NFLPolska EKSTRA – Patryk Źrubek z Tychy Falcons
Już za chwilę startuje sezon Polskiej Futbol Ligi. W pierwszej kolejce zobaczymy m.in. derby Śląska. A w nich Patryka Źrubka, gwiazdę Tychy Falcons, która będzie mierzyć się z największym wrogiem w regionie Silesia Rebels Katowice, czyli byłym klubem defensora. Przed tym spotkaniem, z zawodnikiem, rozmawiał Karol Potaś. Zapraszamy.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Co czujesz przed startem sezonu?
Myślę, że jest we mnie dużo optymizmu. Nawet się cieszę, że nie jesteśmy dla wielu faworytami na papierze, to dobra motywacja. Na myśl o samym spotkaniu z Rebels też czuję ekscytację, fajnie będzie zagrać z chłopakami, z którymi mam fajny kontakt. Chociażby z Robertem Szmielakiem, którego pewnie będę krył, bo zapewne ustawimy się po tej samej stronie, naprzeciwko siebie. A przecież w Rebels mieliśmy ogrom treningów i raz lepszy był Robert, raz ja. Czasami na koniec treningu specjalnie nawet się wypuszczaliśmy, kto będzie lepszy.
A osobiście zależy mi na tym, by robić kolejne postępy, rozwijać cię. Poznawać nowych ludzi i czerpać radość z futbolu, bo też nie wiem jak długo ta kariera będzie trwać. Mam już 30 lat na karku, co jak na futbolistę nie jest mało. Chcę być dalej powoływany na campy reprezentacji Polski, bo uważam, że jest to fajna szansa na to, by się razem podszkolić. Do tej pory miałem okazję być na wszystkich zeszłorocznych, oprócz tych flagówkowych, bo – tak szczerze – chyba za stary jestem już na futbol bezkontaktowy (śmiech).
Dlaczego zamieniłeś Rabels na Falcons?
Ciągle mieszkam w Opolu i trudne były mi do pogodzenia treningi w tygodniu, a tak było w Rebels. Gdy pracę kończyłem około 15 (praca w przychodni – przyp. red.), i doszedł do tego dojazd, to już miałem małe okienko na trening. Wszystko zajmowało mi pewnie siedem godzin. Natomiast w Tychach są one raczej weekendowo, a wtedy ten trening można sobie też troszeczkę inaczej przygotować. Zostać też na noc, by być gotowym na trening następnego dnia. Zrobiłem mały wywiad o drużynie, rozmawiałem m.in. z Olafem Sygietem. Kilka zdań wymieniłem też z Mateuszem Patalasem i ostatecznie podjąłem decyzję, że zagram w Falcons.
Długo się zastanawiałeś nad odejściem z Rebels? Kiedy podjąłeś decyzję o zmianie?
Było to jakoś pod koniec roku, na zgrupowania reprezentacji Polski jechałem jeszcze jako zawodnik Rebels. Była też opcja gry w lidze czeskiej, bo bardzo interesowała się mną pierwszoligowa Ostrava Steelers. Nawet ich odwiedziłem, porozmawialiśmy na miejscu, planowali walkę o tytuł. Ale generalnie, znów te dojazdy nie byłyby komfortowe. I pozostałem jednak w Polsce. Też, będąc tutaj, zdecydowanie łatwiej załatwiać prywatne tematy.
Było rozczarowanie po stronie Rebels? Jak wspominał ich trener Michał Kołek, walczyli o ciebie byś pozostał w zespole. Sugerowano byś nie dołączał do Falcons?
To nigdy nie są łatwe tematy. Generalnie też nie było czegoś takiego, że skoro odchodzę, to ok, ale chociaż aby nie do Falcons. Natomiast jak poinformowałem, że decyzja została podjęta. I to uszanowano. Za co też im dziękuję, bo spędziłem tam fajny czas.
