickera

AŁ: koniec Pro Bowl

Nie sądziłem, że kiedyś to napiszę, a jednak! Włodarze ligi mają u mnie dużego plusa. W końcu ktoś poszedł po rozum do głowy i stwierdził, że Pro Bowl, w obecnym formacie, straciło rację bytu. Od paru ładnych lat był to mecz, który nikogo, włącznie z zawodnikami, nie interesował. Koniec zatem z przyjacielskim starciem zupełnie pozbawionym obrony. W zamian mamy dostać The Pro Bowl Games – cały tydzień przeróżnych konkursów umiejętności oraz mecz futbolu flagowego. Czego można oczekiwać? Obstawiam, że powrócą konkursy dla rozgrywających, może jakieś wyścigi dla najszybszych skrzydłowych i cornerbacków, bardzo chciałbym też zobaczyć zawody w stylu Strongmanów, w których udział wezmą liniowi i linebackerzy. Aha, i będzie zbijak!

KP:  Ken Dorsey 

NFL ma już z pewnością jedną z części highlightsów sezonu. Frustracja końcówką spotkania przez Kena Dorsey’a pozostanie z nami na zawsze i będzie jednym z najpopularniejszych gifów ever.

AG: Colts pokonujący Chiefs

Pierwszych kilka tygodni sezonu miało wiele zaskakujących wyników, największym z nich było zwycięstwo Colts nad Chiefs. Indianapolis wyglądało przez pierwsze dwa tygodnie jak najgorszy zespół, a na pewno najgorsza ofensywa ligi. Tymczasem Chiefs, mieli na koncie dwa zwycięstwa i wyglądali bardzo solidnie. Na boisku mogliśmy się przekonać, jak wiele zmienia gra tzw. special teams. Rezerwowy kicker Chiefs zanotował parę pudeł, a returner Skyy Moore popełnił dwa błędy przy pierwszych dwóch puntach Colts. Gdyby nie te błędy, to Kansas cieszyłoby się ze zwycięstwa.

DG: Joey Bosa trafia na IR

Pech nie opuszcza Chargers. Od lat to drużyna z potencjałem, ale zawsze coś przeszkadza im wykorzystać go w pełni. Tym razem kolejna kłoda trafiła pod ich nogi. Joey Bosa musi przejść operację pachwiny i trafi na IR. Wielka szkoda.

DP:  Bills @ Dolphins

Pomimo dobrego startu, Dolphins mieli być co najwyżej kolejnym, może i twardym ale jednak, kawałkiem drewna na pile pod nazwa Bills. Gdyby spojrzeć na statystyki spotkania, wszystko się sprawdziło, poza jednym i najważniejszym, a mianowicie wynikiem. Dolphins dociągnęli wygraną, pomimo szaleńczej pogoni Buffalo i buttpuntu na safety. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na aspekt bliski mojemu sercu, a mianowicie sideline gości. Stadion jest zbudowany w takim układzie, ze podczas spotkań zawodnicy przyjezdni spędzają cały mecz w ukropie. Dodając do tego ogólne warunki na Florydzie, gdzie temperatura dochodziła do 38 stopni, zdaje się to być dość istotna przewaga. Mówiąc z doświadczenia, stanie w cieniu a słońcu, podczas meczu, to niebo a ziemia. Wyniki Dolphins podczas spotkań domowych także sugerują, że jest to istotny aspekt. To o czym pisze może się wydawać błahe, ale wierzcie mi, robi ogromna różnice. Tak czy inaczej, gratulacje dla Dolphins i wiernych fanów z szeregów Panthers, jak Kuba Wąsiel czy Szymon Jarmołkowicz.

***

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: