Skip to content

Magiczny mecz w magicznym mieście – NFL REDZONE #32

Już za kilka godzin (dokładnie o 0.30 w nocy) startuje Super Bowl Kansas City Chiefs – San Francisco 49ers. Zapraszamy więc na bogatą w statystyki, wypowiedzi i opinie zapowiedź wydarzenia, którą przygotowali Kuba Machowina i Karol Potaś!

Zaczniemy od ciekawostki:

– jeszcze nigdy w SB nie spotkali się dwaj QB z wyższym zsumowanym współczynnikiem zwycięstw: 79,4 % (poprzedni rekord to SB XLIX, gdzie wystąpili Brady i Wilson, a ich % wyniósł 76,6).

Bilans tegorocznych finalistów to:

Garoppolo – 23-5 (82,1 % zwycięstw), z czego w sezonie regularnym 21-5 (80,76 %), a w playoffs 100 % (2-0)

Mahomes – 27-8 (77,1 % zwycięstw), z czego w sezonie regularnym 24-7 (77,4 %), a w playoffs 3-1 (75 %)

Chiefs walczą o drugą wygraną w Super Bowl, poprzedni raz zwyciężyli… 50 lat temu. 49ers wygrali z kolei ostatni raz 25 lat temu i walczą o szósty pierścień mistrzowski. Jeśli dziś pokonają KC, dołączą do elitarnego grona zespołów z sześcioma mistrzostwami (Patriots i Steelers).

Będzie to pojedynek dwóch odmiennych zespołów – media kreują go jako starcie super ataku z super defensywą, ale to wielkie uproszczenie. My ujmiemy to raczej tak: będzie to starcie świetnego ataku górą (KC) ze świetnym atakiem dołem (SF), podszytym kapitalną defensywą.

***

49ers i ich atak biegowy.

San Francisco w dwóch meczach PO zaliczyło minimum 180 jardów dołem, a ich RB to trójgłowy smok, w skład którego wchodzą: Raheem Mostert, Tevin Coleman oraz Matt Breida.

Trzeba zaznaczyć, iż zarówno Shanahan, jak i Reid mądrze zbudowali swoje zespoły, nie pompując pieniędzy w running backów. Jak pokazuje najnowsza historia, inaczej się nie da. Spójrzmy:

–  9 RB zarabia 6 mln+ rocznie w NFL

– ŻADEN z nich nie grał w tegorocznych playoffs

– zespół z leading rusherem ligi NIE WYGRAŁ SB w XXI w.

– podstawowi RB tegorocznych finalistów nie zostali wybrani w czołówce Draftu

(przy jednym zastrzeżeniu, Chiefs wybrali w 2017 roku biegacza Kareema Hunta z 86 pickiem – trzecia runda – był ich podstawowym RB, lecz Chiefs wyrzucili go z drużyny w 2018 roku po problemach pozaboiskowych i obecnie jest zawodnikiem Cleveland Browns).

A SF? Ma trzy świetne opcje w ataku dołem. W meczu przeciwko Vikings (Divisional) Coleman był siłą napędową, zaliczając 105 jardów dołem i 2 TD. Z kolei przeciwko Packers (Conference) Mostert zaliczył 220 jardów dołem i 4 TD. Rachunek zatem jest prosty – SB będzie popisem Breidy. 😉

A tak poważnie to kilku ekspertów mówiło, iż jeśli SF wygra finał i Garoppolo nie zaliczy wielkiego meczu, to właśnie Mostert ma dużą szansę na tytuł MVP. Całkiem nieźle jak na gościa, którego nikt nie wybrał w Drafcie, prawda? Dodajmy, że Breida także nie został wybrany w Drafcie, tylko Coleman poszedł w trzeciej rundzie, jednak nie wybrali go 49ers, a Atlanta Falcons (3 runda, 73 pick).

SF w sezonie regularnym zaliczyło 498 próby gry dołem (2. lokata w NFL), zdobywając średnio 144.1 jarda na mecz (także 2. miejsce).

Trzeba koniecznie zaznaczyć, że Mostert w 9 z 29 prób przeciwko Packers zaliczył min. 24 km/h na bieg, co doskonale wpisuje się w… problemy KC. Jakie one są? To oczywiście obrona gry dołem – 128.2 jardów tracone na mecz (26. miejsce w NFL), tracone także 4.9 jarda na próbę (28. lokata w lidze).

***

Na boisku mózgiem SF jest oczywiście Jimmy Garoppolo i to pomimo, że zaliczył LEDWIE 27 prób podań w dwóch meczach Playoffs. Za to w sezonie regularnym miał aż 7 meczów z 250 + jardami (bilans SF to 7-0), a staty z całego sezonu to: 27 TD, 13 INT, 248.6 jardów na mecz.

Jimmy G to idealny QB dla SF. Dlaczego? Ponieważ potrafi oddać grę swoim biegaczom, ale kiedy trzeba bierzę piłkę w swoje ręce i wygrywa kluczowe podania. Ma duże wyczucie meczu i swojej roli, do tego potrafi zaliczyć ważne akcje. To raczej nie typ QB, który samodzielnie zaliczy jakąś „hero game” jak Aaron Rodgers, ale solidny fachowiec pasujący do układanki Shanahana. Czego chcieć więcej?

Jeśli chodzi o grę Jimmy’ego to – idąc za analitykami z NFL:

– jest siódmy jeśli chodzi o najszybszy czas od rozpoczęcia snapu do podania

– ma najwyższy procent w lidze jeśli chodzi o jardy po podaniach, co oczywiście pokazuje, że przeważnie rzuca pewne piłki.

Jimmy dba o jedną rzecz. Dba o wygraną. Nie sądzę, żeby słuchał krytyków. Może to go napędza. Może nie. On nie mówi o tym. Po prostu zajmuje się swoim biznesem – mówi trener skrzydłowych, odpowiedzialny również za grę podaniową 49ers Mike LaFleur.

Ostatnia statystyka jest bardzo ciekawa, ponieważ KC zajmuje w NFL dopiero 29. miejsce, jeśli chodzi o… obronę przed zaliczanymi jardami po chwycie. Niezbyt lepiej jest jeśli chodzi o liczbę jardów, jaką gracze Kansas pozwalają zaliczyć po chwycie piłki swoim przeciwnikom, a dokładnie:

– RB rywali (32. miejsce KC)

– TE rywali (28. miejsce)

George Kittle oraz trójka RB SF już zacierają ręce. Zwłaszcza Kittle, który w tegorocznych playoffs na razie wypada skromnie: 4 rec i 35 jardów w dwóch meczach. Przpomnijmy, że w sezonie zasadniczym zaliczył 85 chwytów, 1053 jardy oraz 5 TD. Mało tego, Kittle to 1st Team All-Pro na pozycji TE i bardzo liczy na wielki mecz w SB.

***

Jeśli chodzi o skrzydła, to w SF główne role grają:

Emmanuel Sanders – 66 rec, 869 jardów oraz 5 TD w sezonie regularnym

Deebo Samuel – 57 rec, 802 jardy i 3 TD

Zwłaszcza Samuel to melodia przyszłości oraz gracz, na którym powinna zostać oparta gra w następnych sezonach, jeśli chodzi o skrzydłowych San Francisco.

Sanders jest już natomiast sportowo jedną nogą po drugiej stronie rzeki i tegoroczny SB to raczej początek jego łabędziego śpiewu, aniżeli preludium do pięknego starzenia się w stylu Jerry’ego Rice’a. Ciężko powiedzieć, ile zostało mu jeszcze w baku.

Atak Kansas zmierzy się z genialną obroną SF, która zajmuje 1. miejsce w NFL jeśli chodzi o pass defence. Obrona SF świetnie broni podania do TE. Żadna inne ekipa w lidze nie pozwala na ich mniejszą liczbę. W kontekście obrony Travisa Kelce to kluczowy aspekt.

49ers są na 2. miejscu jeśli chodzi o najmniejszą ilość jardów złapanych przez RB rywali, a jeśli chodzi o WR zajmują 4. miejsce. Dodatkowo SF pozwala na najmniej 20+ jardowych podań rywali, co przecież jest znakiem rozpoznawczym Mahomesa. „Bazooki” w Super Bowl? Kyle Shanahan uśmiecha się tylko pod nosem, ale nie zapominajmy, że to tylko dane liczbowe. Życie weryfikuje wszystko, a futbol jest nieobliczalny.

Osią defensywy SF są zawodnicy wybrani w pierwszej rundzie Draftu, czyli:

Nick Bosa (numer 2, 2019 rok)

DeForest Buckner (7., 2017 rok)

Solomon Thomas (3., 2016 rok)

Arik Armstead (17., 2015 rok)

Dee Ford (23., 2014 rok)

Dodajmy do tego Richarda Shermana, którego osiągnięcia są imponujące:

– 2nd Team All-Pro,

– najlepszy Cornerback według Pro Football Focus w sezonie 2019

– najlepszy Cornerback dekady według PFF

– najlepiej kryjący Cornerback sezonu 2019 według PFF

więcej o Shermanie tutaj.

Bardzo dobry sezon zaliczył także drugi startowy CB, czyli K’Waun Williams. Wyrasta on na godnego partnera dla Shermana. Musimy także wspomnieć o pass rushu SF. W sezonie regularnym gracze Shanahana zajęli 5. miejsce w lidze jeśli chodzi o sacki i mamy tutaj czterech głównych artystów dopadania QB rywali:

  1. Armstead – 10 sacków
  2. Bosa – 9
  3. Buckner – 7.5
  4. Ford – 6.5

Ciekawy jest także aspekt pozyskania Nicka Bosy, defensywnego Rookie of the Year sezonu 2019/20. Gdyby nie zerwane więzadła Garoppolo i słaby sezon, SF nie pozyskałoby zdolnego debiutanta, a tak dodało kolejny klocek do – być może – mistrzowskiej układanki.

Sam Garoppolo żartował: Wolałbym ich nie zerwać (śmiech), ale wszystko dzieje się po coś. Tak dostaliśmy Bosę. (śmiech)

***

Przejdźmy teraz do Kansas City Chiefs i zacznijmy nietypowo, bo od… defensywy.

KC to świetna obrona podań do WR rywali: 1 miejsce w całej NFL.

Pass defence w 2019 to ogółem 5. lokata w NFL, tracone jardy to 8. miejsce, ilość traconych TD to 10. lokata, a ilość INT (16) to miejsce 5. w całej NFL.

Wniosek zatem jest prosty, nawiązując do przytoczonych na początku tekstu statystyk – KC dobrze broni podania, ale jak już przeciwnicy złapią, to jest gorzej. Tutaj wychodzi już słabsza obrona przeciwko biegowi, co doskonale widać w obronie przeciwko biegom running backów rywali. Problemem Kansas jest obrona gry dołem – 128.2 jardów tracone na mecz(26. miejsce w NFL), tracone także 4.9 jarda na próbę (28. lokata w lidze).

Trzeba jednak przyznać, że KC poprawili się w tym względzie w dwóch ostatnich meczach, gdzie tracili już tylko 89.5 jarda biegowego, powstrzymując w finale konferencji Derricka Henry’ego, który siał przecież spustoszenie w końcówce sezonu i w Playoffs. „Król Henry” przeciwko KC uzyskał ledwie 69 jardów (3,6 na próbę), co trzeba uznać za wielki sukces defensywy KC.

Pytanie tylko czy to chwilowy trend, czy rzeczywiście KC poprawili ten element gry? W starciu z SF może okazać się on kluczowy.

Wracając do obrony podań, to tutaj prym wiedzie oczywiście „Honey Badger”, czyli Tyrann Mathieu. Na wyróżnienie w secondary zasługują także odkrycia obecnego sezonu – Safety Juan Thornhill oraz DB Charvarius Ward.

Jeśli chodzi o pass rush, to Frank Clark w ostatnich czterech meczach zaliczył aż 6 sacków, co w kontekście Super Bowl może okazać się kluczową sprawą. Dlaczego? Ponieważ w sześciu ostatnich SB drużyna, która zaliczyła więcej sacków wygrała. Dodatkowo Clark groził w wywiadach przed SB, że odpowiednio przywita graczy SF, zwłaszcza Garoppolo.

W sezonie regularnym KC było 11. w lidze, jeśli chodzi o ilość sacków. Wśród pass rusherów trzeba wyróżnić:

Chrisa Jonesa (9 sacków w 2019)

Francka Clarka (8)

Emmanuela Ogbaha (5.5)

Czas na królewską ofensywę KC.

Od czego zacząć? Oczywiście od Patricka Mahomesa. Ustępujący MVP w tegorocznych playoffs zaliczył do tej pory: 8 TD, 0 INT, 307.5 jardów na mecz. W sezonie regularnym to: 4031 jardy i 26 TD. Oczywiście nie ma co porównywać tych osiągnięć z poprzednim sezonem, ale to nadal kapitalne liczby.

Do kogo rzuca Mahomes? Oczywiście do najszybszego WR w lidze, czyli Tyreeka Hilla. Jego statystyki w sezonie regularnym to: 58 rec, 860 jardów, 7 TD.

Imponujące biorąc pod uwagę, że w pierwszym mecz sezonu doznał kontuzji barku, a następne cztery przesiedział w gabinetach lekarskich, lecząc uraz. Hill to pocisk, który zabiega każdego. Sam Tyreek odgraża się, że jeśli tylko będzie zdrowy po super Bowl, to spróbuje dostać się do olimpijskiej reprezentacji USA w sprincie. Czy ma szansę?