A przyjęto ciebie w Falcons, jako “spadochroniarz” z Rebels? Na prysznic czekasz i wchodzisz ostatni? (śmiech)
Nie nie, absolutnie nie. Ja też w Rebels byłem tylko rok, nie jestem miejscowy, więc nie odczułem tego zupełnie. Przyjęto mnie dobrze, atmosfera jest bardzo fajna. Nawzajem się motywujemy. I tak, mam świadomość, że w Falcons trwa pewna przemiana pokoleniowa, ale wydaje mi się, że jesteśmy w tym sezonie dużo zdziałać mimo to.
Swoją karierę rozpocząłeś w Tytanach Lublin. Jak tam trafiłeś? Tam byłeś nawet stosunkowo blisko meczu o tytuł LFA2, w 2018 roku, gdzie okazaliście się najlepszą drużyną grupy A Ligi Futbolu Amerykańskiego (LFA 2). Jednak w domowym półfinale, ulegliście Opole Towers 28:41. Jak wspominasz tamten czas?
Jestem wychowankiem Tytanów, to moje życie. Oni mnie wszystkiego nauczyli i za to jestem im bardzo wdzięczny. A wywodzę się z piłki nożnej. Grałem na obronie, byłem strasznym szczypiorem. Bardzo denerwowało mnie jednak m.in. straszne wymuszanie fauli. Wręcz męczyło. Więc któregoś dnia powiedziałem sobie, że chciałabym odejść od tego i poszukam innego sportu. Na jednym z forum znalazłem informację o Tytanach. Poinformowano mnie, że jak chcę, to mogę wpadać i się sprawdzić, tylko mam wziąć standardowo obuwie sportowe. “Pozycję ci znajdziemy”, dodali. No i przyszedłem na KUL w Lublinie i tak już zostałem przy tym sporcie.
Jeśli chodzi o to spotkanie, nigdy nie lubisz przegrywać. Mecz był bardzo bliski, fajny mecz rozegrali w Towers m.in. później moi koledzy z boiska, jak Robert Szmielak. Dobrze znany Jan Szwej też zdobywał przyłożenia. Ale pamiętam też, że w jednej z decydujących akcji meczu, zawaliłem krycie. Obrałem zły kąt i wpadło przyłożenie, które w dużej części następnie zadecydowało o wyniku. Szkoda, bo Lubinowi przydałby się duży sukces, który by napędził to wszystko. Jest niedosyt.
Rok wcześniej miałeś jednak poważne problemy zdrowotne i było zagrożenie, że zakończysz grę w futbol, co się wydarzyło?
Pojawiła się sepsa, później zapalenie mięśnia sercowego. Generalnie, w przeciągu tygodnia, stałem się 85-letnim dziadkiem. Prysznic to było trudne wyzwanie. Trzeba było się oszczędzać. Początkowo myślałem, że to po prostu zwykły ból, który przejdzie. Okazało się inaczej. Wtedy powiedziano mi, że najpewniej do futbolu już nie wrócę, ale udało się na szczęście odbudować i podnieść. Po prostu tylko muszę się kontrolować. Ale kadra już mi uciekła, bo celowałem w The World Games we Wrocławiu. Jednak może też wtedy jeszcze nie był mój czas.
Wróciłeś do biznesu, a po Lublinie dołączyłeś do wspominanego wcześniej rywala Opole Towers. Jak przedstawili to Tytani w swoim poście, “nie mamy środków, by zatrzymywać zawodników w drużynie, ale jeśli mogą się rozwijać i iść do przodu, to nie chcielibyśmy im blokować przyszłości. Patryk Źrubek nasza gwiazda przechodzi do Towers Opole.”
Dokładnie tak było. Napisał do mnie trener Tim Bishop, czy nie chcę zagrać w Towers. Że tutaj jest pierwsza liga. Bardzo też pchał mnie do dużych wyzwań Marcin Bogusz, żeby tam pójść, zweryfikować się. Zobaczyć jak to będzie wyglądało. No i skoro dostałem taką możliwość, to stwierdziłem, że okej, spróbuję. I wyglądało to całkiem nieźle. Radziłem sobie przynajmniej dobrze. Różnica była oczywiście tylko głównie w rozgrywających, lepiej rzucali piłki, a to też stawiało większe wymagania. Jednak generalnie, nie czułem, że jest to poziom dla mnie za wysoki, czy że tutaj nie pasuję.
Kolejny etap to Silesia Rebels Katowice. Jak wpadłeś w ich oko?
Trener Michał Kołek znał już mnie wcześniej z Opola. W Rebels było też kilku moich kolegów. Więc aklimatyzacja była błyskawiczna, czułem się bardzo dobrze, ale też wraz z przyjściem do Rebels, przyszły kolejne wyzwania. Zacząłem na poważnie chodzić na siłownię, między Opolem, a Katowicami zacząłem dużo więcej jeść i przytyłem około ośmiu kilogramów. I udało rozegrać się fajny sezon. Szkoda tylko, że tych kilka spotkań nam kilka uciekło, bo nie było półfinału, a zdecydowanie nasza gra była lepsza niż wyniki, za często przegrywaliśmy w końcówkach.
Teraz dołączyłeś do półfinalisty Polskiej Futbol Ligi, a jeszcze niedawno finalisty. Jaki masz więc cel – oprócz drużynowego – w tym sezonie?
Chciałbym grać równiej, nie podpalać się. Wygrywać rywalizacje ze skrzydłowymi, zaczynając już w najbliższą niedzielę, z Robertem. Wcześniej zdarzały mi się wpadki, zarówno jeszcze w Lublinie, jak i w Rabels, jak graliśmy z Lowlanders Białystok czy przeciwko Warsaw Mets. Z tymi ostatnimi bardzo mnie “motywował” ich główny trener Łukasz Kołodziejczyk, którego doskonale znam z Tytanów. Zależało mi na dobrym występie, a pamiętam, oprócz dobrych akcji, obiegł mnie w jednej z nich Jan Omelańczuk (skrzydłowy Mets – przyp. red). Na szczęście dla mnie – w tamtym przypadku – podanie było przerzucone. Więc mam wiele osobistych celów, męczę hudla i szukam swoich błędów. Tego co mogę robić lepiej, by docelowo też grać w reprezentacji Polski. A konkurencja jest duża, nie będzie łatwo. Więc nie mogę doczekać się pierwszych gwizdków w Tychach.
Rozmowę przeprowadził: Karol Potaś
*
Wszystkie rozmowy z serii ekstra poniżej:
- Kraków Kings – Jan Szwej -> https://nflpolska.com/nflpolska-ekstra-jan-szwej-w-krakow-kings/
- Panthers Wrocław – Michał Latoś -> https://nflpolska.com/nflpolska-ekstra-michal-latos-z-panthers-wroclaw/
- Warsaw Eagles – Osman Sulkiewicz -> https://nflpolska.com/nflpolska-ekstra-osman-sulkiewicz-w-warsaw-eagles/
- Lowlanders Białystok – Piotr Morko -> https://nflpolska.com/nflpolska-ekstra-piotr-morko-z-lowlanders-bialystok/
- Warsaw Mets – Łukasz Kołodziejczyk -> https://nflpolska.com/nflpolska-ekstra-lukasz-kolodziejczyk-z-warsaw-mets/
- Jaguars Kąty Wrocławskie – Marcin Gawroniak -> https://nflpolska.com/nflpolska-ekstra-marcin-gawroniak-z-jaguars-katy-wroclawskie/
- Silesia Rebels Katowice – Michał Kołek -> https://nflpolska.com/nflpolska-ekstra-michal-kolek-z-silesia-rebels-katowice/
- AZS UWM Olsztyn Lakers – Tomasz Sawicki -> https://nflpolska.com/nflpolska-ekstra-tomasz-sawicki-z-azs-uwm-olsztyn-lakers/
- Tychy Falcons – Patryk Źrubek -> https://nflpolska.com/nflpolska-ekstra-patryk-zrubek-z-tychy-falcons/
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
*
Na koniec przypominamy o naszym podcascie, tym razem części historycznej, w składzie Karol Potaś i Witold Cebulewski. Części dotyczącej New York Jets.
Categories