Zobaczcie sami:

http://www.nfl.com/videos/nfl-game-highlights/0ap3000000840669/Just-how-fast-is-Tyreek-Hill-Compare-him-to-Usain-Bolt-at-the-Olympics

Drugie skrzydło to Sammy Watkins, który gra trzecie skrzypce po Hillu i Kelce (o nim zaraz): 673 jardy, 3 TD, a po sezonie najprawdopodobniej zostanie zwolniony z KC. Dlaczego? Ponieważ zarabia rocznie prawie 12 milionów dolarów, co plasuje go na 8. lokacie wśród WR. Nie przekłada się to jednak na jakąś gigantyczną produkcję ze strony Watkinsa, a KC potrzebuje środków na nową umowę dla Mahomesa, która jest priorytetem na ten offseason.

Jeśli myślimy o ataku KC, nie wypada nie wspomnieć oczywiście o Travisie Kelce, następcy Roba Gronkowskiego, zarówno na boisku, jak i i poza nim. Kelce w sezonie regularnym zaliczył statystyki nie TE, a czołowego WR ligi: 97 rec, 1229 jardow, 5 TD. Do tego doszedł 2nd Team All-Pro, czyli ustąpił jedynie… George’owi Kittle’owi z SF.

Stawkę w KC uzupełniają następni „szybkonodzy”, czyli Mecole Hardman (538 jardów, 6 TD) oraz DeMarcus Robinson (449 jardów, 4 TD). Tego ostatniego stać na wielkie mecze, przypomnijmy – 172 jardy i 2 TD przeciwko Oakland Raiders w drugim tygodniu sezonu regularnego. Hardman to natomiast skrzydłowy, który obok Hilla będzie następnym czołowym WR w NFL.

Bardzo dobrze łapie podania także startowy RB Chiefs, czyli Damien Williams. To dobry combo – trochę pobiega, trochę złapie. Prochu na boisku nie wymyśli, ale pasuje do układanki KC. No i to kolejny niewybrany w Drafcie running back, który zagra w SB.

Wielu wskazuje na tegoroczny SB jako pojedynek Garoppolo i Mahomesa (cóż za odkrycie…), ale dla nas osobiście też inny matchup będzie szalenie ciekawy. Który? Oczywiście Kittle vs. Kelce – w końcu naprzeciwko sobie stanie dwóch najlepszych TE w lidze.

***

Ciekawy będzie także pojedynek obu zespołów, jeśli chodzi o trzecie próby.

KC konwertuje z sukcesem 47.6% takich zagrań (1. miejsce w NFL), ale z kolei SF jest trzecie, jeśli chodzi o bronienie takich prób oraz drugie jeśli chodzi o najmniejsza liczbę wpuszczeń przeciwników do Red Zone.

SF musi także uważać na Mahomesa, który nie tylko genialnie podaje, ale również dobrze biega i jest bardzo skuteczny w trzecich próbach. Właśnie – często zapominamy, że Patrick Mahomes nie tylko rzuca jak wyrzutnia rakiet, ale też potrafi biegać z piłką, co pokazał m.in. w starciu z Titans.

Tutaj mamy także małą zmianę akcji.

Owszem, SF rzadko wpuszcza rywali do Red Zone, ale jak już wpuści to tam już broni bardzo słabo (23. miejsce w lidze). Z kolei Chiefs w Red Zone… też nie zachwycają (ledwie 20. lokata w NFL). Kto tutaj będzie górą? Dużo tych smaczków.

***

Jeśli chodzi o trenerów, to chwilę temu pisaliśmy o Andym Reidzie (tutaj). Warto więc wspomnieć o trenerze 49ers Kyle Shanahanie.

Shanachan stworzył z 49ers potężną machinę. Zespół, który jest trudny do rozszyfrowania. Nieprzewidywalny. A jednocześnie tak spokojnie operując tym co się dzieje na boisku.

Pierwsze dwa sezony związku Shanachana z 49ers dały jednak bilans 10:22. Musiały się pojawiać w wielu głowach fanów wątpliwości, czy najlepszy asystent w NFL w 2016 roku (będąc w Atlancie Falcons) jest odpowiednią osobą na właściwym miejscu. Szczególnie, że wciąż łączony był z 49ers Josh McDaniels, koordynator ofensywy Patriots. Teraz wiemy już jednak, że Kyle to szkoleniowiec młodego pokolenia, z potencjałem, dla 49ers wręcz idealny, o czym niemal od startu przekonał się Jed York, dyrektor generalny ekipy z San Francisco.

– Trudno mi jest wyczuć, kiedy ktoś jest naprawdę szczery i bezpośredni, a kiedy ktoś całuje cię w dupę. Kyle jest bardzo, bardzo bezpośredni. Myślę, że widzicie to, kiedy codziennie się z nim spotykacie. U niego nie jest jak w pokerze, kiedy chce ukryć odpowiedz na pytanie. Jest całkiem dobry w byciu bezpośrednim – mówi York na łamach theathletic.com – Tego właśnie chcę od trenera. Jeśli robię coś, co jest nieprawidłowe… Staram się robić rzeczy we właściwy sposób, ale to, że chcę to zrobić, nie oznacza, że ​​jest to właściwy sposób. I wspaniale jest mieć kogoś, kto powie: „Nie, nie, potrzebujemy tego”. I wiedz, że to właśnie będzie problem i właśnie w ten sposób spróbujemy go naprawić. To właśnie mam z Kyle’em. I wspaniale jest iść z nim do pracy każdego dnia – dodaje York.

Sezon jednak nie jest jeszcze zakończony i jak podkreślają podopieczni Shanachana, najważniejsza robota jest jeszcze do zrobienia.

– Przez cały rok w obronie graliśmy świetnie, byliśmy szczelni – mówi DeForest Buckner. – Ale jeśli dzisiaj przegrasz, to wszystko co zrobiłeś… nikt nie pamięta o drugim miejscu, wiesz o co mi chodzi? Nikt nie będzie dbał o to, co zrobiłeś w tym sezonie. To zostanie zapomniane. Dlatego całą naszą rzeczą jest to, że musimy to dzisiaj zakończyć i być zapamiętani – dorzuca Buckner.

Czy są jednak przez to rozdrażnieni, zestresowani? Przynajmniej publicznie nie dają tego po sobie poznać.

Ostatni czas, to raczej nie tyle poczucie presji, co ostrzenie noża – mówi Richard Sherman. – Każdy czuje się ostry i robi się naprawdę szczegółowy. Wszyscy rozumieją, jak ostry i szczegółowy musisz być, aby wygrać tę grę. Musisz być cały czas w punkcie. To jedna gra, w której się wygrywa lub przegrywa – dodaje defensor 49ers.

– To, co zrobiliśmy przez ostatnie dwa tygodnie, jest niesamowite – mówi Garoppolo. – Zwłaszcza w grze biegowej. Od dłuższego czasu nic takiego nie widziałem. To wszystko dlatego, że wszyscy ufamy Kyle w 100 procentach, że zapewni nam dobrą grę. I on zawsze to robi – uzupełnia rozgrywający, który m.in. w prawdopodobnie najtrudniejszym miejscu w NFL, w Nowym Orleanie, poprowadził 49ers do zwycięstwa nad Saints rzucając piłki na 349 jardów i cztery przyłożenia. Pamiętając przy tym o genialnej akcji George Kittle (poniżej). Kto wie, czy nie decydującej o ustawieniu sezonu zasadniczego przed PO.

***

Na koniec temat niebezpośrednio związany z futbolem amerykańskim. Tegoroczny Super Bowl ma być wyjątkowy jeszcze z jednego powodu, mają pojawić się podczas jego trwania częste odniesienia do tragicznie zmarłego wielkiego gwiazdora zawodowego USA – Kobe Bryanta. Temat ten pojawił się też na konferencjach przed wydarzeniem.

– Gdy dostałem informację od mojej dziewczyny, że Kobe nie żyje, myślałem że to głupi żart. Niestety wszystko było prawdą. Mimo, że Kobe’ego nigdy nie poznałem osobiście, sam też nigdy nie byłem wielkim koszykarzem, to bardzo go szanowałem. Wpływ, jaki wywarł na moje życie, był ogromny. Etyka pracy i intensywność, z jaką musiał być wspaniały każdego dnia. Nawet teraz nadal oglądam jego przemowy w Internecie. Po prostu słucham, to jest świetne – mówi Patrick Mahomes, rozgrywający Chiefs.

Był jednym z moich największych idoli… Jedyną osobą, której szukałem inspiracji i siły, gdy przechodziłem przez to, przez co przechodziłem, był Kobe – dodaje Frank Clark

(Przy statystycznej analizie korzystaliśmy z Pro Football Focus, zapowiedzi Super Bowl autorstwa NFL.com oraz analiz TheAthletic.com).

Autorzy: Kuba Machowina oraz Karol Potaś

Grafika: Michał Kołek

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: